REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Rynek szkoleń w Polsce bardzo się zmienił. Jeszcze kilka lat temu wiele firm i instytucji traktowało szkolenia jako dodatek. Coś, co „warto zrobić”, jeśli zostanie budżet. Dziś coraz częściej są one traktowane jak narzędzie adaptacji do rynku, technologii i regulacji. I słusznie. Bo tempo zmian jest już zbyt duże, by opierać rozwój organizacji wyłącznie na doświadczeniu zdobytym kilka lat temu.
Wraz z uruchomieniem nowej puli środków z Krajowego Funduszu Szkoleniowego (KFS) pracodawcy ponownie otrzymali realne narzędzie do podnoszenia kompetencji pracowników bez konieczności angażowania własnych środków. Z perspektywy firm oraz instytucji publicznych – szczególnie w czasach dynamicznych zmian technologicznych i organizacyjnych – jest to rozwiązanie, które warto wykorzystać możliwie szybko, ponieważ środki te są ograniczone i przyznawane do wyczerpania puli.
Voiceboty coraz częściej sprawdzają się już nie tylko w prostych systemach IVR związanych z podstawową obsługą klienta. Mogą być wykorzystywane m.in. w kampaniach angażujących odbiorców do konkretnych działań czy na początkowych etapach rekrutacji nowych pracowników. Do końca dekady światowy rynek usług realizowanych przez boty wzrośnie niemal piętnastokrotnie. Choć zastosowanie voicebotów jest coraz szersze, to twórcy takich rozwiązań uspokajają, że nie stanowią one zagrożenia dla ludzi na rynku pracy. Trudniejsze sprawy i tak będzie rozwiązywał człowiek.
Jak wynika z raportu “Najbardziej pożądany pracodawca” polscy pracownicy chcą podnosić własne kompetencje poprzez udział w szkoleniach, a aż 98% firm daje im możliwość korzystania z benefitów pozapłacowych.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA