REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Samozatrudnienie traci na popularności od czasów pandemii COVID. Teraz jednak zdaniem ekspertów dobije je epidemia kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Jakie zrobi spustoszenie w tej formie zarobkowania przekonamy się za rok, bo przedsiębiorcy mają dwanaście miesięcy na skorzystanie z abolicji a więc dobrowolną rezygnację z tak zwanych umów B2B na rzecz etatów.
Według znawców tematu, czynniki decydujące ostatnio o likwidacji takich firm nie różnią się od tych sprzed roku. Znaczenie mają m.in. koszty prowadzenia biznesu, w tym składki zusowskie, a także oczekiwania finansowe pracowników.
Na rynku nie brakuje ofert pracy – i etatowej, i na podstawie umów cywilnych. Jednak indywidualna działalność gospodarcza czy też uruchomienie własnej firmy w jakiejkolwiek innej formie wciąż jest ciekawą alternatywą. Zwłaszcza dla osób przedsiębiorczych, mających pomysł na produkt, którym można podbić rynek, nawet choćby w jakiejś małej niszy.
Daleko za sobą mamy już etap szybkiego przyrostu firm wskutek wymuszania przez dotychczasowych pracodawców przejścia na samozatrudnienie. Teraz rynek młodych firm znormalniał i niewiele różni się od innych, w krajach o ustabilizowanej od dekad gospodarce.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA