REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Co zrobić, gdy klient prosi o dłuższy termin płatności?

Intrum
Co zrobić, gdy klient prosi o dłuższy termin płatności?
Co zrobić, gdy klient prosi o dłuższy termin płatności?
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Co zrobić, gdy klient chce zapłacić później? Jakie środki stosują polskie przedsiębiorstwa, by chronić się przed opóźnionymi płatnościami?

(Przed)kryzysowy poradnik dla przedsiębiorców

Przychodzi klient do firmy i… prosi o przełożenie terminu zapłaty. Brzmi jak początek dobrze znanego dowcipu z brodą. Polskim biznesom jednak wcale nie jest do śmiechu, bo w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż 81 proc. przedsiębiorstw znalazło się w takiej sytuacji[1]. Jak wynika z raportu Intrum ”European Payment Report 2022”[2], klienci niepłacący na czas są problemem już dla blisko 8 na 10 (77 proc.) firm w naszym kraju. Nie tylko uniemożliwiają rozwój, geograficzną ekspansję czy zatrudnianie nowych pracowników. Opóźnione płatności pociągają za sobą brak środków na bieżące finansowanie działalności, a zachowanie płynności finansowej
w nadchodzących miesiącach będzie kluczowe dla firm. Rosnąca inflacja i stopy procentowa sprawią, że będą musiały zmierzyć się z kolejnym kryzysem. Co zatem zrobić, gdy klient chce zapłacić później i jak w ogóle unikać przeterminowanych płatności, bo przecież wiadomo, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć…?

REKLAMA

REKLAMA

Powiększająca się luka płatnicza i niechlubne rekordy

Nierzetelni klienci, niepłacący na czas, jeszcze przed pandemią byli jednym z głównych problemów polskiej gospodarki. W korona-kryzysie przybrał on tylko jeszcze na sile. Najgorszy pandemiczny czas już za nami, ale luka płatnicza, czyli różnica między terminami płatności oferowanymi przez firmy, a czasem, w którym klienci realnie dokonują zapłaty, niestety ma się całkiem dobrze.

Materiały prasowe

W sektorze B2B luka płatnicza wynosi 17 dni, a w publicznym 21. – Te dane w pierwszym momencie mogą nie robić zbyt dużego wrażenia. Jednak jak można wyczytać z analiz Intrum, firmy docelowo oferują wcale niekrótkie terminy płatności swoim klientom, a ci i tak dokonują zapłaty po 61 dniach – sektor B2B, lub po 73 dniach, jak to jest w przypadku sektora publicznego! Warto dodać, że są to wartości uśrednione. Nietrudno znaleźć i takich klientów, którzy każą swoim wierzycielom czekać jeszcze dłużej – komentuje Agnieszka Kunkel, ekspert Intrum.

REKLAMA

I krótszy okres oczekiwania na zapłatę może być przeszkodą w „zdrowym” funkcjonowaniu biznesu na rynku. Dla firm z sektora MŚP nawet 2,3-tygoodniowe opóźnienia mogą być wręcz zabójcze, szczególnie, jeżeli w firmowej kasie nie ma oszczędności albo nierzetelni klienci-płatnicy stanowią większą grupę. Dlaczego więc firmy tolerują opóźnione płatności? 81 proc. przedsiębiorców ankietowanych przez Intrum przyznaje, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy ich firmy zostały poproszone o zaakceptowanie dłuższego terminu płatności, niż ten, z którym czułyby się komfortowo, a 74 proc. przedsiębiorstw zgodziło się na przełożenie terminu zapłaty.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Firmy decydują się na taki krok, bo nie chcą popsuć sobie relacji z klientami – w ten sposób odpowiedziało 50 proc. respondentów Intrum. – Podobny odsetek (49 proc.) deklaruje, że ich firmy musiały zaakceptować dłuższe terminy płatności, by uniknąć ryzyka bankructwa, wychodząc z założenia, że wolą poczekać na zapłatę, niż zerwać dobre relacje z klientami i nie otrzymać w ogóle swoich pieniędzy, przynajmniej w polubowny sposób. W pewnym sensie rzeczywistość makroekonomiczna zmusza polskie biznesy do tolerowania opóźnionych płatności. Nie oznacza to, że nie są świadome impasu, w którym się znalazły. Klienci płacący po terminie mają ogromny, negatywny wpływ na kondycję finansową firm w naszym kraju – wyjaśnia Agnieszka Kunkel, ekspert Intrum.

Firmy chcą rozwoju, a nie stagnacji, ale na drodze stają im zatory płatnicze

Jeżeli problem niepłacących klientów w danym przedsiębiorstwie występuje przez dłuższy okres, zaczyna mieć on problem z bieżącym finansowej swojej działalności. Czarnym scenariuszem jest ogłoszenie upadłości, wypadniecie z rynku. Przed tymi wydarzeniami firma często z wierzyciela sama staje się dłużnikiem, bo brakuje jej środków na zapłatę własnym kontrahentem czy dostawcom. Ale ten rozwój wypadków wcale nie musi mieć miejsca, by biznes odczuł konsekwencje zatorów płatniczych.

Szybsze, tzn. terminowe dokonywanie płatności przez klientów, pozwoliłoby firmom realizować plany i priorytetowe inwestycje dotyczące ich przyszłości. Na tej liście znalazło się m.in.: inwestowanie na rzecz działania w obszarze zrównoważonego rozwoju (65 proc.), rozszerzenie gamy oferowanych produktów i usług (63 proc.), szybsze dokonywanie płatności dla własnych dostawców (62 proc.), dążenie do innowacji za pośrednictwem cyfrowej strategii (54 proc.), zatrudnienie większej liczby nowych pracowników (43 proc.), ekspansja geograficzna (31 proc.).

Dobrym przykładem w tym przypadku są firmy z branży transportowej i logistycznej. Jak zaznacza Szymon Hyrnik, kierownik działu windykacji, Grupa Inelo – międzynarodowy lider rozwiązań technologicznych dla transportu:

– Branża TSL jest jednym z tych sektorów naszej gospodarki, który musi nieustannie inwestować swój rozwój. Nie chodzi tylko o utrzymywanie nowoczesnej floty pojazdów, ale również o technologie i wszelkie narzędzia, oprogramowania, które pozwalają na obsługę biznesu i odpowiadanie na potrzeby stawianie dziś przez klientów i partnerów biznesowych. Z rozmów z naszymi klientami wiemy, że te firmy, które wyszły z korona-kryzysu, wiedzą, że teraz muszą ruszyć z miejsca i zadbać o swój rozwój, bo „wegetacja” nie pomoże im zachować konkurencyjności rynkowej. Aby realizować ten plan, muszą oczywiście zadbać o swoją płynność finansową i efektywnie „walczyć” z opóźnionymi płatnościami. Klienci płacący po terminie są sporym problemem branży transportowej. Według danych zawartych w Branżometrze Inelo na temat opóźnień w regulowaniu zobowiązań, zarówno w 2020, jak i 2021 r. sektor TSL borykał się z najdłuższymi terminami płatności na tle wszystkich branż, co wiąże się z jego charakterystyką, w szczególności w przepływie danych i dokumentów w czym mogą pomóc nowoczesne rozwiązania dedykowane dla transportu.

Potwierdzają to również dane Intrum. Klienci sektora transportowego i logistyki płacą średnio po 70 dniach. Sektor ten należy do niechlubnej „piątki” branż, w których klienci płacą najpóźniej.

Wymaganie przedpłaty ogranicza negatywne skutki opóźnionych płatności

Dane Intrum nie dają powodu do optymizmu, ale nie to oznacza, że polscy przedsiębiorcy nie podejmują rękawicy i nic nie robią z problemem klientów niepłacących na czas.

Jak wynika z danych Intrum, gdy klient prosi o wydłużenie terminu płatności, biznesy z sektora MŚP faktycznie w pierwszej kolejności zgadzają się na zmienione warunki (32 proc.). Ale nie jest to jedyna opcja. Małe i średnie firmy oferują również zniżkę jako alternatywę (22 proc.), zgadzają się na przełożenie terminu płatności, ale za dodatkową opłatą (15 proc.). Mniejszy odsetek (8 proc.) przed podjęciem takiej decyzji najpierw sprawdza wiarygodność finansową klienta. Jedynie 12 proc. firm bezwarunkowo zgadza się na dłuższy termin zapłaty.

A jakie środki stosują polskie przedsiębiorstwa, by chronić się przed opóźnionymi płatnościami? W tym przypadku biznes jest jednomyślny – najczęściej wybieranym środkiem jest wymaganie od klientów przedpłaty.

Materiały prasowe

– Narzędzia z obszaru prewindykacji, np. monitoring płatności, pozwalają ograniczyć ryzyko związane z klientami i kontrahentami, którzy nie płacą na czas, ale warto również sięgać po rozwiązanie, które jest w zasięgu każdego przedsiębiorcy. Mowa o wymaganiu przedpłaty. Firma minimalizuje w ten sposób ryzyko narażenia się na pogorszenie płynności finansowej. W razie rozwoju czarnego scenariusza, lepiej bowiem uzyskać nawet tylko część należnych środków od razu, niż potem czekać tygodniami na zapłatę całości albo dochodzić swoich praw przed sądem – zaznacza Agnieszka Kunkel, ekspert Intrum.

Przedpłata, oprócz podpisanej umowy czy zlecenia stanowi dowód, że dana realizacja została zamówiona. Kontrahentowi będzie trudniej „wymigać się” od zapłaty reszty należności, jeżeli już potwierdził, że jest należny zapłacić X zł.

Należy też przyznać, że wymaganie od klientów przedpłaty jest bezkosztowym środkiem zapobiegawczym, a przynajmniej tańszym niż sięganie po działanie prawne, kiedy „mleko już się wylało”, czyli klient nie opłaca faktury przez dłuższy czas i firma chce odzyskać swoje pieniądze. Od tego ostatniego wymienionego narzędzia zaczynają wierzyciele chcący rozwiązać problem opóźnionych płatności czy braku płatności od klientów (63 proc.). Na drugim miejscu znalazło się korzystanie z zewnętrznych procesów odzyskiwania pieniędzy istniejących w firmie (37 proc.), na trzecim faktoring (20 proc.), a na kolejnym – współpraca z firmami windykacyjnymi (17 proc.).

[1] Intrum, European Payment Report 2022, czerwiec 2022. Wszystkie dane w materiale pochodzą z tego opracowania.

[2] Tamże.

Źródło: Informacja prasowa

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Polak ogląda 3000 reklam miesięcznie w Internecie – jak reklamodawcy przyciągają uwagę?

Statystyczny polski internauta zobaczył w maju 2026 roku prawie 3000 reklam online – mimo rewolucji AI, to wciąż kreacja decyduje o 49% efektywności kampanii. Reklamy realnie przyciągające uwagę osiągają nawet 19-krotnie lepsze konwersje, a 82% reklamodawców deklaruje gotowość zapłacenia więcej za faktyczną uwagę odbiorcy. Jak marki mogą zmierzyć wpływ reklamy, zanim trafi ona do waszych oczu?

Nie tylko szpitale. Każdy z nas produkuje odpady medyczne. Problem zaczyna się, gdy nie wiemy, co z nimi zrobić [Gość INFOR.PL]

Większość z nas nawet się nad tym nie zastanawia. Wacik po pobraniu krwi, zużyta igła po domowym zastrzyku, strzykawka po podaniu leku czy przeterminowane tabletki najczęściej trafiają do kosza na śmieci lub zalegają w domowej apteczce. Tymczasem są to odpady medyczne, które mogą stanowić zagrożenie dla ludzi i środowiska. O tym, dlaczego ich właściwa utylizacja jest tak ważna oraz jak nowoczesne technologie pozwalają odzyskiwać z nich energię, opowiada Krzysztof Rdest, prezes zarządu EMKA.

PPWR w praktyce. Największa zmiana w pakowaniu od dekad i 4 zasady, które warto wdrożyć

Już za niecały miesiąc, 12 sierpnia 2026 roku rozpocznie się szerokie stosowanie kluczowych przepisów unijnego rozporządzenia PPWR (Packagingand Packaging Waste Regulation) w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych. Dla e-commerce, handlu, logistyki, producentów i importerów nie będzie to kosmetyczna korekta przepisów. PPWR zmieni sposób, w jaki firmy powinny myśleć o całym procesie pakowania: od zakupu materiałów, przez magazynowanie, kompletację zamówień i transport, aż po recykling, oznakowanie oraz dokumentowanie zgodności.

Stacje kontroli pojazdów znowu w tarapatach - podwyżki cen przeglądów nie pomogły zadłużeniu

Podwyżka cen przeglądu technicznego do 149 zł miała uratować stacje kontroli pojazdów – ale wystarczyło kilka miesięcy, by długi branży znów poszły w górę. Na koniec kwietnia 2026 roku zaległe zadłużenie SKP wyniosło ponad 90,3 mln zł – o 2,2% więcej niż rok wcześniej. Z terminową spłatą zobowiązań ma problem 341 stacji w całym kraju. Co ten kryzys oznacza dla naszych portfeli?

REKLAMA

Najpierw wartości, potem wyniki

Rozmowa z Ewą Góralską, dyrektorką zarządzającą MullenLowe Media, o przywództwie opartym na zaufaniu, budowaniu odporności organizacji i tworzeniu miejsca pracy, w którym ludzie nie tracą energii ani kreatywności

Umowy z twórcami internetowymi i agencjami marketingowymi — ryzyka po stronie marki, wykonawcy i pośrednika

Współpraca z twórcą albo agencją marketingową rzadko polega dziś wyłącznie na zamówieniu jednego posta, rolki czy pakietu grafik. W praktyce ktoś tworzy koncepcję, ktoś odpowiada za publikację, ktoś akceptuje treść, ktoś rozlicza budżet, a ktoś chce później korzystać z materiałów w reklamach, na stronie albo w konkursach branżowych. Jeżeli umowa nie porządkuje tych ról, ryzyko nie znika, tylko przesuwa się między marką, wykonawcą i pośrednikiem, zwykle wtedy, gdy kampania jest już opłacona, opublikowana albo sporna.

Polacy pokochali zakupy online. Polska w czołówce wzrostu e-zakupów w Europie

Polski rynek e-commerce ma należeć do najszybciej rozwijających się w Europie. W latach 2025–2029 sprzedaż internetowa w Polsce ma rosnąć średnio o 9 proc. rocznie, co daje naszemu krajowi ósme miejsce na kontynencie pod względem dynamiki wzrostu – informuje "Rz".

To już dzieje się w polskich firmach. AI przyspiesza pracę tysięcy osób

Z automatyzacji i sztucznej inteligencji korzysta już 42,2 proc. firm – wynika z raportu „Barometr rynku pracy 2026”. Największą popularność rozwiązania te zdobyły w sektorze handlu i usług. Ponad połowa pracowników wykorzystujących AI uważa, że narzędzia te pozwalają im szybciej wykonywać codzienne obowiązki.

REKLAMA

Jak przetwarza się odpady pochodzenia zwierzęcego? Przepisy i praktyka a bezpieczeństwo sanitarne. Branża pod szczególnym nadzorem

Każdego roku w Unii Europejskiej powstaje ponad dwadzieścia milionów ton ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli PUPZ. To między innymi pozostałości z rzeźni i zakładów przetwórczych, padłe zwierzęta, obornik czy niektóre produkty spożywcze wycofane z obrotu. Takie materiały mogą zawierać bakterie, wirusy i inne czynniki chorobotwórcze. Pozostawione bez nadzoru mogą również zanieczyszczać glebę i wodę. Nie można więc traktować ich tak samo jak zwykłych odpadów. Każdy etap postępowania z nimi - od odbioru, przez transport, aż po przetworzenie, wykorzystanie lub unieszkodliwienie - podlega ścisłym zasadom.

Jak neuroprzywództwo wspiera odporność lidera finansów w czasach niepewności

Współczesny biznes charakteryzuje się permanentną zmiennością i koniecznością podejmowania decyzji w warunkach głębokiej niepewności. Tradycyjne modele zarządzania, oparte wyłącznie na analizie historycznych danych, coraz częściej zawodzą. W odpowiedzi na te wyzwania narodziło się neuroprzywództwo (ang. neuroleadership) – dziedzina łącząca odkrycia neuronauki z praktyką biznesową. Pozwala ona zrozumieć biologiczne mechanizmy leżące u podstaw ludzkich zachowań, decyzji oraz reakcji pod presją i dużym stresem.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA