Kategorie

Giełda

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
W ciągu ostatnich kilku dni notowania na warszawskim parkiecie kilkukrotnie zdołały wpłynąć na obraz rynku. Dzisiaj czekamy na godzinę cudów, tzw. godzinę trzech wiedźm. To zjawisko typowe dla dnia na giełdzie, podczas którego dochodzi do rozliczenia kolejnej serii kontraktów terminowych na WIG20.
Nie pierwszy raz kanclerz Angela Merkel zwróciła uwagę na to, że trzeba podjąć wszelkie niezbędne środki, aby utrzymać stabilność europejskiej waluty. Dowodzi to tego, jak istotny jest szczyt Unii Europejskiej i decyzje, które w trakcie niego zapadną.
W środę WIG20 był królem parkietu, dzisiaj zdecydowanie tracił na wartości. Wczoraj pok koniec sesji giełdowej notowania indeksów poszły w dół, co można było odczuć dzisiaj rano, kiedy to fixing pogarszał się, mimo że sytuacja na zagranicznych rynkach nie była zła.
Wiele osób popełnia błąd, oczekując do od analityków i ekonomistów jednoznacznych odpowiedzi, podczas kiedy prognozowanie bazuje jedynie na prawdopodobieństwie wystąpienia danego zjawiska. Powinni o tym pamiętać inwestorzy. Ślepe podążanie za danymi, podawanymi przez specjalistów, może okazać się dla nich zgubne.
Dobra passa na amerykańskiej giełdzie pogorszyła się. Przez ostatnie dziesięć sesji tamtejsze notowania szły w górę, lecz środa przyniosła spadek indeksów. Może to oznaczać początek korekty, ale generalnie należy spodziewać się w miarę stabilnej sytuacji, przynajmniej do końca tego roku.
Wczoraj złoty zachowywał się ambiwalentnie wobec głównych walut. W parze z euro testował istotne wsparcie – 3,98. Kilka razy kurs EUR/PLN minimalnie pokonał tą granicę, ale nie udało mu się na dobre złamać oporu na tym poziomie.
Dziś obserwowaliśmy stabilizację złotego. Nastąpiła konsolidacja kursu USD/PLN powyżej wsparcia 2,9600, dolar zyskał wartość zbliżoną do 2,9800 zł.
Tradycyjnie w grudniu ukazują się liczne prognozy na przyszły rok. W przypadku giełd i surowców są one optymistyczne. Gorzej przedstawia się sytuacja niewypłacalnych Amerykanów, którzy zadłużyli się, żeby kupić domy.
Opiniotwórcze instytucje finansowe prześcigają się w prognozach dobrych dla złota. Spodziewają się coraz większych podwyżek cen tego kruszcu. Inwestowanie w dawny środek płatniczy pozwoli inwestorom zabezpieczyć się przed upadkiem tradycyjnego pieniądza.
Pod względem dynamiki piątkowa, poniedziałkowa i wtorkowa sesja były do siebie podobne. Większe zmiany spotkały tylko WIG20, który stracił na otwarciu kilkanaście punktów. Indeks ten nie ucierpiał za bardzo z tego powodu.
W tym roku najbardziej dochodowe okazały się akcje spółek z branży handlu detalicznego, finansów i spożywczego. Po kryzysie w 2008 r. oraz gwałtownym odreagowaniu w 2009 r., rok bieżący charakteryzuje się normalizowaniem sytuacji na rynku.
Prognozy wzrostu gospodarczego w krótkim okresie czasu są optymistyczne. Zarówno w tym, jak i w przyszłym roku powinniśmy odnotować wzrost rzędu 4 proc. Warto jednak już teraz zastanowić się nad tym, jak wzrost PKB będzie kształtował się za kilka lat.
Wczoraj agencja Moody’s przestrzegała przed możliwością obniżenia perspektywy ratingu do negatywnej, co odbiło się na notowaniach dolara. Prawdopodobne jest, że obniżka nastąpi, jeżeli Kongres przystanie na wydłużenie ulg podatkowych i nie zlikwiduje długoterminowych zasiłków dla bezrobotnych. Komunikat Moody’s dał pretekst do wyprzedaży dolara, co pozwoliło złamać kluczowe poziomy, wynikające z analizy technicznej. Tymczasem we Włoszech ważą się losy rządu Silvio Berlusconiego.
Chiny nie podniosły stóp procentowych, co inwestorzy potraktowali jako zachętę do zakupu ryzykownych aktywów. Ze światowych rynków nie napłynęły informacje, które mogłyby wytrącić z równowagi. W efekcie wzrosły zarówno notowania aktywów, jak i surowców.
Chiny nie podniosły stóp procentowych, co inwestorzy potraktowali jako zachętę do zakupu ryzykownych aktywów. Ze światowych rynków nie napłynęły informacje, które mogłyby wytrącić z równowagi. W efekcie wzrosły zarówno notowania aktywów, jak i surowców.
W ostatnich godzinach dzisiejszej sesji giełdowej wartość złotego nieco wzrosła. Minimum EUR/PLN uplasowało się pod poziomem 4,0100, natomiast kurs USD/PLN spadł do 3,0050.
Poniedziałkowa sesja, pozbawiona wydarzeń makro, aktywności i kapitału, nie dostarczyła inwestorom zbyt wielu rozrywek. Owszem, WIG20 powędrował w pobliże niedawnych maksimów, ale spadł w ciągu niespełna godziny do poziomu z piątkowego zamknięcia, gdzie pozostał przez kolejne sześć godzin.
Od pierwszego tygodnia listopada do końca tego miesiąca obserwowaliśmy dynamiczne umocnienie dolara amerykańskiego. Indeks USD wzrósł w tym okresie o ponad 7 proc., natomiast kurs EUR/USD odnotował spadek o ok. 9 proc.
Piątkową sesję nie bez kozery można uznać za najnudniejszą w tym tygodniu. Zmienność WIG20 nie przekraczała 15 pkt., a otwarcia i zamknięcia nie należały do przełomowych. Obroty wyniosły niewiele ponad miliard, co nie jest niczym szczególnym, biorąc pod uwagę utrzymującą się hossę.
Posiadacze akcji, kupionych miesiąc temu w ofercie pierwotnej, mogą cieszyć się 18 proc. zyskiem. Należą oni do debiutantów, którym w tym roku dopisało najwięcej szczęścia. Jednak ci, którzy sprzedali swoje papiery podczas pierwszej sesji, zarobili najwięcej.
Swap jest umową między dwiema stronami, określającą zasady okresowych, wzajemnych płatności w kwotach uzależnionych od poziomu wyznaczonych parametrów rynkowych. Innymi słowy, swap określa wielkość i kierunek okresowych przepływów pieniądza między dwoma partnerami. W umowie określa się także daty tych przepływów oraz momenty pomiaru właściwych parametrów rynku.
Ogólnie mówiąc, forward to transakcja posiadająca kontrakt (liczba i cechy objętych transakcją walorów), cenę (ustaloną na początku transakcji wielkość zapłaty za walory ujęte w kontrakcie), moment wykonania dostawy (w przyszłości od dnia złożenia transakcji), wysokość zaliczki wpłacanej nabywcy przez kupującego (w niektórych typach kontraktów forward zaliczka nie występuje).
Rano napłynęły nowe informacje z Chin. W państwie tym utrzymuje się wysoka aktywność kredytowa, rośnie podaż pieniądza, zaś podaż handlowa jest w miarę wysoka, co cieszy inwestorów.
Obligacje skarbowe to najbezpieczniejszy sposób na ulokowanie swojego kapitału. Od wielu lat cieszą się one popularnością zarówno wśród klientów detalicznych jaki i spółek nieposiadających osobowości prawnej, oprócz instytucji finansowych, spółek z o.o. i spółek akcyjnych.
Zainteresowanie obligacjami detalicznymi wśród inwestorów indywidualnych nie słabnie. W listopadzie sprzedano ich ponad 2 mln sztuk, więcej niż w październiku, choć ilość jest porównywalna. 55 proc. sprzedaży stanowiły „dwulatki”, poprawił się również popyt na „trzylatki”, ponieważ ich oprocentowanie wzrosło do 3,85 proc.
Od kilku dni na giełdzie panuje marazm, a inwestorom brakuje nowych impulsów do działania. Niewiele potrzebowały WIG i WIG20, aby pobić nowe rekordy na otwarciu czwartkowej sesji – wystarczył wzrost 0,7 proc.
Zlecenia kupna lub sprzedaży akcji mają zróżnicowany charakter. Wiele ich typów powstało na przełomie wieków; wynikały one z ówczesnych problemów w przekazywaniu informacji. Większości z tych zleceń współcześnie rzadko się używa, pozostały najważniejsze. Oto one.
Wczoraj po południu złoty zaczął umacniać się. Kurs EUR/PLN poszedł w górę, napotykając opór na poziomie 4,06. Po zetknięciu z tą barierą rozpoczął spadek, który utrzymywał się do dzisiaj.
Prawdopodobnie początek dzisiejszej sesji niewiele będzie różnił się od przebiegu wczorajszego dnia. Indeksy nie powinny ulec znacznym zmianom. Dopiero po publikacji danych na temat liczby zasiłków dla bezrobotnych w USA można spodziewać się ożywienia na giełdzie. Z pewnością niektórzy przejmują się również groźbą podwyżki stóp procentowych w Chinach.
Dzisiejszy dzień na warszawskim parkiecie upłynął spokojnie. Do końca dnia indeksy znajdowały się pod kreską. Dopiero wówczas WIG20 odrobił straty, zaś obraz rynku uległ zmianie.
Ostatnimi czasy hossa na rynkach finansowych jest rezultatem dobrych notowań surowców. Sytuacja oddziałuje również na GPW. Ten stan rzeczy łatwo zaobserwować na przykładzie KGHM i PKN Orlen, które we wtorek były motorem napędzającym rynek.
Na początku dnia notowania EUR/PLN oscylowały wokół poziomu 4,0000. Analizując wykres dzienny tej pary walutowej, można wyodrębnić formację trójkąta. Jej górna granica przebiega wzdłuż linii, utworzonej w październiku 2009 r. i hamującej silniejsze wzrosty EUR/PLN, dolną granicę wytyczyły dołki z kwietnia i listopada br.
W piątek inwestorzy nie mogli zdecydować się, w jaki sposób zareagować na źle rokujące dane z amerykańskiego rynku pracy. W niedzielę sytuację załagodził trochę Ben Bernanke, zapewniając, że w razie potrzeby zostaną dodrukowane kolejne dolary.
Ben Bernanke wyraził gotowość na zakup obligacji, jeżeli zajdzie tak potrzeba. Zapewne jest to pocieszenie dla byków, które muszą jakoś przełknąć niezadowalające dane na temat rynku pracy w USA.
Obligacje śmierci to instrument finansowy oparty na sekurytyzowanych polisach na życie stanowiących porozumienie umożliwiające ubezpieczonym odsprzedaż polis, wraz z wszelkimi do nich prawami, inwestorom zdecydowanym na opłacanie składki do momentu śmierci ubezpieczonego. Polisy takie są odkupywane głównie od ludzi starszych, o przewidywanej długości życia nie większej niż 20 lat.
Asset management polega na zarządzaniu na zlecenie kapitałem pieniężnym lub instrumentami finansowymi przez specjalizujące się w tym domy maklerskie. Usługa skierowana jest do inwestorów instytucjonalnych i zamożnych inwestorów indywidualnych, którzy z jednej strony mają niestandardowe wymagania co do sposobu lokowania ich środków pieniężnych, z drugiej zaś nie posiadają odpowiedniej wiedzy, umiejętności, bądź czasu, aby samemu nimi aktywnie zarządzać.
Warszawska giełda znów zaczęła lepiej prosperować, mimo że dwa ostatnie tygodnie były dla niej ciężkie. Przed rozpoczęciem dzisiejszej sesji GPW osiągnęła dodatni bilans, a jej wyniki poprawiły się prawie o 2 proc. W grudniu wzrosły też ceny rosyjskich akcji.
Pierwsze dane na temat amerykańskiej gospodarki znalazły pozytywny oddźwięk na giełdzie. Wzrosły: wskaźnik PMI, ilustrujący aktywność przemysłu i zaufanie konsumentów do Conference Board. Poprawiły się także nastroje gospodarcze w strefie euro.
Warszawska giełda przez większość dnia pozostawała odporna na sytuację, panującą na światowych rynkach. Mimo tego notowania WIG20 poszły w dół.
Wydarzenia z zeszłego tygodnia miały negatywny wpływ na notowania polskich papierów wartościowych i kurs złotego. Wyprzedaż obligacji w państwach peryferyjnych strefy euro nie skończyła się. Inwestorzy liczą się z tym, że Irlandia, a potem Hiszpania – czwarta co do wielkości gospodarka w strefie euro – powtórzą irlandzki scenariusz.
W piątek inwestorami targały silne emocje, a atmosfera była na tyle napięta, że można porównać ją do czasów kryzysu greckiego. Sytuację powinien uspokoić fakt, że przedstawiciele Francji i Niemiec doszli do konsensusu w sprawie metod walki z kryzysem w strefie euro.
W piątek uczestnicy rynku wpadli w istne szaleństwo. Zachowywali się tak, jakby ani rządy Portugalii i Hiszpanii, ani przedstawiciele Komisji Europejskiej i Niemiec nie zapewniali, że nie ma prowadzonych tajnych rozmów w sprawie pomocy finansowej.
Od 10 listopada idą w dół ceny polskich akcji. W przeciągu ponad dwóch tygodni WIG zmniejszył się z około 47,7 tys. pkt do 45,6 tys. pkt. Głównym winowajcą jest kryzys finansów publicznych, który trawi państwa Starego Kontynentu.
W środę na amerykańskiej giełdzie nastąpiła duża zniżka. Jednocześnie rozpoczęła się hossa na rynków surowców, co będzie można wykorzystać podczas dzisiejszej sesji giełdowej. Zgodnie z przewidywaniami, indeksy powinny pójść w górę.
Groźba konfliktu nuklearnego stała się bardziej realna po tym, jak wojska Korei Północnej zaatakowały wczoraj wyspę Yeonpyeong w Korei Południowej. W rezultacie notowania giełd azjatyckich pogorszyły się, akcje poszły w dół również na innych kontynentach. A złoto? – przybrało na wartości.
Wczoraj w nocy agencja ratingowa S&P obniżyła ratingi Irlandii: długoterminowy i krótkoterminowy. Pierwszy został zmieniony z AA- do A, a drugi – z A-1+ do A-1. Pytanie, czy nastąpią dalsze obniżki? Ten scenariusz jest prawdopodobny, zwłaszcza że podobne posunięcie od poniedziałku planuje Moody’s.
Kryzys finansowy dotknął cały świat, ale nawet jemu zdołało się oprzeć kilka rynków. Siedem światowych parkietów odnotowało indeksy powyżej szczytu z 2007 r., a obok nich – Afryka Południowa. Giełdy odzyskały poziom sprzed upadku Lehman Brothers.
Oczy inwestorów zwróciły się w stronę Korei Południowej, która została zaatakowana przez swoich północnych sąsiadów. Ryzyko wojny nie spowodowało spadków na giełdach azjatyckich, ale zaniepokoiło inwestorów, co było powodem wzrostu popytu na dolara. Inwestorów nie zniechęciły nawet nowe dane z Ameryki, które nie wyglądają rewelacyjnie w skali roku.
Dziś rano można było zaobserwować ruch pary EUR/PLN w kierunku górnego ograniczenia kanału spadkowego. Wzrost został zahamowany w granicach 3,9650, w związku z czym w najbliższych godzinach prawdopodobnie nastąpi odreagowanie i powrót w okolice środka kanału.
Początek tygodnia nie przyniósł stabilizacji na warszawskiej giełdzie, a inwestorzy zachowywali wszelkie środki ostrożności. Indeksy wahały się nieznacznie, idąc na zmianę w górę i w dół.