REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Dlaczego Bitcoin, jako „dobro” o skończonej podaży, może być wart nie 100.000 a 1.000.000 USD?

bitcoin wykres
Dlaczego Bitcoin może być wart nie 100 tys., a nawet 1 mln USD?
Media

REKLAMA

REKLAMA

Bitcoin ma ograniczoną podaż, a jego najmniejsza jednostka to 1 satoshi. Czy właśnie dlatego jego cena może w przyszłości sięgnąć 1 mln USD? Autor przekonuje, że kluczowe znaczenie może mieć rosnąca presja popytowa na aktywa o ograniczonej podaży oraz słabnąca wartość walut fiat.

rozwiń >

Dlaczego Bitcoin może być wart 1 mln USD?

Na początek krótka odpowiedź: gdyż twórca Bitcoina (geniusz prawdziwy, kimkolwiek by nie był) to przewidział. Bitcoin osiągnął w 2026 roku wolumen rynkowy stanowiący ponad 90% z zaplanowanej przez swego twórcę ogólnej liczby 21 milionów bitmonet. Pozostałe kilka procent zostanie „wydobyte” do końca 2030 roku, a pozostały 1% do końca 2040. Co to oznacza dla rynku i ceny Bitcoina?

REKLAMA

REKLAMA

100 milionów satoshi w jednym Bitcoinie

Geniusz kreatora przewidział, tworząc swój system, że na 1 Bitcoina ma przypadać 100 000 000 satoshi, co oznacza, że 1 satoshi to 0,00000001 Bitcoina, ósme miejsce po przecinku.

Jeśli 1 USD równe jest 100 ct., to 1 milion USD oznacza 100 000 000 ct., czyli dokładnie tyle, ile satoshi jest w jednym Bitcoinie. Przyjmując teraz 1 ct = 1 st. (czyż skrót st. nie jest podobny do ct.?), to 1 Bitcoin = 1 mln USD. Koincydencja? Nie. Myślę, że to celowy zamysł kreatora Bitcoina.

Mniejszej jednostki jak satoshi już nie będzie, system Bitcoina tego nie przewiduje. To, że za 1 ct. nic praktycznie kupić się nie da, nie oznacza, że przytrafi się to także posiadaczom 1:100 000 000 części Bitcoinów. Wręcz przeciwnie. Bitcoinowi grozi silna deflacja, co oznacza, że nawet cena jego jednej stumilionowej części będzie tak wysoka, że utrudniać to może zakup dóbr powszedniego użytku.

Skąd weźmie się presja deflacyjna?

Skąd weźmie się ta deflacja? Otóż z presji popytowej. A gdzie leżą korzenie tej presji popytowej? W bezwartościowości pieniędzy fiat. Pokażmy ją tutaj na jednym tylko przykładzie, a będzie to dług publiczny Stanów Zjednoczonych, który przekroczył na dzisiaj, to jest w sierpniu 2026 roku, kwotę 40 000 000 000 000 USD (czterdziestu bilionów dolarów amerykańskich)! – i stale rośnie. Ta kwota to ponad 130% amerykańskiego PKB, który osiągnął w roku 2025 kwotę 30,8 biliona USD. Tak więc mamy obecnie na rynku sytuację, gdzie dobro – „wartość” – o praktycznie nielimitowanym nakładzie, czyli USD, może być w każdej chwili (hipotetycznie) zamienione na dobro, którego nakład zbliża się do wyczerpania, tj. na bitcoina.

REKLAMA

Gdybyśmy chcieli dzisiaj zamienić cały dług USA na Bitcoiny, to już dzisiaj Bitcoin powinien być wart 2 000 000 USD, co wynika z prostej arytmetyki: 40 bilionów USD należy tylko podzielić przez 20 milionów Bitcoinów! To, że tak nie jest, dolar i gospodarka USA zawdzięczają jeszcze tej resztce zaufania tych, którzy, lecąc w przepaść z portfelami pełnymi „pustych” dolarów, mają nadzieję, że podczas tego lotu kupią sobie za te dolary skrzydła. Absurd wysokości amerykańskiego długu publicznego (a także i krajów europejskich strefy Euro zadłużonych łącznie na ponad 13 bilionów USD, nie licząc zobowiązań publicznych wobec obywateli związanych z obsługą rent i emerytur) pokazuje dobitnie, jak de facto bezwartościowymi pieniędzmi są waluty fiat.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Dlaczego zadłużenie USA jest problemem?

Dlaczego mówimy o absurdalności zadłużenia Stanów Zjednoczonych? Otóż obecnie rząd USA, ratując przed upadkiem swój kraj, sięga po kolejne „pieniądze” z rynku światowego, aby móc spłacać tylko procenty od dotychczasowego długu publicznego. Czyni to, emitując obligacje, których oprocentowanie, w przypadku obligacji 30-letnich, przekroczyło w sierpniu poziom 5% rocznie. Gdyby cały dług publiczny USA był oparty na tych obligacjach, oznaczałoby to, że USA muszą emitować rocznie obligacji na 2 biliony USD, aby obsłużyć tylko odsetki od dotychczasowego zadłużenia. Jeśli wkrótce nie dojdzie do kolapsu na światowych rynkach finansowych, stanie się tak na pewno, gdyż dług ten musi stale rosnąć. Dlaczego musi rosnąć?

Otóż na dzisiaj kwota dwóch bilionów USD oznacza realnie 1,1 biliona na obsługę długu, co warto zaznaczyć – tylko w zakresie odsetek, a 0,9 biliona stanowią wydatki na cele militarne. Zatem 2 biliony idą na „rozkurz”, do kosza. A obie te kwoty stanowią „ni mniej, ni więcej” 2/3 wpływów podatkowych rządu federalnego tytułem PIT i CIT! (3,11 biliona USD w roku 2025). To oznacza, że na całą resztę wydatków budżetu federalnego finansowanych z podatków, w obliczu ich ogromu, niewiele już zostaje. To dlatego o spłacie chociażby ułamka kwoty 40 bilionów zadłużenia nikt w Stanach i w gronie ich wierzycieli nic już nie mówi. Sam ten fakt swoistej zmowy milczenia potwierdza także świadomość rynków światowych o absurdalności jego wysokości. Temat ten w kontekście realności jego obsługi stał się swoistym tematem tabu.

Altcoiny jako sposób na presję popytową Bitcoina

Co zatem może wobec bezwartościowości walut światowych, takich jak dolar, euro czy jen, rozładować nieuchronną presję popytową na cenę Bitcoina, „dobra” o założonym z góry limicie nakładu? Moim zdaniem są to przede wszystkim altcoiny, kryptowaluty i tokeny cyfrowe, których emisja oparta jest o aktywa, w rozumieniu ich wartości. To one mogą akumulować w sobie nadpodaż pustych pieniędzy. Biorąc pod uwagę kotwicę wartości tokenów w postaci realnych aktywów, trzeba mieć na względzie przede wszystkim aktywa obecnie występujące, tj. wypracowane na dzisiaj. W przypadku tych przyszłych trzeba brać pod uwagę tylko te „pewne”, tj. te wartości, które aczkolwiek będą wypracowane w jakimś określonym lub zakładanym z góry czasie w przyszłości, dają się zagregować na dzisiaj: na przykład zysk ze sprzedaży bułek dla 1000 mieszkańców za przyszły okres 100 dni, wynoszący 1 gr na bułce, daje wartość dodaną zagregowaną na dzisiaj do kwoty np. 1.000 zł, jeśli każdy klient kupi u naszego piekarza dziennie 1 bułkę przez kolejne 100 dni. Finansowanie start-up’ów ma de facto podobny charakter. Kwota inwestowana w nie obrazuje poniekąd już dzisiaj wartość dodaną okresu przyszłego. Wiem, bułka to słaby przykład, ale zrozumiały. Piekarz, pozyskując te 1.000 zł, kupi sobie na przykład maszynę, która pozwoli mu wyprodukować więcej lepszych bułek, na których więcej zarobi, zatem cena jego „bułkowego” tokena wzrośnie, gdyż wzrośnie wartość w nim zawarta. Mechanizm jest prosty i czytelny pod warunkiem, że wzrost ceny oparty jest na wzroście wartości dodanej, a nie na dodruku pieniędzy. W przypadku naszego piekarza będziemy mieli właśnie do czynienia ze wzrostem wartości poprzez wzrost wartości dodanej.

Zatem jeżeli mamy szukać rozładowania presji popytowej na Bitcoina w emisji kolejnych kryptowalut, to musi za nimi stać określona wartość dodana, nie umowna, ale rzeczywista. Ale jaką wartość reprezentują sobą same bitcoiny? Otóż są one cyfrowym wynagrodzeniem za koszty poniesione na ich „wydobycie”: sprzęt, „koparki” potrzebne do ich wydobywania, energia elektryczna, nakład pracy. Czym większa kumulacja tych czynników w jednym ręku, tym udział w ogólnej mocy obliczeniowej całej sieci większy, tym wyższe zatem wynagrodzenie w postaci ilości wydobytych bitcoinów. Bonusem jest bowiem wartość dodana w nich tkwiąca, reprezentowana przez cenę rynkową. Bo tak, jak nasz przykładowy piekarz nie sprzedaje swych bułek po kosztach, tak „kopalnie” bitcoinów nie „wydobywają” bitcoinów za nakłady pokrywające koszty, czyli z wykluczeniem wartości dodanej. W przypadku ich ceny mamy do czynienia dodatkowo z działaniem prawa popytu i podaży, wykluczając z tych dywagacji kwestie czystej spekulacji i sterowania rynkiem.

Jeśli zatem nie byłoby na rynku innych kryptowalut i tokenów cyfrowych (digital token) opartych na aktywach (w tym tokenów jako walut lokalnych emitowanych przez samorządy), i to w obrocie giełdowym, to presja deflacyjna na Bitcoina byłaby olbrzymia.

Bitcoin i złoto. Co je łączy?

Limit ilościowy Bitcoina i potrzeba ponoszenia coraz wyższych nakładów związanych z ich wydobyciem przypomina sytuację ze złotem, którego zasób na Ziemi jest także limitowany i którego wydobywanie jest również coraz droższe. Cena jednostkowa zasobu ograniczonego, posiadającego właściwości wymienialne lub tezauryzacyjne, rośnie, gdyż wartość dodana wypracowywana codziennie musi znaleźć swe odzwierciedlenie w czymś wymienialnym, powszechnie uznawanym jako wartościowe i łatwo zbywalnym. Złoto jest jednak trudno podzielne. Zatem trudno jest, aby było w obrocie jako powszechny środek płatniczy, tym bardziej, że pokusa do „bicia monety” w oparciu o złoto o coraz mniejszej ilości fizycznego kruszca lub jego parytetu w jednostce doprowadziłaby z powrotem do tego, z czym mamy do czynienia obecnie: do gigantycznego, nieujawnionego jeszcze do końca nawisu inflacyjnego, który jak runie na rynek, zmiecie po drodze jak fala tsunami wszystko, tj. wszystkie te wydumane i wydmuchane instrumenty finansowe, i wszystkich, tj. uczestników tego rynku.

Tokenizacja aktywów i przyszłość altcoinów

A tymczasem wartość altcoinów (wyrażona w ich cenie), opartych o aktywa wyrażone w postaci skumulowanej wartości dodanej wypracowywanej w sposób stały przez podmioty gospodarujące, przy limitowanej z góry ich podaży, będzie rosła. Dotyczy to szczególnie tokenów emitowanych w procesie tokenizacji aktywów (o czym będzie kolejny artykuł). Wartość/cenę tokenów jednego emitenta, niepodzielnych jednostek, można „rozwodnić” kolejnymi emisjami. Proces ten nazywamy „quantity easing”, temat „ćwiczony” przez Mr. Draggiego na walucie euro, co doprowadzi ją wkrótce do upadku – ale to jest już osobny temat.

Jedno jest pewne: Bitcoinów „rozwodnić” się nie da. 21 bilionów satoshi to jest wszystko, cała ich potencjalna pula. Co to oznacza dla Bitcoina? Wydaje się, że zamiast środka płatniczego przejmie on, podobny złoty, funkcję tezauryzacji wartości dodanej. Chyba, że świat „kryptofinansów” wypuści cyfrowe „instrumenty pochodne” na Bitcoina, co jednak zniweczyłoby genialną ideę leżącą u jego podwalin, rozpoczynając nową falę spekulacji i finalnie jego upadek.

Czy Bitcoin stanie się cyfrowym odpowiednikiem złota?

Zdjąć presję deflacyjną z Bitcoina mogą zatem inne, równoległe kryptowaluty i tokeny cyfrowe oparte o aktywa, pełniące rolę swoistych by-passów odprowadzających, jak gwizdek w kominie, nadmiar ciśnienia na jego cenę. Może tego dokonać także jego całkowite wycofanie z obiegu i przekształcenie w środek tezauryzacji wartości dodanej, czyli uczynienia z niego odnośnika, probierza wartości, podobnego złotu, ale zdecydowanie łatwiej i bezpieczniej przechowywalnego oraz przenoszalnego.

Co oznaczałoby to dla ceny Bitcoina, gdyby, wykorzystując jego wyżej wymienione walory, zaczęto w nim kumulować większość wypracowywanej na świecie wartości dodanej? Nieograniczony wprost wzrost ceny, gdzie jeden milion dzisiejszych dolarów za jednego satoshi mógłby okazać się niespotykaną okazją.

Kryptowaluty poza kontrolą państw i banków centralnych

W przypadku kryptowalut i tokenów digitalnych ich technologia, będąca poza zasięgiem manipulacji przez władzę polityczną oraz system bankowy, sprawia, że „emisje” są w pełni kontrolowane przez tzw. ekosystem (czyli przez wszystkich uczestników rynku związanego z daną kryptowalutą czy tokenem digitalnym), a nie przez państwo czy banki centralne (vide Europejski Bank Centralny czy FED). Ważnym przy tym jest, aby od samego początku kryptowaluty/tokeny były notowane na kryptogiełdzie, bo jest to okoliczność dyscyplinująca ich emitenta, np. spółkę i jej udziałowców, do zachowań zgodnych z oczekiwanymi przez cały ekosystem, tj. do wypracowywania wartości dodanej. Dopingiem dla spółki-emitenta do takich zachowań może być fakt, że albo większość tokenów danej spółki znajduje się w rękach większościowych udziałowców, zatem to oni będą głównymi beneficjentami wzrostu ich wartości, albo też wzrost wartości tokenów rozproszonych właścicielsko mniej lub bardziej równomiernie będzie w interesie całego ekosystemu, który też poczynania spółki w zakresie wypracowywania przez nią wartości dodanej będzie przez swoich reprezentantów kontrolował.

Dywersyfikacja rynku kryptowalut

Dywersyfikacja rynku kryptowalut zdejmuje zatem z Bitcoina presję deflacyjną, co samo w sobie pozwoli altcoinom na wzrost ich wartości i co zapobiegnie sytuacji, że na rynku będzie za mało „pieniądza” cyfrowego w obiegu. Ze zjawiskiem niedoboru pieniądza w obiegu mieliśmy bowiem do czynienia w Polsce do 2020 roku, gdzie powszechna luka nabywcza kumulowana od 35 lat, jako różnica pomiędzy wypracowaną przez naród wartością dodaną a wolumenem pieniędzy wydanych w zamian, była gigantyczna. Obecnie wydaje się być ona zasypana po rozwiązaniu worka kowidowego, tyle tylko, że pieniądze z niego trafiły do rąk nielicznych. Ale to też jest temat na odrębną analizę.

Nadpodaż pieniądza i europejskie rynki

Z przeciwieństwem do sytuacji w Polsce (szczególnie do ww. roku 2020) mamy do czynienia na rynkach euro, gdzie nadpodaż „pustego” pieniądza wywołała bańkę na rynku nieruchomości, akcji, luksusowych jachtów, obrazów, samochodów egzotycznych etc. Dlaczego biliony euro bez pokrycia, wpompowane w rynek w ostatnich latach urzędowania byłego już prezesa EBC Mario Draggiego, nie doprowadziły tam do powszechnej inflacji o znamionach hiperinflacji: bo do źródła pustego pieniądza (tzw. helicopter money) dostęp mieli tylko nieliczni, którzy i tak już „jedzą dwa obiady dziennie”, czyli wszystko w zakresie dóbr doczesnych powszechnego użytku już mają. Rozdawnictwo to wśród nielicznie zgromadzonych „przy pańskim stole” trwa i dzieje się przy jednoczesnym utrzymywaniu płac na relatywnie śmiesznie niskim poziomie. Zatem z jednej strony mamy do czynienia z masową luką popytową, a z drugiej strony z nadmiarem pieniędzy skupionych w rękach relatywnie niewielkiej grupy „wybrańców losu”. Mamy z tym zjawiskiem do czynienia zarówno w Polsce, jak i w (prawie) całej Europie (może za wyjątkiem Luksemburga). Protest „żółtych kamizelek” we Francji to nie był protest sytych, tylko ledwo spinających koniec z końcem obywateli. Podobna sytuacja jest w Niemczech, gdzie jednak omnipotencja państwa, uzależnienie obywatela od niego i jego „dobroczynności”, uśmierza protesty w zarodku. Ale to także temat na inną rozprawę.

Czy Bitcoin może zastąpić waluty fiat?

Jeżeli Stany Zjednoczone nie wywołają teraz totalnej wojny w obronie dolara, tj. celem zredukowania do zera długu publicznego (którego głównymi wierzycielami są Japonia, UK i Chiny) i wprowadzenia nowego otwarcia, zwanego Nowy Porządek Świata (NWO), to można śmiało prognozować, że Bitcoin nabierać będzie coraz powszechniej funkcji waluty równoległej, aby w momencie, kiedy wszystkie bitcoiny zostaną „wydobyte”, zastąpić sobą całkowicie nic niewarte waluty fiat. Trwający od paru lat proces gromadzenia złota w skarbcach banków narodowych potwierdza pośrednio tę tezę: ucieczka w zasoby o ograniczonym, mierzalnym wolumenie jest bezpieczną drogą ucieczki przed konsekwencjami totalnego kryzysu na rynkach światowych, związanego z upadkiem walut fiat, przede wszystkim dolara.

Nowy porządek gospodarczy oparty na kryptowalutach

Oparcie gospodarki światowej na kryptowalutach i tokenach o ograniczonych z góry limitach podaży wprowadzi rzeczywisty nowy porządek na świecie i powrót do gospodarki opartej o pracę, tj. na wypracowanej wartości dodanej w postaci dóbr i usług materialnych i niematerialnych. Te drugie muszą być jednak silnie zakotwiczone na zasobach materialnych i pracy, która będzie miała rzeczywistą, wymierną wartość.

Gospodarka, gdzie tylko 10–20 proc. społeczeństwa coś wytwarza, a reszta albo konsumuje, albo zajmuje się bzdurami w nadbudowie (typu pseudonaukowcy nauki „gender” i badacze „zmian klimatu”) i dostaje za kultywowanie nikomu niepotrzebnej pracy niemałe pieniądze (co jako kompletna dewiacja potwierdza to, o czym tutaj piszę), musi upaść. Nastąpi to wcześniej, jak wszyscy myślimy. Chyba, że będzie wojna totalna i po resecie nastąpi „nowe rozdanie”, które już wielokrotnie na Ziemi miało miejsce, vide cywilizacja Atlantów, szczątkowo zachowana przez Hellenów w starożytnej Grecji. Ale jeśli jakaś grupa osobników podobnych Hellenom tę wojnę przeżyje, zachowując w pamięci jej przyczynę, kiedy to garstka pracowała na resztę, a różnicę pomiędzy wypracowaną przez nią wartością dodaną potrzebną do utrzymania całości a rzeczywistymi potrzebami tej całości pokrywało się pustym pieniądzem, to grupa ta zbuduje system oparty na podaży środków płatniczych opartych o aktywa, o wypracowaną wartość dodaną, gdzie dyscyplinę zachowania limitu środków płatniczych kontroluje nie człowiek, tylko system pozostający poza ingerencją człowieka. A tak jest właśnie w przypadku systemu opartego o kryptowaluty.

Zatem to właśnie system oparty o Bitcoina i wszystkie te altcoiny (alternatywne kryptowaluty i tokeny cyfrowe) stanowi szansę na uratowanie świata przed totalną katastrofą, a nie mniej lub bardziej potrzebną alternatywę na rynkach finansowych.

Autor: mgr Jan Rybski
INTER-CONSULT
International Project Development & Investment Consulting since 1984

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Moja firma
Nowe cło zmieniło rynek zakupów spoza UE. Dane MF pokazują skalę zmiany

Po wprowadzeniu cła w wysokości 3 euro na przesyłki spoza UE o niewielkiej wartości, ich liczba spadła o połowę. W czerwcu było prawie 4,24 mln zgłoszeń celnych, dotyczących takich przesyłek, w lipcu zaś już tylko 2,1 mln – wynika z danych Ministerstwa Finansów. Był to pierwszy miesiąc obowiązywania nowych regulacji, dlatego na razie trudno przesądzić, czy spadek będzie trwałą zmianą na rynku e-commerce.

Zmiany dla rolników. Łatwiej będzie sprzedać jaja, mięso, ryby czy mleko [projekt rozporządzenia]

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi proponuje zmiany w zasadach sprzedaży bezpośredniej produktów pochodzenia zwierzęcego, m.in. jaj, mięsa, ryb, miodu i mleka. Przygotowany projekt przepisów trafił do konsultacji publicznych, a uwagi można zgłaszać przez 30 dni.

Prawo holdingowe do zmiany - projekt. Trwają prace nad całkiem nowymi przepisami dot. grup spółek

Prawo holdingowe do zmiany - jest projekt. Trwają prace nad całkiem nowymi przepisami dotyczącymi grup spółek. Dlaczego przepisy wprowadzone w 2022 r, nie zdały egzaminu? Co trzeba zmienić?

Podwyżka CIT to utrata konkurencyjności Polski w regionie? Komentarz eksperta

Wyższy CIT dla największych firm może sprawić, że Polska straci część przewagi konkurencyjnej nad innymi krajami regionu. Zdaniem Bartosza Doroszuka z MDDP podwyżka dla przedsiębiorstw z przychodami powyżej 50 mln euro wyraźnie obniżyłaby atrakcyjność Polski dla dużych podatników.

REKLAMA

Wsparcie dla polskich rolników z UE 2026: ponad 66 mln euro do rozdysponowania na nawozy. Razem ze wsparciem krajowym to 850 mln zł

Dla polskich rolników wsparcie z UE na nawozy będzie najwyższe - ponad 66 mln euro do rozdysponowania. Razem ze wsparciem krajowym będzie to 850 mln zł. Ceny nawozów wciąż rosną, a ich kupno to jeden z najwyższych wydatków rolników prowadzących uprawy polowe.

Dobry produkt nie wystarczy. Dlaczego firmy B2B nie potrafią jasno powiedzieć, co właściwie sprzedają?

Mam ćwiczenie, które psuje humor prawie każdemu zarządowi. Proszę, żeby ktoś przeczytał na głos pierwsze trzy zdania ze strony firmowej. Następnie czytam pierwsze trzy zdania ze stron dwóch konkurentów i pytam, kto potrafi wskazać, które były czyje. Zwykle nie jest to takie proste. Częściej zapada cisza, a po chwili pada zdanie, które słyszałem już kilkanaście razy: „No tak, ale u nas naprawdę stoi za tym coś więcej”.

Regulaminy, procedury i dokumentacja prawna w e-commerce usługowym - sprzedaż konsultacji, warsztatów, voucherów i produktów cyfrowych

E-commerce usługowy nie kończy się na ładnym landing page’u, koszyku zakupowym i przycisku „kup teraz”. Sprzedaż konsultacji, warsztatów, voucherów, kursów online, e-booków, nagrań, webinarów i innych produktów cyfrowych wymaga prawidłowego ułożenia całego procesu sprzedaży: od opisu oferty, przez regulamin i politykę prywatności, po ścieżkę zakupową, checkboxy, zgodę na rozpoczęcie świadczenia, zasady odstąpienia od umowy, reklamacje oraz dokumentację potwierdzającą, że klient otrzymał wszystkie wymagane informacje przed zakupem.

Tylko do 3 października: nowy ważny obowiązek wpisu do specjalnego rejestru - kogo dotyczy

Najnowsza nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa z 2018, wdraża rozwiązania europejskiej dyrektywy NIS2. Wybrane podmioty mają obowiązek rejestracji do 3 października 2026 r. w wykazie podmiotów kluczowych i ważnych (wylicza je ustawa), prowadzonego w ramach Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa. Przewidziane kary są wysokie, nawet do 100 mln złotych.

REKLAMA

Od rejestracji do pierwszej wypłaty. Jak przygotować firmę do zatrudniania w Polsce?

Dynamiczny rozwój rynku usług kadrowo-płacowych w Polsce sprawia, że coraz więcej firm – zarówno krajowych, jak i zagranicznych – decyduje się powierzyć obsługę procesów pracowniczych doświadczonym partnerom. W szczególności dla organizacji rozpoczynających działalność na polskim rynku kluczowym wyzwaniem często okazuje się nie sama rekrutacja, lecz osiągnięcie pełnej gotowości formalnej do zatrudniania pracowników. W praktyce oznacza to konieczność sprawnego zsynchronizowania szeregu procesów – od rejestracji spółki, przez uzyskanie numerów identyfikacyjnych, po otwarcie rachunku bankowego. Nawet kilkutygodniowe opóźnienia na tym etapie mogą skutkować brakiem możliwości rozpoczęcia operacji czy wypłaty wynagrodzeń.

Do rozporządzenia PPWR brakuje aktów wykonawczych. Teraz jest niepewność i ryzyko wprowadzania kosztownych zmian. Przedsiębiorcy nie powinni ponosić konsekwencji

Rozporządzenie PPWR obowiązuje od 12 sierpnia 2026 r. Brakuje jednak aktów wykonawczych oraz szczegółowych wytycznych niezbędnych do prawidłowego stosowania nowego prawa. Teraz jest niepewność i ryzyko wprowadzania kosztownych zmian. Przedsiębiorcy nie powinni ponosić negatywnych konsekwencji.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA