Kategorie

Akcje, Nieruchomości

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Komisja Nadzoru Finansowego skutecznie wyeliminowała kredyty walutowe. Teraz przyszedł czas, żeby uporać się z kredytami bez wkładu własnego. Sfinansowanie zakupu całego mieszkania kredytem prawdopodobnie stanie się nie lada wyzwaniem.
2011 r. był ciężki dla polskich firm, zajmujących się budownictwem. Firmy budowlane miały znaczne problemy z pozyskaniem finansowania. Zmiany, związane z budownictwem, są również powiązane z nowymi regulacjami prawnymi.
Eksperci spodziewają się wzrostu kosztów budowy mieszkań na rynku pierwotnym od kilku do nawet 10 proc. Obciążenie deweloperów wyższymi kosztami budowy nie powinno jednak być odczuwalne przez kupujących w 2012 r. Wynika do z dużej podaży mieszkań, których koszt budowy został w dużej mierze już pokryty.
Rynki finansowe coraz bardziej odczuwają widmo recesji gospodarczej w USA i załamania na giełdach. Jakie wrażenie na rynkach finansowych chce wywrzeć Fed? Czy obniżenie rentowności długoterminowych obligacji pomoże rynkom finansowym?
Agencja Moody’s zdecydowała się obniżyć rating Japonii do poziomu Aa3 z poziomu Aa2. W Kraju Kwitnącej Wiśni od dwóch lat rośnie dług publiczny, deficyt budżetowy jest wysoki, a sytuację komplikuje dodatkowo stan polityki, nie sprzyjający wprowadzeniu koniecznych reform.
Obniżka ratingu Stanów Zjednoczonych zachwiała rynkiem ryzykownych aktywów. Notowania akcji surowców i obligacji z rynków wschodzących zaliczyły gwałtownie spadki. Decyzja agencji S&P negatywnie odbiła się na papierach korporacyjnych, wysokiego ryzyka i walutach z emerging markets.
Inwestorzy cały czas zadają sobie pytanie, czy nastroje mogą pogorszyć się jeszcze bardziej? Sytuacja w USA i Szwajcarii wskazuje na to, że mamy do czynienia z trwalszym trendem spadkowym ryzykownych aktywów. Skala wyprzedaży jest jednak większa niż się spodziewano.
Amerykańska gospodarka nie dostała jeszcze mata, ale na ostateczne rozstrzygnięcie jej losów przyjdzie nam trochę poczekać. Uczestnicy rynku wierzą co prawda w sukces negocjacji między Demokratami i Republikanami, ale nie kwapią się do inwestowania większego kapitału. W tym należy upatrywać przyczyny powolnych spadków giełdowych indeksów.
Dzisiaj miało się rozstrzygnąć to, czy po największej, tegorocznej przecenie znajdą się chętni na ulokowanie swojego kapitału na giełdzie. Początek sesji przebiegał pomyślnie dla WIG20 – indeks dwudziestu największych spółek zdołał dotrzeć do 2700 pkt. Niestety nie udało mu się trwale przełamać tej bariery i przez resztę dnia zaliczał spadki.
Jeżeli nie posiadamy dużego doświadczenia w inwestowaniu, możemy powierzyć zarządzanie swoim kapitałem specjalistom. Jakie kategorie funduszy mamy do wyboru? Ekspert prezentuje różne alternatywy lokowania środków pieniężnych.
Pierwszy dzień sesji w lipcu na rynkach finansowych rozpoczął się w spokojnych nastrojach. Po nerwowej atmosferze, która towarzyszyła głosowaniu greckich posłów, uczestnicy rynku zaczynają koncentrować się bardziej na kwestiach gospodarczych.
W maju GPW dobrze wypadała na tle rozwiniętych rynków akcji i rynków wschodzących. Niestety nie może pochwalić się podobnymi wynikami w ostatnich dniach. Nasz parkiet po raz kolejny wykazał się słabością we wtorek.
Dane z maja, informujące o wysokości płac i zatrudnieniu, rozwiały wątpliwości, związane z ewentualnym wystąpieniem efektu drugiej rundy w strefie euro. Wyższe ceny dóbr konsumpcyjnych mogłyby rzutować na żądania płacowe, wspierać konsumpcję i w ten sposób wzmacniać presję inflacyjną.
Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od spadków, odzwierciedlających słabe nastroje po wczorajszej przecenie w USA. Poprawę notowań na GPW zawdzięczamy krajowemu popytowi. Umożliwił on indeksowi 20 największych spółek akcyjnych powrót do poziomu z poprzedniego zamknięcia.
W maju nie udało się zarobić przeważającej części tych inwestorów, którzy ulokowali swoje oszczędności w funduszach akcji. Dlaczego bardziej opłacalne okazało się kupno funduszy polskich obligacji? Eksperci wyjaśniają, w co warto było inwestować.
Kiedy przez giełdę przetoczyła się fala zwyżek, fundusze inwestujące w spółki powiązane z rynkiem nieruchomości nie radziły sobie najlepiej. Czy sytuacja uległa zmianie na początku maja? Ekspert analizuje ten obszar inwestycji.
Ze sprawozdania z ostatniego posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej wynika, że władze monetarne przystąpią do podnoszenia stóp procentowych dopiero po zakończeniu II rundy poluzowania ilościowego. Wyprzedaż zgromadzonych do tej pory aktywów, których wartość opiewa na 2,4 bln USD, nie powinna mieć miejsca wcześniej.
We wtorek na giełdach w dalszym ciągu przeważały spadki. Korekta nabiera coraz większego rozmachu. Parkiety na Wall Street i we Frankfurcie, a także polski indeks dwudziestu największych spółek, od początku maja są już ok. 3 proc. na minusie.
Poniedziałkowa zwyżka notowań na GPW była przede wszystkim zasługą dobrych notowań PKO BP. Wiosenne szczyty dały wsparcie indeksom WIG i WIG20, ale mimo to niedźwiedzie nie dawały za wygraną. Zmiany cen sprawiały wrażenie chwilowego odbicia, a nie trwalszego ruchu w górę.
Przez dwa pierwsze tygodnie maja w notowaniach na rynkach akcji uwidacznił się stosunek inwestorów do ryzyka. Eurodolar poszedł w dół o 1,7 procent, zaś indeks CRB powędrował w górę, co w dużej mierze miało związek z odbiciem ropy, jak zauważyli eksperci. Co spowodowała awersja do ryzyka, w połączeniu z drożejącymi cenami amerykańskich obligacji? Uczestnicy rynku bez kozery zaczęli pozbywać się akcji.
Ostatnio na rynkach finansowych nastąpiły znaczne rotacje. Szczególnie dużym wahaniom podlegają notowania srebra, którego ceny zarówno w ciągu ostatnich dni, tygodni, jak i miesięcy były bardzo niestabilne. Najwidoczniej kruszec ten cieszy się szczególnym zainteresowaniem spekulantów.
Kiedy przez giełdę przetoczyła się fala zwyżek, fundusze inwestujące w spółki powiązane z rynkiem nieruchomości nie radziły sobie najlepiej. Czy sytuacja uległa zmianie na początku maja? Ekspert analizuje ten obszar inwestycji.
W czwartek główne, europejskie indeksy w dalszym ciągu zwyżkowały. Na Giełdzie Papierów Wartościowych nastąpiło niewielkie odreagowanie. Indeks naszych największych spółek utrzymał się powyżej 2900 punktów.
Rynki ryzykownych aktywów mają coraz gorszą kondycję. Już w zeszłym tygodniu można było zaobserwować pierwsze symptomy odpływu kapitału. Bank Japonii wyposażył niedożywioną po trzęsieniu ziemi gospodarkę w dodatkowe środki finansowe, ale już w zeszłym tygodniu można było obserwować, jak zastrzyk ten przestaje działać.
6 kwietnia fundusze akcji na świecie zakończyły tydzień z 13 mld USD świeżo pozyskanego kapitału. Przeszło jedna trzecia tych zasobów została ulokowana na rynkach wschodzących. Znając te dane, nie trudno zrozumieć siłę emerging markets na przełomie marca i kwietnia.
Rynek akcji zalała fala zniżek, która nie miała podobnego natężenia od marca. Wśród surowców nastąpiła wczoraj największa przecena od 2009 r. Trudno szukać przyczyn tego stanu rzeczy w jednym, konkretnym czynniku.
Początek nowego tygodnia na polskim parkiecie napawa optymizmem. W piątek na Giełdzie Papierów Wartościowych zostało ustanowione nowe maksimum. Tendencja wzrostowa utrzymuje się już od lutego 2009 r. WIG zdobył 48,6 tys. pkt.
W środę sytuacja na giełdach nie wyklarowała się. Notowania poszczególnych indeksów podlegały niewielkich wahaniom. Byki przytłoczyły publikacje makroekonomiczne, które zniechęcały do działania.
Nie warto liczyć na wzrosty podczas dzisiejszych notowań na giełdzie. Portugalia nie zamierza przyjąć projektu oszczędności budżetowych, zaproponowanych przez opozycję, a taka informacja nie działa na inwestorów uspokajająco.
W lutym fundusze inwestycyjne przyniosły większe zyski niż w styczniu. Eksperci finansowi podkreślają, że stratę poniósł co piąty fundusz. Na których surowcach można było najwięcej zarobić?
WIG rozpoczął marzec na od zwyżki, sięgającej 0,5%, dzięki czemu już udało mu się zredukować straty z niefortunnego lutego do 0,2%. W zeszłym miesiącu najlepiej radziły sobie spółki z branży chemicznej, przynosząc ponad 5% zysków i zawyżając tegoroczny wzrost do 30%. Najgorzej wypadło budownictwo.
W zeszłym tygodniu najwięksi inwestorzy przejawiali zdecydowanie mniejszą aktywność w segmencie małych spółek na GPW. Kolosalnie zmniejszył się udział dużych zleceń, przekraczających 10 tys. euro, w obrotach walorami firm z indeksu sWIG80. Spadł on do 26,4% i jest prawie dwukrotnie mniejszy niż miesiąc wcześniej.
Zeszły tydzień był udany dla giełdy. Jednakże czwartkowy przebieg wydarzeń przyczynił się do tego, że notowania poszczególnych indeksów nie wyglądają już zbyt optymistycznie dla inwestorów. WIG musiał oddać praktycznie całe zyski z zeszłego tygodnia.
Przybyło zarówno byków, jak i niedźwiedzi, wynika z najnowszej ankiety Investors Intelligence, przytaczającej postawy najbardziej popularnych biuletynów inwestycyjnych w Ameryce. Do przełomu stycznia i lutego obserwowaliśmy przyrost optymistów. Optymiści stanowią 53,4%, zaś pesymiści – 23,3%. Odsetek pierwszej grupy powiększył się w nieco większym stopniu niż odsetek drugiej grupy.
Czy wiesz, jaką alternatywą dla papierów skarbowych i lokat bankowych są obligacje korporacyjne? Emitują je m.in. deweloperzy i można zarobić na nich od 9 do 13 proc w skali roku, co daje przeszło dwukrotnie większy zysk niż 2-letnie obligacje Skarbu Państwa, mimo że na początku lutego stopa procentowa tych drugich została zwiększona do 4,5 proc. Dowiedz się, czy eksperci polecają ten rodzaj obligacji inwestorom indywidualnym.
W 2010 r., jak również w roku bieżącym, efekt stycznia był mało widoczny na warszawskiej giełdzie. Rynek zachowywał się dość nerwowo i ostatecznie skończył ubiegły miesiąc ze zniżką, która wyniosła blisko 0,7%. Małe spółki odnotowały zdecydowanie korzystniejsze wyniki niż blue chips. sWIG80 wzrósł o 2,5%, podczas gdy WIG20 był 1,4% na minusie.
Po raz kolejny determinacja inwestorów, aby kierować się w swoim postępowaniu faktami, a nie obawami, została wystawiona na próbę. To właśnie publikowane w ciągu ostatnich tygodni i miesięcy dane rzutowały na ich decyzje inwestycyjne i powstrzymywały przed bardziej widoczną korektą na rynkach akcji.
Przez kilka ostatnich dni inwestorom nie dopisywał dobry humor, sądząc po zachowaniu poszczególnych walorów. Środowa sesja rozpaliła na nowo nadzieje na zyski. Jednak to dopiero pod koniec tygodnia rynek będzie musiał udowodnić, na co go stać.
Polskie banki z coraz większą nadzieją patrzą w przyszłość, jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe. Jak wynika z najnowszej ankiety Pengab, 61% placówek spodziewa się wzrostu popytu na tego rodzaju kredyty, a tylko 8% – spadku. Saldo prognozy uplasowało na poziomie 53 pkt proc. wobec 38 pkt proc. na koniec 2010 r.
W Polsce nie przyjęły się jeszcze REIT-y – specjalne instytucje, które zarabiają na czynszach i wynajmie nieruchomości. W ciągu ostatnich 10 lat dzięki REIT-om można było zyskać średnio kilkanaście procent. To imponująca stopa zwrotu w świetle możliwości, jakie dają nasze rodzime fundusze inwestycyjne.
Z najnowszych danych wynika, że w tygodniu zakończonym 12 stycznia do funduszy akcyjnych na świecie, w dużej mierze na rynki rozwinięte, napłynęło 5,4 mld USD. Coraz więcej osób inwestuje w agresywne, światowe fundusze, co w połączeniu z optymistycznymi doniesieniami gospodarczymi, przerastającymi oczekiwania wynikami amerykańskich spółek za IV kwartał 2010 r. oraz stabilizacją w kwestii kryzysu zadłużenia w Europie sprawia, że wśród inwestorów dominuje pozytywne nastawienie do giełdy.
W ostatnich dniach na rynku euro zaszła spektakularna zmiana. Wspólna waluta znacznie umocniła się względem dolara. Jej kurs wzrósł z około 1,29 USD do przeszło 1,34 USD. Euro poprawiło również swoje notowania względem franka szwajcarskiego, osiągając wartość 1,29 CHF wobec 1,25 CHF wcześniej.
Początek stycznia upłynął w duchu informacji, płynących ze wskaźników wyprzedzających koniunktury za grudzień. Opublikowane dane podtrzymywały dobre nastroje na globalnych rynkach akcji. Ten tydzień będzie zdominowany przez publikacje, dotyczące wyników poszczególnych spółek w USA.
Znany już jest kompletny odczyt inflacji PMI. Wskaźnik wyprzedzający koniunktury w globalnej gospodarce dla sektora usług przemysłu osiągnął w grudniu poziom 57,1 pkt, wzrastając z 54,5 pkt w listopadzie. Świadczy to o utrzymywaniu się pozytywnych tendencji w światowych gospodarkach.
Osoby inwestujące w fundusze akcji powiązanych z rynkiem nieruchomości mogły zarobić do 3,7%. W ciągu roku ich jednostki udziałowe poszły w górę o 9,5%, a ich średni zysk plasował się na poziomie 2,2%.
Ostatni tydzień roku 2010 był skąpy, jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne. Najbardziej interesujące wśród wskaźników makro były dane na temat gospodarki USA, zaś w Polsce – rządowy projekt reformy systemu emerytalnego. Przewidywania na najbliższą przyszłość są dość mgliste.
Inwestorzy mają do wyboru już ponad 400 spółek, obecnych na giełdzie w stolicy. W 2010 r. na warszawskiej giełdzie zadebiutowały 34 firmy. Kilka z nich, PZU, Tauron i GPW, miało bardzo dobre notowania.
Informacje, które napłynęły we wtorek z USA, są gorsze niż oczekiwano. Pogorszyły się nastroje konsumentów, a ceny domów też nie są zgodne z oczekiwaniami. Aktywność inwestorów spadła do minimum, przez co nie ma co liczyć na bardziej zdecydowane ruchy.
Pierwsza poświąteczna sesja przyniosła realizację zysków na rynkach akcji. Dotknęło to nieznacznie warszawską giełdę. Nie bez znaczenia pozostaje nieobecność londyńskich inwestorów. Obroty na GPW nie były wysokie i wyniosły zaledwie ok. 800 mln zł.
W zeszłym tygodniu pierwszy raz od maja nastąpił odpływ pieniędzy z akcyjnych funduszy akcji lokujących na rynkach wschodzących. Budzi on niepokój, który łagodzą pozytywne nastroje, utrzymujące się na rynku ryzykownych aktywów.