Kryzys gospodarczy sprawił, że wiele firm ratując sytuację finansową tnie koszty produkcji, redukuje zatrudnienie albo skraca czas pracy. Nie wiele traktuje kryzys, jako możliwość zajęcia lepszych pozycji startowych w walce o klienta po wyjściu z recesji. Przedsiębiorstwa często przejmują strategię przetrwania, zapominając o tym, że po ciężkim okresie nadejdzie ożywienie. Eksperci radzą, by firmy myślały przyszłościowo, szukały okazyjnych fuzji i przejęć i nie bały się zmian modeli biznesowych.
Rozpoczęła się współpraca z obcojęzycznym kontrahentem, prowadzone są rozmowy, negocjacje handlowe, przez ręce przewijają się dziesiątki stron dokumentów, które trzeba dać do przetłumaczenia. Niby prosta sprawa, ale od tych kilku kartek papieru, od jednej rozmowy może zależeć sukces bądź porażka firmy.
Netbook, produkt ery kryzysu ekonomicznego okazał się ratunkiem dla firm produkujących sprzęt komputerowy. Niewielki, tani, prosty - to czynniki które uwarunkowały jego sukces podczas gdy sprzedaż komputerów stacjonarnych i notebooków spadała. Nie wszyscy prowadzący własny biznes potrzebują przecież niesamowitej wydajności, grono przedsiębiorców potrzebuje komputera tylko dla internetu (przelewy ZUS-owskie, kontakt mailowy z klientami, edycja stron www).
Firma Google zaprezentowała wczoraj narzędzie które łączy w sobie e-mail, komunikator i program do współpracy zdalnej, Zapowiedzi te początkowo wydają się nieciekawe, ale można zmienić zdanie, kiedy obejrzy się demo nowej usługi zaprezentowane na konferencji Google I/O. Nowością jest, że wymienione oprogramowanie ma być dystrybuowane jako open source.