Umiarkowany spokój na giełdzie

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Piątkowa sesja na warszawskim parkiecie przyniosła uspokojenie nastrojów. Nie najlepszy początek notowań, w trakcie którego główne indeksy zniżkowały o 0,1-0,2 proc., a WIG20 w pierwszych minutach znalazł się nieznacznie poniżej 2700 punktów, nie tylko nie zdeprymował byków, ale wręcz zmobilizował je do obrony tego psychologicznego poziomu. Odbicie się od niego poprowadziło wskaźnik 15 punktów w górę, czyli o 0,3 proc. powyżej czwartkowego zamknięcia. Utrzymanie się w tych okolicach nie było jednak łatwe i jeszcze przed południem indeks ponownie znalazł się pod kreską. Kolejne próby zwyżki kończyły się podobnie. Poziom 2717 punktów okazał się nie do przejścia. Udało się to dopiero pod koniec notowań.
REKLAMA
W pierwszych godzinach handlu liderami wzrostów były akcje Lotosu, rosnące o 1,7 proc. i Tauronu, zyskujące 1 proc. Szybko jednak roztrwoniły ten dorobek, a ich miejsce zajęły kolejne lokomotywy. Walory PKN Orlen szły w górę wczesnym popołudniem o ponad 2 proc., a papiery KGHM rosły o 1,5 proc. Duet ten wspierały walory PKO, zwyżkujące o 1 proc. Przeciwwagę stanowiły akcje Pekao, tracące 1,5 proc. i spadające o ponad 1 proc. papiery Telekomunikacji Polskiej.
Dowiedz się także: Jakie nastroje panowały na rynku europejskiego długu?
REKLAMA
Na europejskich parkietach inwestorzy starali się dziś przynajmniej częściowo korygować swoje niedawne decyzje. Najmocniej przeceniane w czwartek indeksy w Atenach, Budapeszcie i Moskwie dziś odrabiały straty, choć udało im się to jedynie w niewielkiej części. BUX zyskiwał po południu 0,8 proc., RTS rósł o 0,8 proc., a wskaźnik w Atenach o 0,2 proc. Przez większą część dnia nieznacznie pod kreską pozostawały wskaźniki w Paryżu i Frankfurcie, którym czwartek udało się zakończyć na niewielkim plusie. Trudno powiedzieć, czy sprawiedliwości stało się zadość, bo na rynku nie o sprawiedliwość chodzi, ale chwiejność nastrojów jest wyraźna.
W czwartek niewiele opublikowano informacji, które mogłyby wpłynąć na decyzje inwestorów, zaś te, które się pojawiły, raczej nie napawały optymizmem. W Wielkiej Brytanii ceny producentów wzrosły w styczniu o 4,8 proc.; inflacja staje się tam coraz większym problemem. Na tapetę wracają też kłopoty państw europejskich, głównie za sprawą spadku cen portugalskich obligacji.
Polecamy serwis: Kredyty
Dane o amerykańskim deficycie handlowym okazały się zgodne z oczekiwaniami, nie zaskoczył także odczyt wskaźnika nastrojów konsumentów za oceanem, więc te informacje nie sprowokowały inwestorów do reakcji. W pierwszych minutach handlu na Wall Street indeksy spadały po około 0,2 proc. Gdy po dwóch godzinach poszły w górę, większość indeksów na giełdach europejskich znalazła się nad kreską.
WIG20 zakończył dzień zwyżką o 0,78 proc., WIG wzrósł o 0,65 proc., mWIG40 o 0,43 proc., a sWIG80 o 0,54 proc. Obroty wyniosły niecały miliard złotych.
Roman Przasnyski, Open Finance
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA