20 tys. zł za każde niedopatrzenie. SENT nakłada bardzo wysokie mandaty. Przedsiębiorcy są zrozpaczeni

REKLAMA
REKLAMA
20 tys. zł za każde niedopatrzenie - nawet złe słowo. System SENT nakłada bardzo wysokie mandaty na przedsiębiorców - są zrozpaczeni. Zdarzają się kary w wysokości 60 tys. zł za kilka przewinień, które nie mają charakteru intencjonalnego.
- Systemu SENT w transporcie - bardzo wysokie mandaty
- Poważny problem przedsiębiorców
- System nastawiony na karanie
- Jedno złe słowo i 20 tys. zł kary
Systemu SENT w transporcie - bardzo wysokie mandaty
Nie ma tygodnia, by Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych nie odbierało sygnałów o tym, że przedsiębiorcy karani są bardzo wysokimi mandatami w ramach konsekwencji nałożonych przez mechanizm SENT. Mowa o kwotach rzędu – 20 tysięcy złotych za każde niedopatrzenie. – Jeżeli przewoźnik drogowy świadomie łamie przepisy to należy mu się kara, a co jeżeli popełnił drobny błąd np. pisarski? Nie ma litości. Według Krajowej Administracji Skarbowej kara to jest kara. Zdarzają się sytuacje, że jeden przewoźnik dostaje nawet 60 tysięcy złotych kary za kilka „przewinień”, które nie mają charakteru intencjonalnego. Tak się nie da funkcjonować – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
REKLAMA
REKLAMA
Poważny problem przedsiębiorców
Jak mówi prezes Dariusz Matulewicz system SENT jest nieustannie modyfikowany, a system kontroli zagęszcza się i staje dla przedsiębiorców poważnym problemem. - System kontroli ma za zadanie dbać o przepisy prawa. Tutaj mamy ewidentnie system, którego zadaniem jest generowanie przychodu dla Skarbu Państwa i uderzanie w przedsiębiorców. W takim kształcie te przepisy to jest bat na przedsiębiorców i nie ma naszej zgody na to, by tak to funkcjonowało – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
System nastawiony na karanie
System SENT jest ciągle poszerzany i według nowelizacji z marca obejmuje już transport odzieży i obuwia. Teleinformatyczny system monitorowania przewozu towarów wrażliwych utworzony przez Krajową Administrację Skarbową miał dotyczyć wąskiego grona produktów, a stał się systemem regulacji, który jest prawdziwym postrachem przedsiębiorców. Nie tylko nieuczciwych, ale także tych, którzy np. popełnią drobne błędy w raportowaniu. W opinii przewoźników drogowych system jest nastawiony na karanie, a jednostki publiczne nie chcą rozmawiać z przedsiębiorcami.
Jedno złe słowo i 20 tys. zł kary
- Jedno słowo źle i przynajmniej 20 tysięcy złotych kary. Takie przypadki to niemal codzienność i wiele firm transportowych przyznaje, że system SENT dawno minął się już z założeniami. Przewoźnicy postrzegają zarówno przepisy jak i sposób procedowania jako nadużycie i kolejny sposób na ich dręczenie w celu uzyskania jak największych wpływów z kar. Pomimo możliwości interpretacji przewinienia na korzyść przewoźnika nic takiego się nie wydarza, a argumenty budowania zaufania u obywateli czy nie nieproporcjonalność kary do przewinienia powodują tylko oddalania wniosków od przedsiębiorców – mówi Dariusz Matulewicz.
REKLAMA
Dla sektora TSL, ale także dla sektora np. odzieżowego czy e-commerce ostatnie zmiany w systemie SENT są mnożeniem biurokracji, są niezgodne z ideą deregulacji, uderzają w przedsiębiorców i powinny zostać natychmiast zweryfikowane przez Ministerstwo Finansów. Interwencję w tej sprawie przygotowała Rzecznik MŚP. Jako Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych planujemy szerokie zaangażowanie w dyskusję na ten temat.
Źródło: Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


