Kategorie

Inflacja

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Dzisiejsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej, dotycząca stóp procentowych, zapadnie w cieniu zwyżkującej na świecie ropy naftowej oraz słów Bena Bernanke, który przekonuje, iż drożejące paliwa i inne surowce nie będą przyczyną permanentnego wzrostu inflacji. Członkowie RPP muszą rozważyć wszystkie za i przeciw.
Podczas wtorkowej sesji na europejskich parkietach nie wyklarowała się przyszłość kursu eurodolara. Około południa ta główna para walutowa znajdowała się w rejonach wczorajszego maksimum, które w miarę dokładnie pokrywa się również z obszarem tegorocznego maksimum, to jest 1,3860. Kurs EUR/USD już trzykrotnie testował ten poziom w ciągu ostatnich kilku dni.
Wyniki indeksu PMI dla Polski świadczą o tym, że nasz przemysł w dalszym ciągu rozwija się. Mimo przyhamowania tempa wzrostu, 53,8 pkt. to wynik, który pozytywnie rokuje na przyszłość. Szczególnie dobrze wypadły dane, dotyczące eksportu na niemiecki rynek.
W ubiegłym tygodniu dolar tracił na wartości w stosunku do głównych walut. W środę udało mu się pokonać ważny opór na poziomie 1,3750, gdzie znajdowało się górne ograniczenie dość rozległego przedziału, w którym się poruszał. Największa zwyżka kursu EUR/USD pozwoliła głównej parze walutowej dotrzeć w okolice szczytów z początku lutego, do 1,3840. Jednak próba przebicia tej wartości nie powiodła się.
Wczoraj opublikowano dane na temat inflacji w strefie euro, które okazały się lepsze niż prognozowano. Za sprawą tych informacji wzrost eurodolara nieco przyhamował. Wartość 1,3860, która stanowi tegoroczny szczyt, nie została sforsowana, kurs EUR/USD odbił się od niej i poszedł w dół.
Poniedziałek może utwierdzić nas w przekonaniu, że byki nie straciły dobrej kondycji. Przez cały dzień WIG20 dawał popis na parkiecie, sięgając coraz wyżej. Również na pozostałych, europejskich giełdach przeważały zwyżki. To zasługa unormowania się cen surowców, nieco spokojniejszych nastrojów w Libii oraz zadowalających danych makro, przede wszystkich publikacji z USA.
Ministerstwo Finansów zdecydowało się utrzymać wyższe oprocentowanie obligacji detalicznych, które wprowadziło w lutym 2011 r. Dostępne są cztery rodzaje detalicznych papierów skarbowych. Ich oprocentowanie znajduje się w przedziale 4,07 – 5,75 proc.
Dolar rozpoczyna tydzień od niewielkiej korekty, związanej z piątkowym umocnieniem, która może mieć charakter tymczasowy. Uwadze inwestorów nie powinien umknąć wywiad, przeprowadzony z szefem Narodowego Banku Szwajcarii (SNB). Mimo mocnego franka Philipp M. Hildebrand wyraził swoje optymistyczne nastawienie do perspektywy gospodarki.
Pod koniec tygodnia nastąpiła korekta kursu eurodolara. Para EUR/USD opuściła rejon 1,3840 i zniżkowała do poziomu 1,3720, czyli bariery, która została ustalona na początku tygodnia. W ten sposób główna para walutowa odreagowała w dużej mierze tygodniowe wzrosty. Nowe wskaźniki makroekonomiczne powinny stanowić wsparcie dla euro.
Czy wiesz, ile wyniosły wskaźniki wyprzedzające (Composite Leading Indicators – CLI), opublikowane w zeszłym tygodniu przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD)? Dotyczą one 39 krajów: 33 zrzeszonych oraz 6 państw spoza obszaru OECD, które posiadają na ich terenie strefę wpływów. Eksperci podkreślają, że podstawową funkcją CLI jest pomoc w prognozowaniu punktów zwrotnych w gospodarkach krajów, których dotyczą.
W czwartek w za baryłkę ropy naftowej w Londynie płacono blisko 120 dolarów. „Jeśli wysokie ceny tego paliwa będą utrzymywały się przez cały 2011 rok, to pogorszy się bilans handlowy Polski i wyższa będzie inflacja" - mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.
Styczniowa inflacja przerosła nawet najgorsze oczekiwania ekspertów. Czy Rada Polityki Pieniężnej podniesie na początku marca stopy procentowe? Przemawia za tym fakt, że drożeją produkty rolne i przemysłowe, co może przełożyć się na wzrost cen konsumpcyjnych.
Najnowsza ankieta Investors Intelligence, prezentująca poglądy autorów najbardziej opiniotwórczych biuletynów inwestycyjnych w USA, nie ujawniła jeszcze pogorszenia nastrojów na rynkach finansowych. Odsetek niedźwiedzi , czyli pesymistów, spadł do niecałych 19%, zaś odsetek byków, zwolenników zwyżek, skoczył do 53,3%.
Po niezbyt dużej korekcie skoczyły w górę ceny złota i srebra. Wczoraj podczas szczytu za pierwszy z tych metali płacono 1411 dolarów za uncję, zaś za uncję drugiego – 34,34 dolarów.
Podczas dzisiejszego dnia na giełdzie układ sił głównych par walutowy zmienił się radykalnie. Eurodolar wybił się ponad górną barierę, znajdującą się na poziomie 1,3750. Oznacza to, że euro może w dalszym ciągu umacniać się w stosunku do amerykańskiej waluty, wędrując nawet w okolice 1,3850, czyli wartości, wyznaczonej przez szczyty na początku lutego.
Wczorajsze notowania eurodolara dobitnie świadczą o tym, że kurs głównej pary walutowej jest bardzo wrażliwy na informacje, napływające ze strefy euro i dotyczące przyszłości polityki pieniężnej w tym regionie. Nawet eskalacja wydarzeń na Bliskim Wschodzie nie wpływa na umocnienie dolara względem euro.
Słowa Yvesa Merscha wsparły euro. Członek Europejskiego Banku Centralnego powiedział dzisiaj, że gdyby ECB zaostrzył swoją politykę podczas posiedzenia, które ma się odbyć 3 marca, nie byłby zaskoczony. Przyznał on, że inflacja rośnie, stając się coraz większym problemem i powodując wzrost wartości euro.
Na początku zeszłego tygodnia złoty stracił na wartości względem innych walut. Notowania EUR/PLN osiągnęły wartość 3,9540, gdzie znajdują się szczyty z końca stycznia. W tym czasie opublikowano także szereg ważnych danych makroekomicznych. Jak na ich tle kształtowały się kursy innych walut?
Po raz kolejny w ciągu ostatnich miesięcy inwestorzy muszą poważnie zastanowić się nad tym, czy mogą ufać danym gospodarczym. Co prawda liczby sugerują trwałe ożywienie gospodarcze, ale przyszłość może okazać się mniej różowa. Walki w Libii nie pozostają bowiem bez wpływu na zwyżkujące notowania paliw.
W piątek wieczorem eurodolar poszedł zdecydowanie w górę. Sygnałem do tego ruchu była zwyżka, która rozpoczęła się ok. godz. 14.00 jako reakcja na wypowiedź Lorenzo Bini Smaghi. Członek Europejskiego Banku Centralnego potwierdził, że jeżeli presja inflacyjna będzie rosnąć, bank centralny zostanie zmuszony do zaostrzenia polityki pieniężnej.
Dokładnie dwa lata temu zaczęła się hossa na GPW. Ostatnio jednak tendencje odwracają się. Czy 18 lutego 2012 roku hossa będzie świętować swoje trzecie urodziny? Kondycja warszawskiej giełdy pogarsza się, a szanse na kontynuowanie wzrostów są coraz mniejsze.
Zgodnie z podejrzeniami ekspertów rodzimy indeks największych spółek nie może stanąć na nogi. W dniu dzisiejszym zniżkował, a w reakcji na wieści zza oceanu zostaliśmy liderem spadków na europejskich parkietach.
Ostatnio trudno znaleźć takie instrumenty finansowe, które stają się coraz tańsze, a do nich właśnie zaliczają się obligacje skarbowe. Czy wiesz, dlaczego obligacje już wkrótce mogą stać się ciekawą alternatywą dla akcji? Eksperci podkreślają, że wraz ze wzrostem rynkowej ceny pieniądza koszt kredytów dla klientów indywidualnych także rośnie.
Nastąpił niespodziewany wzrost poziomu cen, a co gorsza, nad Polską wisi widmo kolejnej podwyżki stóp procentowych. W tych warunkach Giełda Papierów Wartościowych nie prosperuje zbyt dobrze i trudno liczyć na zdecydowaną poprawę w tej kwestii.
Opublikowane dzisiaj dane makroekonomiczne nie stanowiły dla inwestorów dużej zachęty do działania. Notowania poszczególnych spółek zachowywały się ospale. Trend panujący na giełdzie utrzymuje się, a dzisiejsze informacje stanowiły zbyt słaby impuls do zmian.
Dzisiejszy dzień na światowych giełdach powinien dostarczyć inwestorom wielu emocji. Trudno jednak powiedzieć, jakie decyzje wywołają oczekiwane wydarzenia. Rynek finansowy nie zmieni się raczej o trzysta sześćdziesiąt stopni, ponieważ utrzymują się na nim zbyt silne trendy.
Nasz parkiet po raz kolejny nie wypadł dobrze na tle innych, europejskich giełd. Najbardziej odstawaliśmy od Frankfurtu, Londynu i Paryża, gdzie padały nowe rekordy. Tymczasem WIG20 zmagał się z groźbą większej przeceny.
Miesiąc temu eksperci obstawali przy tym, że nastąpi kontynuacja trendów z drugiej połowy roku 2010, a zatem kursy spółek związanych z rynkami wschodzącymi powinny iść w górę przy jednoczesnym zaostrzeniu kryzysu fiskalnego strefy euro. Jak zachowywał się zagraniczny rynek akcji w styczniu? Dowiedz się, co wpłynęło na decyzje inwestorów.
W czwartek inwestorom towarzyszyły obawy przed większą korektą na giełdzie. W piątek stały się one mniej dokuczliwe, ale nie udało się wyeliminować ich całkowicie. Istnieje wiele czynników, które potęgują niepewność.
Wzrost rentowności 10-letnich obligacji rządu Portugalii przyczynił się do krótkotrwałego naruszenia szczytu z listopada ur. na poziomie 7,576 proc. Może być to zinterpretowane jako brak wiary inwestorów w powodzenie szczytu strefy euro, który jest zaplanowany na pierwszą połowę marca. Europejczycy nieufnie odnoszą się do zaproponowanych przez Niemcy i Francję reform.
Zeszły tydzień był udany dla giełdy. Jednakże czwartkowy przebieg wydarzeń przyczynił się do tego, że notowania poszczególnych indeksów nie wyglądają już zbyt optymistycznie dla inwestorów. WIG musiał oddać praktycznie całe zyski z zeszłego tygodnia.
W styczniu euro umocniło się względem dolara o ok. 2,3 proc. Dlaczego średnie kursy EUR/USD przechodziły fluktuacje od poziomu 1,3384 na początku miesiąca do poziomu 1,3694 pod koniec miesiąca? Eksperci wyróżniają trzy fazy w notowaniach eurodolara w tym okresie.
Wzrost ryzyka geopolitycznego wpłynął niekorzystnie na rynek finansowy i odbił się na indeksie IKEF, który zniżkował do 12 punktów. Mimo to nadal większość ekspertów zalicza się do optymistów. Czy wiesz, jaki odsetek stanowili zwolennicy prognoz, zgodnie z którymi krajowa gospodarka powinna utrzymać się na niezmienionym poziomie?
Kolejna podwyżka stóp procentowych w Chinach nie wywołała paniki wśród inwestorów. Są oni przygotowani na to, że chińskie władze monetarne podniosą koszt pieniądza. Tamtejsza gospodarka przeżywa bardzo silny wzrost, którego nie są w stanie powstrzymać podwyżki w tej skali, co dotychczas.
We wtorek niewiele się działo na GPW. Rano nastąpiło umiarkowanie pozytywne otwarcie WIG20, ale nie zdołało ono utrzymać się przez dalszą część dnia. W przeciągu godziny niedźwiedzie zmusiły ten indeks, aby cofnął się do poziomu neutralnego, gdzie pozostał już do końca dnia. Zagraniczne indeksy pięły się do góry, ale byki nie potrafiły wziąć z nich przykładu.
Dane, które poznaliśmy w pierwszym tygodniu lutego, po raz kolejny zapowiadają poprawę koniunktury gospodarczej. Globalny wskaźnik PMI dla przemysłu i sektora usług, obliczony przez JPMorgan, osiągnął najwyższy poziom od czerwca 2007 roku. Indeks PMI obejmuje 30 państw, z których pochodzi 80% globalnego PKB.
Na przełomie stycznia i lutego fundusze inwestycyjne lokujące na rynkach wschodzących poniosły największe od trzech lat straty. Odpłynęło z nich ponad 7 mld USD. Inaczej przedstawia się sytuacja z lokatami w regionie EMEA, czyli na rynkach wschodzących Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki, do których należy również Polska – 20. tydzień z rzędu wzbogacały się one o nowe środki.
Mijający tydzień obfitował w wiele mocnych wrażeń. W każdym aspekcie życia na rynku powtarzał się ten sam schemat: najpierw inwestorów szykowano na dobre wieści ze świata ekonomii i polityki, po czym okazywało się, że ich nastawienie było zbyt optymistyczne.
W tym tygodniu dolara cechowała duża zmienność. Pierwsze dwie sesje zaowocowały 2 proc. wzrostem tej pary walutowej, co pozwoliło odrobić straty, związane ze zwiększoną awersją do ryzyka, uwarunkowaną sytuacją polityczną w Egipcie. Szczyt z tego tygodnia uplasował się na poziomie 1,3860.
W czwartek dużo się działo, dlatego trudno określić, co wywołało nastroje, panujące na giełdzie. Jedno jest pewne: notowania większości indeksów pogorszyły się. Sytuację na Wall Street uzdrowił nieco Bernanke. Pytanie tylko, w jaki sposób?
Po analizie rynku opcji można dojść do wniosku, że zniżki na giełdzie wydają się coraz mniej prawdopodobne amerykańskim inwestorom. Pod koniec stycznia o 0,55 zmieniła się relacja liczby otwartych pozycji, zakładających spadek zmienności, do pozycji prognozujących wzrost. Jeszcze 21 stycznia wynosiła ona 0,45, wyznaczając 9-miesięczne minimum.
Agencja Standard & Poor's Ratings obniżyła długoterminowy rating IrIandii z A do A- z perspektywą negatywną, co zaprzątało w środę głowy inwestorów. W odpowiedzi eurodolar poszedł w dół. Kwestia Irlandii przyćmiła wartość danych Amerykańskiego Departamentu Pracy, informujących o wzroście zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o 187 tys. etatów, podczas kiedy spodziewano się, że wyniesie on 145 tys.
Wbrew oczekiwaniom dolar odrobił część poniesionych strat. Tracił jeszcze przed godziną 12.00, co było szczególnie widoczne w stosunku do funta, który umocnił się po lepszym niż się spodziewano wyniku indeksu PMI dla budowlanki. Ten ostatni osiągnął w styczniu 53,7 pkt., poprawiając grudniowy poziom 49,1 pkt. W rezultacie para GBP/USD ustanowiła lokalny szczyt na poziomie 1,6229 i dotarła do kluczowego rejonu 1,63.
Znana jest już nowa oferta emisji obligacji detalicznych Ministerstwa Finansów na luty 2011. Czy wiesz, które obligacje będą dla Ciebie najlepsze? Skorzystaj z zestawienia, przygotowanego przez ekspertów.
Ostatni tydzień stycznia wiązał się w dużej mierze ze stabilizacją złotego. Para EUR/PLN krążyła wokół wartości 3,8700. Dlaczego dopiero w czwartek nastąpiła kontynuowana w piątek, bardziej zdecydowana zwyżka w notowaniach euro i złotego?
Wczoraj odbyły się spektakularne demonstracje w Egipcie, ale reżim nie został obalony. Hosni Mubarak obiecał zrezygnować z władzy we wrześniu, na kiedy to przewidziano wybory. Dlatego też prawdopodobnie przyjdzie nam czekać do jesieni, aby przekonać się, czy prezydent ustąpi dobrowolnie. Jego deklaracje nie pomogły załagodzić sytuacji w kraju, również państwa sąsiadujące z Egiptem czujnie obserwują Kair.
W poniedziałek eurodolar praktycznie zdołał odrobić straty z ubiegłego tygodnia. Dziś rano szedł w górę, osiągając wartość 1,3758, która została ustanowiona przez szczyty pod koniec stycznia. To właśnie ten poziom powinien stać się istotną barierą w krótkim okresie czasu, blokującą kurs EUR/USD i uniemożliwiającą dalszą zwyżkę.
W 2010 r., jak również w roku bieżącym, efekt stycznia był mało widoczny na warszawskiej giełdzie. Rynek zachowywał się dość nerwowo i ostatecznie skończył ubiegły miesiąc ze zniżką, która wyniosła blisko 0,7%. Małe spółki odnotowały zdecydowanie korzystniejsze wyniki niż blue chips. sWIG80 wzrósł o 2,5%, podczas gdy WIG20 był 1,4% na minusie.
Mimo niskiego, łącznego PKB, które w 2009 r. opiewało na kwotę 58 141,5 mld dolarów i stanowiło zaledwie 0,32% PKB na świecie, Egiptowi udało się wpłynąć na światowe rynki. Wydawałoby się, że demonstracje w tym kraju stanowią problem lokalny, a ponad 100 zabitych osób i kolejne 2000 rannych nie są w stanie sprawić, że spadnie wartość indeksów giełdowych na świecie. Stało się jednak inaczej.
Przyzwyczailiśmy się do tego, że z wyjątkiem tych dni, kiedy Departament Pracy USA podaje do wiadomości dane o zatrudnieniu, w piątki na rynkach finansowych trudno zaobserwować istotniejsze ruchy. Tym razem było jednak inaczej. Impulsem do wydarzeń okazały się zamieszki w Egipcie, związane z próbą obalenia dyktatury Mubaraka.