REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Kontrahent nie wykonał umowy - odstąpienie, odszkodowanie czy kara umowna? Praktyczny przewodnik dla firm

Maciej Sawiński
Adwokat Sabuda Sawiński Adwokaci i Radcowie Prawni
Kontrahent nie wykonał umowy - odstąpienie, odszkodowanie czy kara umowna? Praktyczny przewodnik dla firm
Kontrahent nie wykonał umowy - odstąpienie, odszkodowanie czy kara umowna? Praktyczny przewodnik dla firm
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Kontrahent nie dowiózł? Nie wykonał usługi? Nie dostarczył towaru? Przestał odbierać telefonu? Wysłał lakoniczne „pracujemy nad tym”, choć termin minął dwa tygodnie temu? I teraz pojawia się klasyczne pytanie przedsiębiorcy: co robić? Odstąpić od umowy? Żądać odszkodowania? Naliczyć karę umowną? A może wszystko naraz?

rozwiń >

W teorii brzmi prosto. W praktyce właśnie w tym miejscu firmy popełniają najwięcej błędów. Bo wybór środka prawnego nie jest kwestią emocji, tylko konstrukcji umowy, rodzaju naruszenia, dowodów i celu biznesowego. Inaczej działa odstąpienie od umowy, inaczej odpowiedzialność odszkodowawcza, a jeszcze inaczej kara umowna. To nie są trzy nazwy na to samo. I warto to dobrze zrozumieć, zanim wyśle się pierwsze pismo do kontrahenta.

REKLAMA

REKLAMA

Najpierw diagnoza: czy mamy niewykonanie, czy nienależyte wykonanie umowy?

Wielu przedsiębiorców mówi: „kontrahent nie wykonał umowy”. Ale prawnie trzeba zejść poziom niżej. Czy kontrahent w ogóle nie wykonał zobowiązania? Czy wykonał je po terminie? Czy wykonał, ale wadliwie? Czy wykonał częściowo? Czy naruszył obowiązki poboczne, na przykład poufność, zakaz konkurencji, obowiązek raportowania albo obowiązek współpracy?

To nie jest akademicka zabawa w definicje. Od tej kwalifikacji zależy, czy firma może skutecznie odstąpić od umowy, czy powinna najpierw wezwać kontrahenta do wykonania, czy może naliczyć karę umowną, czy musi wykazywać konkretną szkodę? Kodeks cywilny opiera odpowiedzialność kontraktową na zasadzie, że dłużnik powinien naprawić szkodę wynikłą z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że nastąpiło to z przyczyn, za które nie ponosi odpowiedzialności. To punkt wyjścia dla odszkodowania kontraktowego.

Brzmi niewinnie. Ale w sporze sądowym oznacza to jedno: trzeba umieć pokazać, co dokładnie było obowiązkiem kontrahenta, na czym polegało naruszenie, jaka szkoda powstała i jaki jest związek między jednym a drugim? Bez tego pozostaje tylko biznesowa frustracja, a frustracja nie jest dowodem.

REKLAMA

Odstąpienie od umowy: mocne narzędzie, ale nie zawsze pierwsze

Odstąpienie od umowy to rozwiązanie radykalne. W uproszczeniu: strona mówi, że nie chce już trwać w umowie z powodu naruszenia po drugiej stronie. Ale uwaga - sam fakt, że kontrahent się spóźnia, nie zawsze automatycznie daje prawo do odstąpienia.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Przy umowach wzajemnych, gdy jedna strona pozostaje w zwłoce, druga może co do zasady wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, że po jego bezskutecznym upływie będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Taki mechanizm wynika z art. 491 Kodeksu cywilnego. Czyli nie: „spóźniłeś się, więc umowa nie istnieje”. Raczej: „spóźniłeś się, daję ci ostatni termin, a jeśli go nie dotrzymasz, odstępuję”.

Oczywiście są sytuacje, w których umowa albo przepisy pozwalają działać szybciej. Na przykład wtedy, gdy strony wprost przewidziały umowne prawo odstąpienia, gdy termin miał charakter kluczowy, albo gdy z okoliczności wynika, że późniejsze wykonanie nie ma już dla wierzyciela sensu gospodarczego. Naturalnie, wszystko zależy od treści konkretnej umowy. I tu pojawia się pierwszy praktyczny problem. Firmy często wysyłają oświadczenie o odstąpieniu zbyt szybko, zbyt ogólnie albo bez właściwej podstawy. Efekt? - Druga strona twierdzi, że odstąpienie było nieskuteczne, a firma sama naruszyła umowę. Niepotrzebny, drogi chaos.

Co daje odstąpienie od umowy?

Odstąpienie nie jest tylko „zerwaniem współpracy”. Ma konkretne skutki prawne. Po odstąpieniu strony powinny zwrócić sobie to, co świadczyły. Strona, która odstępuje od umowy, może również żądać naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania. Taką konsekwencję przewiduje art. 494 Kodeksu cywilnego.

Przykład

Firma zamówiła wdrożenie systemu IT. Zapłaciła zaliczkę. Wykonawca przez kilka miesięcy nie dostarczył działającego produktu. Po skutecznym odstąpieniu zamawiający może domagać się zwrotu świadczeń, a w określonych sytuacjach także naprawienia szkody, na przykład kosztów zastępczego wykonania, opóźnienia projektu, dodatkowych wydatków organizacyjnych. Ale znowu: trzeba to udowodnić.

W biznesie często słyszy się zdanie: „przez nich straciliśmy dużo pieniędzy”. To za mało. W sporze trzeba pokazać liczby, dokumenty, zależności, korespondencję, faktury, utracone kontrakty, koszty alternatywnego wykonawcy. Sąd nie działa na poczucie niesprawiedliwości. Sąd działa na materiale dowodowym.

Odszkodowanie: najbardziej elastyczne, ale dowodowo najtrudniejsze

Odszkodowanie jest często intuicyjnym wyborem. Kontrahent zawalił. Firma poniosła stratę. Niech płaci. Problem w tym, że odszkodowanie kontraktowe wymaga wykazania kilku elementów.

Po pierwsze, musi istnieć ważna umowa i konkretne zobowiązanie. Po drugie, trzeba wykazać naruszenie. Po trzecie, musi powstać szkoda. Po czwarte, musi istnieć związek przyczynowy między naruszeniem a szkodą. Po piąte, druga strona może bronić się, że niewykonanie albo nienależyte wykonanie nastąpiło z przyczyn, za które nie ponosi odpowiedzialności. Podstawą tej odpowiedzialności jest art. 471 Kodeksu cywilnego.

To właśnie dlatego odszkodowanie jest mocne, ale bywa niewygodne. Nie wystarczy powiedzieć: „mieliśmy przez to problem”. Trzeba wykazać wysokość szkody. Czasem będzie to proste. Kontrahent nie dostarczył komponentów, więc firma kupiła je awaryjnie drożej u innego dostawcy. Różnica w cenie jest uchwytna. Czasem będzie trudniej. Opóźnienie podwykonawcy spowodowało utratę klienta, spadek marży, dezorganizację pracy zespołu, konieczność wypłaty rekompensat dalej w łańcuchu. To już wymaga porządnej dokumentacji.

A czasem najtrudniejsza będzie nie sama szkoda, tylko związek przyczynowy. Bo kontrahent powie: „to nie przez nas, mieliście własne opóźnienia, źle zarządzaliście projektem, zmienialiście zakres prac, nie dostarczyliście danych”. I nagle spór o jedną fakturę zamienia się w pełną sekcję zwłok całego projektu.

Kara umowna: wygodna, ale tylko wtedy, gdy dobrze zapisana

Kara umowna jest jednym z najważniejszych narzędzi ochrony firmy w umowach B2B. Dlaczego? Bo pozwala z góry określić kwotę należną za określone naruszenie.

Zgodnie z art. 483 Kodeksu cywilnego kara umowna może zostać zastrzeżona na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego. Art. 484 przewiduje natomiast, że kara należy się w zastrzeżonej wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody, ale żądanie odszkodowania ponad karę nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły.

To zdanie powinno wisieć nad biurkiem każdej osoby podpisującej umowy handlowe.

Kara umowna nie jest magicznym dodatkiem do umowy. Ona działa tylko wtedy, gdy została prawidłowo zastrzeżona. Musi być wiadomo, za jakie naruszenie przysługuje, w jakiej wysokości, jak jest liczona i czy wyłącza albo nie wyłącza możliwość dochodzenia odszkodowania przewyższającego jej wysokość.

Przykładowe naruszenia, przy których kara umowna może mieć sens:

  • opóźnienie w wykonaniu usługi
  • naruszenie poufności,
  • naruszenie zakazu konkurencji,
  • brak usunięcia wad w terminie,
  • odstąpienie od umowy z przyczyn leżących po stronie kontrahenta,
  • niedostarczenie dokumentacji,
  • naruszenie standardów jakościowych,
  • brak osiągnięcia określonego etapu projektu.

Ale nie wszystko można zabezpieczyć karą umowną. Kluczowa zasada jest taka: kara umowna dotyczy zobowiązań niepieniężnych. Nie można jej skutecznie zastrzec po prostu za brak zapłaty ceny czy wynagrodzenia. Wtedy stosuje się inne instrumenty, przede wszystkim odsetki, rekompensatę za koszty odzyskiwania należności albo odszkodowanie, jeżeli są ku temu podstawy.

Największy błąd: kara umowna wpisana „dla ozdoby”

W praktyce spotyka się umowy, w których kara umowna wygląda jak przypadkowo wklejony fragment z internetu. „Za naruszenie umowy strona zapłaci karę umowną w wysokości 50 000 zł”.

Za jakie naruszenie? Każde? Nawet drobne? Czy tylko istotne? Czy za opóźnienie? Czy za odstąpienie? Czy za wadliwe wykonanie? Czy za brak raportu? Nie wiadomo. A skoro nie wiadomo, to zaczyna się spór.

Dobra kara umowna powinna być precyzyjna. Nie zawsze musi być rozbudowana, ale musi być operacyjna. Ma działać w realnym konflikcie, nie tylko dobrze wyglądać w PDF-ie. Przykład lepszej konstrukcji:

„W przypadku opóźnienia w wykonaniu Etapu II przekraczającego 7 dni roboczych, Wykonawca zapłaci Zamawiającemu karę umowną w wysokości 0,2% wynagrodzenia netto za każdy dzień opóźnienia, nie więcej jednak niż 20% wynagrodzenia netto.” To już jest konkret. Wiadomo, jaki etap, jaki próg, jaka stawka, jaki limit.

Czy zawsze trzeba limitować karę? Nie zawsze. Ale w wielu umowach limit zmniejsza ryzyko zarzutu rażącego wygórowania i ułatwia negocjacje. Bo druga strona też musi być w stanie podpisać dokument bez poczucia, że wkłada głowę do imadła.

Czy można żądać kary umownej i odszkodowania jednocześnie?

Można, ale nie zawsze. I tu jest pułapka. Jeżeli kara umowna została zastrzeżona za dane naruszenie, to co do zasady zastępuje odszkodowanie w tym zakresie. Żądanie odszkodowania ponad karę jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy strony wyraźnie tak postanowiły w umowie. Wynika to z art. 484 § 1 Kodeksu cywilnego.

Dlatego w umowach często pojawia się klauzula: „Zastrzeżenie kary umownej nie wyłącza prawa dochodzenia odszkodowania przewyższającego wysokość kary umownej na zasadach ogólnych.” Krótka formuła. Bardzo ważna.

Bez niej firma może mieć problem, gdy kara umowna wynosi na przykład 20 000 zł, a realna szkoda wyniosła 200 000 zł. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego naruszenia i konstrukcji umowy, ale brak takiego postanowienia potrafi boleć.

Czy kara umowna zawsze zostanie zasądzona w pełnej wysokości?

Nie. Dłużnik może żądać miarkowania kary umownej, czyli jej zmniejszenia. Art. 484 § 2 Kodeksu cywilnego przewiduje taką możliwość między innymi wtedy, gdy zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane albo gdy kara jest rażąco wygórowana. PARP w opracowaniu dotyczącym kar umownych wskazuje właśnie te przesłanki jako podstawowe sytuacje, w których kara może zostać zredukowana. To ważne, bo niektórzy przedsiębiorcy traktują karę umowną jak “pewny przelew”.

Jest roszczeniem, które trzeba prawidłowo naliczyć, uzasadnić i obronić. Jeżeli kara jest skrajnie wysoka w relacji do wartości umowy, zakresu naruszenia i realnych skutków, druga strona prawdopodobnie będzie próbowała ją obniżyć.

Czy to znaczy, że wysokich kar nie warto stosować? Nie. Czasem są absolutnie uzasadnione, szczególnie przy naruszeniu poufności, zakazie konkurencji, ryzykach regulacyjnych, danych osobowych albo projektach o dużej wartości strategicznej. Ale kara musi mieć sens biznesowy i prawny.

Odstąpienie a kara umowna: czy można naliczyć karę za odstąpienie?

Można przewidzieć karę umowną na wypadek odstąpienia od umowy z przyczyn leżących po stronie kontrahenta, ale trzeba zrobić to ostrożnie. Dlaczego? Bo kara nie powinna być sztuczną sankcją za samo skorzystanie z prawa, tylko konsekwencją konkretnego naruszenia zobowiązania niepieniężnego. W praktyce prawidłowa konstrukcja powinna łączyć karę z przyczyną odstąpienia, na przykład niewykonaniem określonych prac, przekroczeniem terminu, naruszeniem poufności albo nieusunięciem wad.

Sąd Najwyższy analizował dopuszczalność kary umownej związanej z odstąpieniem od umowy, wskazując, że istotne jest powiązanie obowiązku zapłaty z odstąpieniem dokonanym z przyczyn, za które odpowiada druga strona. W praktyce dobra klauzula nie powinna brzmieć: „za odstąpienie od umowy należy się kara”.

Lepiej: „w przypadku odstąpienia od umowy przez Zamawiającego z przyczyn leżących po stronie Wykonawcy, w szczególności z powodu opóźnienia przekraczającego 21 dni, Wykonawca zapłaci karę umowną…”. Różnica subtelna, ale dla prawnika fundamentalna.

Co wybrać: odstąpienie, odszkodowanie czy kara umowna?

Nie ma jednej odpowiedzi. Jest matryca decyzyjna.

  • Jeżeli firma chce zakończyć współpracę, odzyskać świadczenia i zamknąć temat, kluczowe może być odstąpienie od umowy.
  • Jeżeli firma poniosła konkretną, dobrze udokumentowaną szkodę, naturalnym kierunkiem będzie odszkodowanie.
  • Jeżeli umowa przewiduje karę umowną za dane naruszenie, a naruszenie da się jasno wykazać, najprostszym i często najszybszym instrumentem może być właśnie kara umowna.

Czasem te środki się łączą. Firma może odstąpić od umowy, zażądać zwrotu świadczeń, naliczyć karę umowną i dochodzić odszkodowania uzupełniającego, jeżeli umowa na to pozwala, ale nie należy tego robić automatycznie. Automatyzm jest w sporach gospodarczych wyjątkowo kosztowny. Najpierw analiza umowy, potem analiza dowodów, dopiero potem pismo.

Jak firma powinna działać krok po kroku?

Pierwszy krok: zabezpieczyć dokumenty.

Umowa, aneksy, zamówienia, specyfikacje, harmonogramy, korespondencja, protokoły, faktury, raporty, notatki ze spotkań, potwierdzenia odbioru. W sporze gospodarczym wygrywa nie ten, kto „ma rację”, tylko ten, kto potrafi ją udowodnić.

Drugi krok: ustalić, co dokładnie zostało naruszone.

Nie „kontrahent zawalił”, tylko: nie wykonał Etapu II do dnia 15 marca, nie usunął wad w terminie 7 dni, nie przekazał dokumentacji, naruszył obowiązek poufności, dostarczył produkt niezgodny ze specyfikacją.

Trzeci krok: sprawdzić umowę.

Czy przewiduje kary umowne? Czy przewiduje procedurę reklamacyjną? Czy wymaga wezwania do usunięcia naruszeń? Czy określa terminy dodatkowe? Czy zawiera umowne prawo odstąpienia? Czy dopuszcza odszkodowanie ponad karę umowną?

Czwarty krok: wysłać właściwe wezwanie.

Czasem będzie to wezwanie do wykonania umowy. Czasem wezwanie do usunięcia wad. Czasem nota obciążeniowa z tytułu kary umownej. Czasem oświadczenie o odstąpieniu. Czasem kilka dokumentów, ale ułożonych w odpowiedniej kolejności.

Piąty krok: nie pisać pod wpływem emocji.

To niby banalne, a jednak najwięcej szkód powstaje w mailach wysyłanych wieczorem. „Nie chcemy już z wami współpracować”, „umowa jest nieważna”, „anulujemy wszystko”, „naliczamy wszystkie możliwe kary”. Takie zdania później żyją własnym życiem. W sądzie, negocjacjach czy odpowiedzi pełnomocnika drugiej strony.

Dobrze napisana umowa rozstrzyga spór, zanim on powstanie

Wiele firm zaczyna interesować się umową dopiero wtedy, gdy kontrahent jej nie wykona. Dobra umowa nie jest dokumentem do szuflady. Jest instrukcją postępowania na wypadek konfliktu. Powinna przewidywać, co dzieje się przy opóźnieniu, przy wadliwym wykonaniu, przy braku współpracy, przy naruszeniu poufności, przy zerwaniu projektu, przy zmianie zakresu prac, przy sile wyższej, przy wypowiedzeniu i przy odstąpieniu. Bo w biznesie problemem nie jest to, że kontrahenci czasem zawodzą. Problemem jest to, że firma nie ma przygotowanego mechanizmu reakcji, a wtedy każda decyzja jest podejmowana w napięciu. Bez pewności, czy jest prawnie skuteczna.

Najważniejsza zasada dla przedsiębiorcy

Nie zaczynać od pytania: „jak go ukarać”? Zacząć od pytania: „jaki cel chcemy osiągnąć”? Odzyskać pieniądze, dokończyć projekt, zmusić do wykonania, zakończyć współpracę, zabezpieczyć dowody, zbudować pozycję do negocjacji czy przygotować sprawę do sądu? Dopiero cel determinuje narzędzie.

Odstąpienie od umowy, odszkodowanie i kara umowna to trzy różne instrumenty. Każdy może być skuteczny. Każdy może też zostać użyty źle. A w sporach między firmami błąd na początku często ustawia całą sprawę, czasem na lata.

Dlatego przy niewykonaniu umowy nie warto działać odruchowo, warto działać precyzyjnie. Bo profesjonalna reakcja prawna nie polega na tym, żeby napisać ostre pismo. Polega na tym, żeby napisać takie pismo, które będzie można później spokojnie obronić.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Moja firma
Nieautoryzowane transakcje. Cyfryzacja finansów a nowe ryzyka

W dobie postępującej cyfryzacji, gdy dostęp do rachunku bankowego stał się w praktyce nieograniczony, a realizacja transakcji finansowych sprowadza się do jednego kliknięcia, rośnie skala zagrożeń w obrocie finansowym. Coraz częściej dochodzi bowiem do sytuacji, w których środki pieniężne zostają przetransferowane wbrew woli właściciela rachunku.

Dlaczego Bitcoin, jako „dobro” o skończonej podaży, może być wart nie 100.000 a 1.000.000 USD?

Bitcoin ma ograniczoną podaż, a jego najmniejsza jednostka to 1 satoshi. Czy właśnie dlatego jego cena może w przyszłości sięgnąć 1 mln USD? Autor przekonuje, że kluczowe znaczenie może mieć rosnąca presja popytowa na aktywa o ograniczonej podaży oraz słabnąca wartość walut fiat.

Nowe cło zmieniło rynek zakupów spoza UE. Dane MF pokazują skalę zmiany

Po wprowadzeniu cła w wysokości 3 euro na przesyłki spoza UE o niewielkiej wartości, ich liczba spadła o połowę. W czerwcu było prawie 4,24 mln zgłoszeń celnych, dotyczących takich przesyłek, w lipcu zaś już tylko 2,1 mln – wynika z danych Ministerstwa Finansów. Był to pierwszy miesiąc obowiązywania nowych regulacji, dlatego na razie trudno przesądzić, czy spadek będzie trwałą zmianą na rynku e-commerce.

Zmiany dla rolników. Łatwiej będzie sprzedać jaja, mięso, ryby czy mleko [projekt rozporządzenia]

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi proponuje zmiany w zasadach sprzedaży bezpośredniej produktów pochodzenia zwierzęcego, m.in. jaj, mięsa, ryb, miodu i mleka. Przygotowany projekt przepisów trafił do konsultacji publicznych, a uwagi można zgłaszać przez 30 dni.

REKLAMA

Prawo holdingowe do zmiany - projekt. Trwają prace nad całkiem nowymi przepisami dot. grup spółek

Prawo holdingowe do zmiany - jest projekt. Trwają prace nad całkiem nowymi przepisami dotyczącymi grup spółek. Dlaczego przepisy wprowadzone w 2022 r, nie zdały egzaminu? Co trzeba zmienić?

Podwyżka CIT to utrata konkurencyjności Polski w regionie? Komentarz eksperta

Wyższy CIT dla największych firm może sprawić, że Polska straci część przewagi konkurencyjnej nad innymi krajami regionu. Zdaniem Bartosza Doroszuka z MDDP podwyżka dla przedsiębiorstw z przychodami powyżej 50 mln euro wyraźnie obniżyłaby atrakcyjność Polski dla dużych podatników.

Wsparcie dla polskich rolników z UE 2026: ponad 66 mln euro do rozdysponowania na nawozy. Razem ze wsparciem krajowym to 850 mln zł

Dla polskich rolników wsparcie z UE na nawozy będzie najwyższe - ponad 66 mln euro do rozdysponowania. Razem ze wsparciem krajowym będzie to 850 mln zł. Ceny nawozów wciąż rosną, a ich kupno to jeden z najwyższych wydatków rolników prowadzących uprawy polowe.

Dobry produkt nie wystarczy. Dlaczego firmy B2B nie potrafią jasno powiedzieć, co właściwie sprzedają?

Mam ćwiczenie, które psuje humor prawie każdemu zarządowi. Proszę, żeby ktoś przeczytał na głos pierwsze trzy zdania ze strony firmowej. Następnie czytam pierwsze trzy zdania ze stron dwóch konkurentów i pytam, kto potrafi wskazać, które były czyje. Zwykle nie jest to takie proste. Częściej zapada cisza, a po chwili pada zdanie, które słyszałem już kilkanaście razy: „No tak, ale u nas naprawdę stoi za tym coś więcej”.

REKLAMA

Regulaminy, procedury i dokumentacja prawna w e-commerce usługowym - sprzedaż konsultacji, warsztatów, voucherów i produktów cyfrowych

E-commerce usługowy nie kończy się na ładnym landing page’u, koszyku zakupowym i przycisku „kup teraz”. Sprzedaż konsultacji, warsztatów, voucherów, kursów online, e-booków, nagrań, webinarów i innych produktów cyfrowych wymaga prawidłowego ułożenia całego procesu sprzedaży: od opisu oferty, przez regulamin i politykę prywatności, po ścieżkę zakupową, checkboxy, zgodę na rozpoczęcie świadczenia, zasady odstąpienia od umowy, reklamacje oraz dokumentację potwierdzającą, że klient otrzymał wszystkie wymagane informacje przed zakupem.

Tylko do 3 października: nowy ważny obowiązek wpisu do specjalnego rejestru - kogo dotyczy

Najnowsza nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa z 2018, wdraża rozwiązania europejskiej dyrektywy NIS2. Wybrane podmioty mają obowiązek rejestracji do 3 października 2026 r. w wykazie podmiotów kluczowych i ważnych (wylicza je ustawa), prowadzonego w ramach Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa. Przewidziane kary są wysokie, nawet do 100 mln złotych.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA