Kategorie

Strefa euro

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Eksperci przekonują, że w przestrzeni publicznej potrzebna jest debata dotycząca przystąpienia Polski do Eurolandu. I podkreślają, że w ostatnich kilku latach przygotowania do wprowadzenia euro w naszym kraju zostały zaniechane. Teraz analiza powinna obejmować kwestie związane z Funduszem Odbudowy i spłatą zadłużenia. Czy Polska wejdzie do strefy euro?
Rada Europejskiego Banku Centralnego nie zmieniła stóp procentowych, ale stawka EURIBOR notuje najniższe poziomy w historii, co sprawia, że i raty kredytów w euro uwierają mniej.
Aż 11,6% wyniosła we wrześniu stopa bezrobocia w strefie euro. Średnie bezrobocie wszystkich krajów Unii Europejskiej wyniosło 10,6%. To znacznie gorsze wyniki w porównaniu do września 2011 r., kiedy to stopa bezrobocia wynosiła odpowiednio 10,3% (strefa euro) oraz 9,8% (cała UE). Polska stopa bezrobocia mierzona według metodologii UE wyniosła we wrześniu 2012 r. - 10,1%.
Osoby, które mają do spłacenia kredyty we frankach, powinny być zadowolone. Szwajcarski bank narodowy utrzymuje kurs franka na minimalnym poziomie, a to sprzyja kredytom we frankach. LIBOR również znajduje się na niskim poziomie, dzięki czemu rata kredytu we frankach jest najniższa od czerwca ur.
Polska przystąpiła do paktu fiskalnego, który zobowiązuje do oszczędzania. Narzucenie nam szczególnej dyscypliny finansowej nie oznacza braku problemów z oszczędzaniem. Rozsądny oszczędzający nie powinien wydawać więcej niż zarabia.
W roku 2011 chińska gospodarka zanotowała dynamiczny rozwój. Wzrost PKB w 2011 r. wyniósł 9,2%, według wstępnych szacunków, co plasuje Państwo Środka na drugim miejscu wśród światowych potęg gospodarczych. Najbardziej chińskiej gospodarce służą przemysł, odpowiedzialny za 47% PKB i usługi, generujące 43% PKB.
W roku 2012 nasza siła gospodarcza będzie w pewnym stopniu uzależniona od sytuacji w sferze euro. Jednak przed naszą gospodarką rysują się dobre perspektywy. Przeanalizujmy polską gospodarkę w szerszym kontekście.
800 banków ze strefy euro pożyczyło od Europejskiego Banku Centralnego na trzy lata 529,5 mld euro – wspomniana transakcja repo będzie miała istotny wpływ na rynki finansowe. Oprocentowanie pożyczki wynosi zaledwie 1 proc., ale nie zrobiło to wrażenia na rynkach finansowych.
Początek marca na warszawskim rynku finansowych upłynął w spokoju, a wskaźniki na GPW prawie wcale się nie zmieniały. Szeroki rynek, który można zmierzyć stopą zwrotu indeksu WIG, odnotował minimalny wzrost o 0,3%. Większe różnice uwidaczniają się podczas analizy kapitalizacji rynkowej.
Na skutek działalności Facebooka i firm powiązanych z tym portalem społecznościowym w 2011 roku 27 państw należących do UE oraz Szwajcaria zarobiły w sumie 15,3 mld euro. Szacuje się, że udział Polski w tych zyskach wynosi ok. 200 mln euro. Efektem działalności Facebooka jest też wykreowanie 232 tys. miejsc pracy w Europie. Na popularności serwisu korzystają także dostawcy urządzeń mobilnych i usług internetowych – szacuje się, że w ubiegłym roku wartość sprzedaży sprzętu i dostaw łączy szerokopasmowych wyniosła 6,5 mld euro. Takich wyliczeń dokonała firma doradcza Deloitte w raporcie „Measuring Facebook’s Economic impact in Europe” .
O słabszym kursie waluty rodzimej mogą przesądzić słowa prezesa NBP, który przyznał, że wątpi w trwałe umocnienie złotego. Jednak to postanowienia, związane ze strefą euro, będą miały kluczowe znaczenie dla kursu waluty polskiej.
Jesienią stawki WIBOR wzrosły, lecz utrzymanie przez Radę Polityki Pieniężnej stóp procentowych na tym samym poziomie sprzyja stabilizacji oprocentowania kredytów hipotecznych w złotym. Kursy walut są z kolei po myśli osób, które związały się z bankiem kredytem hipotecznym w obcej walucie. W ciągu miesiąca raty kredytu hipotecznego we franku szwajcarskim i euro spadły odpowiednio o 5 i 8,5 proc.
Wraz z Anno domini 2012 nastąpiło ocieplenie na rynkach ryzykownych aktywów, do których zaliczane są także polskie obligacje. Tylko w ciągu kilku pierwszych dni br. sytuacja rynkowa wydawała się mniej stabilna, co ma związek ze zmianami w zakresie działalności węgierskiego banku centralnego. Skutki przeobrażeń, do których rynki od początku były negatywnie nastawione, odbiły się także na rynku polskim.
Nie tylko problemy Grecji powinny martwić strefę euro. Strefa euro nie może także zapomnieć o innym, bodajże najbiedniejszym kraju w Eurolandzie – Portugalii.
W grudniu aż cztery banki zrezygnowały z udzielania kredytów w euro. Te instytucje, które nadal dysponują kredytami w euro, stawiają przed swoimi klientami wygórowane wymagania. Polbank podniósł marżę dla kredytu w euro prawie o 3 pkt. procentowe, a Deutsche Bank pożyczy pieniądze we wspólnej walucie tylko osobie o dochodach na poziomie minimum 12 000 zł netto.
Rok 2011 był niezwykle trudny dla rynków finansowych. Zwolennicy dywersyfikacji portfela mieli nie lada trudne zadanie, inwestując na rynku finansowym. Rynkowi finansowemu zaszkodziły: kryzys dłużny strefy euro i USA, spowolnienie gospodarcze oraz stosowanie różnej polityki pieniężnej przez poszczególne kraje.
Rynkom finansowym potrzebny jest wzrost gospodarczy – bez niego nie zdołają wyjść z pułapki zadłużenia. Poprawa koniunktury gospodarczej pozwoliłaby zapewnić odpowiednią aktywność na rynku finansowym. Szczególne ryzyko, związane z rynkami finansowymi, wystąpi w pierwszym półroczu.
Czy warto w tej chwili poważnie myśleć o kredycie w euro? Wydawać by się mogło, że wysoki kurs wspólnej waluty w połączeniu z niskim oprocentowaniem sprzyjają kredytom w euro. Eksperci są jednak zdania, że dysproporcje między kredytami złotowymi i walutowymi będą maleć.
Recesja jest dużym zmartwieniem światowych gospodarek. Tymczasem Rada Polityki Pieniężnej największą wagę przywiązuje do inflacji, a nie hamowania tempa wzrostu gospodarczego. Mamy jeszcze szansę uchronić polską gospodarkę przed recesją.
W związku z kryzysem dłużnym na rynku obligacji można zaobserwować sprzeczne ze sobą trendy. Nie tylko obligacje krajów z grupy PIIGS tanieją, ale również papiery Austrii, Belgii czy Francji przechodzą kryzys.
Dwudniowy szczyt Rady Europejskiej zakończył się porozumieniem ws. nowego paktu fiskalnego wzmacniającego strefę euro.
W związku z kryzysem zadłużeniowym ceny papierów europejskich, w tym polskich, stały się niskie. Pod wpływem kryzysu coraz częściej powątpiewa się w zasadność istnienia strefy euro, a nawet samej Unii Europejskiej.
W środę 30 listopada banki centralne z sześciu krajów przygotowały dla rynków ciężki worek pełen dolarów, zwiększając płynność pieniądza. Banki centralne USA, Europy, Anglii, Japonii, Kanady i Szwajcarii obniżyły koszt amerykańskiego długu o 50 punktów bazowych, co przyniosło rynkom niewątpliwą ulgę.
