Kategorie

Nieruchomości, Spółka akcyjna

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Podwyższenie kapitału zakładowego spółki może być dokonane poprzez wniesienie wkładu niepieniężnego. Bardzo często może być to dogodny sposób na sfinalizowanie zamierzonych inwestycji.
Nadużycia, związane z odwróconymi kredytami hipotecznymi, sprawiły, że tematem zainteresowało się Ministerstwo Gospodarki. MG chce, żeby ustawa, regulująca odwrócone kredyty hipoteczne zawierała odrębne przepisy, dotyczące renty dożywotniej i przeniesienia praw własności do nieruchomości. Istnieją bowiem tzw. fundusze hipoteczne, które wzorują się na umowach dożywocia i zarabiają na quasi odwróconych kredytach hipotecznych.
2011 r. był ciężki dla polskich firm, zajmujących się budownictwem. Firmy budowlane miały znaczne problemy z pozyskaniem finansowania. Zmiany, związane z budownictwem, są również powiązane z nowymi regulacjami prawnymi.
W ciągu ostatnich 25 lat obrót nieruchomościami w USA, Wielkiej Brytanii i Australii pozwalał osiągnąć zyski, przekraczające inflację. Eksperci policzyli, że w długim terminie dzięki nieruchomościom można było zarobić porównywalne kwoty z tymi, jakie przyniosłyby inwestycje na giełdzie.
Eksperci spodziewają się wzrostu kosztów budowy mieszkań na rynku pierwotnym od kilku do nawet 10 proc. Obciążenie deweloperów wyższymi kosztami budowy nie powinno jednak być odczuwalne przez kupujących w 2012 r. Wynika do z dużej podaży mieszkań, których koszt budowy został w dużej mierze już pokryty.
Umiejętność ograniczania ryzyka w działalności gospodarczej jest cenna. Jednym ze sposobów jest ustanowienie hipoteki na nieruchomościach dłużnika. Jak tego dokonać i co nam to daje?
Amerykańska gospodarka nie dostała jeszcze mata, ale na ostateczne rozstrzygnięcie jej losów przyjdzie nam trochę poczekać. Uczestnicy rynku wierzą co prawda w sukces negocjacji między Demokratami i Republikanami, ale nie kwapią się do inwestowania większego kapitału. W tym należy upatrywać przyczyny powolnych spadków giełdowych indeksów.
Po poniedziałkowej sesji sytuacja, panująca na rynku ryzykownych aktywów, nie uległa większym zmianom. Inwestorzy nie obawiają się czarnego scenariusza, przewidującego brak porozumienia w sprawie zwiększenia limitu zadłużenia w USA, na tyle, aby radykalnie zmienić swoje zachowanie.
We wtorek inwestorzy w Nowym Jorku nie mogli narzekać na brak powodów do optymizmu. Poprawiła się sytuacja na rynku nieruchomości, firmy osiągają dobre wyniki a negocjacje, dotyczące limitu zadłużenia, posuwają się do przodu. Czynniki te przyczyniły się do znacznych wzrostów na giełdzie.
Dzisiaj miało się rozstrzygnąć to, czy po największej, tegorocznej przecenie znajdą się chętni na ulokowanie swojego kapitału na giełdzie. Początek sesji przebiegał pomyślnie dla WIG20 – indeks dwudziestu największych spółek zdołał dotrzeć do 2700 pkt. Niestety nie udało mu się trwale przełamać tej bariery i przez resztę dnia zaliczał spadki.
Wczorajszy dzień na rynku dał dobitnie do zrozumienie europejskiemu nadzorowi, że wyniki stress testów banków z naszego kontynentu w opinii inwestorów nie są aż tak optymistyczne. Za przeceną przemawia nierozwiązana sprawa zadłużenia w strefie euro i Stanach Zjednoczonych.
Kryzys zaufania, związany z problemem długów publicznych, coraz częściej daje o sobie znać, toteż czwartkowy wynik JP Morgan, lepszy od konsensusu społecznego, tylko na chwilę poprawił nastroje rynkowe. Podobna sytuacja miała miejsce w środę, kiedy Fed zobowiązało się do dalszego wspierania gospodarki, co tylko na chwilę udobruchało inwestorów.
Jeżeli nie posiadamy dużego doświadczenia w inwestowaniu, możemy powierzyć zarządzanie swoim kapitałem specjalistom. Jakie kategorie funduszy mamy do wyboru? Ekspert prezentuje różne alternatywy lokowania środków pieniężnych.
Deweloperzy coraz chętniej emitują obligacje w celu realizacji nowych inwestycji. Zdaniem ekspertów ten rodzaj instrumentów finansowych stanowi atrakcyjną alternatywę, zarówno dla papierów skarbowych, jak i lokat bankowych. Ile można zarobić na obligacjach deweloperskich?
W maju GPW dobrze wypadała na tle rozwiniętych rynków akcji i rynków wschodzących. Niestety nie może pochwalić się podobnymi wynikami w ostatnich dniach. Nasz parkiet po raz kolejny wykazał się słabością we wtorek.
Kolejny tydzień notowań rozpoczął się niezbyt optymistycznie. Na sytuację, która utrzymywała się w poniedziałek na giełdach, miały wpływ również wydarzenia z minionych dni. W poniedziałek rano WIG przełamywał wsparcie w okolicach 48,4 tys. pkt., co można było odebrać za sygnał do zbywania akcji.
Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od spadków, odzwierciedlających słabe nastroje po wczorajszej przecenie w USA. Poprawę notowań na GPW zawdzięczamy krajowemu popytowi. Umożliwił on indeksowi 20 największych spółek akcyjnych powrót do poziomu z poprzedniego zamknięcia.
Już od wielu dni inwestorzy w Polsce zastanawiają się, czy pogarszające się nastroje doprowadzą do zdecydowanej przewagi podaży na GPW. Pytanie to pojawiło się również na początku dzisiejszej sesji. Na coraz mniejszej ilości światowych rynków można bowiem w dalszym ciągu obserwować tegoroczne szczyty.
W maju nie udało się zarobić przeważającej części tych inwestorów, którzy ulokowali swoje oszczędności w funduszach akcji. Dlaczego bardziej opłacalne okazało się kupno funduszy polskich obligacji? Eksperci wyjaśniają, w co warto było inwestować.
Ze sprawozdania z ostatniego posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej wynika, że władze monetarne przystąpią do podnoszenia stóp procentowych dopiero po zakończeniu II rundy poluzowania ilościowego. Wyprzedaż zgromadzonych do tej pory aktywów, których wartość opiewa na 2,4 bln USD, nie powinna mieć miejsca wcześniej.
We wtorek na giełdach w dalszym ciągu przeważały spadki. Korekta nabiera coraz większego rozmachu. Parkiety na Wall Street i we Frankfurcie, a także polski indeks dwudziestu największych spółek, od początku maja są już ok. 3 proc. na minusie.
Przez dwa pierwsze tygodnie maja w notowaniach na rynkach akcji uwidacznił się stosunek inwestorów do ryzyka. Eurodolar poszedł w dół o 1,7 procent, zaś indeks CRB powędrował w górę, co w dużej mierze miało związek z odbiciem ropy, jak zauważyli eksperci. Co spowodowała awersja do ryzyka, w połączeniu z drożejącymi cenami amerykańskich obligacji? Uczestnicy rynku bez kozery zaczęli pozbywać się akcji.
Eksperci dostrzegają „garzec pełen monet” za hotelową ścianą. Przy wysokiej inflacji do przeciętnej lokaty trzeba dokładać z własnej kieszeni, za to wynajem mieszkania, a jeszcze lepiej – hotelowego apartamentu – daje dużo lepsze perspektywy na przyszłość. Ile można zarobić na tego rodzaju inwestycjach?
W czwartek główne, europejskie indeksy w dalszym ciągu zwyżkowały. Na Giełdzie Papierów Wartościowych nastąpiło niewielkie odreagowanie. Indeks naszych największych spółek utrzymał się powyżej 2900 punktów.
W środę na rynkach finansowych utrzymywały się pozytywne nastroje. Na europejskich giełdach indeksy poszły w górę, zaś wspólna waluta nie tylko odrobiła straty, poniesione na początku tygodnia, ale nawet pobiła nowe, tegoroczne rekordy.
Rynki ryzykownych aktywów mają coraz gorszą kondycję. Już w zeszłym tygodniu można było zaobserwować pierwsze symptomy odpływu kapitału. Bank Japonii wyposażył niedożywioną po trzęsieniu ziemi gospodarkę w dodatkowe środki finansowe, ale już w zeszłym tygodniu można było obserwować, jak zastrzyk ten przestaje działać.
W poniedziałek Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozy wzrostu gospodarczego w 2011 r. dla USA, wczoraj możliwość podobnego posunięcia sugerowali członkowie Międzynarodowej Agencji Energii. Nadal są oni zdania, że popyt na ropę naftową zwiększy się w tym roku, ale jednocześnie alarmowali, że ceny powyżej 100 USD za baryłkę są szkodliwe dla globalnej koniunktury.
6 kwietnia fundusze akcji na świecie zakończyły tydzień z 13 mld USD świeżo pozyskanego kapitału. Przeszło jedna trzecia tych zasobów została ulokowana na rynkach wschodzących. Znając te dane, nie trudno zrozumieć siłę emerging markets na przełomie marca i kwietnia.
W środę sytuacja na giełdach nie wyklarowała się. Notowania poszczególnych indeksów podlegały niewielkich wahaniom. Byki przytłoczyły publikacje makroekonomiczne, które zniechęcały do działania.
Przez trzy dni obserwowaliśmy odreagowanie na europejskich giełdach. We wtorek można było zauważyć pierwsze symptomy spadków, które dzisiaj są już wyraźne. Najbardziej tracił na wartości WIG20.
W poniedziałek na europejskich parkietach utrzymywały się wyśmienite nastroje. Mimo to indeksy polskim spółek wypadły nad wyraz słabo na tle reszty kontynentu. Niepowalające wyniki można złożyć na karby chwilowego przestoju.
W lutym fundusze inwestycyjne przyniosły większe zyski niż w styczniu. Eksperci finansowi podkreślają, że stratę poniósł co piąty fundusz. Na których surowcach można było najwięcej zarobić?
W zeszłym tygodniu najwięksi inwestorzy przejawiali zdecydowanie mniejszą aktywność w segmencie małych spółek na GPW. Kolosalnie zmniejszył się udział dużych zleceń, przekraczających 10 tys. euro, w obrotach walorami firm z indeksu sWIG80. Spadł on do 26,4% i jest prawie dwukrotnie mniejszy niż miesiąc wcześniej.
Czy wiesz, jaką alternatywą dla papierów skarbowych i lokat bankowych są obligacje korporacyjne? Emitują je m.in. deweloperzy i można zarobić na nich od 9 do 13 proc w skali roku, co daje przeszło dwukrotnie większy zysk niż 2-letnie obligacje Skarbu Państwa, mimo że na początku lutego stopa procentowa tych drugich została zwiększona do 4,5 proc. Dowiedz się, czy eksperci polecają ten rodzaj obligacji inwestorom indywidualnym.
Przez kilka ostatnich dni inwestorom nie dopisywał dobry humor, sądząc po zachowaniu poszczególnych walorów. Środowa sesja rozpaliła na nowo nadzieje na zyski. Jednak to dopiero pod koniec tygodnia rynek będzie musiał udowodnić, na co go stać.
Z najnowszych danych wynika, że w tygodniu zakończonym 12 stycznia do funduszy akcyjnych na świecie, w dużej mierze na rynki rozwinięte, napłynęło 5,4 mld USD. Coraz więcej osób inwestuje w agresywne, światowe fundusze, co w połączeniu z optymistycznymi doniesieniami gospodarczymi, przerastającymi oczekiwania wynikami amerykańskich spółek za IV kwartał 2010 r. oraz stabilizacją w kwestii kryzysu zadłużenia w Europie sprawia, że wśród inwestorów dominuje pozytywne nastawienie do giełdy.
Początek stycznia upłynął w duchu informacji, płynących ze wskaźników wyprzedzających koniunktury za grudzień. Opublikowane dane podtrzymywały dobre nastroje na globalnych rynkach akcji. Ten tydzień będzie zdominowany przez publikacje, dotyczące wyników poszczególnych spółek w USA.
Osoby inwestujące w fundusze akcji powiązanych z rynkiem nieruchomości mogły zarobić do 3,7%. W ciągu roku ich jednostki udziałowe poszły w górę o 9,5%, a ich średni zysk plasował się na poziomie 2,2%.
Ostatni tydzień roku 2010 był skąpy, jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne. Najbardziej interesujące wśród wskaźników makro były dane na temat gospodarki USA, zaś w Polsce – rządowy projekt reformy systemu emerytalnego. Przewidywania na najbliższą przyszłość są dość mgliste.
Inwestorzy mają do wyboru już ponad 400 spółek, obecnych na giełdzie w stolicy. W 2010 r. na warszawskiej giełdzie zadebiutowały 34 firmy. Kilka z nich, PZU, Tauron i GPW, miało bardzo dobre notowania.