REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Toyota Way - dlaczego tu tak trudno o sukces?

Jerzy Fiuk
Doradca ekonomiczny
Toyota Way  - dlaczego tu tak trudno o sukces?
Toyota Way - dlaczego tu tak trudno o sukces?
Fotolia

REKLAMA

REKLAMA

System wypracowany przez koncern Toyoty, określany jako Toyota Way, jest szczególną kulturą zarządzania. Dlaczego "szczególną"? Przecież nie jest ani ukrywana w tajemnicy, ani nie jest skomplikowana, co do zasady. Jest możliwa do wykorzystywania w przedsiębiorstwach dużych i małych; produkcyjnych i usługowych. Można ją z powodzeniem stosować poza biznesem np. w strukturach militarnych; w służbie zdrowia; urzędach municypalnych i w innych, dowolnych organizacjach.

Nadto jest transparentna i oczekuje jedynie racjonalności w naszych zachowaniach. Wreszcie, ma świetną markę, markę Toyoty i jest doskonale zweryfikowana, przez firmę o ponad stuletniej tradycji.  Otóż szczególną dlatego, że tylko znikomy odsetek firm decyduje się wstąpić na tę drogę, a z tego, tylko mała część, kroczy nią konsekwentnie, upatrując w takim postępowaniu swojej recepty na sukces gospodarczy.

REKLAMA

Dlaczego tak jest? Sam nie wiem. Mogę się jedynie domyślać wykorzystując własne obserwacje i wnioski z tych obserwacji płynące. I o tym napiszę.

Wypracowane zasady Toyota Way i stosowane tam narzędzia nie są ani trudne do zrozumienia, ani do zastawania. Nie można, moim zdaniem,  podważać zasadności ich wykorzystywania czy praktycznej przydatności. Nie jest też prawdą, że wymagają jakiś nadzwyczajnych przymiotów właściwych Japończykom. Nie przyjmuję tego. W metodzie nie znalazłem niczego, czego nie pojmie Europejczyk czy każdy inny, racjonalnie działający szef firmy.

Porozmawiaj o tym na naszym FORUM!

Oto kilka przykładów, które mają pokazać, że w Toyota Way nie ma nic czego byśmy nie rozumieli. To przykłady pierwsze z brzegu. Nie są dobrane tendencyjnie. W mojej ocenie, poza przeznaczeniem, niczym szczególnym nie wyróżniają się względem pozostałych. Nie są lepsze czy gorsze. Mają podobny status ważności. Wszystkie wydają się być trudne do podważenia, jeśli chodzi o ich przydatność biznesową.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

1) zasada, że każdy proces można ulepszyć (kaizen);

2) zasada, że wiedza zespołu jest zawsze większa od wiedzy jednostki;

3) zasada gruntownego zrozumienia problemu przed wypracowaniem rozwiązania (genchi gembutsu);

4) zasada wizualizowania przebiegu procesu produkcyjnego/usługowego aby natychmiast uwidocznić powstały problem (andon);

5. zasada poziomowania produkcji, to jest dążenie do produkcji bez przestojów i gromadzenia zapasów tak zapasów produkcji w toku, jak i wyrobów gotowych (hajunka);

6) zasada optymalizacji przepływów materiałowych tak pomiędzy poszczególnymi stanowiskami produkcyjnymi jak i np. zakładami czy odbiorcami (tak zwany kurs mleczarza);

7) zasada mapowania strumieni wartości w celu identyfikacji czynności dodających wartość, optymalizowania ich i eliminowania czynności zbędnych z tego punktu widzenia;

8) zasada 3M pozwalająca eliminować nieefektywne działania (muda; mura; mudi);

9) zasada organizacji działań w taki sposób, by już  ich organizacja zapobiegała powstawaniu błędów (poka yoke);

10) zasada jasnego wyznaczania firmie strategicznego celu działania biznesowego i wizji przyszłości - jaka by nie była  (Prawdziwa Północ).

Można spróbować wskazać kolejną grupę zasad/narzędzi i nic się tu nie zmieni. Będzie tak, jak opisałem to wyżej. Zasady i narzędzia trudne do podważenia w zakresie zasadności wykorzystania i zrozumiałe w treści.

