REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Porada Infor.pl

Rynek długu z perspektywy minionego roku

W 2011 roku na rynku długu zaszły istotne zmiany.
W 2011 roku na rynku długu zaszły istotne zmiany.

REKLAMA

REKLAMA

W 2011 roku z rynkiem długu były ściśle powiązane trzy czynniki. Mowa tu o inflacji, interwencji władz monetarnych na rynkach finansowych, wraz z aktywnością polityków i fiskusa oraz o czynnikach zewnętrznych. Nie bez znaczenia pozostawały również rynkowe stopy procentowe.

Trudno wskazać, który czynnik okazał się najważniejszy dla inwestorów na rynku instrumentów stopy procentowej, tym bardziej, że przenikały się one wzajemnie, ale rozpatrując je osobno, można śmiało powiedzieć, że rentowności obligacji zachowywały się wprost książkowo w reakcji na każdy z nich.

REKLAMA

REKLAMA

Na początku roku, po długim okresie wyczekiwania, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podniosła stopy procentowe na styczniowym posiedzeniu o 25 punków bazowych (pb) do poziomu 3,75%. Decyzja RPP była przez część ekonomistów uważana za spóźnioną i rentowności polskich obligacji skarbowych rosły już od pewnego czasu. Klasycznie najszybciej rosła i najszybciej osiągnęła swój maksymalny poziom rentowność długoterminowych obligacji, z obawy czy RPP nie będzie zbyt powolna w podejmowaniu decyzji.

Wraz z podwyższeniem stóp procentowych w styczniu obligacje 10-letnie osiągnęły najwyższe zeszłoroczne poziomy rentowności i mimo że inflacja rosła jeszcze przez kilka kolejnych miesięcy rentowność obligacji w tym segmencie zaczęła się powoli obniżać. Z drugiej strony rentowność krótkoterminowych instrumentów wraz z rosnącą inflacją i kolejnymi decyzjami RPP rosła jeszcze przez kilkanaście tygodni.

REKLAMA

W kolejnych dwóch miesiącach, mimo iż wskaźnik inflacji systematycznie zaskakiwał wysokimi odczytami, RPP nie zdecydowała się na żadne ruchy stóp procentowych, ale już od kwietnia jednak Rada Polityki Pieniężnej na serio przystąpiła do działania dokonując trzech kolejnych po sobie podwyżek stóp procentowych. Główna stopa procentowa wzrosła więc z 3,5% na początku roku do 4,5% na koniec pierwszego półrocza. Determinacja Rady w walce z inflacją została bardzo pozytywnie odebrana przez inwestorów. Kiedy po czerwcowej, ostatniej zeszłorocznej podwyżce stóp procentowych inflacja znacząco odsunęła się od szczytu wiosennego obligacje przeżyły prawdziwe eldorado i obligacje krótkoterminowe w sierpniu, a średnio i długoterminowe we wrześniu osiągnęły zeszłoroczne rentowności.

Ostatnie miesiące minionego roku przyniosły ponowny wzrost inflacji wraz ze słabnącym złotym, co spowodowało wzrosty rentowności obligacji. Z uwagi jednak na fakt, iż na obecnym etapie ostatnie wyższe odczyty uważane są za przejściowe, także rentowności obligacji nie osiągnęły tych najwyższych poziomów z pierwszego kwartału.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

W sferze finansów publicznych początek minionego roku przyniósł sporą dawkę niepewności. Aby oddalić groźbę przekroczenia progu 55% w relacji długu publicznego do PKB, rząd zdecydował się na zmianę systemu emerytalnego poprzez obniżenie składek emerytalnych, przekazywanych do OFE. Książkowo wszystkie lokalne obligacje zareagowały na taki pomysł dość sporą wyprzedażą i wyższymi rentownościami.

Przeczytaj również: Rynki finansowe w roku 2011

Jak to zwykle na rynkach finansowych bywa, najwięcej strachu stwarza niepewność i dopóki trwała dyskusja publiczna nad celowością zmian, obligacje znajdowały się pod dość mocną presją, osiągając swoje maksymalne poziomy rentowności na początku roku. Wraz z zatwierdzeniem konkretnego rozwiązania okazało się, że nie taki diabeł straszny. Z punktu widzenia rynku obligacji skarbowych zmiany były technicznie neutralne.

W kolejnych miesiącach mieliśmy za to całkiem sporo pozytywnych informacji. W lutym Ministerstwo Finansów poinformowało, że rozważa wyjście na rynek instrumentów pochodnych i zamianę stałych płatności kuponowych na płatności oparte na zmiennej stopie procentowej. Naturalnym zabezpieczeniem takiej transakcji dla kontrahenta Ministerstwa Finansów jest kupowanie obligacji skarbowych na rynku wtórnym.

W marcu pozytywnie zaskoczyła informacja, że Narodowy Bank Polski (NBP) przekaże do budżetu 6 mld złotych z zysku za 2010 rok, podczas gdy budżet oparto na założeniach, że z NPB wpłynie do budżetu 1,7 mld złotych.

W kwietniu zaczęły być widoczne efekty wyższej inflacji i wzrostu gospodarczego. Dzięki temu przychody budżetowe zaczęły przekraczać założone w ustawie budżetowej kwoty, a wydatki z budżetu mogły być ponoszone w niższej niż założono wielkości. W kwietniu także rząd zdecydował o możliwości sprzedaży środków walutowych bezpośrednio na rynku walutowym, z pominięciem NBP, a także o możliwości skupowania przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) obligacji na rynku wtórnym w ekstremalnych sytuacjach. Wraz z polepszaniem się sytuacji budżetowej pewnym się stało, że deficyt budżetu państwa i wielkość emisji obligacji będą dużo niższe od zaplanowanych.

W czerwcu zrezygnowano z emitowania bonów skarbowych, w sierpniu z obligacji dwuletnich, a w przypadku pozostałych instrumentów także niewiele było możliwości kupna obligacji na rynku pierwotnym. W miesiącach letnich, kiedy nastąpiła kumulacja pozytywnych danych, obligacje osiągnęły swoje najniższe zeszłoroczne poziomy rentowności.

Pod koniec trzeciego kwartału na skutek czynników zewnętrznych obligacje uległy bardzo znaczącej przecenie. Wtedy też właśnie powstały okoliczności, na które nasze Ministerstwo Finansów przygotowało się już wcześniej. Zarówno Narodowy Bank Polski (NBP), w ramach swojego mandatu, jak i Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), na podstawie kwietniowych ustaleń, zdecydowały się na interwencję na rynku walutowym w celu zapobieżenia nadmiernie szybkiemu osłabianiu się złotego.

Drugim rodzajem interwencji, przeprowadzonej przez BGK, było kupno polskich długoterminowych obligacji skarbowych. W listopadzie BGK powtórnie wkroczył na rynek i rok 2011 dla obligacji długoterminowych kończy się dość spokojnie.

Polecamy serwis: Lokaty

W porównaniu do 2010 roku, kiedy po kryzysie inwestorzy nabierali zaufania do poszczególnych klas aktywów, miniony rok nie był już tak miły. Otoczenie zewnętrzne raz po raz negatywnie oddziaływało na rynki wschodzące. Na początku roku przez Afrykę i Bliski Wschód przetoczyła się fala rewolucji w większości krajów arabskich. Takie napięcia zniechęcały do inwestowania w ryzykowniejsze klasy aktywów i praktycznie przez cały pierwszy kwartał rentowności obligacji skarbowych utrzymywały się na dość wysokich poziomach.

Znaczne uspokojenie przyszło w drugim i na początku trzeciego kwartału, kiedy okazało się, że na szczęście zamieszki nie rozprzestrzeniają się na kraje niearabskie. W Europie w tym okresie Irlandia, która pod koniec 2010 roku wystąpiła o pomoc do UE i do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), zaczęła odnotowywać poprawę finansów publicznych. Portugalia natomiast zdecydowała się na wdrożenie programu reform, a Grecja otrzymała kolejną transzę pomocową.

Był to zdecydowanie najlepszy okres dla polskich obligacji skarbowych, które przy spokojnym otoczeniu zyskiwały przez 5 miesięcy, by w miesiącach letnich osiągnąć najniższe ubiegłoroczne poziomy rentowności.

Pod koniec trzeciego kwartału jednak, wraz z mocno słabszymi danymi, świat zaczął poważnie brać pod uwagę możliwość powrotu światowej recesji. Taki scenariusz został odebrany jako generalnie negatywny również dla polskich obligacji. Dodatkowo niechęć Greków do zaakceptowania jakiegokolwiek planu oszczędnościowego poddała w wątpliwość wszelką wcześniejszą pomoc, udzielaną temu krajowi.

Na szczytach władzy europejskiej widoczna stała się zmiana nastawienia do kryzysu w południowej części kontynentu. Europa zaprzestała polityki gaszenia pożarów. Nowy ciężar prac został skierowany na próbę strukturalnego rozwiązania kryzysu nie tylko na południu Europy, ale też stworzenia mechanizmów, pozwalających uniknąć takich sytuacji w przyszłości.

O ile jednak obrano właściwy kierunek prac, to tempo przeistaczania pomysłów w czyny rodziło już jednak wiele wątpliwości. Ciągłe ustalenia i rozczarowania rozbieżnymi stanowiskami zniechęciły wielu inwestorów z Ameryki czy Azji do posiadania jakiejkolwiek ekspozycji na stary kontynent.  W Polsce nie obyło się bez wyprzedaży obligacji, choć należy zwrócić uwagę, że była ona znacznie mniejsza niż w większości europejskich krajów.

Podsumowując cały rok, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że na rodzimym rynku obligacji niewiele się zdarzyło. Wszystkie segmenty krzywej rentowności kończą rok na niewiele różniących się poziomach, w stosunku do tych z początku roku.

Krótkoterminowe obligacje dwuletnie zakończyły rok na poziomie 4,83%, czyli raptem o 8 pb wyższym. Obligacje pięcio- i dziesięcioletnie zakończyły miniony rok na poziomach 5,32% i 5,88%, czyli odpowiednio o 4 pb i 17 pb niższych niż rozpoczynały. W obliczu takiego zachowania się rynku instrumentów dłużnych stopa zwrotu z funduszu obligacji wyniosła za cały rok 4,90%.

Czego możemy spodziewać się w 2011 roku? Z pewnością z pierwszymi dniami stycznia nie powróci spokój. Zmienność cen dyktowana pojawiającymi się danymi, kolejnymi pomysłami i szczytami europejskimi przez jakiś czas pozostanie na wysokim poziomie.

Po pewnym okresie powinien zacząć wyłaniać się finalny produkt europejskich uzgodnień, który może zacząć przywracać spokój na rynku. Wraz z nim wróci na rynki światowe większa akceptacja dla inwestowania na ryzykowniejszych rynkach, co może pomóc umocnić się polskiemu złotemu.

Silniejszy złoty wraz ze słabszym wzrostem gospodarczym spowodowałby spadek poziomu inflacji, co prawdopodobnie skłoniłoby RPP do obniżenia oficjalnych stóp procentowych i wspomogłoby obligacje skarbowe. Podsumowując, mimo iż początek roku wygląda na nerwowy w, to kolejne miesiące mają szansę okazać się pozytywne dla rynków i posiadaczy instrumentów dłużnych.

Jarosław Karpiński

Zarządzający Funduszami Dłużnymi ING TFI

Autopromocja

REKLAMA

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

Moja firma
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
31 maja 2024 r. upływa ważny termin dla rolników-przedsiębiorców

Do 31 maja 2024 r. należy złożyć zaświadczenie/oświadczenie o nieprzekroczeniu rocznej kwoty granicznej należnego podatku dochodowego za 2023 rok od przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej.

Twórcy i wykonawcy utworów audiowizualnych dostaną tantiemy za udostępnianie ich dzieł w Internecie. Czy coś się zmieni dla osób korzystających z internetu?

Rada Ministrów 14 maja 2024 r. przyjęła projekt nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Na mocy tych przepisów twórcy i wykonawcy utworów audiowizualnych oraz wykonawcy utworów muzycznych (i słowno-muzycznych) będą mieli prawo do tantiem z tytułu eksploatacji ich dzieł w internecie.

Firma prosi klienta o dane by spersonalizować ofertę, jak reaguje polski konsument

Firmy chcą wiedzieć coraz więcej o swoich klientach po to by łatwiej konkurować z innymi, dostarczając na rynek produkty lepiej dostosowane do oczekiwań i potrzeb nabywców. Konsumenci z kolei są gotowi przekazać więcej danych o sobie, ale nie za darmo – wiedzą już, że takie dane to towar, który ma swoją cenę oczekują więc w zamian dla siebie korzyści. Jakich?

Czy własny bank pozytywnych zasobów pomaga w pracy?

Praca często generuje stres, a z nim każdy radzi sobie na swój sposób. Niejednokrotnie jest to spadek zaangażowania czy motywacji do pracy. Czym jest PsyCap? Zagadnienie analizowały badaczki Uniwersytetu SWPS.

REKLAMA

Nowa wersja GPT-4o dostępna dla wszystkich. Asystent głosowy + rozpoznawanie i nazywanie emocji na podstawie obserwacji twarzy przez kamerę

W poniedziałek pokazano nową wersję ChataGPT - GPT-4o. Google raczej nie spadnie z tronu lidera wyszukiwarek ale nowe rozwiązania od Open AI mogą zrewolucjonizować nasze życie. Podróże bez znajomości języka będą jeszcze łatwiejsze, ale coś dla siebie dostaną też duże marki. Nowy ChatGPT będzie mógł odczytywać nasze emocje “na żywo”, a to dla reklamodawców może być wiedza bezcenna. 

Czy wkrótce już nie będzie nas stać na czekoladę?

Cena tony kakao w połowie kwietnia wynosiła na giełdach ponad 11 tys. dolarów. Eksperci są zdania, że to nie jest koniec podwyżek. Czy wkrótce nie będziemy mogli sobie pozwolić na czekoladę? 

Urlop od płacenia składek ZUS dla mikroprzedsiębiorców. Nowe rozwiązania coraz bliżej?

Sejm uchwalił ustawę o tzw. wakacjach składkowych. Nowe przepisy są skierowane do mikroprzedsiębiorców, wpisanych do CEIDG, którzy ubezpieczają do 10 osób, a ich roczny obrót nie przekracza 2 mln euro. Teraz ustawa trafi do Senatu.

Jest decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Ile wynoszą?

Rada Polityki Pieniężnej na posiedzeniu w dn. 8-9 maja 2024 r. utrzymała wszystkie stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie, referencyjna wynosi nadal 5,75 proc. - podał w komunikacie bank centralny.

REKLAMA

Polacy już nie oglądają telewizji?

Polacy coraz rzadziej oglądają telewizję, a coraz częściej wybierają platformy streamingowe. Według ekspertów to te oferujące treści sportowe będą wybierane najczęściej. 

Co to jest sztuka cyfrowa i dlaczego warto w nią inwestować

– Dzięki łączeniu sztuki i nowych technologii możemy dziś pokazać w każdym miejscu na Ziemi wybitnych polskich artystów i nasz wyjątkowy kraj. To również absolutny strzał w dziesiątkę dla branży inwestycyjnej! – mówi Tomasz Jaworski, promotor Polski na świecie, mecenas sztuki, kolekcjoner, Prezes grupy innowacyjnych projektów SMARTVerum.

REKLAMA