Kategorie

Giełda, Import

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Na początku tygodnia ropa naftowa drożała o 5,6 proc., ale już dzisiaj rano potaniała o 2 proc. Ceny czarnego złota od kilku dni nie są stabilne. To znak, że hossa dobiega końca – zarówno na rynku surowców, jak i akcji.
Ponad połowa polskich eksporterów i importerów, 57 proc., przejawia optymistyczne nastawienie do wzrostu obrotów. Jedna trzecia osób z tej grupy nastawia się na przychody na niezmienionym poziomie. Do takich wniosków prowadzą badania nastrojów w handlu HSBC.
We wtorek rano inwestorzy zareagowali na niepokojące informacje z Japonii szybkim zamykaniem ryzykownych pozycji na wszystkich rynkach, zwracając się w stronę amerykańskiej waluty, która traktowana jest jako bezpieczna oaza na pustyni globalnych zawirowań. Jednak po kilku godzinach racjonalne podejście wzięło górę nad emocjonalnym zachowaniem.
Inwestorzy potrzebowali kilka dni, aby dotarła do nich skala zniszczeń w Japonii. We wtorek światowe giełdy gwałtownie zareagowały na kataklizm w Kraju Kwitnącej Wiśni.
W piątek giełda przy Wall Street narzuciła tempo innym parkietom i światowe indeksy poszły w górę. Byki nie powinny jednak nastawiać się na to, że będą wiecznie wygrywać. Wyniki rodeo mogą się jeszcze odwrócić.
Podczas wczorajszej sesji złoty nieznacznie stracił na wartości. Agencja ratingowa Standard&Poor’s obniżyła rating Japonii. Na wieść o tym wzrosła awersja do ryzyka.  Wczoraj kurs EUR/PLN zwyżkował w okolice 3,9100, a dzisiaj jeszcze dalej – do obszaru 3,9200. Nie utrzymał się jednak długo na tym poziomie i szybko wrócił pod 3,9100.