Kategorie

Akcje, Rynek finansowy

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Rynek walutowy i rynek giełdowy nie zawsze zachowują się podobnie. Chociaż indeks naszych dwudziestu największych spółek wypada lepiej od wskaźników frankfurckiego i nowojorskiego, to naszej giełdzie trochę jeszcze brakuje do innych parkietów z regionu.
Nowelizacja przepisów ma na celu dostosowanie prawa do standardów unijnych. Nowe przepisy mają sprawić, że transakcje na międzynarodowym rynku finansowym będą bezpieczniejsze.
Poprawa sytuacji na rynkach finansowych sprzyjała funduszom. Najwięcej można było zarobić na funduszach akcji małych i średnich spółek.
Która lokata może przynieść największy zysk i jakie ryzyko się z tym wiąże? Pamiętajmy, że oprocentowanie na zwykłych lokatach bankowych z reguły jest najmniejsze. Przyglądając się poszczególnym lokatom, przeanalizujmy potencjalne korzyści.
Od kilku miesięcy na rynkach finansowych można zaobserwować zniżkowanie surowców. Największa przecena na rynku finansowym miała miejsce w przypadku miedzi i zboża. Zboże tanieje w wyniku zwiększonej podaży rynkowej.
Od przeszło pół roku na warszawskiej giełdzie nie widać zdecydowanej poprawy. Zainteresowanie inwestorów naszą giełdą nie jest duże. Jak polski parkiet wypada w porównaniu z innymi giełdami i kiedy można spodziewać się zmian?
Obawy rynków o czynniki makroekonomiczne nie pozostają bez znaczenia dla giełdy. Niepewna sytuacja rynkowa oddziaływała na zyski spółek. Kryzys w dalszym ciąga zagraża rynkom finansowym.
Kryzys na rynkach finansowych sprawił, że wielu inwestorów zaczęło skłaniać się ku bezpiecznym aktywom. Bezpieczna przystań z czasem została oblężona przez uczestników rynku finansowego i przestała im wystarczać. Rynkom finansowym potrzebne są nowe aktywa, które pełniłyby funkcję bezpiecznych.
W 2011 r. lokowanie pieniędzy w akcjach banków okazało się najmniej opłacalne. Straty, związane z akcjami banków z grupy PIIGS, wyniosły 90-94 proc. Niewiele dobrego można również powiedzieć o akcjach banków niemieckich, francuskich czy amerykańskich.
Rok 2011 był niezwykle trudny dla rynków finansowych. Zwolennicy dywersyfikacji portfela mieli nie lada trudne zadanie, inwestując na rynku finansowym. Rynkowi finansowemu zaszkodziły: kryzys dłużny strefy euro i USA, spowolnienie gospodarcze oraz stosowanie różnej polityki pieniężnej przez poszczególne kraje.
Rynkom finansowym potrzebny jest wzrost gospodarczy – bez niego nie zdołają wyjść z pułapki zadłużenia. Poprawa koniunktury gospodarczej pozwoliłaby zapewnić odpowiednią aktywność na rynku finansowym. Szczególne ryzyko, związane z rynkami finansowymi, wystąpi w pierwszym półroczu.
W związku z kryzysem dłużnym na rynku obligacji można zaobserwować sprzeczne ze sobą trendy. Nie tylko obligacje krajów z grupy PIIGS tanieją, ale również papiery Austrii, Belgii czy Francji przechodzą kryzys.
Zarządzanie z Polski funduszami nie musi być mniej efektywne od działalności funduszy, których siedziba znajduje się poza granicami naszego kraju. Przyjrzyjmy się funduszom akcji zagranicznych. Dlaczego krajowe instytucje przygotowały ofertę z funduszami, inwestującymi za granicą?
Rynki akcji zareagowały na wiadomość o braku porozumienia między amerykańskimi politykami. Trudności, związane z redukcją budżetu i zmianą ordynacji podatkowej, będą odczuwalne dla rynków jeszcze przez kilkanaście miesięcy. Czy silna zależność między sytuacją rynkową a areną polityczną w USA utrzyma się w przyszłym roku?
Analizując rynek akcji pod kątem popularnych wskaźników, można dojść do wniosku, że to dobry moment na zakupy. Czy jednak akcjonariuszom nie pokrzyżuje planów pogarszająca się koniunktura gospodarcza? Prawdopodobnie spowolnienie gospodarcze w pierwszej kolejności odczują inwestorzy, dysponujący akcjami surowcowymi i przemysłowymi.
W październiku miało miejsce odreagowanie na rynku akcji i wreszcie można było zarobić na funduszach. Po kilku miesiącach strat, ponoszonych z funduszami akcji, przez giełdy przetoczyła się fala optymizmu.
Stawiając pod znakiem zapytania plan oszczędnościowy Grecji i decydując się na referendum, premier Grecji wbija gwóźdź do trumny swojego kraju. Bez reformy oszczędnościowej Hellada w niedalekiej przyszłości zbankrutuje. Jeżeli greckie społeczeństwo odrzuci propozycje działań oszczędnościowych, samo będzie sobie winne.
Zniżki na giełdach odbiły się negatywnie na wynikach produktów strukturyzowanych. Struktury giełdowe, związane z rynkiem akcji, z okresem zapadalności od początku sierpnia, w skali roku osiągnęły średnią stopę zwrotu, wynoszącą zaledwie 0,52 proc. Tylko jedna struktura giełdowa na trzy, zakończona między 1 sierpnia a 19 października, ochroniła kapitał inwestorów.
Od stycznia do końca października 2011 na rynku New Connect mieliśmy do czynienia z przeszło 140 debiutującymi spółkami. Zarówno spółkom, jak i inwestorom, najwyraźniej nie przeszkadza dekoniunktura na giełdzie. Najbardziej popularną spółką, wchodzącą na rynek New Connect, jest taka, która ma ofertę skierowaną do mniej niż 100 podmiotów.
Jeśli nie liczyć kilku egzotycznych parkietów, największe szanse na zakończenie roku na plusie ma giełda w Nowym Jorku. Gorsze są perspektywy dla europejskich inwestorów.
Na rynkach akcji uwidacznia się wzmożony apetyt na ryzyko. W krótkiej perspektywie czasu istotne znaczenie dla rynków finansowych powinny mieć raporty kwartalne takich spółek, jak IBM czy Goldman Sachs. Rynki akcji pozostają ściśle skorelowane z kursami walut.
Rynki finansowe coraz bardziej odczuwają widmo recesji gospodarczej w USA i załamania na giełdach. Jakie wrażenie na rynkach finansowych chce wywrzeć Fed? Czy obniżenie rentowności długoterminowych obligacji pomoże rynkom finansowym?
Eksperci utrzymują, że amerykańskie rynki akcji w dalszym ciągu są najbardziej atrakcyjne dla inwestorów. Dane rynku pracy USA, które poznaliśmy na początku września, stały się hitem miesiąca, ale nie muszą jeszcze przekreślać sytuacji rynkowej. Jakie pytania nasuną się wraz z publikacjami kolejnych wskaźników?
Eksperci już od jakiegoś czasu obserwują spowolnienie światowej gospodarki. Skutki wyhamowania koniunktury gospodarczej są najbardziej odczuwalne na rynkach akcji. Czy to samo można powiedzieć o głównych surowcach przemysłowych – miedzi i ropie naftowej?
Wczoraj na rynek napłynęły kolejne wieści z Ameryki i Eurolandu. Dane, które poznaliśmy, nie były rewelacyjne, ale nie okazały się również na tyle słabe, żeby zachwiać optymizmem uczestników rynku.
Optymizmu było we wtorek na giełdach mniej, niż dzień wcześniej. Fatalne dane o nastrojach konsumentów za oceanem nie zdołały go jednak zgasić. WIG20 trzymał się wyjątkowo dobrze.
Ben Bernanke rozbudził nadzieje wśród inwestorów, zaś w kryzysowym momencie rynki przypomną sobie jego słowa. Eksperci zinterpretowali wystąpienie szefa Fed jako zapewnienie, że stymulacja gospodarki nastąpi wówczas, gdy będzie konieczna. Jakie dane makroekonomiczne będą rzutowały na decyzje banku centralnego USA?
W piątek indeksy giełdowe przejawiały dużą nerwowość, co jest zrozumiałe w kontekście popołudniowego wystąpienia szefa Fed. Wypowiedź Bena Bernanke niestety rozczarowała, a na podjęcie konkretnych decyzji przyjdzie nam czekać do drugiej połowy września.
Dzisiaj o godz. 16.00 w Jackson Hole rozpocznie się wyczekiwane od tygodnia wystąpienie Bena Bernanke. Większość inwestorów jest zdania, że szef Fed nie zdecyduje się na kolejną rundę skupu obligacji, tzw. QE3. Może jednak zapowiedzieć wprowadzenie innych, nietypowych działań w przyszłości.
Po dzisiejszym wystąpieniu Bena Bernanke można spodziewać się wszystkiego – zarówno worka z prezentami, jak i kota w worku. Jaką niespodziankę naszykuje inwestorom szef FED?
W dzień przed długo oczekiwanym wystąpieniem Bena Bernanke inwestorów nie niepokoiły żadne negatywne publikacje makroekonomiczne. Uczestnicy rynku liczą na to, że szef Fed zaproponuje podjęcie działań, które pozwoliłyby skutecznie stymulować amerykańską gospodarkę.
W środę po raz kolejny napłynęły twarde dane makroekonomiczne, które sugerują, że amerykańska gospodarka nie jest w tak opłakanym staniem, jak można by sądzić. W lipcu przybyło zamówień publicznych 4 proc. m/m, dwa raty więcej, niż się spodziewano, co pozwoliło odrobić czerwcowy spadek o 1,3 proc.
Eksperci potrafią wymienić pojawiające się od wielu miesięcy, ostrzegawcze sygnały na światowych parkietach. Mimo licznych, nie sprzyjających hossie wydarzeń, do maja indeksy radziły sobie dobrze. Czy krach na giełdach może być zaskoczeniem?
Agencja Moody’s zdecydowała się obniżyć rating Japonii do poziomu Aa3 z poziomu Aa2. W Kraju Kwitnącej Wiśni od dwóch lat rośnie dług publiczny, deficyt budżetowy jest wysoki, a sytuację komplikuje dodatkowo stan polityki, nie sprzyjający wprowadzeniu koniecznych reform.
We wtorek zwyżka kontraktów na amerykańskie indeksy wywołała optymizm w Europie. Niestety dobre nastroje na parkietach nie utrzymały się długo. WIG20 po raz kolejny dołączył do grona najsłabszych indeksów.
W trzecim tygodniu sierpnia na giełdach rozpętało się istne piekło. Można by spodziewać się, że sytuacja wróci do normy, a inwestorzy pogodzą się z obniżonym ratingiem USA, ale fatalne wskaźniki makroekonomiczne sprawiły, że sytuacja zmieniła się diametralnie. Które publikacje wywołały największą wyprzedaż? Ekspert analizuje przyczyny paniki wśród uczestników rynku.
W poniedziałek rynek akcji charakteryzował się sporą zmiennością. Rano na parkiecie prym wiodły niedźwiedzie, ale bykom szybko udało się przejąć pałeczkę. Postawy inwestorów nie zakłócały ani nowe publikacje makroekonomiczne (takich brakowało), ani istotne doniesienia geopolityczne.
Jak donosi Financial Times, podjęcie decyzji odnośnie QE3 nie będzie należało do najłatwiejszych zadań. Program jest ostro krytykowany przez Republikanów, a przede wszystkim przez kandydata na prezydenta, Ricka Perry’ego. Dziennikarze Financial Times rokują, że Ben Bernanke wprowadzi mniej radykalne środki działania niż wydłużenie zapadalności dotychczas posiadanych papierów.
Już trzy tygodnie z rzędu na światowych giełdach dominują spadki. Na tle wskaźników giełdowych indeks największych dwudziestu polskich spółek radził sobie nie najgorzej. W ciągu pięciu ostatnich sesji stracił łącznie mniej niż 3,5 proc.
Wzrasta zagrożenie pojawienia się drugiego dna recesji. Nie dziwi więc fakt, że indeksy giełdowe osuwają się znacznie w dół. Prawdopodobnie nie skończy się na ostatnich zniżkach.
Wzrasta zagrożenie pojawienia się drugiego dna recesji. Nie dziwi więc fakt, że indeksy giełdowe osuwają się znacznie w dół. Prawdopodobnie nie skończy się na ostatnich zniżkach.
Na rynku nie brakuje bestsellerów, w których inwestorzy radzą, co zrobić, żeby zarobić milion dolarów. Jednak do jakiego rodzaju publikacji należy zajrzeć w pierwszej kolejności w czasie rynkowych zawirowań? Ekspert radzi, jak uniknąć strat.
W czwartek na europejskich parkietach utrzymywały się wyjątkowo złe nastroje. Warszawa znalazła się w czołówce spadkowiczów. W niektórych momentach WIG20 tracił 9 proc.
W środę dwaj prezesi Rezerwy Federalnej, zupełnie niezależnie od siebie, doszli do wniosku, że zeszłotygodniowa deklaracja Fed, iż stopy procentowe zostaną utrzymane w pobliżu zera przynajmniej do połowy 2013 r., może sprawiać wrażenie, jakby bankowi centralnemu zależało na wzrostach na Wall Street.
W środę indeksy giełdowe charakteryzowała duża zmienność, jednak zakres ich wahań był niewielki. Wskaźniki z naszego regionu radziły sobie najlepiej, mimo to WIG20 nie znalazł się w czołówce.
Wczoraj na rynku doszło do interwencji państwa i władz monetarnych. Pierwsze działania podjął Thomas Jordan, wiceprezes Narodowego Banku Szwajcarii, który nie wyklucza dodruku franka, a nawet połączenia go na jakiś czas z europejską walutą.
Przez cztery dni inwestorzy nie wychodzili z rollercoasteru. Jest szansa, że teraz będą mogli odetchnąć. Wahania indeksów o 4-5 proc. mogą doprowadzić do rozstroju żołądka.
Od trzech tygodni na giełdach przeważają zniżki. Trudno powiedzieć, kiedy tendencja ta odwróci się. Jednak dzisiaj istnieje szansa na silniejsze odreagowanie.
W środę na giełdach panował istny bałagan. Niektóre europejskie indeksy wystrzeliły rano w górę, aby pod koniec dnia załamać się i osunąć w dół. Pod koniec notowań zdecydowanie dominowały spadki.
Wtorkowy handel rozpoczął się neutralnie, ale wieczorem indeksy podskoczyły w górę. Notowania S&P500 poprawiły się o blisko 3 proc. Jednak w czasach, gdy o zyski nie jest łatwo, uczestnicy rynku chętnie sprzedają w takiej sytuacji akcje.