Kategorie

Nieruchomości, Giełda

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Dziś niekwestionowanym tematem numer jeden była Libia i tamtejsza rewolucja. Szczególnie czuła na wieści z Afryki jest ropa. Natomiast większość państw, należących do OPEC, nie ma w planach ani nadzwyczajnego zjazdu w związku z Libią, ani zwiększenia wydobycia "czarnego złota".
Dzisiejszy dzień na światowych giełdach powinien dostarczyć inwestorom wielu emocji. Trudno jednak powiedzieć, jakie decyzje wywołają oczekiwane wydarzenia. Rynek finansowy nie zmieni się raczej o trzysta sześćdziesiąt stopni, ponieważ utrzymują się na nim zbyt silne trendy.
Zeszły tydzień był udany dla giełdy. Jednakże czwartkowy przebieg wydarzeń przyczynił się do tego, że notowania poszczególnych indeksów nie wyglądają już zbyt optymistycznie dla inwestorów. WIG musiał oddać praktycznie całe zyski z zeszłego tygodnia.
Przybyło zarówno byków, jak i niedźwiedzi, wynika z najnowszej ankiety Investors Intelligence, przytaczającej postawy najbardziej popularnych biuletynów inwestycyjnych w Ameryce. Do przełomu stycznia i lutego obserwowaliśmy przyrost optymistów. Optymiści stanowią 53,4%, zaś pesymiści – 23,3%. Odsetek pierwszej grupy powiększył się w nieco większym stopniu niż odsetek drugiej grupy.
Czy wiesz, jaką alternatywą dla papierów skarbowych i lokat bankowych są obligacje korporacyjne? Emitują je m.in. deweloperzy i można zarobić na nich od 9 do 13 proc w skali roku, co daje przeszło dwukrotnie większy zysk niż 2-letnie obligacje Skarbu Państwa, mimo że na początku lutego stopa procentowa tych drugich została zwiększona do 4,5 proc. Dowiedz się, czy eksperci polecają ten rodzaj obligacji inwestorom indywidualnym.
Na przełomie stycznia i lutego fundusze inwestycyjne lokujące na rynkach wschodzących poniosły największe od trzech lat straty. Odpłynęło z nich ponad 7 mld USD. Inaczej przedstawia się sytuacja z lokatami w regionie EMEA, czyli na rynkach wschodzących Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki, do których należy również Polska – 20. tydzień z rzędu wzbogacały się one o nowe środki.
Agencja Standard & Poor's Ratings obniżyła długoterminowy rating IrIandii z A do A- z perspektywą negatywną, co zaprzątało w środę głowy inwestorów. W odpowiedzi eurodolar poszedł w dół. Kwestia Irlandii przyćmiła wartość danych Amerykańskiego Departamentu Pracy, informujących o wzroście zatrudnienia w prywatnym sektorze pozarolniczym o 187 tys. etatów, podczas kiedy spodziewano się, że wyniesie on 145 tys.
W 2010 r., jak również w roku bieżącym, efekt stycznia był mało widoczny na warszawskiej giełdzie. Rynek zachowywał się dość nerwowo i ostatecznie skończył ubiegły miesiąc ze zniżką, która wyniosła blisko 0,7%. Małe spółki odnotowały zdecydowanie korzystniejsze wyniki niż blue chips. sWIG80 wzrósł o 2,5%, podczas gdy WIG20 był 1,4% na minusie.
Po raz kolejny determinacja inwestorów, aby kierować się w swoim postępowaniu faktami, a nie obawami, została wystawiona na próbę. To właśnie publikowane w ciągu ostatnich tygodni i miesięcy dane rzutowały na ich decyzje inwestycyjne i powstrzymywały przed bardziej widoczną korektą na rynkach akcji.
Zeszły tydzień zakończył się pomyślnie dla posiadaczy akcji, ale nie oznacza to, że sytuacja na giełdzie sprzyja im pod każdym względem. Żeby tradycji stało się zadość, odkąd rozpoczęła się hossa, determinacja kupujących zmniejszyła się. Od zwyżek, które obserwujemy od lutego 2009 r., taki schemat powtarzał się już wiele razy.
Polskie banki z coraz większą nadzieją patrzą w przyszłość, jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe. Jak wynika z najnowszej ankiety Pengab, 61% placówek spodziewa się wzrostu popytu na tego rodzaju kredyty, a tylko 8% – spadku. Saldo prognozy uplasowało na poziomie 53 pkt proc. wobec 38 pkt proc. na koniec 2010 r.
W grudniu, po uwzględnieniu czynników sezonowych, produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 13,7%, a w listopadzie – o 10,9%. W skali roku 2010 przyrost osiągnął wartość 3,5%. Niestety dobre wyniki tego sektora gospodarki nie mają bezpośredniego przełożenia na pozycję firm budowlanych na giełdzie. Inwestycje w sektor budowlany nadal zaliczają się do jednych z najmniej opłacalnych.
Z najnowszych danych wynika, że w tygodniu zakończonym 12 stycznia do funduszy akcyjnych na świecie, w dużej mierze na rynki rozwinięte, napłynęło 5,4 mld USD. Coraz więcej osób inwestuje w agresywne, światowe fundusze, co w połączeniu z optymistycznymi doniesieniami gospodarczymi, przerastającymi oczekiwania wynikami amerykańskich spółek za IV kwartał 2010 r. oraz stabilizacją w kwestii kryzysu zadłużenia w Europie sprawia, że wśród inwestorów dominuje pozytywne nastawienie do giełdy.
Początek stycznia upłynął w duchu informacji, płynących ze wskaźników wyprzedzających koniunktury za grudzień. Opublikowane dane podtrzymywały dobre nastroje na globalnych rynkach akcji. Ten tydzień będzie zdominowany przez publikacje, dotyczące wyników poszczególnych spółek w USA.
Ostatni tydzień roku 2010 był skąpy, jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne. Najbardziej interesujące wśród wskaźników makro były dane na temat gospodarki USA, zaś w Polsce – rządowy projekt reformy systemu emerytalnego. Przewidywania na najbliższą przyszłość są dość mgliste.
Największy dochód przyniosły spółki chemiczne, deweloperzy wywołali uczucie zawodu. W branży chemicznej zyski przekroczyły aż 60%, ale już w drugiej inwestorzy musieli pogodzić się z około 6-proc. stratą.
Inwestorzy mają do wyboru już ponad 400 spółek, obecnych na giełdzie w stolicy. W 2010 r. na warszawskiej giełdzie zadebiutowały 34 firmy. Kilka z nich, PZU, Tauron i GPW, miało bardzo dobre notowania.
Informacje, które napłynęły we wtorek z USA, są gorsze niż oczekiwano. Pogorszyły się nastroje konsumentów, a ceny domów też nie są zgodne z oczekiwaniami. Aktywność inwestorów spadła do minimum, przez co nie ma co liczyć na bardziej zdecydowane ruchy.
Pierwsza poświąteczna sesja przyniosła realizację zysków na rynkach akcji. Dotknęło to nieznacznie warszawską giełdę. Nie bez znaczenia pozostaje nieobecność londyńskich inwestorów. Obroty na GPW nie były wysokie i wyniosły zaledwie ok. 800 mln zł.
W zeszłym tygodniu pierwszy raz od maja nastąpił odpływ pieniędzy z akcyjnych funduszy akcji lokujących na rynkach wschodzących. Budzi on niepokój, który łagodzą pozytywne nastroje, utrzymujące się na rynku ryzykownych aktywów.
Ryzykowne aktywa nadal cieszą się dużą popularnością. Mimo że w piątek dolar umacniał się, to skorelowane z nim przeciwnie towary nie tylko zyskiwały na wartości, ale także pięły się do góry. Tymczasem Nouriel Roubini, który przewidział wybuch ostatniego kryzysu gospodarczego, zadłużył się na penthouse o wartości 5,5 USD.
W listopadzie produkcja budowlano-montażowa zwiększyła się o 10,9% w skali roku, biorąc pod uwagę czynniki sezonowe. Jednocześnie był to pierwszy w tym roku dwucyfrowy wzrost. W październiku wyniósł on 9,7%.
Najnowsze doniesienia ze świata sugerują, że wśród przedsiębiorców przeważają optymistyczne nastroje. Odczyt indeksu Ifo w Niemczech może utwierdzić w tym przekonaniu. Grudniowy Ifo wzrósł do 109,9 pkt., poprawiając swój wynik z 109,3 pkt w listopadzie.
W środę WIG20 był królem parkietu, dzisiaj zdecydowanie tracił na wartości. Wczoraj pok koniec sesji giełdowej notowania indeksów poszły w dół, co można było odczuć dzisiaj rano, kiedy to fixing pogarszał się, mimo że sytuacja na zagranicznych rynkach nie była zła.
Tradycyjnie w grudniu ukazują się liczne prognozy na przyszły rok. W przypadku giełd i surowców są one optymistyczne. Gorzej przedstawia się sytuacja niewypłacalnych Amerykanów, którzy zadłużyli się, żeby kupić domy.
Chiny nie podniosły stóp procentowych, co inwestorzy potraktowali jako zachętę do zakupu ryzykownych aktywów. Ze światowych rynków nie napłynęły informacje, które mogłyby wytrącić z równowagi. W efekcie wzrosły zarówno notowania aktywów, jak i surowców.
Chiny nie podniosły stóp procentowych, co inwestorzy potraktowali jako zachętę do zakupu ryzykownych aktywów. Ze światowych rynków nie napłynęły informacje, które mogłyby wytrącić z równowagi. W efekcie wzrosły zarówno notowania aktywów, jak i surowców.
Rano napłynęły nowe informacje z Chin. W państwie tym utrzymuje się wysoka aktywność kredytowa, rośnie podaż pieniądza, zaś podaż handlowa jest w miarę wysoka, co cieszy inwestorów.
Ostatnimi czasy hossa na rynkach finansowych jest rezultatem dobrych notowań surowców. Sytuacja oddziałuje również na GPW. Ten stan rzeczy łatwo zaobserwować na przykładzie KGHM i PKN Orlen, które we wtorek były motorem napędzającym rynek.
Warszawska giełda znów zaczęła lepiej prosperować, mimo że dwa ostatnie tygodnie były dla niej ciężkie. Przed rozpoczęciem dzisiejszej sesji GPW osiągnęła dodatni bilans, a jej wyniki poprawiły się prawie o 2 proc. W grudniu wzrosły też ceny rosyjskich akcji.
Pierwsze dane na temat amerykańskiej gospodarki znalazły pozytywny oddźwięk na giełdzie. Wzrosły: wskaźnik PMI, ilustrujący aktywność przemysłu i zaufanie konsumentów do Conference Board. Poprawiły się także nastroje gospodarcze w strefie euro.
Od 10 listopada idą w dół ceny polskich akcji. W przeciągu ponad dwóch tygodni WIG zmniejszył się z około 47,7 tys. pkt do 45,6 tys. pkt. Głównym winowajcą jest kryzys finansów publicznych, który trawi państwa Starego Kontynentu.
Notowania europejskiego DJ Stoxx 600 zakończyły się w poniedziałek przy ważnym wsparciu. Każdy kolejny mocniejszy spadek będzie oznaczał wysłanie sygnału sprzedaży. Ponadto spadek rentowności 2-latek w USA do rekordowo niskiego poziomu to efekt nadziei na dalszy skup obligacji przez Fed.
Poprzednie kwartały zachęcają, w sezonie publikacji wyników za III kwartał, do oczekiwania na pokonanie prognoz zysków przez amerykańskie spółki. Z kolei sierpniowe wydatki budowlane potwierdziły, że wciąż nie ma przełomu na rynku nieruchomości w USA.
Dzisiejszy odczyt indeksu ISM w USA może, tak jak to było miesiąc wcześniej, „ustawić” przebieg zdarzeń na rynkach finansowych na kolejne tygodnie. Z kolei wrześniowy PMI dla Polski osiągnął najwyższy poziom od listopada 2006 r. Pole do dalszej poprawy jest już bardzo ograniczone.
Słabość nastrojów konsumentów podtrzymuje obawy o koniunkturę gospodarczą w tym kraju w kolejnych miesiącach. Dodatkowo lepszy od spodziewanego odczyt wrześniowego PMI w Chinach przeszedł bez echa na giełdach.
Chińskie władze w dalszym ciągu próbują przeciwdziałać narastaniu bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości. Z kolei brak publikacji ważnych danych gospodarczych sprzyja utrzymaniu dziś stabilizacji na rynkach finansowych.
Powrót indeksu rynków wschodzących MSCI EM poniżej kwietniowej górki byłby sygnałem zapowiadającym kres dobrej koniunktury. Z kolei na amerykańskim rynku wtórnym nieruchomości zapasy niesprzedanych domów sięgają blisko 4 mln sztuk.
Debiut pierwszego ETF na warszawskiej giełdzie nie wypada zbyt okazale. Obroty w początkowej fazie sesji wynoszą ok. 450 sztuk. Z kolei w Japonii, pierwszy raz od 2007 r., zwolniło tempo spadku cen ziemi.
Dzisiejsze wygasanie wrześniowej serii instrumentów pochodnych sprzyja utrzymaniu stabilizacji na warszawskiej giełdzie. Ponadto sierpień przyniósł przyspieszenie wzrostu funduszu płac w Polsce, ale za wcześnie jest by mówić o trwałej tendencji w tym względzie.
Wzrost zmienności na rynkach akcji byłby niekorzystnym znakiem dla koniunktury w średnim terminie. Dodatkowo w sierpniu nasilał się problem z liczbą domów przejmowanych przez banki od dłużników.
Wrześniowy indeks ZEW w Niemczech zapowiada przesilenie w tamtejszej gospodarce. Z kolei w Polsce, pozostając powyżej 44,1 tys. pkt WIG daje sobie szanse na dalszy ruch w górę.
Duże obroty z chwilą dotarcia WIG do tegorocznego szczytu sugerują, że na tym poziomie może dojść do poważniejszych rozstrzygnięć dotyczących średnioterminowej koniunktury na warszawskiej giełdzie. Z kolei spadek WIG poniżej 44,1 tys. pkt skłaniałby do obaw, że potencjał zwyżkowy się wyczerpuje.
Przekroczenie przez WIG tegorocznej górki byłoby korzystnym sygnałem, ale jednocześnie warto pamiętać, że nie musi to w krótkim terminie prowadzić do kontynuacji ruchu w górę. Póki co bardzo duże obroty w początkach poniedziałkowej sesji to w dużej mierze pochodna handlu akcjami PKO BP i BZ WBK.
Pojawiają się spekulacje, że chińskie władze przygotowują się do podwyżki stóp procentowych — gdyby do niej doszło rynki finansowe otrzymałyby negatywny impuls.
W tym tygodniu doszło do kolejnej znaczącej zmiany nastrojów wśród amerykańskich inwestorów, co potwierdza niepewność na rynkach. Jednocześnie optymistyczne prognozy dla rynków wschodzących można traktować jako odzwierciedlenie bardzo pozytywnego bieżącego nastawienia do nich.
Trwa słabość euro względem franka szwajcarskiego, co przekłada się na presję na wzrost CHF/PLN. Ponadto wciąż brakuje wyraźnych sygnałów zakończenia średnioterminowych trendów bocznych na rynkach akcji.
Inwestorzy na świecie pozostają wrażliwi na wszelkie informacje o pogorszeniu koniunktury gospodarczej w globalnej gospodarce. Z kolei w Australii podwyżki stóp procentowych wyraźnie schłodziły tamtejszy rynek nieruchomości.
Zwyżkom na amerykańskim parkiecie z minionego tygodnia towarzyszyły umiarkowane obroty, co zmniejsza pozytywną wymowę ruchu w górę. Ponadto przełom sierpnia i września przyniósł znaczące pogorszenie nastrojów amerykańskich inwestorów.
Brak reakcji amerykańskiej giełdy na dobre wiadomości gospodarcze jest wyrazem jej słabości i podtrzymuje obawy o przyszłą koniunkturę na rynku akcji. Z kolei wysokim odczytom wskaźnika PMI dla Polski sprzyja wciąż niska baza porównawcza z 2009 r.