Zabezpieczenie roszczeń pieniężnych z transakcji handlowych – kiedy przedsiębiorca nie musi szczegółowo wykazywać interesu prawnego

REKLAMA
REKLAMA
Wygranie sprawy o zapłatę nie zawsze oznacza odzyskanie pieniędzy. Jeżeli proces trwa kilkanaście miesięcy, a dłużnik w tym czasie wyzbywa się majątku, opróżnia rachunki bankowe albo przenosi aktywa do innych podmiotów, korzystny wyrok może mieć dla wierzyciela znaczenie głównie formalne. Właśnie dlatego przepisy pozwalają zabezpieczyć roszczenie jeszcze przed zakończeniem procesu.
- Zabezpieczenie nie jest jeszcze egzekucją
- Dwie podstawowe przesłanki zabezpieczenia
- Wyjątek dla części transakcji handlowych
- Co jest transakcją handlową?
- Limit 75 000 zł odnosi się do wartości transakcji
- Trzy miesiące opóźnienia mają znaczenie
- Domniemanie interesu prawnego nie oznacza automatycznego zabezpieczenia
- Jak można zabezpieczyć roszczenie pieniężne?
- Czy trzeba znać numer rachunku bankowego dłużnika?
- Zabezpieczenie może przesądzić o praktycznym sensie procesu
- Co warto przygotować przed złożeniem wniosku?
- Nie warto czekać do momentu, gdy egzekucja stanie się bezskuteczna
W sprawach dotyczących niektórych należności z transakcji handlowych ustawodawca poszedł o krok dalej. Jeżeli spełnione są warunki określone w art. 730¹ § 2¹ Kodeksu postępowania cywilnego, interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia uważa się za uprawdopodobniony. Dla przedsiębiorcy oznacza to istotne ułatwienie: nie musi on w takim samym zakresie jak w typowej sprawie wykazywać ryzyka, że bez zabezpieczenia przyszły wyrok będzie trudny albo niemożliwy do wykonania.
REKLAMA
REKLAMA
Zabezpieczenie nie jest jeszcze egzekucją
Postępowanie zabezpieczające często bywa utożsamiane z egzekucją komorniczą, choć są to dwa różne etapy ochrony wierzyciela. Egzekucja służy przymusowemu wykonaniu prawomocnego albo natychmiast wykonalnego orzeczenia. Zabezpieczenie ma natomiast zachować majątek lub określony składnik majątkowy dłużnika do czasu, gdy wierzyciel uzyska tytuł pozwalający prowadzić egzekucję.
W praktyce chodzi więc o niedopuszczenie do sytuacji, w której przedsiębiorca po długim procesie otrzymuje wyrok zasądzający należność, ale nie ma już z czego jej wyegzekwować. Zabezpieczenie może zostać udzielone zarówno przed wszczęciem postępowania, jak i w jego toku. Jeżeli sąd udzieli go przed wniesieniem pozwu, wyznaczy uprawnionemu termin na wszczęcie sprawy, pod rygorem upadku zabezpieczenia.
Dwie podstawowe przesłanki zabezpieczenia
Co do zasady osoba żądająca zabezpieczenia musi uprawdopodobnić dwie kwestie: samo roszczenie oraz interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia.
REKLAMA
Uprawdopodobnienie roszczenia oznacza przedstawienie sądowi takiego materiału, z którego wynika, że dochodzona należność rzeczywiście może istnieć. Nie chodzi jeszcze o przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego. W sprawach gospodarczych znaczenie będą miały przede wszystkim umowy, zamówienia, protokoły odbioru, faktury, korespondencja stron, potwierdzenia wykonania usług lub dostawy towarów, a także wezwania do zapłaty. Drugą przesłanką jest interes prawny. Zgodnie z art. 730¹ § 2 k.p.c. istnieje on wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie przyszłego orzeczenia albo w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania. W typowej sprawie wierzyciel musi zatem pokazać coś więcej niż sam fakt, że kontrahent nie płaci. Może wskazywać między innymi na wyzbywanie się majątku, narastające zadłużenie, liczne postępowania egzekucyjne, zamykanie działalności, utratę płynności, sprzedaż kluczowych aktywów czy próby ukrywania majątku. Samo przekonanie wierzyciela, że dłużnik może nie zapłacić, zwykle będzie zbyt słabe.
Wyjątek dla części transakcji handlowych
W odniesieniu do określonej kategorii należności pieniężnych ustawodawca wprowadził szczególne ułatwienie. Art. 730¹ § 2¹ k.p.c. przewiduje, że interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia uważa się za uprawdopodobniony, jeżeli łącznie spełnione są trzy podstawowe warunki.
- Po pierwsze, powód dochodzi należności zapłaty z tytułu transakcji handlowej w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych.
- Po drugie, wartość tej transakcji nie przekracza 75 000 zł.
- Po trzecie, należność nie została uregulowana, a od dnia upływu terminu płatności minęły co najmniej trzy miesiące.
Jeżeli te warunki są spełnione, wierzyciel nadal musi uprawdopodobnić samo roszczenie, ale jego sytuacja w zakresie interesu prawnego jest znacznie prostsza. Przepis tworzy ustawowe domniemanie, które zastępuje konieczność szczegółowego wykazywania, że dłużnik znajduje się w złej kondycji finansowej albo podejmuje działania zagrażające przyszłej egzekucji.
Co jest transakcją handlową?
Nie każda umowa, z której wynika obowiązek zapłaty, będzie transakcją handlową w rozumieniu przepisów. Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom definiuje transakcję handlową jako umowę, której przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru albo odpłatne świadczenie usługi, jeżeli strony zawierają ją w związku z wykonywaną działalnością. W praktyce będą to więc między innymi umowy sprzedaży między przedsiębiorcami, umowy o świadczenie usług, umowy dotyczące wykonania robót, dostaw, obsługi informatycznej, marketingu, transportu, podwykonawstwa czy wielu innych relacji B2B. Kluczowe jest to, aby strony należały do kategorii podmiotów objętych ustawą i zawarły umowę w związku z wykonywaną działalnością. Jeżeli jedna ze stron działa jako konsument, omawiane ułatwienie co do zasady nie będzie miało zastosowania.
Limit 75 000 zł odnosi się do wartości transakcji
W praktyce istotne jest prawidłowe odczytanie limitu wskazanego w art. 730¹ § 2¹ k.p.c. Przepis mówi o wartości transakcji handlowej, a nie jedynie o wysokości aktualnie dochodzonej części należności. Oznacza to, że przed złożeniem wniosku trzeba ustalić, jaką wartość miała konkretna transakcja, z której wynika roszczenie. Próba sztucznego podzielenia większej należności tylko po to, aby zmieścić się w ustawowym limicie, może zostać zakwestionowana. Inaczej może wyglądać sytuacja, gdy strony pozostają w stałej współpracy i zawierają wiele odrębnych transakcji, z których każda ma własny przedmiot, termin wykonania i wynagrodzenie. Wtedy znaczenie ma rzeczywista konstrukcja stosunku prawnego, a nie wyłącznie liczba wystawionych faktur. Dlatego wniosek o zabezpieczenie powinien jasno wskazywać, jaka transakcja stanowi podstawę dochodzonej należności i jaka była jej wartość.
Trzy miesiące opóźnienia mają znaczenie
Drugim elementem, którego nie można pominąć, jest czas. Domniemanie interesu prawnego nie powstaje już pierwszego dnia po terminie płatności. Ustawodawca wymaga, aby od dnia upływu terminu płatności minęły co najmniej trzy miesiące. To oznacza, że przedsiębiorca może wcześniej wystąpić o zabezpieczenie, ale będzie wtedy działał na zasadach ogólnych i powinien samodzielnie uprawdopodobnić interes prawny. Dopiero po upływie trzech miesięcy, przy spełnieniu pozostałych warunków, może skorzystać z przewidzianego w ustawie ułatwienia.
W biznesie jest to ważna granica. Wielu wierzycieli przez kilka miesięcy ogranicza się do kolejnych telefonów i wezwań do zapłaty, licząc, że kontrahent w końcu ureguluje należność. Tymczasem właśnie w tym okresie sytuacja majątkowa dłużnika może się gwałtownie pogarszać. Po upływie trzech miesięcy warto więc nie tylko ponowić wezwanie, ale także rozważyć, czy zasadny jest pozew połączony z wnioskiem o zabezpieczenie.
Domniemanie interesu prawnego nie oznacza automatycznego zabezpieczenia
To jeden z najważniejszych elementów całej konstrukcji. Spełnienie przesłanek z art. 730¹ § 2¹ k.p.c. nie oznacza, że sąd automatycznie zajmie rachunek bankowy dłużnika. Wierzyciel nadal musi uprawdopodobnić roszczenie. Jeżeli z dokumentów nie wynika, że usługa została wykonana, towar dostarczony albo wynagrodzenie stało się wymagalne, sam fakt trzymiesięcznego opóźnienia nie wystarczy. Sąd ocenia również sposób i zakres zabezpieczenia. Zgodnie z art. 730¹ § 3 k.p.c. powinien uwzględniać interesy obu stron tak, aby wierzyciel otrzymał należytą ochronę, a dłużnik nie został obciążony ponad potrzebę. Wniosek o zabezpieczenie na kwotę znacznie przewyższającą dochodzone roszczenie albo obejmujący majątek w sposób niewspółmierny do wartości sporu może zostać ograniczony. W praktyce zatem ustawowe domniemanie usuwa jedną z najtrudniejszych barier, ale nie zwalnia przedsiębiorcy z przygotowania konkretnego i dobrze udokumentowanego wniosku.
Jak można zabezpieczyć roszczenie pieniężne?
Kodeks postępowania cywilnego przewiduje kilka sposobów zabezpieczenia roszczeń pieniężnych. Najczęściej wykorzystywane jest zajęcie środków na rachunku bankowym, ale katalog jest szerszy. Zabezpieczenie może nastąpić między innymi przez:
- zajęcie ruchomości,
- zajęcie wierzytelności z rachunku bankowego albo innej wierzytelności,
- zajęcie innych praw majątkowych,
- obciążenie nieruchomości hipoteką przymusową,
- ustanowienie zakazu zbywania lub obciążania określonych praw,
- ustanowienie zarządu przymusowego nad przedsiębiorstwem lub jego częścią.
Wybór sposobu powinien odpowiadać realnej sytuacji majątkowej dłużnika. Jeżeli przedsiębiorca nie posiada nieruchomości, wniosek o hipotekę przymusową nie rozwiąże problemu. Jeżeli natomiast głównym składnikiem majątku jest nieruchomość albo konkretna wierzytelność wobec dużego kontrahenta, właśnie ten składnik może mieć największe znaczenie dla skutecznego zabezpieczenia.
Czy trzeba znać numer rachunku bankowego dłużnika?
Wniosek powinien być możliwie konkretny, ale wierzyciel nie zawsze dysponuje pełną wiedzą o majątku kontrahenta. W praktyce często zna rachunek, na który wcześniej dokonywał płatności albo z którego otrzymywał przelewy, lecz nie ma pewności, czy dłużnik nadal z niego korzysta. To pokazuje, dlaczego etap przygotowania wniosku jest równie ważny jak samo powołanie się na art. 730¹ § 2¹ k.p.c. Najlepszy wniosek to taki, który łączy podstawę prawną z wiedzą o realnym majątku dłużnika i wskazuje sposób zabezpieczenia mogący rzeczywiście ochronić przyszłą egzekucję.
Zabezpieczenie może przesądzić o praktycznym sensie procesu
W sporach gospodarczych wierzyciele często koncentrują się na tym, czy mają wystarczające dokumenty do wygrania sprawy. To oczywiście podstawowe pytanie, ale nie jedyne. Drugie powinno brzmieć: czy po wygraniu sprawy będzie jeszcze z czego prowadzić egzekucję? Jeżeli dłużnik działa na granicy płynności, wyprzedaje majątek albo ma wielu wierzycieli, czas może pracować przeciwko przedsiębiorcy dochodzącemu zapłaty. W takiej sytuacji zabezpieczenie nie jest dodatkiem procesowym, lecz elementem strategii odzyskania należności.
Szczególne znaczenie ma tu ustawowe domniemanie dotyczące transakcji handlowych do 75 000 zł i należności przeterminowanych co najmniej trzy miesiące. Ustawodawca uznał, że przy tak długim opóźnieniu wierzyciel nie powinien być obciążony pełnym ciężarem wykazywania ryzyka przyszłej egzekucji.
Co warto przygotować przed złożeniem wniosku?
Przed wystąpieniem do sądu warto uporządkować dokumenty w sposób pozwalający szybko wykazać zarówno istnienie roszczenia, jak i spełnienie szczególnych warunków dotyczących transakcji handlowej. W praktyce znaczenie będą miały w szczególności:
- umowa, zamówienie albo inne potwierdzenie zawarcia transakcji,
- dokumenty potwierdzające wykonanie świadczenia,
- faktura lub inny dokument określający wysokość wynagrodzenia,
- dowód ustalonego terminu płatności,
- korespondencja dotycząca odbioru usługi albo towaru,
- wezwania do zapłaty,
- potwierdzenie, że należność nie została uregulowana,
- informacje pozwalające wskazać majątek, który ma zostać objęty zabezpieczeniem.
Dobrze przygotowany wniosek powinien też dokładnie wyjaśniać, dlaczego dana umowa jest transakcją handlową, jaka jest jej wartość, kiedy upłynął termin płatności i jaki sposób zabezpieczenia jest adekwatny.
Nie warto czekać do momentu, gdy egzekucja stanie się bezskuteczna
Największy błąd wierzyciela często nie polega na tym, że nie ma racji co do należności. Polega na tym, że reaguje dopiero wtedy, gdy sytuacja majątkowa dłużnika jest już bardzo zła. Postępowanie zabezpieczające ma sens właśnie dlatego, że pozwala działać wcześniej. W przypadku części roszczeń z transakcji handlowych ustawodawca dodatkowo ułatwił dostęp do tej ochrony, przyjmując domniemanie uprawdopodobnienia interesu prawnego po spełnieniu konkretnych warunków.
Nie oznacza to automatycznej wygranej ani automatycznego zajęcia majątku. Oznacza jednak, że przedsiębiorca posiada instrument, który może realnie zwiększyć szanse na odzyskanie pieniędzy, zanim proces zakończy się prawomocnym wyrokiem.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



