REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Trzeba najpierw "odmrozić" konsumentów, a potem gospodarkę

Trzeba najpierw
Trzeba najpierw "odmrozić" konsumentów, a potem gospodarkę
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Musimy namówić klientów, aby powrócili do kupowania, ale robili to odpowiedzialnie, bo nie wiadomo, kiedy poradzimy sobie z epidemią. To jest czas odmarzania konsumentów. Kolejnym etapem może być dopiero odmrażanie gospodarki - mówi PAP ekonomista z Szkoły Głównej Handlowej, dr Artur Bartoszewicz.

PAP: Czy działania naszych instytucji finansowych, podjęte w związku z pandemią koronawirusa, pozytywnie odbiją się na kondycji naszych przedsiębiorstw?

REKLAMA

REKLAMA

Artur Bartoszewicz: Myślę, że obecnie najistotniejszym zadaniem przyjętym przez Narodowy Bank Polski jest ochrona sektora finansowego. Takie byłe też cele pierwszej tarczy antykryzysowej; a poprzez rozwiązania tarczy finansowej sektor ten ma możliwość pośredniego i bezpośredniego finansowania działalności przedsiębiorstw.

Ja jednak mam wątpliwości, czy celem tarczy antykryzysowej powinna być pomoc sektorowi finansowemu, czy też bankowemu sensu stricto. Przecież przez lata zapewniano, że sektor ten jest w doskonałej kondycji. Na potwierdzenie tego jest fakt, iż generuje 16-18 mld zł zysku rocznie, więc nie widzę większego powodu, czemu akurat ten sektor powinien być wspierany. Nie mamy do czynienia z kryzysem finansowym, jak to miało miejsce w latach 2008-2009. Obecnie głównym zagrożeniem w sektorze finansowym jest to, że obniżono stopy procentowe, z czym problemy mogą mieć nie tylko mniejsze instytucje finansowe, jak np. banki spółdzielcze.

PAP: To jak ocenić działania NBP i pozostałych publicznych instytucji finansowych?

A. B.: Należy zaznaczyć, że obecnie nie mamy do czynienia z kryzysem finansowym, tylko z szokiem podażowym i popytowym. Oczywiście, NBP i BGK, budując swoisty system gwarancyjny i zachęcając banki do wsparcia kredytowego przedsiębiorców, wzmacniają sektor bankowy, obniżając w ten sposób ryzyko działalności kredytowej dla przedsiębiorstw. Zwłaszcza że wiele z nich, poddanych dziś ocenie kredytowej, nie spełniałoby wymogów udzielenia finansowania przez banki.

W obecnej sytuacji Narodowy Bank Polski ma dwie role. Z jednej strony udziela wsparcia i upłynnia banki, a z drugiej robi coś, co jest zwykłym dodrukiem pieniądza - czyli skupuje obligacje skarbowe, niedługo też obligacje PFR, co ma służyć wpompowaniu pieniądza w gospodarkę w ramach drugiej tarczy antykryzysowej, ale cały czas jest to mechanizm oparty na długu. W efekcie ratowane przedsiębiorstwa będą miały słabe parametry w wymiarze zadłużenia, czyli ogromne zobowiązania, co osłabi ich kondycję w dłuższym okresie. Nie będą miały środków na inwestycje, gdyż spożytkują cały potencjał zdolności kredytowej na aktywność operacyjną. Efekt zadłużenia ma być złagodzony umorzeniami wynikającymi z drugiej tarczy, pod warunkiem utrzymania zatrudnienia. Co rodzi kolejną pułapkę, ponieważ ogranicza to pożądaną w kryzysie elastyczność przedsiębiorców. Zobowiązanie do utrzymania pełnego zatrudnienia za wszelką cenę może utrudnić utrzymanie się na rynku w sytuacji nadejścia kolejnej fali kryzysu.

Dlatego państwo powinno rozszerzyć system wsparcia dla bezrobotnych, przejmując zwalnianych pracowników i przenosząc do czegoś w rodzaju funduszu, który będzie częściowo pokrywał wynagrodzenie pracowników – system dochodu gwarantowanego. Musimy zmienić myślenie i zacząć stosować adekwatne rozwiązania. Teraz musimy namówić klientów, aby powrócili do kupowania, ale by zrobili to odpowiedzialnie, ponieważ nie wiadomo, kiedy poradzimy sobie z epidemią. To jest czas odmarzania konsumentów, a kolejnym etapem może być dopiero odmrażanie gospodarki. To popyt musi pociągnąć podaż, gdyż w przeciwnym wypadku pogorszymy sytuację rynkową biznesu. Jeśli granice nie zostaną otwarte, a nasi zagraniczni partnerzy handlowi nie będą zainteresowani importem z Polski, ruszenie gospodarki w oparciu o konsumpcje wewnętrzną, przy wycofanych inwestycjach, będzie graniczyło z cudem.

REKLAMA

PAP: Co z grupą bardzo podatną na zwolnienia, jak pracujących na umowach cywilnoprawnych i samozatrudnionych? Ziści się czarny scenariusz?

Dalszy ciąg materiału pod wideo

A. B.: Nie mamy pełnej i potwierdzonej informacji o skali nowych bezrobotnych i ilości zawieszonych działalności gospodarczych, ale z płynących doniesień - skala jest masowa. W USA skala tąpnięcia na rynku pracy jest ogromna, w Europie można spodziewać się porównywalnych reakcji rynku, nawet jeśli będzie to - z uwagi na odmienne relacje na rynku pracy - opóźnione. Tarcza jak na razie jest w stanie ochronić kilkaset tysięcy miejsc pracy, a możemy spodziewać się dwóch milionów zwolnionych, a prawdopodobnie i więcej, jeśli kryzys się nasili i przedłuży w czasie.

Dogmatyczne wspieranie utrzymania miejsc pracy zamiast bezpośredniej pomocy firmom w dostosowaniu się do sytuacji kryzysowej może je wpędzić w zbędne koszty i osłabić ich pozycję rynkową. Może zabrzmi to bardzo ostro, ale zdrowsi wyjdą z zawirowań ci, którzy się odchudzą. Wygra ten, kto będzie dysponował gotówką, a nie będzie zadłużony po uszy. Musimy szukać innowacyjnych i niestereotypowych rozwiązać, aby pokonać ten kryzys, bo dotychczasowe rozwiązania, jak się można spodziewać z dużym prawdopodobieństwem już nie zadziałają.

PAP: To gdzie szukać finansowania?

A. B.: Potrzebne jest nam wspólnotowe podejście. Ten kryzys pokazał słabość państw narodowych, pokazując siłę społeczności lokalnych i solidarności międzyludzkiej. Na poziomie europejskim powinniśmy wprowadzić koronaobligacje, gwarantowane wspólnie przez wszystkie kraje, co umożliwiłoby np. Grecji czy Polsce dostęp do taniego pieniądza.

Nie można też ignorować ryzyka dużego potencjalnego zagrożenia korupcją w obszarze pomocy przedsiębiorstwom. Sprawne docieranie do decydentów może stać się bardziej istotne niż obecność na rynku. Zamiast finansowania kosztów działalności firm, powinniśmy je z nich zdejmować. Inaczej możemy utrzymywać sztucznie przedsiębiorców, którzy będą istnieć tylko po, by korzystać ze środków publicznych, jak to się zaczyna dziać we Włoszech, gdzie mafia przejmuje korzyści z transferów antykryzysowych. Zbyt duże zbliżenie polityki i biznesu może ponadto popchnąć w kierunku modelu wschodniego i oligarchizacji wielu sektorów. Dlatego powinniśmy wspierać generalnie aktywność biznesu i możliwość skutecznego zawierania transakcji, zamiast wspierania konkretnych przedsiębiorstw. W zamian powinniśmy zagwarantować pewność zdarzeń gospodarczych zaistniałych w warunkach wysokiego ryzyka niewypłacalności stron, np. odkupując nieopłacone wierzytelności poprzez system krajowego faktoringu.

Polska ma jak na swoje możliwości ogromne programy pomocowe, o wartości ok. 15 proc. PKB. Jednak o wiele więcej przeznaczają na walkę z kryzysem takie gospodarki, jak Niemcy, USA czy Japonia. Tam działania również są niestandardowe - np. finansuje się przeniesienie produkcji z powrotem do kraju siedziby, albo wspiera się konkretne branże. Teraz jest moment, aby dla stymulowania gospodarki zrzucić wszystkie bariery biurokratyczne i starać się przyciągnąć inwestycje powracające do Europy np. z Chin. W obecnej sytuacji działania nadmiernej i szkodliwej biurokracji, utrudniającej procesy inwestycyjne i bieżącą działalność biznesową, można porównać do aktywności terrorystycznej. Zamiast wpierać i ratować gospodarkę, mogą doprowadzić do pogłębienia załamania i dewastacji zarówno poszczególnych rynków, jak i społeczeństwa. Dlatego czas na trzecią tarczę, w wręcz miecz - ciecia zbędnej biurokracji i barier prowadzenia biznesu w Polsce. Świat musi odkryć Polskę na nowo, jako obszar otwarty na biznes i wspierający przedsiębiorczość. Bez tego kryzys zostanie z nami na lata. (PAP)

Autor: Piotr Gozdowski

pgo/ pad/

Polecamy: Tarcza antykryzysowa – Podatki i prawo gospodarcze. Pakiet 5 ebooków

[RAPORT] KORONAWIRUS - podatki, prawo pracy, biznes

Źródło: PAP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Bez strategii stracimy szansę na rozwój. Zielona transformacja może napędzić polski przemysł [Gość INFOR.PL]

Dekarbonizacja nie musi oznaczać likwidacji przemysłu i miejsc pracy. Przeciwnie – odpowiednio przeprowadzona transformacja energetyczna może stać się jednym z najważniejszych motorów rozwoju polskiej gospodarki. Szczególnie dużo mogą zyskać województwa śląskie, dolnośląskie i wielkopolskie. Stawką jest nawet ponad 70 tys. nowych miejsc pracy w przemyśle. Warunek? Polska musi zdecydować, w jakich technologiach chce się specjalizować, przygotować odpowiednie kadry i skutecznie walczyć o europejskie pieniądze. O przyszłości polskiego przemysłu w programie „Gość INFOR.PL” rozmawiali Monika Helak z Instytutu Reform oraz Marcin Korolec z Instytutu Zrównoważonej Gospodarki.

Jak zaoszczędzić nawet 1 926,76 zł na składkach ZUS? Z wakacji składkowych można skorzystać tylko raz w roku

Raz w roku przedsiębiorca może skorzystać z wakacji składkowych. Nie płaci wówczas własnych składek społecznych za jeden wybrany miesiąc. Nie musi w tym celu zawieszać działalności ani przerywać sprzedaży. W 2026 roku można w ten sposób zaoszczędzić nawet 1 926,76 zł. Kiedy złożyć wniosek?

Konta firmowe bez opłat za prowadzenie - jak porównać oferty w 2026 roku

Koszt rachunku firmowego zależy od taryfy, warunków zwolnienia z opłat i ewentualnej promocji. Porównując oferty na 26 października 2026 r., warto oddzielić bezwarunkowo bezpłatne prowadzenie konta od czasowych zwolnień oraz usług dodatkowych. Poniższy poradnik wyjaśnia te różnice na przykładach Nest Banku i mBanku; nie jest rankingiem całego rynku.

Europejski sukces, krajowe wyzwania. Rekordowa wydajność i heroiczna walka o utrzymanie płynności polskiej branży TSL

Polskie firmy transportowe wykonują aż jedną trzecią międzynarodowych przewozów w Unii Europejskiej, będąc absolutnym liderem na kontynencie. Ten spektakularny sukces ma jednak swoją mroczną stronę – sektor TSL znajduje się w pierwszej trójce najbardziej zadłużonych branż w kraju, a w ostatnich latach stał się liderem pod względem liczby ogłaszanych upadłości. Przewoźnicy zostali uwięzieni w pułapce drastycznie spadających marż, rosnących kosztów i zabójczych dla płynności terminów płatności, sięgających nawet 120 dni. Eksperci wskazują na konkretne rozwiązania, które mogą uratować ten biznes.

REKLAMA

Cichy problem w firmach. Eksperci ostrzegają przed jego skutkami

Samotność wpływa na zaangażowanie pracowników, współpracę i zdolność tworzenia innowacji – przekazała Zofia Dzik, prezes Instytutu Humanites – Człowiek i Technologia. Zwróciła również uwagę, że część firm technologicznych wykorzystuje potrzebę bliskości i budowania relacji, rozwijając narzędzia AI, które sprzyjają przywiązaniu użytkowników do cyfrowych rozmówców.

Prawie wszystkie kontrole ZUS wykazują błędy w firmach. Jakie nieprawidłowości najczęściej są stwierdzane?

Rośnie skuteczność kontroli ZUS - mimo, że ich liczba spada, inspektorzy wykrywają częściej nieprawidłowości. Jakie błędy zostają zauważone? Nie każdy z nich oznacza próbę obejścia prawa.

MON otwiera rynek dla nowych graczy. Firmy technologiczne ruszają po wojskowe kontrakty

Nowa decyzja MON może ułatwić polskim firmom dostęp do wojskowych zamówień. Z szansy chcą skorzystać producenci gier, spółki kosmiczne i inne firmy technologiczne - podaje „Rz”.

Kupiłeś nieruchomość lub inne istotne aktywa na spółkę z o.o. w organizacji założoną przez S24, a sąd zwrócił wniosek o wpis do KRS. Jakie są skutki prawne?

Zwrot wniosku w S24 może mieć poważniejsze skutki niż się powszechnie wydaje. Spółka z o.o. w organizacji może skutecznie nabywać nieruchomości i inne aktywa jeszcze przed wpisem do KRS. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy sąd zwraca wniosek o rejestrację spółki założonej w systemie S24. W przeciwieństwie do tradycyjnej procedury rejestracyjnej przedsiębiorca nie może po prostu poprawić błędów i kontynuować postępowania. Czy oznacza to, że zawarte umowy są nieważne? Co dzieje się z nieruchomością należącą do spółki? I czy istnieje sposób na zachowanie skutków pierwotnego wniosku?

REKLAMA

Firmy nie znajdują pracowników. Skutki sięgają znacznie dalej niż rekrutacja

Braki kadrowe coraz mocniej wpływają na ciągłość działania firm produkcyjnych i logistycznych. 62,6 proc. przedsiębiorstw z tych sektorów odnotowało zakłócenia związane z niedoborem pracowników co najmniej sześć razy w ciągu roku - wynika z raportu przygotowanego przez Gi Group Holding.

Wygodna sypialnia - dlaczego warto wybrać łóżko 180x200?

Łóżko 180x200 zapewnia każdej osobie 90 cm niezależnej przestrzeni snu, co bezpośrednio podnosi jakość nocnej regeneracji i eliminuje problem wybudzania się partnerów. Wstawienie mebla o tym formacie do pokoju o metrażu 10-14 m² wymaga jednak dokładnego rozplanowania wolnych ciągów komunikacyjnych oraz mebli towarzyszących.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA