Kategorie

Akcje

W czwartek inwestorom towarzyszyły obawy przed większą korektą na giełdzie. W piątek stały się one mniej dokuczliwe, ale nie udało się wyeliminować ich całkowicie. Istnieje wiele czynników, które potęgują niepewność.
Zeszły tydzień był udany dla giełdy. Jednakże czwartkowy przebieg wydarzeń przyczynił się do tego, że notowania poszczególnych indeksów nie wyglądają już zbyt optymistycznie dla inwestorów. WIG musiał oddać praktycznie całe zyski z zeszłego tygodnia.
Przybyło zarówno byków, jak i niedźwiedzi, wynika z najnowszej ankiety Investors Intelligence, przytaczającej postawy najbardziej popularnych biuletynów inwestycyjnych w Ameryce. Do przełomu stycznia i lutego obserwowaliśmy przyrost optymistów. Optymiści stanowią 53,4%, zaś pesymiści – 23,3%. Odsetek pierwszej grupy powiększył się w nieco większym stopniu niż odsetek drugiej grupy.
Styczeń na rynkach akcyjnych nie należał do wyjątkowych. Na początku zeszłego miesiąca można było zaobserwować tzw. efekt stycznia. Czy wiesz, jak duży miał zasięg? Dowiedz się, jak eksperci wycenili certyfikaty FIZ.
Czy wiesz, jaką alternatywą dla papierów skarbowych i lokat bankowych są obligacje korporacyjne? Emitują je m.in. deweloperzy i można zarobić na nich od 9 do 13 proc w skali roku, co daje przeszło dwukrotnie większy zysk niż 2-letnie obligacje Skarbu Państwa, mimo że na początku lutego stopa procentowa tych drugich została zwiększona do 4,5 proc. Dowiedz się, czy eksperci polecają ten rodzaj obligacji inwestorom indywidualnym.
Kolejna podwyżka stóp procentowych w Chinach nie wywołała paniki wśród inwestorów. Są oni przygotowani na to, że chińskie władze monetarne podniosą koszt pieniądza. Tamtejsza gospodarka przeżywa bardzo silny wzrost, którego nie są w stanie powstrzymać podwyżki w tej skali, co dotychczas.
Dane, które poznaliśmy w pierwszym tygodniu lutego, po raz kolejny zapowiadają poprawę koniunktury gospodarczej. Globalny wskaźnik PMI dla przemysłu i sektora usług, obliczony przez JPMorgan, osiągnął najwyższy poziom od czerwca 2007 roku. Indeks PMI obejmuje 30 państw, z których pochodzi 80% globalnego PKB.
Mało prawdopodobne jest, aby pobite podczas amerykańskiej sesji rekordy miały jednorazowy charakter. Notowania S&P500 i innych indeksów idą w górę, a inicjatywa zdecydowanie należy do byków. Mniej jednoznaczna sytuacja panuje na GPW, chociaż i w tym przypadku trudno mówić o niskich wartościach indeksów.
Po miesiącach rozczarowań fundusze z grupy akcji polskich małych i średnich spółek przyniosły zadowalające wyniki i trafiły do czołówki najlepszych grup. Największą stopę zwrotu w tej kategorii przyniósł KBC Akcji Małych Spółek SFIO (+2,8%). Czy znasz styczniowy ranking TFI? Sprawdź, które Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych miało najlepsze wyniki według ekspertów z Expandera i Dziennika Gazety Prawnej.
W czwartek dużo się działo, dlatego trudno określić, co wywołało nastroje, panujące na giełdzie. Jedno jest pewne: notowania większości indeksów pogorszyły się. Sytuację na Wall Street uzdrowił nieco Bernanke. Pytanie tylko, w jaki sposób?
Zgodnie z prognozami PKB w Polsce wzrosło. Natomiast wzrost gospodarki USA nie sprostał oczekiwaniom i był niższy niż się spodziewano. Czy jednak dane ze Stanów Zjednoczonych dały powód do rozczarowania? Eksperci zbadali, jakie są rokowania na najbliższe miesiące.
Dziś na światowych giełdach nastąpiła seria spadków. Nawet dobre dane, dotyczące amerykańskiej gospodarki, nie zdołały im zapobiec. W tym kontekście warszawska GPW może wydawać się ostatnim bastionem byków.
Wydaje się, że nadszedł dobry czas dla byków. Egipski dyktator jest bliski rezygnacji ze stanowiska prezydenta, aktywność gospodarcza poszczególnych krajów przeważnie wzrasta, na giełdzie pobijane są coraz to nowe rekordy, a ceny surowców pozostają czułe na zmiany. Gdzie tkwi haczyk?
Pierwszy dzień lutego na giełdzie był dużo spokojniejszy od poniedziałku. Sytuacja w Egipcie nadal jest zaogniona, ale przestała oddziaływać na rynki. Dzisiaj rano podaż bezskutecznie usiłowała zepchnąć WIG20 do poziomu zamknięcia. Popyt pokrzyżował jej plany na fali kolejnych danych makro.
W 2010 r., jak również w roku bieżącym, efekt stycznia był mało widoczny na warszawskiej giełdzie. Rynek zachowywał się dość nerwowo i ostatecznie skończył ubiegły miesiąc ze zniżką, która wyniosła blisko 0,7%. Małe spółki odnotowały zdecydowanie korzystniejsze wyniki niż blue chips. sWIG80 wzrósł o 2,5%, podczas gdy WIG20 był 1,4% na minusie.
Po raz kolejny determinacja inwestorów, aby kierować się w swoim postępowaniu faktami, a nie obawami, została wystawiona na próbę. To właśnie publikowane w ciągu ostatnich tygodni i miesięcy dane rzutowały na ich decyzje inwestycyjne i powstrzymywały przed bardziej widoczną korektą na rynkach akcji.
Od jakiegoś czasu panuje przekonanie, że nastąpi przesilenie na rynkach akcji. Wciąż jednak utrzymuje się niepewność, ponieważ na razie trudno jest znaleźć jednoznaczne argumenty, które przemawiałyby za takim scenariuszem. Nawet seria publikacji z wynikami amerykańskich spółek za IV kwartał nie przekonała inwestorów do realizacji zysków.
Jakie wymagania są stawiane, aby podwyższenie kapitału w spółce akcyjnej było skuteczne? Co zrobić, kiedy uchwała o podwyższeniu kapitału nie doszła do skutku z powodu braku wymaganego kworum? Jakie są sposoby podwyższenia kapitału zakładowego? Na te i inne pytanie związane z  podwyższeniem kapitału zakładowego w spółce akcyjnej odpowiadamy w dalszej części porady.
W czwartek rano na rynek napłynęły zaskakujące wieści, związane z obniżeniem raitingu Japonii przez agencję Standard&Poors. Póki co rating zmienił się o pojedynczą jednostkę, ale inwestorzy już dali odczuć, że wysokie ceny największych gospodarek nie muszą utrzymywać się wiecznie.
Wydaje się, że akcje firm wchodzących w skład indeksu S&P 500 mają duży potencjał wzrostowy, który wynosi blisko 30%. Analiza średnich prognoz zysków z tych walorów wypadła obiecująco. Dobrej myśli można być również po zapoznaniu się z modelem Fed.
Przez kilka ostatnich dni inwestorom nie dopisywał dobry humor, sądząc po zachowaniu poszczególnych walorów. Środowa sesja rozpaliła na nowo nadzieje na zyski. Jednak to dopiero pod koniec tygodnia rynek będzie musiał udowodnić, na co go stać.
Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak duży wpływ na zyski z funduszy inwestycyjnych ma opłata za zarządzanie funduszem, pobierana przez Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. Przy obliczaniu procentowego zwrotu z inwestycji może ona okazać się dużo bardziej istotna niż prowizja, naliczana od poszczególnych operacji.
Początek wtorku na parkiecie nie wskazywał zdecydowanie na to, w którą stronę pójdzie rynek, ale już wkrótce WIG20 ujawnił swoją słabość i zniżkował o 0,5 proc. Nie najlepsze dane makroekonomiczne ze Starego Kontynentu spowodowały pogłębienie przeceny. Podaż wyhamowała dopiero po zderzeniu z poziomem 2700 pkt.
Poniedziałek okazał się mało udanym dniem na europejskich parkietach. Nadzieję na poprawę sytuacji budzi amerykańska Wall Street, która wczoraj na zakończenie miała całkiem niezły wynik. Tak naprawdę jednak o sytuacji na rynkach zadecydują dane makroekonomiczne, które poznamy w dniu dzisiejszym.
W najbliższym czasie zarówno ostatnia podwyżka stóp procentowych, jak i ewentualne kolejne podwyżki w następnych kilku miesiącach, nie powinny niekorzystnie wpłynąć na wyniki finansowe polskich firm. Jednocześnie za wcześnie jest, aby wyrokować, co bardziej opłaca się inwestować: w portfele inwestycyjne czy obligacje.
W roku 2011 można oczekiwać przyśpieszenia gospodarek rozwiniętych. Na amerykańskim rynku powinien zadziałać mechanizm „samonapędzającej” się gospodarki, głównie dzięki wzrostowi konsumpcji prywatnej, który jest następstwem lepszej sytuacji na rynku pracy.
W ciągu kilku pierwszych godzin piątkowej sesji popyt usiłował obrócić na swoją korzyść ostatnie spadki i doprowadzić do zakupu przecenionych akcji, zwłaszcza tych z sektora surowców. W efekcie tych zabiegów WIG20 wyszedł na plus, zyskując 1 proc., po czym ogarnęła go stagnacja.
Polskie banki z coraz większą nadzieją patrzą w przyszłość, jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe. Jak wynika z najnowszej ankiety Pengab, 61% placówek spodziewa się wzrostu popytu na tego rodzaju kredyty, a tylko 8% – spadku. Saldo prognozy uplasowało na poziomie 53 pkt proc. wobec 38 pkt proc. na koniec 2010 r.
Niewielkie rozczarowanie wywołały publikacje wyników finansowych amerykańskich spółek za IV kwartał 2010 r., mimo że wcześniejsze niespodzianki były pozytywne. Odchylenie od prognoz okazało się jednak minimalne. Goldman Sachs nie zdołał przewyższyć szacunków, zysk z jednej akcji Wells Fargo był zaledwie o 2 centy niższy od oczekiwanego i wyniósł 61 centów, podobne różnice odnotowano w przypadku Bank of New York Mellon, przy założeniach 56 centów zarobionych na akcji.
Od niemal dwóch lat indeksy giełdowe na GPW idą w górę. Niemniej za wcześnie jest na to, aby dojść do wniosku, że nasz rynek został przewartościowany. Świadczą o tym wskaźniki ceny do zysku i ceny do wartości księgowej.
Giełda Papierów Wartościowych jest na dobrej drodze do tego, żeby ponownie osiągnąć szczyt trendu zwyżkowego, który rozpoczął się w lutym 2009 r. i pobić nowe rekordy. Sprzyja temu sytuacja na światowych rynkach – dobre rokowania dla euro, surowców i akcji. Indeks WIG zdobył już blisko 48,5 tys. pkt. Ostatnio tak wysoką wartość osiągnął wiosną 2008 r.
Spokój, który ogarnął rynek w poniedziałek, nie trwał wiecznie. We wtorek inwestorzy rzucili się do zakupów. Rano nastąpiło dynamiczne wzmocnienie europejskich parkietów, co wywindowało polskie indeksy w górę.
W Polsce nie przyjęły się jeszcze REIT-y – specjalne instytucje, które zarabiają na czynszach i wynajmie nieruchomości. W ciągu ostatnich 10 lat dzięki REIT-om można było zyskać średnio kilkanaście procent. To imponująca stopa zwrotu w świetle możliwości, jakie dają nasze rodzime fundusze inwestycyjne.
Fundusze private equity mogą przynieść bardzo duże zyski, mimo że są to fundusze aktywów niepublicznych. Działają one w niedalekim sąsiedztwie rynku giełdowego.
W 2010 r. inflacja sięgnęła 3,1%. Tak duży wzrost cen konsumenckich to efekt podwyżek cen żywności i zwiększonych kosztów, uzależnionych od wartości surowców energetycznych. Skoczyły w górę opłaty za mieszkania i koszty transportu.
Z najnowszych danych wynika, że w tygodniu zakończonym 12 stycznia do funduszy akcyjnych na świecie, w dużej mierze na rynki rozwinięte, napłynęło 5,4 mld USD. Coraz więcej osób inwestuje w agresywne, światowe fundusze, co w połączeniu z optymistycznymi doniesieniami gospodarczymi, przerastającymi oczekiwania wynikami amerykańskich spółek za IV kwartał 2010 r. oraz stabilizacją w kwestii kryzysu zadłużenia w Europie sprawia, że wśród inwestorów dominuje pozytywne nastawienie do giełdy.
Rynki odetchnęły z ulgą po zakończonych przetargach portugalskich i hiszpańskich papierów, ale na niewiele się to zdało, z punktu widzenia akcjonariuszy. Już wkrótce nad tymi ostatnimi zaczęła brać górę potrzeba pozbycia się akcji.
W ostatnich dniach na rynku euro zaszła spektakularna zmiana. Wspólna waluta znacznie umocniła się względem dolara. Jej kurs wzrósł z około 1,29 USD do przeszło 1,34 USD. Euro poprawiło również swoje notowania względem franka szwajcarskiego, osiągając wartość 1,29 CHF wobec 1,25 CHF wcześniej.
Osoby, które zainwestowały w fundusze hedgingowe, mogły w grudniu całkiem nieźle zarobić. Mimo to bardziej zyskowne okazały się inwestycje na giełdach papierów wartościowych.
Martwienie się o dług publiczny na Starym Kontynencie jest trochę na wyrost. Na początku tego tygodnia nastąpiła eskalacja niepokojów o to, za ile państwa strefy euro sprzedadzą w tym roku poszczególne papiery skarbowe. Później nastroje uległy radykalnej zmianie.
Giełda nieustannie kreuje wskaźniki, odwzorowujące koniunkturę w poszczególnych segmentach spółek. Spośród nich najkrócej istnieje indeks, gromadzący firmy, które regularnie wypłacają dywidendę. Trudno przewidzieć, czy spotka go podobny los co TechWIG.
Zastanawiając się, jaki fundusz wybrać, stajemy przed trudnym zadaniem. Oferta jest bogata i i zdecydowanie wykracza poza granice Polski. Istnieją jednak specjalne metody selekcji państw, które posiadają ponadprzeciętny potencjał wzrostu cen akcji. Jedną z nich jest zastosowanie wskaźnika PEG (ang. Price/Earnings to Growth), czyli Cena/Zysk do stopy wzrostu zysków.
Japonia łączy się z Chinami w walce z kryzysem i deklaruje udzielenie wsparcia Staremu Kontynentowi. Japoński minister finansów dał słowo, że zakupi obligacje, wyemitowane przez Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej, stworzony specjalnie z myślą o krajach, które znajdują się w tarapatach. Kraj Kwitnącej Wiśni może nabyć nawet przeszło 20% wszystkich, wspomnianych papierów wartościowych.
W pierwszy tydzień miesiąca poznajemy wskaźniki PMI, pochodzące z Indeksów Menedżerów Logistyki, które zalicza się do tzw. wskaźników wyprzedzających koniunktury. Są to jedne z najskuteczniejszych narzędzi analityków i inwestorów, służących do prognozowania przyszłości gospodarek w poszczególnych krajach. To właśnie dzięki umiejętnej analizie możliwe jest trafne rozpoznawanie kierunków głównych trendów na giełdzie.
W 2010 roku fundusze inwestujące za granicą, na rynkach wschodzących, mogły przynieść nawet przeszło 50% zysku. Osiągnęły one lepsze wyniki niż fundusze polskich akcji.
Dwa czynniki złożyły się na poniedziałkowe spadki, od których europejskie rynki rozpoczęły nowy tydzień. Po pierwsze, piątkowa sesja w Stanach wypadła mizernie, ponieważ dane z tamtejszego rynku pracy nie sprostały oczekiwaniom inwestorów. Po drugie, obserwujemy eskalację obaw, związanych z problemami finansowymi Portugalii.
Początek stycznia upłynął w duchu informacji, płynących ze wskaźników wyprzedzających koniunktury za grudzień. Opublikowane dane podtrzymywały dobre nastroje na globalnych rynkach akcji. Ten tydzień będzie zdominowany przez publikacje, dotyczące wyników poszczególnych spółek w USA.
Znany już jest kompletny odczyt inflacji PMI. Wskaźnik wyprzedzający koniunktury w globalnej gospodarce dla sektora usług przemysłu osiągnął w grudniu poziom 57,1 pkt, wzrastając z 54,5 pkt w listopadzie. Świadczy to o utrzymywaniu się pozytywnych tendencji w światowych gospodarkach.
Osoby inwestujące w fundusze akcji powiązanych z rynkiem nieruchomości mogły zarobić do 3,7%. W ciągu roku ich jednostki udziałowe poszły w górę o 9,5%, a ich średni zysk plasował się na poziomie 2,2%.
2010 r. przyniósł duże zyski tym, którzy są posiadaczami jednostek funduszy inwestycyjnych. Na 365 funduszy otwartych, przeszło połowa dała zarobek powyżej 10%. Ani jeden fundusz akcji polskich, niestosujący aktywnej alokacji, nie był stratny. Mniej zyskowne okazały się inne grupy.