REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Globalne spadki na giełdach

Subskrybuj nas na Youtube
Dołącz do ekspertów Dołącz do grona ekspertów
Roman Przasnyski
Główny analityk Gold Finance.

REKLAMA

REKLAMA

Takiej końcówki tygodnia mało kto się chyba spodziewał. Inwestorzy spoglądający od dawna na szczyty, zapomnieli, że na rynku obowiązuje ruch w co najmniej dwóch kierunkach.

Koniec marazmu na giełdach i zbliżającą się bardziej dynamiczną zmianę sugerował wzrost zmienności amerykańskich indeksów w ciągu kilku ostatnich sesji. Te sugestie okazały się prorocze, choć powody zmiany tendencji zupełnie nieoczekiwane. Strach przed rozpoczęciem w Chinach hamowania wzrostu gospodarczego wydawał się jeszcze dość odległy. Obawa przed zmianą zasad gry na rynkach finansowych, której propozycję przedstawił prezydent USA była zaskoczeniem jeszcze większym.

REKLAMA

GPW

REKLAMA

Po wczorajszej dość dzielnej postawie byków, które starały się ograniczyć skalę przeceny w mocno niesprzyjającym otoczeniu zewnętrznym, dziś od rana nie szło im najlepiej. Trudno się jednak dziwić, skoro czwartkowe spadki na Wall Street okazały się największe od dobrych kilkunastu tygodni, a swoje dołożyła jeszcze mocno zniżkująca Azja. Na otwarciu wielkiego dramatu nie było. Ale w ciągu dnia przecena wyraźnie się nasiliła. Indeks największych firm tracił 1,4 proc., a wskaźnik szerokiego rynku 1,1 proc. Spadki walorów poszczególnych firm były dość znaczne. Niechlubnym liderem w tej kategorii były akcje Lotosu, które spadały niemal cały dzień o ponad 5 proc., i to przy sporych obrotach sięgających 100 mln zł. To całkiem dużo, nie tylko jak na tę spółkę. Poprzednio z tak ożywionym handlem jej walorami mieliśmy do czynienia w maju ubiegłego roku, przy cenie o połowę niższej niż dziś. Mocno przeceniane były także papiery BRE, początkowo o 2,8 proc., pod koniec dnia nawet o ponad 4 proc. Do tej skali przeceny zbliżały się także akcje PKN. Generalnie można stwierdzić, że płynność była dziś w cenie, czy raczej przecenie. Na tym tle przedziwnie zachowywały się papiery Telekomunikacji Polskiej, które przez całą sesję traciły stosunkowo niewiele, a obrót nimi był wręcz „śladowy”. Małe obroty utrzymują się już drugi dzień z rządu. Można wić przypuszczać, że „zdyscyplinowany” akcjonariat nie chce pozbywać się papierów spółki po tak niskich cenach, a chętnych do kupowania drożej nie ma.

Ostatecznie indeks największych firm stracił 2,54 proc., WIG zniżkował o 2,13 proc., wskaźnik średnich spółek spadł o 1,46 proc., a sWIG80 o 1,52 proc. Obroty wyniosły 2,13 mld zł.

Giełdy zagraniczne

Dalszy ciąg materiału pod wideo

REKLAMA

Amerykańscy inwestorzy nieźle się wczoraj wystraszyli. Na Wall Street takich spadków nie widziano już od dawna. Dow Jones stracił 2 proc., S&P500 zniżkował o 1,89 proc. czyli ponad 21 punktów. Jednym ruchem wymazany został cały tegoroczny dorobek byków, zdobywany w tak żmudny sposób. Rynek więc niespodziewanie nabrał dynamiki i znalazł się w dość kluczowym punkcie. Jeśli spadki się nie zatrzymają, możemy mieć głębszą korektę. Nic jej nie zapowiadało, poza rzeszą analityków, ale jak to zwykle bywa - powód zawsze się znajdzie. Na ogół nie powód jest istotny, lecz skutek. Tym razem jednak powody zdają się dość ważne. Oczywiście prawdziwy powód do sprzedaży akcji znają tylko ci, którzy je sprzedawali. Jednak nietrudno się domyślić, że przestraszyli się dobrych danych, dotyczących chińskiej gospodarki i propozycji prezydenta USA, który chce wprowadzić istotne ograniczenia w działalności banków. Reakcja na informacje z Chin potwierdza nadejście nowego schematu działania inwestorów, w myśl zasady: im lepiej w gospodarce, tym gorzej na giełdzie. Bo przecież wyższe stopy za moment nadepną bykom na odcisk i będzie po hossie. Bardzo poważne konsekwencje może mieć dla wszystkich rynków propozycja Baracka Obamy. Dość powszechne jest przekonanie, że to właśnie banki pompowały ceny i na rynkach akcji, i surowców swoimi „spekulacyjnymi” transakcjami. Potwierdza to analiza ich zysków. Jeśli nie będą mogły tego robić, to po pierwsze, będą miały o wiele gorsze wyniki, a po drugie, rynkom ubędzie znacząca grupa graczy, stojąca „chwilowo” po stronie popytowej. A więc cen nie będzie miał kto „pędzić”. Te słuszne - skądinąd - z punktu widzenia gospodarki propozycje, mogą mieć dla rynków finansowych bardzo poważne i długofalowe konsekwencje. A wczoraj najmocniej traciły właśnie akcje banków i firm surowcowych.

Azja też była dziś pod sporym wrażeniem ostatnich wydarzeń. Nikkei tracił najmocniej, aż 2,56 proc. Shanghai B-Share zniżkował o 1,95 proc., a Shanghai Composite „jedynie” 0,66 proc. Jednak w trakcie sesji był dużo niżej. Indeks na Tajwanie stracił na wartości 2,47 proc. Spadki więc i poważne, i powszechne, bo żaden z parkietów nawet przez moment nie pomyślał o zwyżce indeksów.

W Paryżu i Frankfurcie reakcja na wczorajsze wydarzenia w Stanach i dzisiejsze nastroje w Azji była dość stonowana. Indeksy zniżkowały na otwarciu po około 05 proc. Londyn był jeszcze bardziej wstrzemięźliwy i wystartował z poziomu czwartkowego zamknięcia. Nastroje jednak systematycznie się pogarszały, bo i powodów ku temu nie brakowało. Pod koniec dnia „czerwone światła” na giełdowych tablicach świeciły z natężeniem 1 proc., a w Paryżu nawet 1,8 proc.

Nasz region ucierpiał jeszcze bardziej. W Budapeszcie i Bukareszcie udało się poprzestać na spadkach o około 2 proc. Indeksy w Pradze i Moskwie traciły po 2,8 proc. Sofia zdołała się wykpić zniżką o 0,5 proc. tylko dlatego, że tam handel kończy się dużo wcześniej. Nawet bijący od początku roku rekordy świata indeks w Tallinie zniżkował dziś o 2 proc. O rosnącej awersji do ryzyka może też świadczyć 3 proc. spadek indeksu giełdy tureckiej. Tylko w Atenach wskaźnik wzrósł o prawie 1 proc.

Waluty

Światowy rynek walutowy reagował wczoraj ze stoickim niemal spokojem na informacje, które robiły tek duże wrażenie na giełdach. W ciągu dnia było trochę ruchu i dynamicznych zmian, ale ich bilans wyszedł niemal na zero. Dwie najważniejsze waluty świata znalazły chwilowo punkt równowagi w okolicach 1,41 dolara za euro i zafundowały tu sobie chwilę odpoczynku. Dziś także przez większą część dna było dość spokojnie a kurs euro przebywał w niezbyt szerokim przedziale 1,407-1,416 dolara.

Nasza waluta do południa próbowała odrobić choć część strat poniesionych w ostatnich dniach. W najlepszym momencie dolara wyceniano na 2,87 zł, jednak po osiągnięciu tego poziomu doszło do chwilowego przełamania bariery 2,9 zł za dolara. Jeśli amerykańska waluta nie przerwie swej szarży, będziemy musieli pogodzić się z dalszym ruchem, w kierunku 3 zł za „zielonego”. Z euro również nie szło nam zbyt dobrze. Wahania nie były wielkie, ale już wczoraj euro było dość drogie. Dziś rano staniało o nieco ponad grosz w porównaniu do czwartkowego zamknięcia, ale później musieliśmy bronić się przed dalszą przeceną, po przebiciu poziomu 4,1 zł za euro. Posiadacze kredytów we frankach także musieli pogodzić się z tanią spłatą raty. „Szwajcara” na rynku międzybankowym momentami wyceniano na 2,79 zł. Jeśli dodać do tego spread, to robi się niewesoło.

Podsumowanie

Poważniejsza zmiana na rynku nadchodzi zwykle w najmniej spodziewanym momencie i z najmniej spodziewanej strony. Tak było i tym razem. Byki, uśpione pełzaniem indeksów na wciąż wyższe poziomy, chyba zbyt późno dostrzegły zagrożenie. Już wczoraj ich reakcja była dość nerwowa. Dziś niepokój się nasilił. Jego przyczyny są dość poważne i nie można ich lekceważyć. Tym bardziej, że mogą oddziaływać na rynki znacznie mocniej i znacznie dłużej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Wyniki firm lub gospodarki mogą cieszyć lub sprawiać zawód, ale konsekwencje nie są na ogół długotrwałe. Jeśli jednak pojawia się perspektywa zmiany polityki pieniężnej w jednej z najbardziej dynamicznych gospodarek świata i jednocześnie dość rewolucyjna zmiana regulacji działania instytucji finansowych w największej gospodarce świata, to nie można przejść obok tego obojętnie.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Czy firmy wolą pozyskiwać nowych klientów czy utrzymywać relacje ze starymi?

Trzy czwarte firm w Europie planuje zwiększyć wydatki na narzędzia lojalnościowe, jak karty podarunkowe. W Polsce tylko 4% firm B2B stawia na budowanie relacji w marketingu, co – zdaniem ekspertów – jest niewykorzystanym potencjałem, zwłaszcza przy rosnących kosztach pozyskania klientów.

Co piąty Polak spełnia kryteria pracoholizmu [BADANIE]

Z badań przeprowadzonych przez platformę edukacyjną Centrum Profilaktyki Społecznej wynika, iż co piąty Polak spełnia kryteria pracoholizmu. Zjawisko to odbija się na rodzinach. Terapeuci coraz częściej spotykają pacjentów, którzy nie wiedzą, jak żyć razem po latach „małżeństwa na odległość”.

Zasiłek chorobowy 2025 – jakie zmiany planuje rząd

To może być prawdziwa rewolucja w systemie świadczeń chorobowych. Rząd chce, by już od 2026 roku pracodawcy nie musieli płacić za pierwsze dni choroby pracowników. Zasiłek od początku zwolnienia lekarskiego ma przejąć ZUS. Zmiana oznacza ulgę dla firm, ale jednocześnie zwiększy wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Czy pracownicy zyskają, a system wytrzyma dodatkowe obciążenia?

Obowiązkowy KSeF wpłynie nie tylko na sposób wystawiania faktur [KOMENTARZ]

Obowiązek korzystania z Krajowego Systemu e-faktur (KSeF) obejmie wszystkich podatników (czynnych i zwolnionych z VAT), nawet najmniejsze firmy i wpłynie nie tylko na sposób wystawiania faktur - podkreśla Monika Piątkowska, doradca podatkowy e-pity.pl i fillup.pl.

REKLAMA

Boom na wynajem aut i rosnące zobowiązania firm

Wakacje pełne przygód? Kamper. Krótka wycieczka? Auto na godziny. Dojazd z dworca? Samochód na minuty. Wynajem pojazdów w Polsce rośnie, także w firmach. Jednak branża ma problemy – długi firm wynajmujących sięgają 251 mln zł i nadal rosną.

System kaucyjny od 1 października wchodzi w życie, co dla firm oznacza prawdziwą zmianę paradygmatu w obsłudze klientów

Większość Polaków uważa, że system kaucyjny to najlepszy sposób na odzyskiwanie opakowań po napojach – społeczna akceptacja jest ogromna, a oczekiwania klientów rosną. Dla sklepów i producentów to nie tylko obowiązek prawny, ale także nowe wyzwania logistyczne, technologiczne i edukacyjne. Firmy będą musiały nauczyć klientów prostych, ale ważnych zasad – jak prawidłowo zwracać butelki i puszki, by otrzymać kaucję, jak zorganizować punkt zwrotów i jak zintegrować systemy sprzedaży, aby proces był szybki i intuicyjny. To moment, w którym codzienne zakupy przestają być tylko rutyną – stają się gestem odpowiedzialności, a dla firm szansą na budowanie wizerunku nowoczesnego, ekologicznego biznesu, który rozumie potrzeby klientów i dba o środowisko.

Fundacja rodzinna bez napięć - co powinien zawierać dobry statut?

Pomimo że fundacja rodzinna jest w polskim prawie stosunkowo nowym rozwiązaniem, to zdążyła już wzbudzić zainteresowanie przedsiębiorców. Nic dziwnego – pozwala bowiem uporządkować proces sukcesji, ochronić majątek przed rozdrobnieniem i stworzyć ramy współpracy między pokoleniami, przekazując jednocześnie wartości i wizję fundatora jego sukcesorom.

Co trzecia polska firma MŚP boi się upadłości. Winne zatory płatnicze

Choć inflacja wyhamowała, a gospodarka wysyła sygnały poprawy, małe i średnie firmy wciąż zmagają się z poważnymi problemami. Z najnowszego raportu wynika, że niemal 30% z nich obawia się, iż w ciągu dwóch lat może zniknąć z rynku – głównie przez opóźnione płatności od kontrahentów.

REKLAMA

System kaucyjny od 1 października zagrożeniem dla MŚP? Rzecznik apeluje do rządu o zmiany

Od 1 października w Polsce ma ruszyć system kaucyjny, jednak przedsiębiorcy alarmują o poważnych problemach organizacyjnych i finansowych. Rzecznik MŚP apeluje do rządu o zmiany, ostrzegając przed chaosem i nierównymi warunkami dla małych sklepów.

W 2026 r. w radach nadzorczych i zarządach musi być 33-40% kobiet [Dyrektywa Women on Board]

W 2026 r. w radach nadzorczych i zarządach musi być odpowiednia reprezentacja płci. W związku z tym, że przeważają mężczyźni, nowe przepisy wprowadzają de facto obowiązek zapewnienia 33-40% kobiet ogólnej liczby osób zasiadających w radach nadzorczych i zarządach przedsiębiorstw. Czy Polskie firmy są na to gotowe? Jak wdrożyć dyrektywę Women on Boards?

REKLAMA