Ryzykowne aktywa nadal cieszą się dużą popularnością. Mimo że w piątek dolar umacniał się, to skorelowane z nim przeciwnie towary nie tylko zyskiwały na wartości, ale także pięły się do góry. Tymczasem Nouriel Roubini, który przewidział wybuch ostatniego kryzysu gospodarczego, zadłużył się na penthouse o wartości 5,5 USD.
Przeglądając witrynę internetową Ministerstwa Gospodarki, możemy się dowiedzieć, że misją Ministerstwa jest „stworzenie najlepszych w Europie warunków prowadzenia działalności gospodarczej”. Znając polskie realia, można i należy przypuszczać, że jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie, nim ten szczytny cel zostanie zrealizowany, niemniej jednak warto odnotować kroki, które mają nas do tego celu przybliżyć. Jednym z nich jest wprowadzenie elektronicznego rejestru przedsiębiorstw.
Na ogół wszyscy doskonale wiedzą jak ważny dla funkcjonowania przedsiębiorstwa jest dodatni wynik finansowy (zysk). Nikt też nie zaprzeczy, że dobrze jest mieć środki na regulowanie bieżących zobowiązań firmy. Warto posłuchać zwolenników tezy, że można śmiało postawić znak równości pomiędzy zyskiem i płynnością finansową, jeśli rozpatrywać ważność tych miar funkcjonowania przedsiębiorstwa z uwagi na jego istnienie. Mogę zaryzykować jeszcze bardziej śmiałą tezę, że rację mają ci, którzy płynności finansowej dają pierwszeństwo nad zyskiem. Dlaczego?
Wczoraj agencja Moody’s przestrzegała przed możliwością obniżenia perspektywy ratingu do negatywnej, co odbiło się na notowaniach dolara. Prawdopodobne jest, że obniżka nastąpi, jeżeli Kongres przystanie na wydłużenie ulg podatkowych i nie zlikwiduje długoterminowych zasiłków dla bezrobotnych. Komunikat Moody’s dał pretekst do wyprzedaży dolara, co pozwoliło złamać kluczowe poziomy, wynikające z analizy technicznej. Tymczasem we Włoszech ważą się losy rządu Silvio Berlusconiego.
W obrocie gospodarczym, zwłaszcza z udziałem konsumentów, do zawierania umów powszechnie wykorzystuje się tzw. wzorce umowne. Najprościej mówiąc, umowy te charakteryzują się tym, że ich postanowienia są opracowywane przez jedną ze stron i narzucane drugiej, która nie może wpłynąć na ich treść. Czy takie rozwiązania są korzystne dla przedsiębiorcy? Czy warto przychylać się do rozwiązań zgłaszanych przez klientów?
Przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą może spotkać się z sytuacją, w której nieuczciwy kontrahent zawrze z nim umowę, a następnie nie spełni swojego zobowiązania. W takich wypadkach, gdy pomimo wezwań, kontrahent nie wykazuje żadnych chęci roszczenia, przedsiębiorca może wystąpić do sądu. Jeżeli dodatkowo obawia się, że dłużnik wykonuje czynności, które mają na celu ukrycie majątku lub wykazanie, że nie jest w stanie spełnić świadczenia, może domagać się zabezpieczenia roszczenia.
Poniedziałkowa sesja, pozbawiona wydarzeń makro, aktywności i kapitału, nie dostarczyła inwestorom zbyt wielu rozrywek. Owszem, WIG20 powędrował w pobliże niedawnych maksimów, ale spadł w ciągu niespełna godziny do poziomu z piątkowego zamknięcia, gdzie pozostał przez kolejne sześć godzin.