Kryzys dłużny w strefie euro może zaatakować gospodarkę ze zdwojoną siłą. Angela Merkel chce utrzymać strefę euro przy życiu, pytanie tylko, czy kanclerz Niemiec uda się osiągnąć swój cel?
Z danych Eurostatu wynika, że stosunkowo niewielu Polaków może pochwalić się własnym mieszkaniem. Zaledwie co trzeci Polak żyje we własnym mieszkaniu. Eurostat nie uwzględnia jednak w swoich statystykach spółdzielczych lokali mieszkaniowych.
Trudno oczekiwać, aby sytuacja we Włoszech stała się obojętna dla rynków finansowych. Rynkom finansowym może nie wystarczyć decyzja Silvio Berlusconiego i jego partii. W trzecim tygodniu listopada sprawa Włoch powinna wciąż oddziaływać na rynki finansowe.
W październiku miało miejsce odreagowanie na rynku akcji i wreszcie można było zarobić na funduszach. Po kilku miesiącach strat, ponoszonych z funduszami akcji, przez giełdy przetoczyła się fala optymizmu.
Pod koniec października 2011 powzięto postanowienia, dotyczące funkcjonowania Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. Członkowie Unii Europejskiej postanowili zwiększyć pulę drugiego pakietu pomocowego dla Grecji do 130 mld EUR. Pytanie, czy europejska koniunktura gospodarcza pozwoli zrealizować założone przez fundusz cele.
Stawiając pod znakiem zapytania plan oszczędnościowy Grecji i decydując się na referendum, premier Grecji wbija gwóźdź do trumny swojego kraju. Bez reformy oszczędnościowej Hellada w niedalekiej przyszłości zbankrutuje. Jeżeli greckie społeczeństwo odrzuci propozycje działań oszczędnościowych, samo będzie sobie winne.
Nawet jeżeli agencja Moody’s nie obniży ratingu Polski, osłabienie polskiej waluty jest realne. Problemy z polską walutą powinny uświadomić rządowi konieczność podjęcia konkretnych kroków. Brak zrównoważonego budżetu zawsze działa na niekorzyść nadmiernie zadłużonych państw, co przekłada się również na kursy walut.
Wiele państw Europy boryka się z problemem zadłużenia Grecji. Państwami Europy, które najbardziej odczują konsekwencje niewypłacalności Hellady, są Francja i Niemcy. Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej zostanie wzmocniony, co ma pomóc na jakiś czas najbardziej tonącym w długach państwom Europy.
Jeśli nie liczyć kilku egzotycznych parkietów, największe szanse na zakończenie roku na plusie ma giełda w Nowym Jorku. Gorsze są perspektywy dla europejskich inwestorów.
Eksperci wyjaśniają, czym różnią się WIBOR 3M, WIBOR 6M, EURIBOR, LIBOR EUR czy LIBOR CHF i jaki mają wpływ na wysokość rat kredytów hipotecznych. Przeglądając oferty z kredytami hipotecznymi, warto zwrócić uwagę na wysokość stopy procentowej i stan gospodarki. Dowiedz się, jaka jest zależność między stopą procentową a kredytem hipotecznym.
Na rynkach akcji uwidacznia się wzmożony apetyt na ryzyko. W krótkiej perspektywie czasu istotne znaczenie dla rynków finansowych powinny mieć raporty kwartalne takich spółek, jak IBM czy Goldman Sachs. Rynki akcji pozostają ściśle skorelowane z kursami walut.
Ustroje utopijne opierają się na dążeniu do sprawiedliwości społecznej i równej dystrybucji pieniędzy. Mogłoby się wydawać, że jedynie w utopii politycy troszczą się o swoich wyborców, a banki właściwie dysponują naszymi pieniędzmi. Co o naszych pieniądzach sądzi ruch „Oburzonych”?
Trudno będzie uniknąć drugiej fali światowego kryzysu a jeżeli nawet nie dojdzie do tego, to i tak czekają nas trudne czasy. Pesymistyczne scenariusze dotyczące przyszłości mogą się zmaterializować.
W ostatnich miesiącach zyskiwały osoby, zainteresowane rosnącym kursem euro, a również dolara. Dzięki rosnącemu kursowi euro i dolara zarabiają fundusze obligacji walut bazowych.
W środę na większości europejskich parkietów prym wiodły byki. Z grupy giełd, odnotowujących wzrosty, nie wyłamała się również polska GPW. WIG20 zajął miejsce w czołówce najlepszych.
Inwestorzy przywykli już do spadków kursu franka. Wytłumaczenie zachowania szwajcarskiej waluty było proste – rynek spodziewał się kolejnej interwencji Narodowego Banku Szwajcarii, która miała zniechęcić spekulantów do tej bezpiecznej przystani.
Wczoraj na rynek napłynęły kolejne wieści z Ameryki i Eurolandu. Dane, które poznaliśmy, nie były rewelacyjne, ale nie okazały się również na tyle słabe, żeby zachwiać optymizmem uczestników rynku.
Mimo tego, że nie ulega wątpliwości, iż na danych o polskim PKB za II kwartał można polegać, ich publikacja nie przyniosła wsparcia rodzimej walucie. Nie da się ukryć, że dynamika spożycia indywidualnego spowolniła, osiągając poziom 3,5 proc. r/r. Również dynamika popytu krajowego wyhamowała (4,3 proc. r/r).
Zwieńczeniem poniedziałkowego handlu na Wall Street były zwyżki. Takim notowaniom sprzyjała dobra publikacja, informująca o wydatkach amerykańskich konsumentów. W lipcu wzrost wyniósł aż 0,8 proc. m/m. Inwestorzy z entuzjazmem przyjęli również zapowiedź fuzji banków Alpha Bank i EFG Eurobank Ergasias.
Badania opinii publicznej w Niemczech wykazały, że kanclerz Angela Merkel nie uzyskałaby poparcia w wyborach w 2013 r. Również jej własna koalicja CDU/CSU przejawia w stosunku do niej coraz większą niechęć.
Analitycy obawiali się, że indeks PMI/HSBC dla chińskiego przemysłu spadnie nawet poniżej 45 pkt. Nic takiego nie miało miejsca – okazało się, że wskaźnik wzrósł z 49,3 pkt. do 49,8 pkt. Ta publikacja wpłynęła na ocieplenie nastrojów w Azji i poprawę notowań walut surowcowych – AUD, CAD i NZD.
W poniedziałek rynek akcji charakteryzował się sporą zmiennością. Rano na parkiecie prym wiodły niedźwiedzie, ale bykom szybko udało się przejąć pałeczkę. Postawy inwestorów nie zakłócały ani nowe publikacje makroekonomiczne (takich brakowało), ani istotne doniesienia geopolityczne.
W poniedziałek nie poznaliśmy istotnych publikacji makroekonomicznych, toteż dzień upływał spokojnie. Można było wyczuć wśród inwestorów nutkę optymizmu, mimo że coraz więcej zagranicznych dziennikarzy przypuszcza, że w piątek Ben Bernanke nie wprowadzi programu QE3.
Wzrasta zagrożenie pojawienia się drugiego dna recesji. Nie dziwi więc fakt, że indeksy giełdowe osuwają się znacznie w dół. Prawdopodobnie nie skończy się na ostatnich zniżkach.
Wzrasta zagrożenie pojawienia się drugiego dna recesji. Nie dziwi więc fakt, że indeksy giełdowe osuwają się znacznie w dół. Prawdopodobnie nie skończy się na ostatnich zniżkach.
Spotkanie Angeli Merkel i Nicolasa Sarkozy’ego nie przyniosło zadowalających efektów. W niedalekiej przyszłości nie należy liczyć ani na euro obligacje, ani na dalsze dokapitalizowanie EFSF. Inwestorzy zastanawiają się nad tym, kiedy powróci ten temat.
We wtorek napłynęły złe informacje na temat europejskiej gospodarki. Z drugiej strony odnotowano wzrost produkcji za oceanem, zaś agencja Fitch oficjalnie potwierdziła rating Stanów Zjednoczonych. To nie rokuje najlepiej dla uczestników rynku, grających na zwyżkę.