REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Porada Infor.pl

Jak wyjść z długów?

Arkadiusz Rojek, Home Broker
Janusz zadłużył się, ponieważ przez rok żył ponad stan.
Janusz zadłużył się, ponieważ przez rok żył ponad stan.
inforCMS

REKLAMA

REKLAMA

Januszowi udało się wyjść z pętli zadłużenia i spłacić długi. Było to możliwe, ponieważ nie uległ pokusie wzięcia długu na kilkadziesiąt lat i pogodził się z niższym standardem życia. Niestety wielu Polaków ma mniej determinacji i tonie w długach…

Jak wynika z raportu firmy windykacyjnej KRUK S.A., zdaniem 71% Polaków przyczyną problemów ze spłatą zobowiązań jest zbyt niskie wynagrodzenie. 43% respondentów jako przyczynę kłopotów wskazuje niefrasobliwość i życie ponad stan. I właśnie niefrasobliwość jest powodem problemów Janusza, bohatera naszego raportu. Mężczyzna ten padł ofiarą pętli zadłużenia i jeszcze przez kilka lat obchodzonego 17 listopada Dnia bez długu świętował nie będzie.

REKLAMA

REKLAMA

Nasz bohater uniknął losu ponad 2 mln Polaków, którzy wpadli w problemy finansowe i ich długi zostały przekazane do windykacji. Suma spraw przyjętych przez KRUK S.A. do windykacji w pierwszym półroczu tego roku sięgnęła 4,5 mld zł, a średnia wartość pojedynczego zobowiązania, dochodzonego przez tą firmę – 4,6 tys. zł. Dane, które płyną z BIG InfoMonitor, wskazują, że przeciętny zaległy dług Polaka przekracza 15,6 tys. zł.

Styczeń 2010 –Janusz dobrze prosperuje

Janusz jest singlem. Ma 30 lat, pracuje jako handlowiec, sprzedający powierzchnie reklamowe w jednym z polskich wydawnictw. Został zatrudniony na podstawie umowy o pracę, ale sporą część jego wynagrodzenia stanowią premie i bonusy za realizację planów sprzedaży. Jego zarobki dwukrotnie przekraczają średnią krajową, dzięki czemu co miesiąc otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 5 tys. zł. Wysoka efektywność pracy sprawia, że zapomina o tym, iż jego stałe wynagrodzenie opiewa tyko na 2 tys. zł netto, a pozostała kwota to premie i bonusy. Mieszka w Warszawie, w mieszkaniu, które odziedziczył po babci. Dzięki wysokim zarobkom udało mu się zebrać kilkanaście tysięcy oszczędności, które umieścił na lokacie w banku. Uznał, że będą zabezpieczeniem na wypadek, gdyby stracił pracę.

REKLAMA

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Marzec 2010 – Janusz dostaje kartę kredytową

Jego przygoda z kredytami zaczyna się niewinnie. Najpierw w nagrodę za staż kliencki bank przyznaje Januszowi kartę kredytową z limitem równym jego miesięcznym dochodom netto. Janusz bez długiego zastanawiania się kartę przyjmuje i od razu finansuje nią zakup wycieczki na Majorkę. Cieszy się, że nie musi spłacać karty od razu, a bank będzie wymagał, by co miesiąc oddawał tylko 5% zadłużenia. Tak też robi, zostawiając spłatę na później. Uznaje, że 250 zł comiesięcznej „raty” nie wpłynie na jego miesięczny budżet.

Czerwiec 2010 – Janusz robi „okazyjne” zakupy na raty

Powróciwszy z wakacji, Janusz marzy o zakupie nowego telewizora. Znajduje w promocji wielkoekranowy telewizor LCD, warty 3000 zł, który kupuje na raty. W sklepie otrzymuje propozycję rozłożenia zakupu na 20 rat, do których miesięcznie będą doliczane odsetki w wysokości 1% wartości zakupionego sprzętu.

Mężczyzna uznaje więc, że lepiej nie ruszać posiadanych oszczędności, skoro sklep ma taką ciekawą ofertę. Miesiąc po dokonaniu pierwszej spłaty (180 zł) bank, który udzielił kredytu ratalnego, przesyła Januszowi kolejną kartę kredytową, z limitem ustalonym na poziomie 5 tys. zł. Janusz natychmiast kupuje kino domowe, a pozostały limit na karcie wydaje na zakupy spożywcze. Postanawia, że spłaci je później.

Sierpień 2010 – Janusz bierze kredyt gotówkowy „w promocji” na auto

Janusz postanawia kupić samochód. Decyduje się na zakup dwuletniego Opla Astry za 40 tys. zł. Uznaje, że formalności związane z zaciąganiem kredytu samochodowego są zbyt skomplikowane, a jego bank udziela promocyjnych kredytów gotówkowych. Miesięczna rata wyniesie o 50 zł więcej, ale nie będzie musiał ustanawiać zabezpieczenia kredytu na samochodzie, co przyspieszy zakup i nie przysporzy problemów przy ewentualnej odsprzedaży samochodu. Kredyt ten, oprocentowany na 14,5% rocznie, wzięty na 5 lat, będzie go kosztował co miesiąc 1040 zł.

Styczeń 2011 – zarobki Janusza maleją o jedną piątą

Pracodawca Janusza popada w finansowe kłopoty. Z uwagi na to, że Janusz jest najlepszym handlowcem w dziale, nasz bohater nie obawia się jednak utraty pracy. Okazuje się jednak, że wypłacane co miesiąc bonusy były ustalane uznaniowo. Decyzją zarządu wszystkie bonusy zostają wstrzymane, a miesięczne dochody Janusza obniżają się o 1000 zł. W efekcie jego dochód „na rękę” spada z 5 tys. zł do 4 zł.

Marzec 2011 – premia Janusza zostaje obniżona

Atmosfera w pracy się pogarsza. Janusz zaczyna szukać innego miejsca pracy, dekoncentruje się. Wciąż otrzymuje premie za wynik, ale za luty wynosi ona zaledwie 1000 zł. Skutkiem tego jego miesięczny dochód netto spadł do 3 tys. zł. Na raty wystarcza, ale w marcu po raz pierwszy Janusz orientuje się, że w tym miesiącu samochód będzie musiał zostawić w garażu –na zakupy i czynsz jeszcze wystarczy, ale  na benzynę już nie.

Kwiecień 2011– Janusz zwleka ze złożeniem wypowiedzenia

Janusz jest już coraz bliższy podpisania umowy o pracę w nowej firmie. Ma objąć nowe stanowisko za trzy miesiące, a jego dochody powinny powrócić do poziomu z 2010 roku, dzięki czemu spokojnie wróci do zeszłorocznego poziomu życia. Rozmowy się przeciągają, więc nie złożył jeszcze wypowiedzenia. Ale ponieważ już „prawie” podpisał umowę w nowej firmie, decyduje się na wzięcie jeszcze jednego kredytu. Jest to pożyczka gotówkowa, na oświadczenie, w banku, który sfinansował mu zakup telewizora i drugą kartę kredytową.

Obydwa zobowiązania są spłacane przez Janusza wręcz podręcznikowo, więc bank udziela nowej pożyczki. 5 tys. zł trafia na konto Janusza, miesięczna rata wynosi 130 zł.

Maj 2011 – Janusz szuka nowej pracy

Rozmowy z przyszłym pracodawcą się przeciągają. Zdekoncentrowany Janusz pracuje jeszcze mniej efektywnie, skutkiem czego premia za kwiecień spadła do 500 zł. Na szczęście Janusz nie dotknął jeszcze swoich oszczędności, dodatkowo zostało mu trochę środków z ostatniej pożyczki gotówkowej. Przy odrobinie dyscypliny budżetowej powinien dać radę. Przynajmniej do rozpoczęcia nowej pracy. Janusz decyduje się zlikwidować lokaty i przez jakiś czas korzystać z oszczędności. Trzymał je właśnie na taką chwilę.

Lipiec 2011 – Januszowi szuka kolejnych źródeł finansowania

Janusz nie zmienia pracy. Okazało się, że firma zwlekała z podjęciem decyzji o jego zatrudnieniu, ponieważ cenił się zbyt wysoko. Zamiast niego, zatrudniła absolwenta, który zażądał wynagrodzenia o połowę niższego. Januszowi po głowie kołatają się myśli o rychłym bankructwie. Decyduje jednak, że w takiej sytuacji jedynym wyjściem jest skupienie się na obecnym miejscu pracy i poprawa wyników.

Oszczędności Janusza topnieją prawie do zera, ale jeśli uda mu się powrócić do premii w wysokości przynajmniej 2 tys. zł, to groźba bankructwa oddali się. Aby ratować bieżący budżet, Janusz znowu udaje się do banku. Tyle że tym razem instytucja żąda zaświadczenia o zarobkach.

Janusz szybko uświadamia sobie, że żaden standardowy bank nie udzieli mu kredytu. Na pomoc przychodzi firma pożyczkowa, która za pożyczkę w wysokości 5 tys. zł zażądała raty w wysokości 200 zł. Janusz, wiedząc, że stoi pod ścianą, bez wahania decyduje się przyjąć propozycję.

Wrzesień 2011 – Janusz nadal nie jest zadowolony z wypłaty

Janusz pracuje znacznie efektywniej. Udało mu się uzyskać 1,5 tys. zł premii za sierpień, dzięki czemu na jego konto we wrześniu spływa już 3,5 tys. zł. Problem w tym, że pieniądze w ocenie Janusza rozchodzą się zdecydowanie za szybko, a standard życia staje się nieporównywalnie niższy niż rok wcześniej. Szybko przelicza, że co miesiąc oddaje bankom sporo ponad połowę swojej pensji, a jego zadłużenie prawie nie spada. Janusz chce wyjść na prostą, ale nie wie, jak.

Przeczytaj również: Kredyt hipoteczny dla kierowcy ciężarówki

Październik 2011 – Janusz zarządza domowym budżetem

Spokój jest najważniejszy. Janusz przygotowuje bilans swojego gospodarstwa domowego. Za radą kolegi, który jest księgowym, podchodzi do tego zagadnienia tak, jakby zarządzał firmą. Na kartce z jednej strony oblicza wartość swojego majątku, z drugiej zaś wypisuje kwoty wszystkich zaciągniętych zobowiązań. Oprócz tego, przygotowuje zestawienie miesięcznych przepływów pieniężnych.

Po analizie bilansu i rachunku przepływów pieniężnych Janusz postanawia sprzedać samochód. Uznaje, że stanowi on element majątku, który najszybciej i najłatwiej może spieniężyć. Jest to również możliwe dzięki temu, że zakup sfinansował kredytem gotówkowym, a nie samochodowym. Kwotę, uzyskaną ze sprzedaży, decyduje przeznaczyć na spłatę najważniejszych zobowiązań. Za uzyskane 30 tysięcy spłaca obie karty kredytowe (łącznie 10 tys. zł), a także kredyt gotówkowy i pożyczkę (kolejne 10 tys. zł), zaś dodatkowe 600 zł przeznacza na spłatę kredytu ratalnego.

Spłacając właśnie te zobowiązania Janusz odciąża miesięczny budżet o ponad 1000 zł. Spłatę kredytu na zakup samochodu postanawia zostawić na później.

Listopad 2011 – Janusz zaciąga kredyt konsolidacyjny

Sprzedaż samochodu i spłata najdroższych zobowiązań sprawiają, że w listopadzie, gdy Janusz po raz kolejny zrobił bilans i rachunek przepływów pieniężnych, widzi tylko jedno zobowiązanie. Co więcej, po spłacie raty z dochodu zostaje mu na życie już blisko 2,5 tys. zł. Dodatkowo, na koncie oszczędności w gotówce Janusz zapisuje 9400 zł. Te pieniądze znowu posłużą jako poduszka finansowa w razie problemów.

Szukając dalszych oszczędności, Janusz spotyka się z doradcą bankowym, który proponuje mu kredyt konsolidacyjny. Dzięki temu rozwiązaniu nasz bohater obniży miesięczną ratę pożyczki gotówkowej. Kredyt miałby być udzielony na 10 lat, a miesięczna rata wyniosłaby około 940 zł.

Pamiętając jednak, że do momentu spłaty pożyczki pozostały niecałe 4 lata, Janusz nie chce wiązać się z innym bankiem na dużo dłuższy okres. Byłby gotów zamienić kredyt na zdecydowanie tańszy, ale z krótszym okresem spłaty. Na ratunek przychodzi inny bank, oferujący kredyt konsolidacyjny, zabezpieczony hipotecznie – w końcu Janusz jest właścicielem nieruchomości, do tego nieobciążonej żadnym innym zadłużeniem.

Kredyt konsolidacyjny ma mieć  oprocentowanie na poziomie 8,4% (WIBOR3M + 3,4% marży), a w przypadku spłaty, trwającej 4 lata, miesięczna rata wyniosłaby ok. 980 zł. Oznacza to obniżkę miesięcznych rat o około 60 zł, czyli w perspektywie 4 lat oszczędność blisko 2,9 tys. zł. Przekonany tą argumentacją, Janusz decyduje się skonsolidować swoje zobowiązania.

Grudzień 2011 –Janusz może odetchnąć z ulgą

W grudniu Janusz będzie spał już spokojnie. Co prawda stracił samochód, ale dzięki temu, że w porę się opamiętał, wyszedł z pętli zadłużenia. Jego standard życia jest niewiele niższy od tego sprzed kryzysu zadłużeniowego.  Dzięki efektywnej pracy, premia Janusza znowu wzrosła, a wolne środki finansowe osiągnęły poziom z grudnia zeszłego roku, a więc z końca czasów prosperity.

Co prawda, stało się to kosztem auta, ale tak ciężki rok Janusz zapamięta do końca życia, a zanim weźmie kolejny kredyt, kilkukrotnie zastanowi się nad tym, czy jest to najlepsze rozwiązanie i sposób na zaspokojenie swoich potrzeb.

Polecamy serwis: Budżet domowy

Janusz mógł mieć mniej szczęścia

Historia Janusza kończy się happy-endem, ponieważ przez cały okres kryzysu w domowym budżecie rzetelnie, co miesiąc, spłacał zobowiązania. Dzięki temu uniknął ryzyka wypowiadania przez banki kolejnych umów kredytowych, co z pewnością skończyłoby się bankructwem.

Mógłby co prawda liczyć na pozytywną decyzję sądu w sprawie przeprowadzenia upadłości konsumenckiej, ale wiązałoby się to z utratą mieszkania. Co gorsza, w takiej sytuacji jego mieszkanie sprzedane zostałoby na licytacji za cenę znacznie poniżej wartości rynkowej.

Sprzedaż mieszkania też nie stanowiłaby ratunku dla Janusza. Jak wynika z aktualnych danych doradców finansowych, przeciętny czas, upływający od wystawienia mieszkania na sprzedaż do sfinalizowania transakcji, wynosi 4,5 miesiąca. Dla Janusza byłby to zdecydowanie za długi okres, który skutkowałby opóźnieniem w spłacie rat.

Już dwumiesięczne opóźnienie wywołuje w banku niepokój, a po trzech miesiącach umowy kredytowe zazwyczaj są wypowiadane, a długi – kierowane do windykacji.

Paradoksalnie, równie duży wpływ na szczęśliwe zakończenie miało lenistwo naszego bohatera. Kupując samochód, mógł zdecydować się na tańszy kredyt samochodowy, w którym ten właśnie samochód byłby zabezpieczeniem. Tyle że w takiej sytuacji sprzedaż samochodu w celu uwolnienia środków mogłaby okazać się niemożliwa – suma kredytu do spłaty po roku znacznie przewyższa wartość kupowanego samochodu.

Hipoteczna konsolidacja wszystkich kredytów już na początku problemów z bieżącym regulowaniem rat mogłaby być również dobrym rozwiązaniem dla Janusza. Zamiana kredytu na samochód, ratalnego i kart kredytowych na kredyt zabezpieczony hipoteką już w styczniu 2011 umożliwiłaby obniżenie miesięcznych płatności nawet poniżej 500 zł, dzięki czemu Januszowi pozostawałoby miesięcznie 2 tys. zł na życie. Tyle że kredyt musiałby zostać udzielony na okres 25 lat, a przez ten czas Janusz zapłaciłby znacznie więcej odsetek niż w przypadku strategii, którą zastosował.

Januszowi udało się uniknąć bankructwa i utraty całego majątku, który zgromadził on i jego przodkowie. Udało mu się uniknąć negatywnych wpisów w bazach BIG i MIG, nie znalazł się w rejestrze długów. Ale był bardzo blisko, uratowało go szybkie działanie, skuteczna analiza własnej sytuacji i niepopadanie w kolejne, bezsensowne pożyczki.

Niestety wnioski, które płyną z badań, prowadzonych przez BIG InfoMonitor i KRUK SA, wskazują, że zbyt wielu Polaków zwleka z restrukturyzacją swoich zobowiązań, co prowadzi do wielu osobistych dramatów.

5 złotych zasad dłużnika

1. Spłacaj wszystkie raty w terminie. Dobra historia w BIK może się przydać w najmniej oczekiwanym momencie.
2. Pamiętaj, że jeśli jeden bank wypowie ci umowę kredytu, najpewniej zrobią to też pozostałe. A wówczas będziesz musiał natychmiast spłacić całe zadłużenie.
3. Zdecyduj, z których składników majątku możesz zrezygnować, a także które najłatwiej i najszybciej sprzedasz za korzystną cenę. Sprzedając majątek samemu, uzyskasz większe środki niż komornik, który wystawi je na licytację, a później zajmie Ci pensję.
4. Kredyt konsolidacyjny weź, jeśli naprawdę musisz. Kredyt konsolidacyjny bez zabezpieczenia zazwyczaj jest droższy niż kredyty, które spłacasz teraz. Konsolidacja kredytem hipotecznym będzie znacznie tańsza i pozwoli na szybsze wyjście z długów.
5. Jeśli wpadłeś w kłopoty, ustal plan wyjścia z długów w czasie najwyżej kilku lat. Rozkładanie spłaty na 25 lat może sprawić, że nigdy nie poradzisz sobie z długami.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Moja firma
Jak przeprowadzić zespół przez zmianę organizacyjną? Co naprawdę decyduje o powodzeniu transformacji

Dlaczego tak wiele projektów transformacyjnych kończy się na papierze? Bo największym wyzwaniem nie jest zaplanowanie zmiany, lecz sprawienie, by stała się ona naturalnym sposobem działania całej organizacji. O sukcesie transformacji nie decyduje jakość planu, lecz to, czy pracownicy zmieniają sposób działania także wtedy, gdy nikt ich nie kontroluje.

Zabrakło ministra rolnictwa. Jak ratować sektor trzody chlewnej?

Od miesięcy ceny skupu trzody chlewnej nie pokrywają kosztów produkcji. Kiedy pojawi się realna pomoc? Odpowiedzi na to pytanie oczekują hodowcy świń i organizacje branżowe. Ich zdaniem resort rolnictwa nie zwraca należytej uwagi na dramatyczną sytuację sektora.

Blisko dwie trzecie firm w dobrej kondycji. NBP opublikował wyniki badania

Mimo napięć geopolitycznych i niepewności na światowych rynkach większość polskich przedsiębiorstw pozytywnie ocenia swoją kondycję. Z badania „Szybki Monitoring NBP” wynika, że 61 proc. firm uznało swoją sytuację w II kwartale 2026 r. za dobrą lub bardzo dobrą. Jednocześnie 17 proc. przedsiębiorstw wskazało, że odczuło negatywne skutki konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie.

Rewolucja w przetargach. Firmy bez certyfikatów i wsparcia AI mogą stracić państwowe zlecenia

Rząd wprowadza potężne zmiany w zamówieniach publicznych. Podniesienie progu PZP do 170 tys. zł, nowy Centralny Rejestr Umów i certyfikacja wykonawców wywrócą rynek do góry nogami. Mniejsze przetargi znikną z radarów, a walka o kontrakty stanie się brutalna. Eksperci ostrzegają: firmy, które nie zautomatyzują pracy, mogą odpaść już na starcie. Co zrobić, żeby nie stracić publicznego kontraktu?

REKLAMA

Masz pomysł na biznes? Sprawdź to, zanim zrobisz pierwszy krok

Masz 22, 25, może 28 lat. Skończyłaś kurs PMU, robisz zdjęcia na Instagramie, prowadzisz zajęcia fitness albo właśnie wystawiłaś pierwszy produkt na Allegro? Biznes rusza, klienci piszą, a Ty zastanawiasz się, czy w ogóle trzeba coś "prawnie" ogarniać, czy można iść na żywioł. Można, ale krótko. Poniżej lista rzeczy, które warto sprawdzić na starcie, żeby entuzjazm nie zderzył się z pierwszą karą, sporem albo zaległością.

Mieszkańcy tej gminy mogą dostać 1 tysiąc złotych na zbieranie deszczówki

Jeszcze do 31 sierpnia mieszkańcy gminy Łomianki mogą składać wnioski do Gminnego Programu Gromadzenia Wody w ramach dotacji celowej na zakup i montaż przydomowego, naziemnego zbiornika na deszczówkę i wody roztopowe lub budowę przydomowego ogrodu deszczowego. Kto może się ubiegać?

Zmiany w prawie wymusiły zmianę modelu logistycznego? Pyszne.pl komentuje

Pyszne.pl rezygnuje z własnej floty kurierskiej i od lata 2026 r. przechodzi na model 3PL, czyli realizację dostaw przez zewnętrznych partnerów flotowych. Firma zapewnia, że klienci nie odczują zakłóceń, a sieć dostawców może się powiększyć nawet o kilkanaście tysięcy osób. Decyzja zapada w momencie, gdy Państwowa Inspekcja Pracy zyskała nowe uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę.

KE szykuje reformę systemu ETS. Są pierwsze szczegóły

Komisja Europejska ma w piątek przedstawić propozycję reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS. Zgodnie z planem darmowe uprawnienia mają pokrywać 78 proc. emisji w sektorze przemysłowym, a Bruksela rozważa także spowolnienie tempa ograniczania liczby pozwoleń dostępnych na aukcjach.

REKLAMA

Kawa z INFORLEX. Nowe uprawnienia PIP 2026 – czy Twoja firma jest gotowa na kontrolę?

Od 8 lipca 2026 r. obowiązuje nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, która w istotny sposób zmienia zasady kontroli zatrudnienia w Polsce. Inspektorzy PIP zyskali m.in. możliwość administracyjnego przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę - bez konieczności kierowania sprawy do sądu. To jedna z najważniejszych zmian w prawie pracy ostatnich lat, a jej skutki odczują wszyscy pracodawcy, niezależnie od branży czy wielkości firmy.

Po trudnym początku roku pojawił się pierwszy pozytywny sygnał dla polskich firm. Jest nowy odczyt Barometru EFL

Po wyraźnym pogorszeniu nastrojów na początku roku sektor małych i średnich firm wysyła pierwszy sygnał stabilizacji. Indeks Barometru EFL na III kwartał 2026 roku był nadal na niskim poziomie 47,8 pkt., niemal takim samym jak kwartał wcześniej. Najnowszy Barometr EFL wskazuje na stabilizację oczekiwań biznesowych, jednak eksperci podkreślają, że o trwałym ożywieniu wciąż nie można mówić.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA