Kategorie

Giełda

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
W poniedziałek zostało zapoczątkowane odreagowanie, które było kontynuowane we wtorek. Odczyt Conference Board wypadł słabiej od oczekiwań. Indeks spadł do 58,5, a nie, jak się spodziewano, do 60,5 pkt.
Przyjęło się myśleć oddzielnie o rynku giełdowym i New Connect. Dlaczego jednak konstruowanie portfela według kryterium branżowego na obu rynkach może przynieść podobne efekty? Ekspert dokonał porównania stóp zwrotu z indeksów branżowych na GPW i New Connect.
We wtorek w centrum zainteresowania inwestorów znajdują się dwie kwestie. Po pierwsze, za dwa dni w USA dobiegnie końca program luzowania ilościowego QE2. Po drugie, raport GFK, ilustrujący nastroje niemieckich konsumentów, miał pozytywny wydźwięk.
W ciągu najbliższych dni uczestnicy rynku będą uważnie przyglądać się Grecji. Na giełdzie w Nowym Jorku inwestorzy chyba już wzięli sobie do serca problemy finansowe Aten. Reakcja na brak porozumienia w kwestii greckiej może być odczuwalna również na innych rynkach.
Od 31 maja na Giełdzie Papierów Wartościowych można inwestować w fundusze, które pozwalają zarabiać na wzroście amerykańskiego indeksu S&P500 i niemieckiego DAX-a. Jakie są wady i zalety tych instrumentów finansowych? Eksperci przypominają, że w przypadku wspomnianych funduszy typu EFT należy zwrócić szczególną uwagę na ryzyko walutowe.
Przebieg europejskich sesji w czwartek pozwala wczorajszy dzień ochrzcić mianem czarnego. Wczoraj zniżki sięgnęły 2 proc. Nowojorska giełda zdołała stawić opór dalszym spadkom - miejmy nadzieję, że jej śladami podąży Europa.
Dzień wolny od pracy w Polsce sprawił, że nie zwracaliśmy przez moment uwagi na rynki finansowe. Tymczasem kurs franka pokonał z impetem poziom 1,20 i nie spoczął na tym osiągnięciu, co skutkuje nowymi rekordami złotego. W czwartek za franka płacono nawet 3,39 – i to nie tylko z powodu siły szwajcarskiej waluty, ale także ze względu na mniejszą płynność na rynku polskiego złotego.
We wtorek notowania na GPW wypadły słabo na tle zagranicznych parkietów. Nasze indeksy traciły, podczas kiedy inne giełdy wykazały się siłą. WIG testował wsparcie na poziomie 48,8 tys. pkt.
Na godz. 20.15 zaplanowano konferencję prasową z udziałem Bena Bernanke. Szef Fed prawdopodobnie zapewni o pozostawieniu w obiegu pieniędzy, które wprowadzono w ramach stymulującego gospodarkę programu QE2. Kierunek dotychczasowej polityki monetarnej powinien zostać utrzymany w łagodniejszej wersji – nastąpi reinwestycja odsetek.
W poniedziałek indeksy na amerykańskiej giełdzie zwyżkowały, co może sugerować chęć większego odreagowania. Przejawy optymizmu dało się zaobserwować na azjatyckich parkietach – jego oznak zaczęto również wypatrywać w Europie.
Łatwo można było przewidzieć, że odnotowane w piątek zwyżki na WIG20 nastąpiły w konsekwencji rozliczania instrumentów pochodnych. Faktycznie, zwyżkujący indeks blue chipów nie miał nic wspólnego z realnym popytem. Notowania z końca tygodnia okazały się być efektem czysto technicznego zabiegu.
W maju nastąpiły spadki na rynku funduszy hedgingowych. Eksperci tłumaczą to pogorszeniem koniunktury na giełdach. Które fundusze uzyskały najwyższą stopę zwrotu we wspomnianym okresie?
Zwiększenie udziału akcji w portfelach inwestycyjnych przyszłych emerytów może pomóc w pomnożeniu kapitału, ale również pociąga za sobą zwiększone ryzyko. Eksperci są zdania, że w tym przypadku pomocne może okazać się uzależnienie struktury portfela od wieku oszczędzającego. Jak poprawić funkcjonowanie II i III filaru?
Cztery razy do roku przychodzi czas na rozliczenie instrumentów pochodnych. Taki dzień miał miejsce podczas piątkowej sesji, co automatycznie było przyczyną większych obrotów i zmienności indeksów. Mimo to dzisiejsze notowania nie są istotne.
Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od spadków, odzwierciedlających słabe nastroje po wczorajszej przecenie w USA. Poprawę notowań na GPW zawdzięczamy krajowemu popytowi. Umożliwił on indeksowi 20 największych spółek akcyjnych powrót do poziomu z poprzedniego zamknięcia.
Wydawać by się mogło, że warto uregulować wszystkie zobowiązania przed czasem. Eksperci przypominają, że nie zawsze. Kiedy wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego jest opłacalna?
Już od wielu dni inwestorzy w Polsce zastanawiają się, czy pogarszające się nastroje doprowadzą do zdecydowanej przewagi podaży na GPW. Pytanie to pojawiło się również na początku dzisiejszej sesji. Na coraz mniejszej ilości światowych rynków można bowiem w dalszym ciągu obserwować tegoroczne szczyty.
W środę temperatura wzrosła. Wyż atmosferyczny znad Grecji i „upalne” nastroje przełożyły się na wzrost ciśnienia inwestorów. Nie udało się dojść do porozumienia w kwestii pomocy finansowej dla Aten, w rezultacie indeksy i kurs eurodolara poszły w dół.
W ostatnim dniu maja WIG znajdował się na niemal identycznym poziomie co pod koniec kwietnia. Eksperci podkreślają, że również indeksy dużych, średnich i małych spółek nie zmieniły znacznie położenia. Czy stopy zwrotu w grupach funduszy polskich akcji były bardzo niskie?
We wtorek miały miejsce znaczne wzrosty, zarówno na giełdach europejskich, jak i na Wall Street. Świadczy to o dużej determinacji byków do obrony rynku. Czy jednak okoliczności są sprzyjające i gracze na zwyżkę zdołają utrzymać swoje pozycje?
W maju nie udało się zarobić przeważającej części tych inwestorów, którzy ulokowali swoje oszczędności w funduszach akcji. Dlaczego bardziej opłacalne okazało się kupno funduszy polskich obligacji? Eksperci wyjaśniają, w co warto było inwestować.
Dziś na azjatyckich parkietach można było zaobserwować zwyżki. Jest to szansa, którą powinny wykorzystać byki, przynajmniej na początku dzisiejszych notowań. Druga część sesji uzależniona będzie od publikacji z USA.
W poniedziałek nie dało się jeszcze w pełni poczuć, że rozpoczął się nowy tydzień. Nie tylko na GPW obroty były mizerne, ale również inne parkiety nie ruszyły z kopyta. Inwestorzy wstrzymali oddechy przed publikacją wtorkowych danych i będą uważnie śledzić reakcję Wall Street.
Nic nie zapowiada końca spadków w Nowym Jorku. W Szanghaju parkiet już od kilku tygodni nie może uwolnić się od złej passy. W tym towarzystwie wydaje się, że warszawska GPW prosperuje całkiem dobrze.
Banki centralne Anglii i strefy euro pozostawiły stopy procentowe na niezmienionym poziomie – odpowiednio na 0,5% i 1,25%. Decyzje te były zgodne z oczekiwaniami inwestorów. Zastanawiać może, dlaczego euro straciło na wartości.
Skarb Państwa zaskoczył inwestorów, decydując się na sprzedaż pakietu akcji PZU. Na wiadomość o tym posunięciu WIG20 zareagował spadkami. Indeks warszawskich blue chipów dołączył dzisiaj do grona najgorzej notowanych wskaźników w Europie.
Żeby dany fundusz uznać za fundusz akcji polskich, w skład jego portfela musi wchodzić co najmniej 66 proc. rodzimych papierów wartościowych. Eksperci zauważyli, że w praktyce blisko co czwarty fundusz, zaliczany do tej kategorii, nie kwalifikuje się do niej. Kto zarabia na funduszach akcji polskich?
Wystąpienie Bena Bernanke rozczarowało inwestorów. Niedługo przed wypowiedzią szefa Fed S&P500 zwyżkował, ale ostatecznie zakończył sesję 0,1 proc. na minusie.
Banki sprzedają coraz więcej kredytów, ale jednocześnie klienci rzadziej decydują się na zostawienie swoich pieniędzy w depozyt. Czy banki stać na udzielanie nowych kredytów? Eksperci uważają, że to jest powód, dla którego nie zabiegają o nasze oszczędności za wszelką cenę.
Utrzymująca się na warszawskiej giełdzie hossa rozpoczęła się w lutym 2009 roku. Eksperci obliczyli, że do końca maja w tym czasie miało miejsce 18 korekt. Czy teraz zbliża się większe odreagowanie?
W poniedziałek na Wall Street niedźwiedzie dały popalić bykom. Jeżeli Fed nie wykaże się dużą determinacją w ratowaniu amerykańskiej gospodarki, może być ciężko o zmianę układu sił na giełdzie. Sytuacja wyklaruje się po dzisiejszym, wieczornym przemówieniu Bena Bernanke’a.
Od stycznia 2008 Stany Zjednoczone zdołały odzyskać zaledwie 20 proc. utraconych miejsc pracy. Przeszło 45% bezrobotnych od ok. 7 miesięcy nie może znaleźć zatrudnienia. Takie wyniki raportu z amerykańskiego rynku pracy poznaliśmy w piątek o godz. 14.30.
Nie da się już ukryć słabej kondycji amerykańskiej gospodarki. Teraz inwestorzy oczekują wypowiedzi Fed w tej sprawie. Możemy spodziewać się słów, które będą miały na celu uspokojenie sytuacji na rynkach. Taka postawa byłaby po myśli byków.
Najważniejszą informacją dnia były dzisiejsze dane na temat amerykańskiego rynku pracy. Spodziewano się 150 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, a przybyło ich raptem 54 tys. Mimo to giełdy uchroniły się przed wyższymi spadkami.
Pod koniec tygodnia inwestorzy z rezerwą odnosili się do bardziej śmiałych posunięć. Odważniejsze decyzje prawdopodobnie podejmą w ciągu najbliższych kilku dni.
Wczoraj na europejskich rynkach miała miejsce korekta. Notowania w Europie poszły w górę, a wraz z nimi zwyżkował eurodolar. Reuters poinformował o tym, że uniknięcie bankructwa Grecji staje się coraz bardziej problematyczne, ale rynki były na to przygotowane.
Dziś rano obserwowaliśmy coraz większe spadki. Falę zniżek sprowokowało zakończenie zeszłego tygodnia, zwłaszcza na Wall Street, gdzie nie udała się próba powrotu ponad wiosenny szczyt. Notowania na amerykańskim parkiecie znowu poszły w dół.
Zasada „sell in may and go away” nie zawsze sprawdza się w praktyce. Reguła ta może okazać się zawodna, jeżeli nie uwzględnimy aktualnej sytuacji, panującej na rynku – przypominają eksperci. Jaka strategia inwestycyjna jest zalecana na maj 2011?
Czwartkowa sesja jest dowodem na to, że inwestorom bardzo zależy na zwyżkach. Jednak chęć odreagowania spadków nie ma pokrycia w sprzyjających okolicznościach. Dzisiaj okaże się, na ile byki są zdeterminowane, żeby wypchnąć indeksy w górę i czy mają wystarczająco dużo siły.
Dziś o godz. 16.00 stan amerykańskiej gospodarki stał się powodem do zmartwień. Aktywność sektora wytwórczego w regionie Filadelfii spadła z 18.5 pkt. w kwietniu do 3.9 pkt. w maju. Opublikowane wcześniej dane z Nowego Jorku również nie napawają optymizmem, co może niekorzystnie oddziaływać na dynamikę produkcji przemysłowej, której kwietniowy odczyt także nie był zadowalający.
W czwartek na parkiecie mogliśmy obserwować efekt odbicia, którego pierwsze symptomy wystąpiły już w środę. Taki zwrot notowań stanowił miłe urozmaicenie po utrzymujących się od początku maja spadkach. Niestety, chociaż odreagowanie trwało przez większą część sesji, efekt końcowy popsuły niekorzystne publikacje makroekonomiczne.
Wydaje się, że uczestnicy rynku w USA nie wiedzą, czy spadek cen towarów wziąć za dobrą monetę. Świadczy o tym fakt, że we wtorek rynek akcji nie stracił mimo niekorzystnych publikacji gospodarczych. Obawa przed spowolnieniem koniunktury wywołała obniżkę cen surowców, ale jednocześnie stanowi bufor, chroniący przed presją inflacyjną, która z kolei mobilizuje banki do podnoszenia stóp procentowych.
Wczoraj na publikacji nowych wskaźników makroekonomicznymi z USA ucierpiał rynek akcji – dynamika produkcji przemysłowej w kwietniu znalazła się na zerowym poziomie, a wykorzystanie mocy produkcyjnych zmniejszyło się. Dzisiaj możemy obserwować zjawisko, nazwane przez specjalistów syndromem Hewletta-Packarda. Spółka o tej nazwie ujawniła prognozy, dotyczące tegorocznych zysków – będą one mniejsze niż się spodziewano, co wpłynie bezpośrednio na przebieg amerykańskiej sesji.
Poniedziałkowa zwyżka notowań na GPW była przede wszystkim zasługą dobrych notowań PKO BP. Wiosenne szczyty dały wsparcie indeksom WIG i WIG20, ale mimo to niedźwiedzie nie dawały za wygraną. Zmiany cen sprawiały wrażenie chwilowego odbicia, a nie trwalszego ruchu w górę.
Przez dwa pierwsze tygodnie maja w notowaniach na rynkach akcji uwidacznił się stosunek inwestorów do ryzyka. Eurodolar poszedł w dół o 1,7 procent, zaś indeks CRB powędrował w górę, co w dużej mierze miało związek z odbiciem ropy, jak zauważyli eksperci. Co spowodowała awersja do ryzyka, w połączeniu z drożejącymi cenami amerykańskich obligacji? Uczestnicy rynku bez kozery zaczęli pozbywać się akcji.
Inwestorzy z pewnością będą z zainteresowaniem śledzić przebieg dzisiejszego spotkania ministrów finansów strefy euro. Podczas posiedzenia możemy poznać detale, dotyczące pakietów pomocowych dla Portugalii i Grecji.
Ostatnio na rynkach finansowych nastąpiły znaczne rotacje. Szczególnie dużym wahaniom podlegają notowania srebra, którego ceny zarówno w ciągu ostatnich dni, tygodni, jak i miesięcy były bardzo niestabilne. Najwidoczniej kruszec ten cieszy się szczególnym zainteresowaniem spekulantów.
W czwartek eurodolar nie opuszczał pasma wahań 1,4120 – 1,4235. Przed południem kurs wspólnej waluty tracił na wartości w stosunku do dolara. Przyczyniły się do tego m.in. kiepskie publikacje makroekonomiczne.
Inwestorzy, którzy utrzymują długie pozycje w ryzykownych aktywach, narazili się w środę na duże straty. Wczoraj w nocy na rynek napłynęły niejednoznaczne dane makro z Chin. Był to dopiero początek niekorzystnych publikacji.
Kiedy przez giełdę przetoczyła się fala zwyżek, fundusze inwestujące w spółki powiązane z rynkiem nieruchomości nie radziły sobie najlepiej. Czy sytuacja uległa zmianie na początku maja? Ekspert analizuje ten obszar inwestycji.