Zobacz również: Wady Lean Management

Transparentny układ, oparty o zasady Toyota Way, poza niewielką gromadą firm, w gospodarce nie funkcjonuje. W tych firmach, w których funkcjonuje, często (ale z całą pewnością nie zawsze) dzieje się tak tylko dlatego, że wymuszają to klienci. A więc stosuje się go bez zrozumienia i wewnętrznej potrzeby. Na marginesie, podobnie jest w przypadku, daleko bardziej popularnej certyfikacji ISO. To smutne, ale żadna ze znanych mi firm w których stosuje się certyfikację ISO, nie robi tego z powodów innych niż formalne. Nie chcę generalizować, nie jestem specjalistą od ISO, ale takie mam doświadczenia, i one dobrze wpisują się problematykę relatywnie małej popularności, nie wymuszanej przecież certyfikacją, metody zarządzania, w której jakość finalnego produktu, jest wartością kluczową - Toyota Way.

Otóż Toyota Way nie funkcjonuje, przynajmniej tak wynika to z moich obserwacji, jako popularna i chętnie stosowana metoda zarządzania, ponieważ:

REKLAMA

a) decydenci najwyższego szczebla, bardzo często, realizują cele, o których nie chcą rozmawiać z podwładnymi, wyznaczając im cele zastępcze, ale nie ujawniając tego "co im siedzi w głowach". Uważają to za normalne i nie wyobrażają sobie, że może być inaczej. Jednak może być inaczej, a nawet musi w Toyota Way;

REKLAMA

b) decydenci (właściciele i kierownicy różnych szczebli) niezbyt dobrze czują się w strukturach, gdzie użyty argument, czy grupa argumentów, ma większe znaczenie niż funkcja człowieka, który te argumenty podaje. Jakiś irracjonalny strach przed "utratą autorytetu" jest mocniejszy niż strach przed mniej racjonalnym działaniem. Podwładny też wzrusza ramionami i myśli sobie "jak tak chcesz, to tak zrobię". Ewentualne straty, z tego tytułu, się marginalizuje uznając że: "nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi albo nie podejmuje decyzji", nie analizując już, później, w kręgach decyzyjnych, czy "ci na dole" mieli wiedzę, która by mogła pomóc przy wypracowaniu lepszej decyzji?;

c) decydenci, mają pewną łatwość zlecania zmian, ale tylko wtedy, kiedy te zmiany nie obejmują ich samych - przecież zlecając zmienię udowodnili już, że są reformatorami i sami zmieniać się nie potrzebują. Na przykład: szef przedsiębiorstwa, zleca specjalistycznej firmie, przeprowadzenie psychologicznych testów przydatności pracowników na zajmowanych stanowiskach, względem wymagań jakie są im stawiane i wspomaganie ich w doskonaleniu pożądanych cech, siebie wyłączając z tych testów (realny przypadek).  A przecież mógł zamanifestować, w ten sposób, jedność z kadrą kierowniczą swojej firmy. Tych własnych wyników wcale nie musiał ujawniać, dokładnie tak, jak nie upubliczniał wyników swoich podwładnych, omawiając je z nimi indywidualnie. To ważne, bo chociaż wkroczenie na Drogę Toyoty, może się zaczynać w dowolnym momencie, nie musi obejmować firmy jako całości, może dotyczyć wybranego segmentu, a więc, początkowo,  może być wdrażane nawet w marginalnych dla firmy komórkach ale, obowiązkowo, musi być z pełnym, a nie tylko z deklaratywnym, poparciem zarządu. Dla członków zarządu ma to być poligon zmian i miejsce ich nauki, przed wkroczeniem  zasad Toyota Way w bardziej newralgiczne obszary przedsiębiorstwa (sic!);

Zobacz też: Funkcje kierownicze w zarządzaniu - kontrolowanie, etapy


Uwaga: Może warto pamiętać, że nas nie obowiązuje Toyota Way. Te zasady obowiązują w Toyocie. My mamy swój "… Way". Jeśli jednak decydujemy się skorzystać z doświadczeń Toyoty, to powinniśmy znać stosowane tam metody i narzędzia, ale obowiązkowo i przede wszystkim, doskonale rozumieć intencje. Tych ostatnich odrzucać nie możemy w żadnym razie, bo to one stanowią o skutecznym doborze i wykorzystaniu metod  oraz narzędzi tam wypracowanych.

d) dyspozycja wydana przez przełożonego, może być nawet gorsza, albo efekt mniej udany, ale ma być zmaterializowana szybciej. Czynności z grupy "raz a dobrze", niestety, zdaniem wielu, tylko spowalniają proces. Nie są pozytywnie postrzegane. Lepiej, kiedy cały czas działamy, idziemy do przodu, a ewentualne uchybienia będą naprawiać ci z drugiej linii. W taki sposób, na początku, funkcjonowała fabryka Forda. Produkowano. Potem sprawdzano produkt końcowy i eliminowano usterki. Efekt: ponad 20% aut schodzących z linii produkcyjnej miało usterki diagnozowane jeszcze w fabryce, a ilu nie udało się zdiagnozować na tym etapie? Według tych reguł, albo bardzo podobnych -  co do istoty, działa jeszcze wiele firm również współcześnie.

e) podwładni traktowani są (nawet jeśli z szacunkiem) jako "biologiczne maszyny", którym się zadaje zadanie do wykonania, ale których się nie pyta i się z nimi nie konsultuje, "bo szef wie najlepiej", a jeśli już "szef kogoś pyta", to konsultanta zewnętrznego lub partnera równego sobie stanowiskiem albo, przełożonego. Bez zarzucenia takiego stereotypu, funkcjonowanie w kulturze Toyota Way, nie jest możliwe;

f) podwładni rzadko przychodzą do przełożonego z problemami, bo ten czuje się w obowiązku je rozwiązywać, a ponieważ nikt tego nie lubi, podwładni mogą na tym stracić. W efekcie, problemy są dla wszystkich problemami i nikt nie traktuje ich jak szansy w drodze do wyeliminowania czegoś niekorzystnego w procesie produkcyjnym czy usługowym;

g) wykorzystywanie nabytych standardów postępowania, nawet jeśli mamy poczucie ich niedoskonałości, wygrywa konkurencję z nowymi metodami, których trzeba się dopiero uczyć, a wprowadzając, pokonywać opory załogi i liczyć się z trudnościami okresu przejściowego. Coś co na Drodze Toyoty jest normą, tutaj jest wydarzeniem nadzwyczajnym, niezbyt mile widzianym, bo zakłóca wypracowany porządek rzeczy. Po co komu taka norma?

h) Toyota Way wykazuje cechy niezmienności, wolno ewoluuje w czasie, wymaga konsekwencji na znacznie wyższym poziomie niż obiegowo uznawane standardy. Tym czasem, w firmach, zmiana na stanowisku dyrektora, zbyt często, może oznaczać zmianę filozofii zarządzania firmą. Analogicznie będzie jeśli dotyczy to jakiegoś działu firmy czy komórki organizacyjnej. Szef autokrata, zostaje zastąpiony dyrektorem/kierownikiem o wybitnych cechach sztabowca i  natychmiast musi zmienić się kultura zarządzania w obszarze jego oddziaływania. Nie można i nie warto wprowadzać zarządzania w stylu Toyota Way, jeśli po kilku tatach, ktoś ma to "zaorać" , bo sam jest entuzjastą zarządzania przez cele, na przykład, a Toyota Way kojarzy mu się z przemysłem samochodowym, korporacją czy efektem skali.

Zobacz: Wpływ poziomu zapasów na wynik finansowy firmy

i) do skutecznego wejścia na Drogę Toyoty, trzeba "kupić całego człowieka". Jego zaangażowanie; motywację, chęć rozumienia procesu produkcyjnego i celu działania przedsiębiorstwa.  Z jakiegoś powodu, firmom łatwiej jest "kupić wyłącznie jego 8 godzin czasu i ręce". Tutaj wcale nie chodzi o pieniądze. To obszar godnościowy. Jednak zarządzanie partnerskie przegrywa z liniowym układem znanym z wojska: "Ty, słuchasz i wykonujesz; ja, wydaję polecenia. Czym będzie mniej konfliktów miedzy nami na tej linii, tym lepiej dla ciebie i ja też tak wolę". A przecież postrzeganie relacji w firmie analogicznie do relacji na polu bitwy jest pozbawione racjonalnego sensu. Wojna, to gra zerojedynkowa. Żebym ja wygrał, ktoś musi przegrać.  Gospodarka jest grą o sumie niezerowej. Mamy zespół, nie armię. Nie walczymy z dostawcą/odbiorcą tylko współpracujemy.  Nie chodzi o życie tylko o pieniądze, a one mają cudowną moc mnożenia się, o czym warto pamiętać.

Decydent, który jest wstanie odrzucić powody niewykorzystywania zasad drogi Toyoty, o których tu napisałem, ma spore szanse na zastosowanie reguł Toyota Way i czerpanie z tego nie tylko korzyści biznesowych, ale też satysfakcji osobistej z realizacji i posiadania czegoś co jest, w biznesie, tak rzadkie, jak zegarek firmy Patek.  Przy czym to nie jest altruizm czy snobizm, to wyłącznie kalkulacja. To może być przeorientowanie firmy "z orientacji na zysk", na znacznie efektywniejszą i dającą większe korzyści "orientację na trwanie w czasie". Nadto, w ekonomii jest takie pojęcie jak "korzyści utracone". Ich nie można dokładnie policzyć, ale wiadomo, że są. Na przykład:

- jeśli nie "kupimy całego człowieka", może się zdarzyć, że pracownik nie ostrzeże nas o jakimś zagrożeniu, które przychodzi mu do głowy, np. o charakterze  handlowym. Ono wystąpi, potraktujemy je jak rzecz normalną, bo "gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą", albo będzie tak, że nawet się o tym nigdy nie dowiemy. Tym czasem, tak nie musiało być.  Ta strata, to może być właśnie  "korzyść utracona";

- ile korzyści, mamy z pracownika, który gotowy jest odejść z firmy do każdej innej, gdzie lepiej mu zapłacą? A ile z pracownika, dla którego wynagrodzenie jest tylko jednym z elementów kalkulacji o pozostaniu lub nie, w naszej firmie?

- ile projektów czy ulepszeń jesteśmy wstanie wygenerować sami, a ile pracownicy, którzy wykonują dane czynności na co dzień?

Powody zasadności wykorzystywania zasad Drogi Toyoty, można mnożyć. Ale dla jasności przekazu tego tekstu, nie wydaje się to już być konieczne.

Zobacz: Wynagradzanie pracowników w firmie - niektóre patologie

Autopromocja

REKLAMA

Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie - zapraszamy do subskrybcji naszego newslettera
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

REKLAMA

Komentarze(0)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
    QR Code
    Moja firma
    Zapisz się na newsletter
    Zobacz przykładowy newsletter
    Zapisz się
    Wpisz poprawny e-mail
    Komisja Europejska proponuje zmniejszenie i uproszczenie obciążeń rolników. Czy to wystarczy by przerwać protesty?

    Komisja Europejska przesłała w czwartek prezydencji belgijskiej w Radzie UE dokument, zawierający listę działań mających na celu "zmniejszenie obciążeń administracyjnych, spoczywających na barkach rolników". Propozycje zostaną omówione z państwami członkowskimi 26 lutego na posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa.

    Używasz smartfona? Twoje wrażliwe dane są jak na dłoni. Technologia pozbawia nas prywatności

    Użytkownicy różnych urządzeń, aplikacji czy systemów często nie są świadomi, przez kogo i do jakich celów są gromadzone i wykorzystywane dane na ich temat. Rozwój technologii rzadko idzie w parze ze świadomością użytkowników i regulacjami prawnymi. To stanowi zagrożenie dla ochrony danych osobowych.

    Wzrasta ryzyko prowadzenia biznesu. "Liczba wzmianek o geopolityce i ryzyku politycznym w dokumentach spółek wzrosła o 600%"

    Ryzyko prowadzenia biznesu w 2024 roku zwiększa rosnąca polaryzacja na światowej scenie politycznej. Istotna dla przedsiębiorców będzie minimalizacja potencjalnych niebezpieczeństw, m.in. poprzez zwiększenie odporności łańcuchów dostaw, odpowiednią politykę dostępu do zasobów i zaadresowanie kwestii ESG – wynika z raportu EY-Parthenon 2024 Geostrategic Outlook.

    Handel internetowy idzie w górę, stanowi 8,8% ogółu sprzedaży detalicznej

    Sprzedaż internetowa w ujęciu rocznym w styczniu wzrosła ogółem o 11%, co stanowił 8,8% ogółu sprzedaży detalicznej. Największy udział e-sprzedaży w całości sprzedaży detalicznej miały takie kategorie jak tekstylia, odzież, obuwie, prasa i książki. Tak wynika z danych przekazanych przez GUS.

    REKLAMA

    Nie zalegasz ze składkami ZUS? Weź udział w konkursie prewencji wypadkowej. Można dostać 300.000,00 zł dofinansowania. Rozpoczyna się nabór.

    ZUS realizuje program prewencji wypadkowej, w ramach którego można uzyskać dofinansowanie na poprawę warunków pracy poprzez zakup maszyn i urządzeń. Można liczyć nawet na 300.000,00 zł dofinansowania.

    Szkody rolnicze - stawki pomocy i wnioski w 2024 roku. 1000 zł, 500 zł lub 250 zł na 1 ha pomocy dla rolników poszkodowanych suszą, przymrozkami, powodzią i innymi zjawiskami pogodowymi

    Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformowało w komunikacie, że od 29 lutego 2024 r. do 15 marca 2024 r. producenci rolni, w których gospodarstwach rolnych szkody w uprawach rolnych spowodowane wystąpieniem w 2023 r. suszy, gradu, deszczu nawalnego, ujemnych skutków przezimowania, przymrozków wiosennych, powodzi, huraganu, pioruna, obsunięcia się ziemi lub lawiny w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich wyniosły powyżej 30 % średniej rocznej produkcji roślinnej w gospodarstwie rolnym, mogą składać wnioski o udzielenie pomocy w  formie dotacji do powierzchni upraw rolnych, na których ww. niekorzystne zjawiska spowodowały utratę co najmniej 30% plonu. 

    Bezpieczeństwo w Internecie i rewolucja dla przedsiębiorców działających w sieci. Nowość: akt o usługach cyfrowych (DSA) już w mocy

    Bezpieczeństwo w Internecie to w dzisiejszych czasach podstawa. W Unii Europejskiej obowiązuje nowy akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA). Również w Polsce będą obowiązywały nowe przepisy. To bardzo ważne, ponieważ wiele osób zastanawia się: jak zachowywać się bezpiecznie w Internecie? Jak chronić swoje bezpieczeństwo w sieci? Jakie są zagrożenia w Internecie? Jak chronić się przed zagrożeniami w Internecie? Przepisy będą dotyczyły przedsiębiorców jak i osób fizycznych. Nowe przepisy mają poprawić bezpieczeństwo użytkowników w sieci, wspierać walkę z nielegalnymi treściami w Internecie, uregulować zagadnienia dot. moderowania treści. Nie będzie już tak łatwo manipulować użytkownikami, "śledzić ich" działań w sieci, profilować, wysyłać tzw. ciasteczek (pliki cookie). Będzie większa ochrona przed pedofilią. To będzie prawdziwa rewolucja dla przedsiębiorców działających w Internecie. Akt o usługach cyfrowych stosuje się od dnia 17 lutego 2024 r.

    Podatnicy nie wiedzą, że mogą skorzystać z ulgi B+R, a to duże korzyści finansowe

    Z ulgi badawczo-rozwojowej mogą skorzystać firmy z różnych branż. Ulga B+R może przynieść korzyści finansowe sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych w skali roku. Kto może zastosować tę ulgę? 

    REKLAMA

    Firmy wciąż bardziej obawiają się odejścia kontrahenta niż utraty płynności finansowej. Faktury z odroczoną płatnością to już standard

    Zwłaszcza w branży produkcyjnej i transporcie opcja płatności odroczonej od 7 do 30 dni stała się praktyką powszechnie stosowaną. Choć dla firm czekanie na należność wiąże się z ryzykiem i niedogodnościami – same muszą się w tym czasie kredytować – to w 2024 roku nie mają w planach odchodzenia od tej praktyki.

    BGK będzie mógł udzielać gwarancji spłaty kredytów mikrofirmom oraz małym i średnim przedsiębiorstwom. Projektowane rozporządzenie ma wejść w życie 29 marca 2024 r.

    BGK będzie mógł gwarantować kredyty dla MŚP w ramach programu InvestEU. Jaka pomoc dla MŚP?

    REKLAMA