Kategorie

Nieruchomości, Wskaźniki

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
2011 r. był ciężki dla polskich firm, zajmujących się budownictwem. Firmy budowlane miały znaczne problemy z pozyskaniem finansowania. Zmiany, związane z budownictwem, są również powiązane z nowymi regulacjami prawnymi.
Kolorowe reklamy, młodzi, dobrze ubrani ludzie, poważne twarze i mnogość liczb na plakatach – tak prezentuje się znaczna część firm, zajmująca się doradztwem finansowym w Polsce. Jednak marketing w firmie to nie wszystko. Dobra firma doradcza powinna inwestować w wykwalifikowanych pracowników.
W ciągu ostatnich 25 lat obrót nieruchomościami w USA, Wielkiej Brytanii i Australii pozwalał osiągnąć zyski, przekraczające inflację. Eksperci policzyli, że w długim terminie dzięki nieruchomościom można było zarobić porównywalne kwoty z tymi, jakie przyniosłyby inwestycje na giełdzie.
Zajmując się zdolnościami kredytowymi, banki przyjmują do obliczeń samodzielnie ustalone koszty, których przeważnie nie podają do wiadomości publicznej. Przyglądając się zdolnościom kredytowym, eksperci doszli do wniosku, że koszt utrzymania maleje wraz ze wzrostem liczby domowników. O wyższych kosztach utrzymania i niższych zdolnościach kredytowych możemy mówić w przypadku Warszawy.
Większa liczba potencjalnych kredytobiorców, wchodzących w skład gospodarstwa domowego, nie zawsze wiąże się z wyższą zdolnością kredytową. Ubiegając się o kredyt z osobami o niskich zdolnościach kredytowych możemy nawet zmniejszyć swoje szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku kredytowego.
Właściciele nieruchomości coraz mniejszą wagę przywiązują do cen mieszkań. Upust cenowy, sięgający 4,3%, w przypadku mieszkania, kosztującego początkowo 400 tys. zł, pozwoli nam zaoszczędzić 17 tys. zł. Właśnie tyle można było przeciętnie wytargować na cenie metra kwadratowego.
Ceny mieszkań pod wynajem ustabilizowały się. Czy to oznacza, że na kupionym rok temu mieszkaniu pod wynajem można było zarobić? A może na lokatach czy obligacjach bardziej się wzbogacimy niż na własnych mieszkaniach?
Rynki finansowe coraz bardziej odczuwają widmo recesji gospodarczej w USA i załamania na giełdach. Jakie wrażenie na rynkach finansowych chce wywrzeć Fed? Czy obniżenie rentowności długoterminowych obligacji pomoże rynkom finansowym?
We wrześniu można było znaleźć mieszkania w cenach niższych o 1,4 proc., w porównaniu z sierpniem. To dobra wiadomość dla kupujących – powinni cieszyć się niższymi cenami mieszkań i pieniędzmi, zaoszczędzonymi na zakupie lokalu. Jednak mieszkańcy niektórych miast nie mają powodów do radości, sądząc po cenach mieszkań w ich rejonie.
Agencja Moody’s zdecydowała się obniżyć rating Japonii do poziomu Aa3 z poziomu Aa2. W Kraju Kwitnącej Wiśni od dwóch lat rośnie dług publiczny, deficyt budżetowy jest wysoki, a sytuację komplikuje dodatkowo stan polityki, nie sprzyjający wprowadzeniu koniecznych reform.
Recesja w USA i Niemczech jest wielce prawdopodobna, wynika z danych NY Empire State. Wskazują na nią opublikowane ostatnio dane makroekonomiczne. Mimo to przesadą byłoby stwierdzenie, że większość parkietów zaliczyła spadki, a kursy franka i jena na rynku Forex poszły w górę.
Jaką cenę za metr kwadratowy mieszkania można wynegocjować, w porównaniu z kwotą, podaną w ogłoszeniu? W których miastach różnica między ceną ofertową i transakcyjną jest największa? Ekspert przyjrzał się zmianom na rynku nieruchomości, które miały miejsce od początku maja do końca lipca.
Okazuje się, że wielu inwestorów słusznie obawiało się obniżki ratingu Stanów Zjednoczonych. Cięcia dokonała agencja S&P. Inwestorzy martwili się, że przez tego typu posunięcie rynek finansowy stanie na głowie.
W środę nie tylko na warszawskiej giełdzie, ale również na zagranicznych parkietach, miała miejsce znaczna przecena. Spowolnienie gospodarcze staje się coraz bardziej odczuwalne, ponadto inwestorom daje się we znaki kryzys finansów publicznych, który wymusza oszczędności, nie sprzyjające koniunkturze.
Negocjacje, dotyczące zwiększenia limitu zadłużenia w USA, można uznać za zakończone. Charakter debaty publicznej i dyskusji wewnątrz partii uświadomił inwestorom skalę problemu. Nie obejdzie się bez zmniejszenia wydatków państwa, również zwiększenie roli fiskusa wydaje się wielce prawdopodobne.
Dwa miesiące z rzędu nasza przeciętna zdolność kredytowa malała. Eksperci przyznają, że w lipcu Indeks Dostępności Kredytowej wspiął się w górę, ale nadal znajduje się niżej niż w kwietniu i maju. Dlaczego nasze możliwości kredytowe rosną coraz wolniej?
Trudno jest jednoznacznie zinterpretować opublikowane we wtorek wskaźniki. Indeks zaufania amerykańskich konsumentów wypadł lepiej niż prognozowano, ale GfK okazał się gorszy od oczekiwań. Również sektor amerykańskich nieruchomości pozostaje w dołku.
Amerykańska gospodarka nie dostała jeszcze mata, ale na ostateczne rozstrzygnięcie jej losów przyjdzie nam trochę poczekać. Uczestnicy rynku wierzą co prawda w sukces negocjacji między Demokratami i Republikanami, ale nie kwapią się do inwestowania większego kapitału. W tym należy upatrywać przyczyny powolnych spadków giełdowych indeksów.
Uczestnicy rynku zastanawiają się, kiedy zapadnie decyzja w kwestii podniesienia limitu zadłużenia USA i jakie warunki zostaną przyjęte. Analitycy finansowi rozważają możliwość ogłoszenia pierwszego prowizorium tuż przed 2 sierpnia i wprowadzenia drugiej prowizorki na pół roku, ewentualnie do końca 2012 r., kiedy to wypadają wybory prezydenckie.
Po poniedziałkowej sesji sytuacja, panująca na rynku ryzykownych aktywów, nie uległa większym zmianom. Inwestorzy nie obawiają się czarnego scenariusza, przewidującego brak porozumienia w sprawie zwiększenia limitu zadłużenia w USA, na tyle, aby radykalnie zmienić swoje zachowanie.
Osób, wyjeżdżających na urlopy, nie zraża zła pogoda. Eksperci policzyli, że w ciągu dwóch miesięcy hotele są w stanie zarobić 25 – 31 tys. na wynajmie dwuosobowego pokoju w takich miejscowościach jak Jastarnia, Kołobrzeg czy Zakopane. Czy opłaca się kupić pokój w hotelu lub część nieruchomości na wynajem?
W środę optymizm dopisywał uczestnikom rynku podczas sesji w krajach PIIGS. Niewielki wzrost DAX-a w sklali dnia i słabe notowania na Wall Street można z kolei wytłumaczyć ostrożnością, związaną z sytuacją w USA i Grecji.
We wtorek inwestorzy w Nowym Jorku nie mogli narzekać na brak powodów do optymizmu. Poprawiła się sytuacja na rynku nieruchomości, firmy osiągają dobre wyniki a negocjacje, dotyczące limitu zadłużenia, posuwają się do przodu. Czynniki te przyczyniły się do znacznych wzrostów na giełdzie.
Dzisiaj miało się rozstrzygnąć to, czy po największej, tegorocznej przecenie znajdą się chętni na ulokowanie swojego kapitału na giełdzie. Początek sesji przebiegał pomyślnie dla WIG20 – indeks dwudziestu największych spółek zdołał dotrzeć do 2700 pkt. Niestety nie udało mu się trwale przełamać tej bariery i przez resztę dnia zaliczał spadki.
Ubożsi mieszkańcy Austrii, Luksemburga i Belgii posiadają przeszło jeden pokój mniej niż zamożne rodziny, jak policzyli eksperci z Eurostatu. Czy poziom zarobków determinuje ilość pokoi w krajach, należących do Unii Europejskiej? W większości państw członkowskich dochód poniżej i powyżej progu ubóstwa determinuje ilość izb w mieszkaniu.
Wskaźnik aktywności amerykańskiego przemysłu poszedł zdecydowanie w górę. Chociaż taki wynik nie spowoduje zwrotu w gospodarce USA, może on zostać zinterpretowany przez byki jako sygnał do działania.
1 lipca Polska objęła prezydencję w Unii Europejskiej. Przez najbliższe pół roku mamy szansę na to, aby zrehabilitować wizerunek Polaka za granicą. Jak podają menedżerowie logistyki, w drugi kwartał wchodzimy ze słabszymi ocenami koniunktury w polskim przemyśle. Jakie problemy i zagrożenia dotykają nasz kraj?
Pierwszy dzień sesji w lipcu na rynkach finansowych rozpoczął się w spokojnych nastrojach. Po nerwowej atmosferze, która towarzyszyła głosowaniu greckich posłów, uczestnicy rynku zaczynają koncentrować się bardziej na kwestiach gospodarczych.
W maju GPW dobrze wypadała na tle rozwiniętych rynków akcji i rynków wschodzących. Niestety nie może pochwalić się podobnymi wynikami w ostatnich dniach. Nasz parkiet po raz kolejny wykazał się słabością we wtorek.
Wczoraj WIG20 pokonał poziom 2800 pkt. Rynek znalazł się w najniższym położeniu od końca marca i widać pierwsze, wyraźniejsze sygnały do ewentualnego odreagowania. Sesja upłynęła jednak w miarę spokojnie, ponieważ zainteresowanie giełdowymi transakcjami jest umiarkowane.
We wtorek w centrum zainteresowania inwestorów znajdują się dwie kwestie. Po pierwsze, za dwa dni w USA dobiegnie końca program luzowania ilościowego QE2. Po drugie, raport GFK, ilustrujący nastroje niemieckich konsumentów, miał pozytywny wydźwięk.
Chociaż kwestia Grecji jest już przesądzona, sytuacja na rynkach ryzykownych aktywów w dalszym ciągu napawa pesymizmem. Coraz bardziej rzuca się w oczy fakt, że inwestorzy dużą wagę przywiązują do publikacji makroekonomicznych. Tymczasem doniesienia ze świata gospodarki mogą niepokoić.
We wtorek notowania na GPW wypadły słabo na tle zagranicznych parkietów. Nasze indeksy traciły, podczas kiedy inne giełdy wykazały się siłą. WIG testował wsparcie na poziomie 48,8 tys. pkt.
Na dziś zaplanowano głosowanie nad wotum zaufania dla rządu premiera Papandreu w greckim parlamencie. Bez poparcia opozycji Ateny nie dostaną pakietu pomocowego. Kurs eurodolara w dalszym ciągu idzie w górę.
Dane z maja, informujące o wysokości płac i zatrudnieniu, rozwiały wątpliwości, związane z ewentualnym wystąpieniem efektu drugiej rundy w strefie euro. Wyższe ceny dóbr konsumpcyjnych mogłyby rzutować na żądania płacowe, wspierać konsumpcję i w ten sposób wzmacniać presję inflacyjną.
Już od wielu dni inwestorzy w Polsce zastanawiają się, czy pogarszające się nastroje doprowadzą do zdecydowanej przewagi podaży na GPW. Pytanie to pojawiło się również na początku dzisiejszej sesji. Na coraz mniejszej ilości światowych rynków można bowiem w dalszym ciągu obserwować tegoroczne szczyty.
W środę temperatura wzrosła. Wyż atmosferyczny znad Grecji i „upalne” nastroje przełożyły się na wzrost ciśnienia inwestorów. Nie udało się dojść do porozumienia w kwestii pomocy finansowej dla Aten, w rezultacie indeksy i kurs eurodolara poszły w dół.
W maju mieszkania potaniały. Uwadze ekspertów nie umknął fakt, że spadek cen transakcyjnych doprowadził do powrotu wskaźnika rentowności netto powyżej 4 proc. Co jest bardziej opłacalne: inwestycja w nieruchomość pod wynajem, zakup obligacji czy założenie lokaty?
W maju nie udało się zarobić przeważającej części tych inwestorów, którzy ulokowali swoje oszczędności w funduszach akcji. Dlaczego bardziej opłacalne okazało się kupno funduszy polskich obligacji? Eksperci wyjaśniają, w co warto było inwestować.
Czy single zaczną kupować mieszkanie w ramach „Rodziny na Swoim”? Sejmowa komisja infrastruktury chciałaby włączyć do RnS osoby w stanie wolnym, ale jednocześnie planuje obostrzenia, idące dalej niż przewidywał program. Eksperci są zdania, że zmiany mogą doprowadzić do likwidacji rządowej zapomogi.
Dziś rano obserwowaliśmy coraz większe spadki. Falę zniżek sprowokowało zakończenie zeszłego tygodnia, zwłaszcza na Wall Street, gdzie nie udała się próba powrotu ponad wiosenny szczyt. Notowania na amerykańskim parkiecie znowu poszły w dół.
Po wzroście, utrzymującym się 6 kwartałów z rzędu, japońska gospodarka ponownie weszła w fazę recesji. W ujęciu rocznym spadek PKB za pierwszy kwartał wyniósł 3,7% (po -3% r/r w IV kwartale 2010). Analitycy przewidują, że jeszcze przez trzy kolejne miesiące Japończycy będą odczuwać skutki marcowego trzęsienia ziemi.
Dziś o godz. 16.00 stan amerykańskiej gospodarki stał się powodem do zmartwień. Aktywność sektora wytwórczego w regionie Filadelfii spadła z 18.5 pkt. w kwietniu do 3.9 pkt. w maju. Opublikowane wcześniej dane z Nowego Jorku również nie napawają optymizmem, co może niekorzystnie oddziaływać na dynamikę produkcji przemysłowej, której kwietniowy odczyt także nie był zadowalający.
We wtorek na giełdach w dalszym ciągu przeważały spadki. Korekta nabiera coraz większego rozmachu. Parkiety na Wall Street i we Frankfurcie, a także polski indeks dwudziestu największych spółek, od początku maja są już ok. 3 proc. na minusie.
Ostatnio na rynkach finansowych nastąpiły znaczne rotacje. Szczególnie dużym wahaniom podlegają notowania srebra, którego ceny zarówno w ciągu ostatnich dni, tygodni, jak i miesięcy były bardzo niestabilne. Najwidoczniej kruszec ten cieszy się szczególnym zainteresowaniem spekulantów.
W czwartek główne, europejskie indeksy w dalszym ciągu zwyżkowały. Na Giełdzie Papierów Wartościowych nastąpiło niewielkie odreagowanie. Indeks naszych największych spółek utrzymał się powyżej 2900 punktów.
Rynki ryzykownych aktywów mają coraz gorszą kondycję. Już w zeszłym tygodniu można było zaobserwować pierwsze symptomy odpływu kapitału. Bank Japonii wyposażył niedożywioną po trzęsieniu ziemi gospodarkę w dodatkowe środki finansowe, ale już w zeszłym tygodniu można było obserwować, jak zastrzyk ten przestaje działać.
Czy mieszkania coraz szybciej znikają z rynku? W marcu podpisanie umowy przedwstępnej wymagało 40 dni, a po 62 dniach od zgłoszenia chęci zbycia nieruchomości sprzedawcy zostawali z umową końcową w ręku. Innymi słowy, sprzedaż mieszkania wymagała blisko o połowę mniejszego nakładu czasu niż w ciągu ostatniego roku, jak zauważyli eksperci.
W marcu rozpoczęto dwa razy więcej budów niż w lutym. Zdaniem ekspertów tak dobry wynik zawdzięczamy m.in. sezonowemu ożywieniu. Czy 27-proc. wzrost liczby wydanych pozwoleń na budowę dobrze rokuje na przyszłość?
Czy w ramach programu „Rodzina na swoim” będzie można kupić apartament? Nie we wszystkich miastach 1 kwietnia wzrosły limity cen w RnS. Spadły one w Łodzi, Białymstoku i Olsztynie. Eksperci ostrzegają jednak, że w parlamencie trwają prace nad ograniczeniem programu, co w konsekwencji mogłoby wykluczyć z niego mieszkańców Katowic, Lublina, Poznania i Wrocławia.