REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

W świadomej podróży po spokój

Wywiad Ola Krzemińska
W świadomej podróży po spokój
Personel i Zarządzanie

REKLAMA

REKLAMA

Rozmowa z Olą Krzemińską, twórczynią i CEO agencji Power, promotorką aktywnego stylu życia, o mądrym zarządzaniu energią w życiu i biznesie, zmianach w kulturze pracy oraz trendach w organizacji wydarzeń i wyjazdów firmowych.

Zarządza Pani firmą odnoszącą sukcesy w jednej z najbardziej dynamicznych branż – organizuje Pani wyjazdy i wydarzenia, które łączą ludzi, motywują i integrują zespoły. Zacznijmy jednak od pytania osobistego: co dziś oznacza dla Pani zwolnić tempo?

REKLAMA

REKLAMA

Zwolnienie tempa stało się dla mnie możliwe dopiero w styczniu zeszłego roku. Za mną 32 lata pracy zawodowej, w tym ostatnie 24 lata szczególnie intensywnej pracy, również w stowarzyszeniach branżowych na rzecz branży MICE. Zdecydowałam się zakończyć działalność społeczną i skupić tylko na prowadzeniu własnej firmy. To był świadomy krok. Wcześniej działałam niemal na kilku etatach, funkcjonując w trybie „ciągłego biegu”. Dziś dbam o swój dobrostan inaczej. Zawsze uprawiałam sport, dzięki któremu lepiej radziłam sobie z presją i ze stresem. Dziś nadal jestem aktywna fizycznie, trenuję squasha i padla, ale też zaczęłam celebrować spokojne poranki. W czerwcu spełniłam swoje marzenie i otworzyliśmy korty do padla na warszawskiej Białołęce. To zmiana jakości życia. Doceniam to, że mogę wreszcie złapać oddech i lepiej zarządzać czasem.

Rosnące zmęczenie tempem życia i nieustannym pośpiechem staje się dziś istotnym zjawiskiem społecznym. W odpowiedzi na te potrzeby firmy coraz częściej stawiają na wellbeing i regenerację. Jak te zmiany wpływają na sposób planowania wyjazdów incentive i programów integracyjnych?

Wcześniej programy wyjazdów były bardzo napięte, zawierały wiele ekstremalnych aktywności. W tej chwili bardziej stawia się na relaks i wypoczynek. Oczywiście program nadal musi być atrakcyjny, ale jest w nim więcej przestrzeni na regenerację. Klienci coraz częściej chcą, by pracownicy na wyjeździe po prostu mogli się wyciszyć, odpocząć, pobyć razem. Nie chodzi już tylko o atrakcje, ale o doświadczanie. Widać to też po większej elastyczności klientów – mniej skupiają się na detalach, bardziej na sensie spotkania. To zmiana zdecydowanie w dobrą stronę. Ludzie bardziej wykorzystują każdą okazję do bycia z innymi, na integrację i budowanie relacji. A to przecież jeden z głównych celów tych wyjazdów – polepszenie relacji międzyludzkich.

REKLAMA

Jak te trendy wpływają na wybór destynacji? Jakie kierunki i jakie aktywności są teraz modne i odpowiadają na nowe potrzeby klientów?

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Destynacje europejskie, jak Hiszpania, Włochy, Czarnogóra czy Chorwacja, nadal cieszą się popularnością. To kraje, które doskonale wpisują się w klimat wyjazdów z elementami odpoczynku i lekkiej aktywności. Natomiast zauważamy też coraz większe zainteresowanie mniej oczywistymi kierunkami –spokojniejszymi, bardziej kameralnymi. Klienci coraz częściej chcą czegoś innego niż standard. Zresztą bardzo lubimy tworzyć takie spersonalizowane wyjazdy tematyczne, z duszą, w wymarzonym przez klienta stylu. Zimą świetnie sprawdzają się klasyczne kierunki narciarskie – Włochy, Francja, Austria. Niezmiennie doceniane są aktywności zimowe – narciarstwo, kuligi, après-ski, lecz w spokojniejszej, mniej imprezowej formule. W ostatnich latach wzrosło zainteresowanie destynacjami pozaeuropejskimi: Oman, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar. Jednym z najmodniejszych w tej chwili kierunków jest Japonia. To kraj kontrastów – z jednej strony nowoczesne miasta, z drugiej cisza, natura i tradycja. Grupy chętnie jeżdżą tam w okresie kwitnienia wiśni, chcą zanurzyć się w kulturze, która jest bardziej uważna, mniej zabiegana.

Jak, jako organizatorzy, dbacie o to, aby uczestnicy wyjazdów naprawdę doświadczali – budując relacje, wspomnienia i dobre emocje, które zostają na dłużej?

Lubimy proponować coś niestandardowego, czasem wręcz nieoczywistego. Pamiętam, jak ogromne wrażenie zrobiła na mnie kiedyś farma ślimaków – akwarium, w którym można było zobaczyć 5 tys. ślimaków. Do dziś mam ten obraz przed oczami. W Australii odkryłam niesamowite muzeum iluzji stworzone przez artystów z całego świata. Można było dosłownie wejść w obraz, stać się jego częścią. To było wyjątkowe przeżycie, nie tylko dla zmysłów, ale i dla wyobraźni. Innym razem – zjazd na najszybszym zipline’ie świata, 196 km/h, emocje nie do opisania. A z kolei najbardziej „widokowy” zipline, jaki znam, jest na Jamajce. Szybujesz nad oceanem, w tle zachód słońca, wiatr we włosach, woda i przestrzeń dookoła. To bardziej doświadczenie estetyczne niż ekstremalne. I właśnie takie kontrasty najbardziej lubimy proponować. Coś mocnego i coś lekkiego. Ale zawsze coś, co zostaje w człowieku na długo. Ostatnio coraz większym zainteresowaniem cieszą się kierunki Zatoki Perskiej: Zjednoczone Emiraty, Oman. To miejsca luksusowe, ale też zaskakujące. Na przykład farma pereł w Ras Al-Chajma – zupełnie inne tempo, inna emocjonalność. Coś, czego nie znajdziesz w przewodniku. I właśnie o to chodzi – dziś nasi klienci nie chcą już tylko „odhaczyć” atrakcji. Oni chcą ją poczuć. Chcą wrócić do domu z błyskiem w oku i historią, którą będą opowiadać latami.

W jaki sposób, Pani zdaniem, wyjazdy i eventy wspierają dziś budowanie kultury organizacyjnej?

Według raportu Global Talent Trends 2024 (Mercer) – 82 proc. osób aktywnych zawodowo w Polsce jest narażonych na wypalenie. Z kolei badania Gallupa wskazują, że poziom zaangażowania pracowników jest bardzo niski (23 proc.). To są bardzo poważne sygnały, które wymagają reakcji. Firmy, które chcą budować zdrową kulturę organizacyjną, muszą zmienić sposób myślenia. Nie tylko o celach i wynikach, ale przede wszystkim o człowieku. O jego dobrostanie, poczuciu przynależności i sensu. Bo to właśnie te elementy realnie wpływają na zaangażowanie. Żeby efektywnie pracować, musimy mieć w sobie spokój. Moim zdaniem jednym z kluczowych elementów wspierających dobrostan pracowników i to codziennie, nie tylko od święta, jest aktywność fizyczna. Powinna być obecna w kulturze firmy w sposób naturalny, przez różne formy np. cotygodniowa gra w piłkę nożną, siatkówkę, zapewnienie benefitów sportowych. Organizacje powinny o to zadbać. I powoli to się dzieje, co widać także podczas organizowanych dziś wyjazdów incentive. Zmienia się ich dynamika. Aktywność fizyczna przestaje być tylko dodatkiem, a często staje się jednym z kluczowych elementów programu. Coraz częściej organizujemy wyjazdy i wydarzenia, w których pojawia się siatkówka, piłka nożna, ale też sesje relaksacyjne, joga czy warsztaty zielarskie. Tych propozycji aktywności wellbeingowych jest teraz naprawdę dużo. Gdy są przemyślane i dostosowane do potrzeb grupy, to wiemy, że to działa. Pracownicy wracają z takich wyjazdów nie tylko zadowoleni, lecz także realnie zregenerowani, wzmocnieni, z większym poczuciem wspólnoty.

Czy może Pani wskazać przykład wydarzenia lub wyjazdu incentive, który przyniósł mierzalne efekty w obszarze relacji zespołowych, budowania zaangażowania i zaufania? Dostaje Pani takie informacje zwrotne?

Najbardziej lubię i cenię współpracę z klientami, którzy wpisują wyjazdy i integrację w swoją długofalową strategię. Myślę, że właśnie wtedy to wszystko ma największy sens zarówno dla pracowników, jak i dla samej organizacji. Jeśli klient planuje z wyprzedzeniem, że co dwa lata organizuje wyjazd, który jest nagrodą dla zespołu, i wie, że co dwa lata zatrudnia 200 nowych osób, a następnie konsekwentnie zabiera wszystkich na międzynarodowy wyjazd integracyjny, to naprawdę widać efekty. Dla mnie to przykład klienta, który działa świadomie. Działa strategicznie, konsekwentnie, wykorzystując różne narzędzia i mechanizmy, by osiągać swoje cele. A integracja jest jednym z tych narzędzi i w tym ujęciu ma ogromną wartość. Mamy ogromną przyjemność pracować właśnie z taką firmą – zaczynaliśmy od grupy ponad 600 osób, potem było ponad 800, w tym roku realizujemy wydarzenie dla 1000 osób, a za dwa lata planujemy już wyjazd dla 1200. To pokazuje, że klient nie tylko rośnie, ale też nieustannie dba o to, by zespół się poznawał, integrował, miał wspólne doświadczenia i po prostu dobrze się ze sobą czuł. To firma z branży IT, a więc tym bardziej wymagająca. Czterodniowy wyjazd oznacza, że wszystko trzeba zaplanować z dużym wyprzedzeniem. Klienci tej firmy dostają autorespondery, że ich projekty muszą poczekać, bo cała firma naprawdę wyjeżdża. Zdarzają się oczywiście wyjątki, ale generalnie wszyscy są offline. Co ważne, firma już rok wcześniej informuje swoich klientów, że taki wyjazd się odbędzie, by odpowiednio zaplanować pracę i nie zawieść żadnej ze stron. To dla mnie dowód na to, że jeśli integracja jest częścią strategii, a nie tylko pojedynczym wydarzeniem, to naprawdę działa. I staje się wyrazem realnej troski o pracownika.

W pokoleniu Z coraz wyraźniej wybrzmiewa potrzeba zachowania równowagi między pracą a życiem prywatnym. Młodzi chcą mieć czas po pracy dla siebie, na prywatne sprawy. Tymczasem wyjazdy integracyjne czy eventy firmowe często odbywają się właśnie poza godzinami pracy. Czy to wyzwanie dla organizatorów? Jak reagować na tę zmianę w podejściu i oczekiwaniach uczestników?

Jako agencja nie doświadczamy tego bezpośrednio na etapie zapytań, gdyż dostajemy informację o liczbie uczestników i przygotowujemy ofertę. Ale faktycznie, docierają do nas takie głosy, że młodsze pokolenie potrafi zapytać wprost: „Ile dostanę za ten wyjazd?”. Myślę, że to wynika z kilku rzeczy. Wiele osób z pokolenia Z wchodziło na rynek pracy podczas pandemii i spędziło mnóstwo czasu przy komputerze, często w izolacji, więc nie znają innego modelu. Dla nich wejście w przestrzeń społeczną bywa trudne. To pokolenie bardzo mocno dba o spokój, balans i lekkość życia, nawet jeśli miałoby to oznaczać mniejsze zarobki. W porównaniu z moim pokoleniem to zupełnie inna perspektywa, motywacje i potrzeby. Oczywiście wszystko sprowadza się do odpowiedniego dopasowania. To, co zadziała na osoby 50+, nie zadziała na 20-latków. Trzeba tworzyć program wydarzeń z myślą o konkretnej grupie wiekowej – inne atrakcje, inna komunikacja, inna forma.

Jak podczas organizacji wydarzeń agencja dba o równowagę i uwzględnienie tych różnic?

Zawsze pytamy o wiek uczestników. Inaczej tworzy się wydarzenie dla osób 50+, inaczej dla 20-latków. Młodsze pokolenie ma inne priorytety – ważne, by pojawił się ktoś znany z YouTube’a, żeby można było zrobić dobre zdjęcie na Instagram. To już nie tylko event, lecz także content do sieci. Kluczem jest dobór atrakcji, które naprawdę trafiają do danej grupy. A kiedy to się uda, ci młodsi potrafią zaskoczyć, są otwarci, zaangażowani, chętni do współpracy. Trzeba tylko mówić ich językiem i dać przestrzeń, w której poczują się dobrze.

Padel, squash – sport to dla Pani coś więcej niż hobby. Jakie lekcje z kortu przenosi Pani na codzienność liderki, mamy, właścicielki firmy?

Sport to dla mnie sposób myślenia. Styl życia. W sporcie, tak jak w życiu, cały czas wygrywamy i przegrywamy. Sport uczy radości z procesu, nie tylko z wyniku. Ostatnio usłyszałam zdanie, które szczególnie ze mną zostało. Roger Federer w swoim wykładzie dla absolwentów Dartmouth powiedział: „It’s only a point” – To tylko punkt. Nawet najlepsi tenisiści wygrywają zaledwie 54 proc. punktów. Przegrane są częścią gry, ważne, by nie pozwolić im zdominować myślenia, tylko iść dalej. To idealnie podsumowuje coś, co noszę w sobie od dawna. Trzeba umieć przegrywać. I trzeba uczyć tego dzieci, żeby potem, jako dorośli, potrafili sobie poradzić z porażką, ze zmianą, z odmową. W sporcie, tak samo jak w biznesie, sukcesy są ważne, ale to nie one nas kształtują. Kształtują nas momenty, gdy coś się nie uda. Gdy trzeba wstać, otrzepać się i iść dalej. Dlatego tak ważna jest wytrwałość, systematyczność, cierpliwość i gotowość do adaptacji. A ta umiejętność adaptacji, odporność psychiczna to dziś jedne z najcenniejszych kompetencji.

Personel i zarządzanie. Zwolnij by przyspieszyć

Personel i Zarządzanie

Jak dbać o dobrostan w firmie, która działa z dużą mocą i w szybkim tempie, często pod presją, w różnych strefach czasowych?

Dla mnie kluczowe jest dobranie takiego zespołu, który podziela wartości firmy i jest otwarty na świat oraz ludzi. W PowerTeam pracują optymiści i realiści w jednym. Specjaliści w swoich dziedzinach. Pasjonaci. Kochają to, co robią. To oczywiście sprawia, że mimo iż pracy jest dużo, osiągają sukcesy. Klienci doceniają tę pasję i autentyczność. Praca ich spełnia.

Nawet jeśli ktoś bardzo kocha to, co robi, to jednak może się wypalić. Jak Pani dba o zespół, żeby temu zapobiegać?

Staram się tworzyć środowisko pracy, które daje poczucie swobody i elastyczności. Drobne rzeczy mają znaczenie, na przykład możliwość wyboru, o której zaczyna się dzień pracy. Można pracować zadaniowo, we własnym rytmie. Dbamy o rozwój i regenerację. Ostatnio wspólnie chodzimy na padla i widzę, jak dobrze to wpływa na zespół. Łączymy sport, relacje i poranny zastrzyk energii. Co jakiś czas organizujemy też wyjazdy integracyjne. W lipcu jedziemy razem na Mazury. To, co zwykle organizujemy dla naszych klientów, tym razem robimy dla siebie.

Wielu liderów funkcjonuje dziś na granicy wyczerpania. Od czego warto zacząć proces regeneracji i odbudowy wewnętrznej równowagi?

Myślę, że kluczowe jest odzyskanie poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji. Można to zrobić na kilka prostych, ale skutecznych sposobów. Po pierwsze, trzymać się stałej liczby godzin pracy. Nie przeciągać, nie „dowozić” ponad miarę. Robić przerwy w ciągu dnia. A rano albo po południu zadbać o chwilę ruchu na świeżym powietrzu. Po drugie, prawdziwy odpoczynek. Taki bez rozpraszaczy, bez telefonu, bez komputera. Wśród ludzi, wśród zwierząt, w naturze. I oczywiście – sport. Nie wyczynowy, tylko ten, który łączy nas z ludźmi, daje radość i regeneruje. A jeśli ktoś czuje, że naprawdę nie ma już siły na nic, to wtedy warto postawić na proste rzeczy. Ciepły koc, relaks, nicnierobienie. Czytanie książki dla przyjemności. Takie drobne, codzienne rytuały tylko dla siebie, bez wielkich planów i oczekiwań. Proste rozwiązania w drodze po spokój, często są najlepsze.

Dziękuję za rozmowę.
Daria Rzadkiewicz

Źródło: Personel i Zarządzanie

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Przedsiębiorcy i rolnicy stracą tańszy prąd? Ostatnie dni na oświadczenie

Tylko do 30 czerwca 2026 r. mikro, mali i średni przedsiębiorcy oraz rolnicy, którzy w drugiej połowie 2024 r. płacili za energię elektryczną ustawową cenę maksymalną, mogą złożyć lub poprawić „informację o pomocy”. Kto tego nie zrobi, straci prawo do preferencyjnej stawki, a sprzedawca przeliczy rachunki według cen z umowy – wraz z odsetkami. To termin ostateczny, który – zgodnie z zapowiedziami ustawodawcy – nie zostanie już przedłużony.

Targowisko to każde miejsce, w którym jest prowadzona sprzedaż. Wystawisz towar przed sklep, zapłacisz opłatę targową

Choć każdy sprzedawca prowadzi działania mające na celu zainteresowanie potencjalnych klientów oferowanym przez nich towarem, to jednak działania te mogą przynieść niespodziewane skutki. Niestety o wymiarze finansowym.

Paczki z ubraniami niedługo bez zgłoszenia w SENT - MF zmieni przepisy po fali skarg

MF wycofuje się z obowiązku zgłaszania w systemie SENT krajowych przewozów odzieży i obuwia. Projekt nowego rozporządzenia trafił 15 czerwca 2026 r. do konsultacji publicznych. To efekt dwóch miesięcy protestów branży modowej, logistycznej i e-commerce. Dla importu i WNT progi zostają podwyższone trzykrotnie. Firmy handlujące ubraniami i butami mogą odetchnąć.

E-commerce w Polsce przyspiesza. Sprzedaż rośnie szybciej niż inflacja

Maj przyniósł wyraźne ożywienie w polskim sektorze e-commerce. Sprzedaż rosła znacznie szybciej niż inflacja. Najbardziej dynamicznie rósł popyt z zagranicy. To w dużej mierze zasługa AI - czytamy w „Pb".

REKLAMA

Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów

Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. To wynik opóźnionej implementacji przez Polskę unijnej dyrektywy Women on Boards. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów. Na jakim etapie są prace legislacyjne?

UE wprowadza standardy równości płac. Pracodawców czekają zmiany

Po wejściu w życie przepisów unijnej dyrektywy pracodawcy będą musieli przyjrzeć się wzorom umów i zrezygnować z rozwiązań, które zabraniają pracownikom mówić o swoim wynagrodzeniu - powiedziała w środę ekspertka prawa pracy dr Monika Wieczorek.

Polskie firmy chcą inwestować w AI. Problemem są rosnące koszty oprogramowania

Firmy chcą przeznaczać środki na sztuczną inteligencję, ale znaczną część budżetów pochłania utrzymanie istniejących systemów. Rosnące koszty subskrypcji oprogramowania niepokoją już ponad połowę przedsiębiorstw, podczas gdy 52% planuje inwestycje w AI i rozwój własnych aplikacji.

33 procent kobiet w zarządach spółek – nowy obowiązek. Których firm dotyczy? Kary do pół mln zł

Rada Ministrów przyjęła 09.06.2026 r. projekt ustawy, który wprowadza obowiązek zapewnienia minimum 33% udziału kobiet w zarządach i radach nadzorczych spółek giełdowych. Nowe przepisy wdrażają unijną dyrektywę i oznaczają konkretne obowiązki dla firm: politykę równowagi płci, raporty oraz przejrzyste kryteria wyboru kandydatów. Za brak dostosowania grozi kara do 500 000 zł.

REKLAMA

Sprzedawcy elektroniki i AGD tylko do 31 lipca 2026 mają czas na wdrożenie systemu napraw - nowe obowiązki

Do końca lipca 2026 roku firmy z branży elektroniki i AGD muszą wdrożyć dyrektywę Right to Repair. Nowe przepisy oznaczają obowiązek naprawy sprzętu nawet po gwarancji, dostęp do części zamiennych i dokumentacji technicznej. Brak dostosowania to ryzyko sporów z klientami i sankcji prawnych. Sprawdź szczegóły, obowiązki sprzedawców i uprawnienia kupujących.

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad Women on Boards

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad rozwiązaniami z dyrektywy Women on Boards. Parytety - czy płeć zacznie liczyć się bardziej niż kompetencje? To błędne założenie, że dziś o awansach i nominacjach decydują wyłącznie kwalifikacje. Gdyby tak było, trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego kobiety – stanowiące połowę społeczeństwa, coraz częściej lepiej wykształcone od mężczyzn i osiągają porównywalne wyniki biznesowe – pozostają tak słabo reprezentowane na najwyższych szczeblach zarządzania.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA