reklama
| INFORLEX | GAZETA PRAWNA | KONFERENCJE | INFORORGANIZER | APLIKACJE | KARIERA | SKLEP
reklama
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Ceny ropy na giełdach spadły poniżej zera

Ceny ropy na giełdach spadły poniżej zera

Ceny baryłki kanadyjskiej i amerykańskiej ropy spadły 20 kwietnia 2020 r. poniżej zera. Analitycy mówią, że wielu producentów dopłaci, byle tylko ktoś odebrał od nich ropę, a ceny mogą pozostać na tym poziomie przez trudny do określenia czas. Cena ropy naftowej przez pewien czas pozostanie niska, ponieważ podaż przewyższa popyt, a obecna sytuacja na światowych rynkach ropy przypomina nadmiar tego surowca z lat 80. - powiedział we wtorek BBC były szef koncernu BP John Browne.

Ceny kanadyjskiej i amerykańskiej ropy spadły poniżej zera

Premier Alberty Jason Kenney poinformował w poniedziałek na Twitterze, że cena baryłki kanadyjskiej ropy spadła poniżej zera i zamieścił zrzut z ekranu z ceną minus 0,01 USD. W ciągu dnia ceny jeszcze bardziej spadły i - jak podawał po południu w poniedziałek portal Huffingtonpost.ca - niektóre blogi donosiły o spadku cen kanadyjskiej ropy do minus 4,68 USD za baryłkę.
Cena kanadyjskiej ropy jest ustalana po odliczeniu dyferencjału,w stosunku do West Texas Intermediate (WTI), benchmarku dla amerykańskiej ropy a według danych Bloomberga WTI spadł w poniedziałek do 10,77 USD. Bloomberg podsumowywał, że światowe ceny ropy spadły na początku tygodnia o prawie 40 proc, a ceny amerykańskiej ropy spadły do poziomu z 1946 r.

Poniżej zera spadły też notowania ropy amerykańskiej, a kontrakty futures na WTI z dostawą w maju br. spadły do minus 37,6 USD – podawał Bloomberg. Agencja cytowała Michaela Trana, dyrektora zarządzającego ds. globalnej strategii sektora energetycznego w RBC Capital Markets, który zwracał uwagę, że „rafinerie odrzucają dostawy i z poziomem wypełnienia możliwości składowania w USA, szybko dążącym do granicy możliwości, rynek będzie sprawiał dalsze problemy aż nie spadniemy na samo dno”. „Albo skończy się pandemia, cokolwiek stanie się pierwsze, ale raczej będzie to samo dno” - dodał.

Jak wskazywali cytowani w kanadyjskich mediach analitycy, obecny spadek cen związany jest z tym, że mimo iż kraje OPEC i Rosja doszły do porozumienia w sprawie zmniejszenia wydobycia o 10 proc., to nie równoważy to spadku popytu. Stąd też wielu producentów ropy, także w Kanadzie, jest skłonnych dopłacać odbiorcom, byle tylko pozbyć się wydobytej ropy. Publiczny kanadyjski nadawca CBC cytował opinię analityka firmy Evercore, który w ubiegłotygodniowej nocie do klientów wskazywał, że jedynymi pozostałymi możliwościami składowania ropy są tankowce.

Kenney zaapelował do rządu federalnego o pomoc, wskazując, że wojna cenowa między Arabią Saudyjską a Rosją, związana z wysokim wydobyciem, sprawiła że mocno wzrosły zapasy. Alberta nie ma możliwości transportu ropy poza prowincję ze względu na małą przepustowość istniejących rurociągów i zarzuca rządowi w Ottawie, że nie wspierał budowy nowych. Dodatkowo, podkreślił Kenney w swoim tweecie, pandemia spowodowała załamanie popytu.

Rząd Alberty zdecydował się pod koniec marca br. zainwestować 1,1 mld CAD w rurociąg Keystone XL, budowany przez mającą siedzibę w Calgary spółkę TC Energy Corporation. Rząd federalny poparł ten projekt. Budżet Alberty opiera się w znacznej części na dochodach z eksploatacji ropy naftowej, a rząd prowincji zakładał, że w 2020 cena za baryłkę wyniesie średnio 58 USD.

Premier Alberty zwrócił się do rządu federalnego o pomoc zaledwie trzy dni po decyzji Ottawy o przeznaczeniu prawie 2,5 mld dolarów kanadyjskich (CAD) na pomoc dla sektora naftowego. Premier Justin Trudeau powiedział w piątek, że 1,7 mld CAD zostało przeznaczonych na rekultywację terenów po porzuconych i nieeksploatowanych szybach naftowych, zaś 750 mln zostanie przeznaczonych na fundusz finansujący redukcję emisji metanu. Nie wykluczył dalszych form pomocy dla sektora w przyszłości.

z Toronto Anna Lach (PAP)
lach/ jm/

Polecamy: Tarcza antykryzysowa – Podatki i prawo gospodarcze. Pakiet 5 ebooków

[RAPORT] KORONAWIRUS - podatki, prawo pracy, biznes

Analitycy: gwałtowny spadek cen ropy w USA to sygnał o dużym nadmiarze podaży

Gwałtowny spadek cen ropy poniżej zera w kontraktach terminowych na maj w USA to wyraźny sygnał o dużym nadmiarze surowca wobec mocno osłabionego popytu i wyczerpanych możliwości jego magazynowania - ocenili we wtorek 21 kwietnia 2020 r. analitycy. Jak wskazali analitycy PKO BP, cena ropy WTI w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy w historii spadła poniżej zera w kontraktach terminowych na maj.

"Gwałtowny spadek cen o kilkadziesiąt dolarów w ciągu jednego dnia to w pewnej mierze techniczne dostosowanie związane ze specyfiką handlu kontraktami terminowymi na WTI, ale stanowi to jednak wyraźny sygnał o dużym nadmiarze podaży ropy wobec mocno osłabionego popytu i wyczerpanych możliwości magazynowania surowca" - podkreślili.

Prawdopodobna reakcja na taką sytuację to, ich zdaniem, ograniczenie produkcji ropy i wstrzymanie importu do Stanów Zjednoczonych. Zwrócili uwagę, że amerykański prezydent Donald Trump zapowiedział w poniedziałek, iż rozważy propozycję wstrzymania importu ropy z Arabii Saudyjskiej. Trump ogłosił, iż zamierza dodać 75 mln baryłek ropy do rezerw strategicznych, korzystając z ich niskich cen - zauważyli.

Na ceny ropy, której wygasające z majową dostawą kontrakty terminowe były przejściowo notowane nawet z wysoce ujemnym kursem, zwrócił też uwagę Marcin Brendota z Alior Bank BM. "To wydarzenie, które dla benchmarkowych cen WTI nie miało miejsca w historii notowań" - zaznaczył. Według niego istnieje ryzyko, że w przypadku braku istotnej poprawy perspektyw dla surowca "mogą być również +pod kreską", co znacząco przełoży się na kondycję finansową producentów i postrzeganie emitowanych przez nich obligacji".

W poniedziałek za baryłkę amerykańskiej ropy WTI płacono początkowo ok. 15 dol.; w ciągu dnia jej cena spadła do -40 dol. "To najgorsza cena ropy w historii" - podkreślił cytowany przez agencję AP Ryan Sitton z Texas Railroad Commission. Dodał, że jest to "nieunikniony efekt największej w dziejach dysproporcji podaży i popytu".

AP wskazała w tym kontekście na tzw. lockdown miast na całym świecie, ograniczenia w podróżach lotniczych, czy konieczność przestawienia się milionów ludzi na pracę zdalną, co doprowadziło do redukcji ruchu samochodowego.

Zdaniem redaktora naczelnego BiznesAlert.pl Wojciecha Jakóbika, cena ujemna ropy amerykańskiej to incydent potwierdzający generalny trend na rynku, dlatego może się powtarzać. "Pandemia koronawirusa sprawiła, że baryłek jest dużo więcej niż potrzeba i dopiero korekta wydobycia podniesie cenę ropy" - ocenił we wtorkowej analizie. Tempo odbicia będzie zależało od tego, jak szybko gospodarki odzyskają siłę - wskazał. (PAP)

autor: Magdalena Jarco
maja/ pad/

Były szef BP ostrzega, że cena ropy naftowej pozostanie na niskim poziomie

Cena ropy naftowej przez pewien czas pozostanie niska, ponieważ podaż przewyższa popyt, a obecna sytuacja na światowych rynkach ropy przypomina nadmiar tego surowca z lat 80. - powiedział we wtorek BBC były szef koncernu BP John Browne. "Ceny będą bardzo niskie i myślę, że przez znaczny okres czasu pozostaną niskie i bardzo niestabilne" - ocenił Browne w rozmowie z brytyjskim nadawcą.

Wyjaśnił, że "bardzo przypomina to czas z połowy lat 80. XX wieku, kiedy miała miejsce dokładnie taka sama sytuacja, czyli zbyt duża podaż, zbyt mały popyt i ceny ropy naftowej pozostawały niskie przez 17 lat".

Ceny baryłki kanadyjskiej i amerykańskiej ropy spadły w poniedziałek poniżej zera. Analitycy mówią, że wielu producentów dopłaci, byle tylko ktoś odebrał od nich ropę, a ceny mogą pozostać na tym poziomie przez trudny do określenia czas.

Odnosząc się do tego historycznego spadku, prezydent USA Donald Trump ocenił, że jest on krótkotrwały. Na poniedziałkowej konferencji w Białym Domu powiedział także, że amerykańska administracja rozważa wstrzymanie importu ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej i planuje skup interwencyjny tego surowca. (PAP)

cyk/ akl/

21 kwietnia kontrakty futures na ropę WTI są nadal na minusie

Futures w USA spadają, podobnie jak notowania indeksów w Europie. Inwestorzy oceniają wpływ pandemii koronawirusa na wyniki kwartalne publikowane przez kolejne spółki. Kontrakty futures na ropę WTI są nadal na minusie, po rekordowym spadku w poniedziałek. Obligacje umacniają się.

Kontrakty na S&P 500 spadają o 1,86 proc., na Dow Jones Industrial zniżkują o 2,38 proc., a na Nasdaq idą w dół o 0,97 proc.
Notowania Chevron idą w dół o 4 proc. przed sesją, a Exxon Mobil traci 5 proc. Spółki paliwowe tracą ze względu na załamanie cen na rynku ropy.

„Nawet jeśli środki zapobiegające rozprzestrzenianiu się koronawirusa w najbliższych tygodniach ulegną złagodzeniu, świat będzie przez pewien czas zalany ropą, ponieważ gospodarki nie będą w najbliższym czasie zgłaszać wysokiego popytu” - powiedział Kerry Craig, strateg ds. rynku globalnego w JPMorgan Asset Management.

W Europie indeks Euro Stoxx 50 spada o 1,2 proc., niemiecki DAX zniżkuje o 1,35 proc., francuski CAC 40 idzie w dół o 1,2 proc., a brytyjski FTSE 100 traci 0,88 proc. Indeks Stoxx Europe 600 zniżkuje o 2,62 proc.

Spadki notuje sektor energetyczny. Spółka BP traci 3,5 proc., Total zniżkuje o 3,6 proc. Royal Dutch Shell jest na minusie o 5 proc. Repsol spada o 5,5 proc., a Eni traci 5 proc.

Na rynku paliw ropa kontrakty WTI na maj są wyceniane po -4,43 USD za baryłkę, po wzroście ceny o ok. 88 proc.

Brent na ICE staniała o 18,7 proc. do 20,81 USD/b.

Ujemne ceny ropy WTI

„Jeśli sytuacja w magazynach ropy na świecie będzie nadal szybko się pogarszać, to Brent pójdzie na dno razem z WTI” - powiedział Ed Morse, starszy analityk Citigroup ds. ropy naftowej.

„Producentom ropy naftowej nie jest łatwo zakręcić kurek, więc muszą gdzieś przechowywać ropę, dopóki nie znajdą nabywcy. Problem polega na tym, że pozostało bardzo mało miejsca do magazynowania, więc producenci dosłownie płacą kupującym, aby zabrali od nich surowiec, stąd ujemne ceny” - powiedział Christian Downie z Australian National University.

Ujemne ceny ropy WTI to kolejny problem dla światowej gospodarki, która walczy z pandemią koronawirusa. W ocenie stratega BMO Capital Markets Iana Lyngena deflacja jest obecnie największym ryzykiem dla cen konsumpcyjnych.

„Jest dużo niepewności, a obecna sytuacja jest może nawet trudniejsza niż w Japonii w latach 90., która przeszła przez deflację sama. W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją, w której cały świat jest zsynchronizowany ze scenariuszem deflacji, co może być trudniejsze dla USA do przezwyciężenia” – powiedział Derek Tang, ekonomista w LH Meyer.

(PAP Biznes)
kkr/ana

reklama

Czytaj także

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama
reklama

POLECANE

reklama

Koronawirus a przedsiębiorcy

reklama

Ostatnio na forum

reklama

Pomysł na biznes

reklama

Eksperci portalu infor.pl

Kancelaria Prawna Skarbiec

Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »
reklama
reklama
reklama