Kategorie

Financial English – łatwy czy trudny?

Czy Legal English jest trudny?
Czy Legal English jest trudny?
Z inicjatywy British Council odbyły się w ubiegłym roku w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie spotkania z lektorami języka angielskiego na temat egzaminów związanych z uzyskaniem International Certificate in Financial English. Czy Financial English jest trudny?

Z inicjatywy British Council odbyły się w ubiegłym roku w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie spotkania z lektorami języka angielskiego na temat egzaminów związanych z uzyskaniem International Certificate in Financial English. Główne założenia i szczegółową problematykę egzaminu przedstawiali: Julie Pratten, autorka opracowania ”Absolute Financial English” (Delta Publishing, 2009) oraz Jeremy Day z British Council w Warszawie, autor „Handbook for Teachers” wydanego przez University of Cambridge.

Reklama

Julie Pratten we wstępie do „Absolute Financial English” pisze: „Globalization requires the increased harmonization of financial reporting. Many professions, like accountancy and auditing, have become universal, providing opportunities for those who wish to pursue careers in the international arena. Such opportunities mean that finance professionals need to be able to communicate effectively with their clients and colleagues around the world”.

Do udziału w tych spotkaniach został zaproszony autor niniejszego artykułu w celu zaprezentowania publikacji PWN „First Steps in Financial English” jako uzupełnienie wymienionych wyżej prezentacji.

Reklama

Warto podkreślić, że książka „First Steps in Financial English” nie powstała na zamówienie British Council, zaś autorowi nie była znana publikacja Julie Pratten. Dlatego z satysfakcją odnotowuję fakt, że z przebiegu czterech spotkań okazało się, że „Pierwsze kroki….” mogą przyczynić się do wypełnienia luki w zakresie znajomości podstawowej terminologii finansowej.

Aby „communicate effectively” potrzebna jest nie tylko znajomość angielskiej gramatyki, ale – co wydaje się znacznie ważniejsze – wiedza fachowa w zakresie Financial English. Jak szeroki jest zakres wiedzy wchodzącej w pojęcie Financial English świadczy wykaz tematyki objętej International Certificate in Financial English, a mianowicie (tu cytat z “Handbook for Teachers”): financial reporting, company financial strategy, risk assessment and analysis, auditing, accounting software packages, assets and company valuations, budgetary processes, corporate governance, cost and management accounting, mergers and acquisitions, taxation, insurance, banking, stock market, foreign exchange and currency, debt recovery and credit policy, bankruptcy and insolvency, pricing and purchasing.

Jest rzeczą powszechnie znaną, że Financial English stanowi element składowy szerszego pojęcia jakim jest Business English. Aby zrozumieć zakres języka biznesu, warto przytoczyć definicję samego pojęcia „biznes”. Otóż Longman Business Dictionary podaje, że jest to „the production, buying and selling of goods and services for profits”. Natomiast J.P. Friedman w Dictionary of Business Terms idzie dalej pisząc, że jest to „commercial enterprise, profession, or trade operated for the purpose of earning a profit by providing a product or service”.

Określając zakres prac nad moim Dictionary of Business Terms wydanym przez C.H.Beck (II wydanie 2009r i 2010r), przyjąłem założenie, ze termin “business” obejmuje takie dziedziny jak: economics, finance of which personal and public finance, accounting and taxation, statistics, stock dealings, foreign trade operations and financing, transport, shipping and insurance, manufacturing, retail and wholesale commerce, marketing and advertising, business law and much more.

Nie będzie przesady w stwierdzeniu, ze “finance shapes our world”, zaś rola nauczycieli i lektorów języka angielskiego sprowadza się do banalnego stwierdzenia – „we shape the way finance is taught”.

W procesie nauczania Financial English jednym z ważnym instrumentów są słowniki. Słynna tłumaczka węgierska, pionierka w dziedzinie tłumaczeń symultanicznych, Kato Lomb (1909-2003) w swej książce „Polyglot. How I learn languages”, pisząc o słownikach przytacza określenie znanego pisarza francuskiego Anatola France’a: „dictionaries - a universe arranged in alphabetical order”. Z punktu widzenia korzystania ze słowników podaje autorka dwie cenne wskazówki:
You should use a dictionary, but smartly!
The meanings of words are illuminated by their context.

Na postawione w tytule artykułu pytanie, Financial English - łatwy czy trudny? Odpowiedź na podstawie moich obserwacji dotyczących zmagań tłumaczy jak i publikacji słownikowych jest jednoznaczna. To jest faktycznie trudny obszar języka angielskiego.

Z jednej strony mamy sytuacje, w których tłumacze zapomina o podstawowej zasadzie, że tłumacz – „to człowiek, który rozumie” (określenie takie użył Roman Tertil w przygotowywanej do druku książki o tłumaczeniach i tłumaczach) – czyli rozumie tekst źródłowy i ma nadzieję, że to co przełożył zrozumie odbiorca, czyli czytelnik. Jeśli tak się nie stanie wówczas tłumacz jest słabym „przekładcą” lub „przełożycielem”. Jak wiemy, tłumacz z łaciny to „translatio” czyli „carry across” lub „bring across”.

Z drugiej strony, trudności wynikają z bardzo ograniczonej oferty w zakresie publikacji słownikowych. O ile w zakresie ogólnego języka angielskiego mamy wartościowe pozycje (PWN-Oxford, Stanisławski czy tzw. kościuszkowski), o tyle słowniki specjalistyczne w zakresie szeroko pojmowanego biznesu czy finansów są nieliczne i różnej jakości. Poza błędami merytorycznymi (przykłady w dalszej części), stosuje się tzw. luz językowy, co w przypadku tekstów specjalistycznych jest niedopuszczalne. Powiedzmy otwarcie: w tłumaczeniach tekstów specjalistycznych nie istnieje luz językowy – bowiem teksty te wymagają języka twardego, czyli jednoznaczne przyporządkowanie znaczeń słowom – a więc nie ma tu wieloznaczności i synonimii. Dwa przykłady: 1) burden of losses = szkodowość (w ubezpieczeniach) a nie ciężar szkód; 2) fluctuation band = pasmo wahań kursowych a nie wahający się zespół muzyczny.

2. Co robić, gdy słów czy terminów nie znajdujemy w słownikach?

Nie ukazał się i chyba nigdy nie ukaże się słownik – czy to ogólny, czy specjalistyczny – który zawierałby odpowiedź na wszystkie pytania, jakie pojawiają się w momencie dokonywania przekładu. Ciągle zadaję pytanie kierowane do autorów i do samego siebie: „po co ci faceci i facetki piszą te cholerne słowniki, w których nic nie można znaleźć”? Sam na to pytanie nie jestem w stanie udzielić rozsądnej odpowiedzi.

Więc co robimy w takiej sytuacji? Wydaje się, że są następujące wyjścia:

• dokonanie burzy we własnym mózgu lub zwrócenie się o pomoc innych mózgów (temu służą takie fora jak: Translators helping Translators, Translatorscafe, branżowe forum tłumaczy, Acquarius, Globtra i inne internetowe „zgromadzenia ludzi dobrej woli”
• telefon do przyjaciela tj. zaprzyjaźnionego tłumacza – podobnie jak w telewizyjnej grze o milion
• żmudne przeszukiwanie literatury przedmiotu – może gdzieś polscy autorzy podjęli próbę przekładu danego terminu. Tu uwaga – wyszukiwarka Google nie zawiera i chyba w dającej się przyszłości nie znajdziemy w niej wszystkich publikacji z danej dziedziny
• własna intuicja – bywa czasami zawodna, ale czasami pozwala „trafić w dziesiątkę”

3. Jakie słowniki można polecić?

Na tak zadane pytanie nie da się odpowiedzieć. Słowniki są pisane przez ludzi i żeby nie wiadomo jakim doświadczeniem autor danego słownika dysponował, to i tak może się pomylić. Ponadto, często mija sporo czasu, zanim słownik oddany, nawet po korekcie, przez autora lub zespół autorski do wydawnictwa zostanie wydrukowany i trafi do rąk czytelników. A życie toczy się dalej i niektóre hasła mogą stracić na aktualności.

Więcej, fakt, ze korzystamy z któregoś słowników nie da nigdy 100% pewności ani gwarancji sukcesu. Nic nie zastąpi doświadczenia oraz znajomości dziedziny, której dotyczy tłumaczony przez tekst, natomiast tłumaczenie słowo po słowie z pomocą słownika może mieć katastrofalne skutki!

4. O stylach językowych

W tłumaczeniach tekstów specjalistycznych – czy chcemy, czy nie chcemy – musimy zaakceptować styl stosowany w dotychczasowych publikacjach w języku docelowym. Jest to niezmiernie istotne – na przykład dokonując opisu patentu nie możemy odejść do wymagań językowych, jakie ustalił urząd patentowy (polski czy jakikolwiek inny).

Nie da się tłumaczyć tekstów związanych z patentami, stosując język literacki. Oczywista oczywistość! Nad stylem musi górować precyzja – this is must!

5. Tłumaczenia komputerowe

Pierwsze próby podejmowana już w latach 50-tych. Dotyczyły eksperymentu przetłumaczenia za pomocą komputera 60 zdań w języku rosyjskim na angielski. Eksperyment był udany i sądzono, ze w ciągu 3-5 lat tłumaczenia komputerowe rozwiążą problem. Ale tak się nie stało. W skrócie można powiedzieć, że proces tłumaczenia komputerowego obejmuje:

• decoding the meaning of the source text; and
• re-encoding this meaning in the target language.

Ten proces wymaga pogłębionej wiedzy w zakresie gramatyki, semantyki, składni, idiomów itp. języka źródłowego oraz kultury osób posługujących się językiem docelowym.

6. O ozdobnikach w tekstach specjalistycznych

O ile są dopuszczalne w tekstach literacki (bo stanowią upiększenie, urozmaicenie, ożywienie – podobnie jak w muzyce), o tyle tłumaczenie tekstów specjalistycznych wymaga języka suchego, precyzyjnego, niekiedy nudnego do przesady, beznamiętnego.

Z pewnością trudne do tłumaczenia są teksty na poważne tematy pisane w sposób beletrystyczny. Długo szukano tłumacza do przekładu książki prof. Grzegorza Kołodki „Wędrujący świat” – tego nie podjął się żaden polski tłumacz – w rezultacie przekładu dokonał zagraniczny tłumacz książek Ryszarda Kapuścińskiego. A tytuł: „Truth, Errors and Lies. Politics and Economics in Volatile Word”.

7. Zgrabnie czy merytorycznie?

Na forach internetowych pojawia się często prośba o „zgrabne” przetłumaczenie jakiegoś terminu czy frazy. Otóż o ile w tłumaczeniu tekstów literackich czy quasi-literackich poszukiwanie zgrabnych propozycji jest na miejscu lub wręcz wskazane, o tyle w tekstach specjalistycznych prośba o "zgrabne" tłumaczenie brzmi nieco dziwnie.

Jeśli przyjąć, że "allowance" to m.in. rezerwa celowa (termin dość powszechnie stosowany w
odniesieniu np. do budżetu państwa), to czy można poszukiwać innego, bardziej zgrabnego tłumaczenia.

W zakresie rachunkowości, która w ostatnich czasach została ujęta w skali międzynarodowej w ramach MSR (Międzynarodowe Standardy Rachunkowości) nie istnieje coś "mniej lub bardziej zgrabnie określone". Terminy stosowane w rachunkowości muszą być bardzo precyzyjne (za tym „stoją” pieniądze) i zakres dowolności czy zgrabności praktycznie nie istnieje - to nam się może podobać lub nie.

Nie wszystko co wygląda "zgrabnie" jest merytorycznie poprawne. Więc w zakresie terminologii specjalistycznej sugerowałbym bardzo ostrożne podejście do próśb o "zgrabne tłumaczenia". Czy chcemy, czy nie chcemy tłumaczenie specjalistycznych tekstów w większości przypadków zderza się z zasadami pięknej i poprawnej polszczyzny - wbrew purystom językowym na pierwszym miejscu należy postawić merytoryczną poprawność
tłumaczenia danego terminu.

Byłoby pięknie, gdyby te dwie sprawy mogły być połączone ale rzeczywistość jest inna.
- "ładne" za cenę "merytorycznie poprawnego”, czyli przerost formy nad treścią
- musi być poprawnie merytorycznie i językowo; dopiero potem ma być ładnie.
- tekst prawniczy adresowany do prawników nie musi brzmieć przystępnie dla Kowalskiego

A teraz trochę na wesoło - renomowany Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych
W. Kopalińskiego podaje: autostrada: magistrala samochodowa o nawierzchni ulepszonej, przepołowiona wzdłuż dla rozdzielenia obu kierunków ruchu, z wytyczonymi pasami dla różnych prędkości pojazdów, ze skrzyżowaniami na dwóch albo kilku poziomach, z bezkolizyjnymi wlotami i wylotami. Czy zgrabny i merytorycznie poprawny jest ten tekst niech osadzą Czytelnicy.

8. O błędnych tłumaczeniach

Brak precyzji w tłumaczeniu tekstów finansowych może pociągać za sobą poważne konsekwencji, bowiem za każdym terminem finansowym „stoi pieniądz”. O błędnych tłumaczeniach dokumentów unijnych był swego czasu artykuł „O lawinie błędnych tłumaczeń” na łamach „Rzeczpospolitej”. A oto wybrane przykłady z dokumentów unijnych:

provisions – w bilansie jako „przepisy” – a są to „rezerwy”
contingent liabilities –jako „należności kontyngentowe” – a są to „należności warunkowe”
interest receivables – jako „otrzymane korzyści” – a są to „należne odsetki”
interest payable – jako „korzyści płatne” – a są to „odsetki do zapłacenia”
revaluation reserve – jako „rewaluacja rezerw” – a jest to „kapitał rezerwowy z aktualizacji wyceny”
intangible investment – jako „inwestycja niewidzialna” – a to są inwestycje w aktywa niematerialne i prawne

Pierwsza wersja tłumaczenia Porozumienia z Maastrich została wycofana po stwierdzeniu ogromnych różnic w tekście rozmaitych wersji językowych. Błędy zakradły się również do polskiego tłumaczenia Traktatu Akcesyjnego.

9. Czy mogą być dobre tłumaczenia?

Z tym są kłopoty, jeśli tłumacz nie bardzo wie, co chciał powiedzieć w języku polskim. Oto przykłady: podatek wchłaniany - próg wyjścia z koszyka – patentowalność - prężność na rynku pracy - pranie papierów wartościowych - sprzedaż premii zwrotnej - lokata detaliczna - pilotujący papier wartościowy - parasolowe ustalanie ceny - ceny wspierające - efekt handlowy ekwiwalentu materialnego - samodzielne zajęcie drobnych właścicieli - opust zadłużenia - cena zakupu renty – zaprzepaszczony kredyt podatkowy – rezerwa powietrzna – przyjęcie odwrócone – materiał wysokiego ryzyka - młodzież rzeźna.


Przypominamy podstawową zasadę – tłumacz musi rozumieć również to co napisał po polsku – te przykłady świadczą o tym, że ten warunek nie został spełniony!

10. Błędy w tłumaczeniach sprawozdań finansowych

na jedną akcję zwykłą - per one ordinary share - per ordinary share

spłata udzielonych pożyczek długoterminowych - long-term loans granted repaid - repayment of long-term loans

środki pieniężne i inne aktywa pieniężne - pecuniary means and the pecuniary assets - cash and other money assets

wartości niematerialne i prawne - intangible fixed assets and legal values - intangible assets

krótkoterminowe rozliczenia międzyokresowe - short-term interperiodical settlements - short-term prepayments and accruals

A przecież mamy MSR i MSSF - więc łatwo znaleźć prawidłową terminologię księgową.

11. Pułapki tłumaczeniowe

W zależności od kontekstu:
• cure rate – to nie wskaźnik leczenia, lecz wskaźnik spłaty przeterminowanych zobowiązań

• output transaction – to nie transakcja związana z produkcją, lecz transakcja rodząca zobowiązanie podatkowe

12. Z czego korzysta tłumacz?

W swojej pracy wykorzystuje: wiedzę własną (to, co ma zapisane w pamięci) i wiedzę cudzą zawartą w: a) słownikach, b) glosariuszach, c) leksykonach, d) encyklopediach, e) literaturze danego przedmiotu, zaś ostatnio z wyszukiwarek w rodzaju Google, czy internetowych źródeł np. Wikipedii. Dla niektórych tłumaczy tylko liczy się tylko Google, natomiast pozycje od a do e już się nie liczą (!). A więc mamy fascynację nowym źródłem.

Polecamy: Delegowanie zadań- czyli jak przydzielić nowe obowiązki?

13. Dobór haseł

Tytuł słownika powinien wskazywać nam precyzyjnie zakres publikacji. Jeśli bierzemy do ręki słowniku biznesu czy finansów, to oczekujemy, że znajdziemy w nim terminy zgodne z definicją i zakresem odnoszącym się do pojęcia biznes czy finanse. Kuriozalnym przykładem bardzo dziwnego doboru haseł jest wydany w 2007r. przez Lektorklett (PONS) „Biznesowy słownik ang-pol-ang” w którym znajdziemy takie na przykład hasła, które chyba nie mają nic wspólnego z biznesem:
• pierdolić, pieprzyć się, siusiać, kutas, rzepka (anatomia), krążek maciczny, miednicowy, poronić, rozciągać się, dłubać w nosie; zniedołężnienie, poczwarka, piccalillic (pikantny sos warzywno-musztardowy)
• ale np. nie ma terminu withholding tax czy tax credit, co jest chyba ważniejsze niż wymienione wyżej hasła (autorzy nie mieli czasu, bo dłubali w nosie!!)
Więc nie wiemy, czy jest to słownik medyczny, wulagaryzmów, botaniczny czy zoologiczny. – to chyba nie jest ekonomia i biznes. A ładnie wydany i z płytą CD – so be careful! 150 000 haseł i zwrotów – o Boże! i 2 CD-ROM-y gratis – 21 autorów, 4 współpracowników, 3 osoby pionu redakcyjnego.

Ale co gorsze – poza tym dziwnym i niezrozumiałym doborze haseł – znajdujemy takie błędy merytoryczne, co w jeszcze większym stopniu dyskwalifikują ten słownik. Oto wybrane przykłady:

• profit center – to nie produkty (???) lub działania, które przynoszą firmie największe zyski, lecz ośrodek zysku lub jednostka organizacyjna w firmie, która generuje zyski (i nie muszą to być wcale największe zyski)
• price conflict – to nie to samo co price war – konflikt na tle cen nie musi przekształcać się w wojnę cenową
• price distortion – to nie to samo co price reduction – szkoda, że autorzy nie dostrzegają istotnej różnicy tych dwóch pojęć
• stock option – to jest opcja na akcje lub prawo poboru nowych akcji a niekoniecznie wynagradzanie pracowników poprzez udostępnianie im opcji na zakup akcji firmy
• stock jobber – to nie makler giełdowy, ale spekulant giełdowy zawierający transakcje na własny rachunek (termin najczęściej stosowany w odniesieniu do londyńskiej giełdy papierów wartościowych; autorzy nie doczytali co to jest jobbing czy jobbery)
• stock flotation – to nie wejście na giełdę, lecz plasowanie akcji (pot.) a bardziej precyzyjnie: a) emisja papierów wartościowych , b) pozyskiwanie kapitału w drodze publicznej emisji akcji
• premises – to nie tylko teren, ale przede wszystkim pomieszczenia, lokale (np. biurowe), siedziba, nieruchomość
• promissory note – to nie skrypt dłużny (to jest commercial paper lub commercial note), lecz weksel własny (nawet tak ogólny słownik PWN-Oxford podaje prawidłowe tłumaczenie)
• prime rate – to nie stopa procentowa od kredytów, lecz bazowa stopa procentowa (np. w USA jest to publikowana przez banki stawka bazowa dla kredytów krótkoterminowych udzielanych dla pierwszorzędnych kredytobiorców)
• spread – żaden podany w słowniku termin nie odnosi się do finansów, a jest to m.in. marża handlowa, marża odsetkowa; różnica między ceną kupna i sprzedaży określonego papieru wartościowego, różnica w dwóch kontraktach terminowych typu futures lub widełki oprocentowania. Autorzy nie znając tego pojęcia w odniesieniu do finansów woleli dać takie tłumaczenie jak „rozciągać się”, „polać”, „pasta” czy „rozpuszczać” – co te terminy mają wspólnego z biznesem?
• reconciliation - to nie tylko pojednanie czy pogodzenie, ale dla biznesmena ważniejsze jest to, że ten termin odnosi się np. do uzgodnienia stanu konta
• record – nie podano dość ważnego określenia, a mianowicie „ewidencja” lub „ewidencjonować”
• redenomination – to nie denominacja, lecz redenominacja czyli ponowne określenie wartości nominału – w handlu zagranicznym funkcjonuje „redenomination clause”, która nie ma nic wspólnego z denominacją
• economic climate – to nie stan gospodarki, lecz klimat lub atmosfera w gospodarce (np. między podmiotami gospodarczymi czy państwami)
• exposure – ważniejsze jest podanie, iż jest to ryzyko (termin stosowany w ubezpieczeniach) niż „obnażanie się w miejscu publicznym” (?)
• financing facility – to nie finansowanie lecz mechanizm lub instrument finansowy
• fiscal adjustment – to nie regulacja podatkowa (pojęcie regulacja wiąże się raczej z przepisem, rozporządzeniem, zarządzaniem), lecz korekta podatkowa lub dostosowanie fiskalne
• freehold property – to nie nieruchomość, lecz tytuł prawny do nieruchomości bez ograniczeń czasowych
• freehold – to nie prawo własności, lecz własność nieograniczona
• tax deduction – to nie odpis, lecz odliczenie lub potrącenie podatkowe
• tax depreciation – to nie odliczenie podatkowe, lecz amortyzacja podatkowa

Autorom tego słownika wydawało się, że zarówno Business English czy Financial English – to taka prosta rzecz. Pomyłka okazała się fatalna.

14. Nowe słowniki

Na zakończenie kilka uwag o dwóch nowych słownikach z zakresu finansów. Pierwszy to „Słownik polsko- angielski, Giełda i rynki kapitałowe”, Joanna Miler-Cassino, PWN, 2010. W słowniku kierowanym m.in. do tłumaczy i pracowników instytucji finansowych znajdujemy tak podstawowe hasła, które można znaleźć w każdym słowniku ogólnym (więc pytanie po co?), a mianowicie:

sell – sprzedać, tranche – transza, assets – aktywa, table – tablica, year – rok, voting – głosowanie, top – szczyt, option – opcja, result – wynik, specialist – specjalista, position – pozycja, increase – zwyżka, buyer – kupujący, nabywca, bill – bon (dlaczego tylko jedno znaczenie wyraźnie nietypowe a nie rachunek, ustawa itd.), segment – segment (?), equity – akcja (a dlaczego nie kapitał własny?), security – dlaczego zabezpieczenie a nie również papier wartościowy.

Natomiast autorka podaje szereg haseł bez żadnego wyjaśnienia i komentarza, co oznacza, że ich znaczenia musimy szukać w innych słownikach i źródłach.

Oto przykłady:

bond assimilation – asymilacja obligacji (ciekawe ilu tłumaczy wie, co to znaczy)
disintermediation – desintermediacja (dlaczego autorka nie wyjaśnia na czym ona polega)
stop order – zlecenie LimAkt (można to krótko objaśnić)
hedge fund – fundusz hedge (kalka, która nic nie wyjaśnia)
hights – poziom szczytu (odnosi się do analizy technicznej w odniesieniu do giełdy
papierów wartościowych, ale o tym autorka nie wspomina)

Dla mnie osobiście brakuje takich terminów związanych z giełdą, które można znaleźć w codziennej prasie typu „Financial Times”, a mianowicie: active stocks, equity options, global investment grade, ten year gov’t spreads, volatility indices, 7 days notice, gilts, red field, Treasury bill tender, czy takich akronimów jak NYSE czy FTSE – brak rozwinięcia w załączniku „Wybrane instytucje”. Natomiast interesujący jest załącznik na temat żargonu giełdowego oraz analizy technicznej.

Drugi słownik – to „Słownik finansowo-giełdowy, angielsko-polski, polsko-angieski”, Joanna Archutowska, Joanna Wróblewska, Poltext, 2010. Jest to zmieniona i uzupełniona wersja dawnego słownika „Finanse i ubezpieczenia”, przy czym daje się wyraźnie zaznaczyć merytoryczny udział nowej autorki, tj, Joanny Archutowskiej, pracownika naukowego SGH. Ale i tu spotykamy błędy merytoryczne lub brak objaśnienia terminów, a mianowicie:

strap – strap (to nie jest polskie słowo – nie ma wyjaśnienie na czym polega ta transakcja giełdowa – a jest to potrójna opcja (2 kupna 1 sprzedaży)
shield value – wartość tarczy – jakiej? – chodzi przecież o tarczę podatkową
straddle, spread – to nie są synonimy transakcji stelażowej
free floating system – to nie system wolnego przepływu dewiz, lecz system kursu
walutowego kształtującego się swobodnie bez interwencji władz monetarnych
constant maturity swap – swap typu CMS – co to jest? – dlaczego autorki nie podają
wyjaśnienia
constant maturity treasury swap – swap typu CMT – uwaga jak wyżej
swaption – opcja swapowa – to jest swapcja, czyli umowa opcyjna na swap procentowy lub walutowy
underwriting – brak podania innego ważnego znaczenia, czyli ocena ryzyka
spillover effect – to nie efekt przenoszący się na cała gospodarkę, lecz efekt rozlewania się np. kryzysu finansowego
vendor’s share – to nie akcje założycielskie czy aportowe, lecz akcje przekazywane dostawcom z tytułu rozliczeń gotówkowych
accounting risk – to nie ryzyko transakcji, lecz ryzyko księgowe lub ryzyko wyceny księgowej aktywów i pasywów
price collar – kołnierz cenowy – to trzeba wyjaśnić (połączenie opcji „cap” i „floor”)
reversal – to nie odwrócenie, lecz wyksięgowanie lub wystornowanie, zaś w przypadku giełdy – to jest odwrócenie trendu a nie dzień odwrotu
intangible investment – to nie inwestycja niematerialna, lecz inwestycja w wartości niematerialne i prawne
tap issue – to nie emisja na potrzeby rządu, lecz gromadzenie środków finansowych w drodze emisji papierów wartościowych lub tzw. emisja ciągła (np. papierów wartościowych na które jest wysoki popyt).

15. Czy koniec wersji papierowej słowników?

Jak podała niedawno prasa, po ponad 100 latach przestanie wychodzić w wersji papierowej słynny Oxford English Dictionary. Mój komentarz na Proz.

Polecamy: Szkolenia językowe- jak rozsądnie wykorzystać pieniądze?

Smutno - Będę bezrobotny - poszukuję pracy! Autor słowników.
Pocieszono mnie - mowa tylko o papierowych słownikach. Elektroniczne wersje mają się dobrze, a będą miały się jeszcze lepiej. Łatwiej aktualizować słownik w wersji elektronicznej. Wypuszcza się plik z aktualizacją i nowe hasła już są. Można to robić raz na miesiąc albo codziennie. Więc chyba mogę spać spokojnie! Choć są i takie głosy - Papierowe pewnie wymrą, próbuję to sobie wyobrazić... to co, nie będę mieć już przy biurku biblioteczki???

I wreszcie na koniec – jeden z najlepszych dowcipów na temat podatków:

A businessman on his deathbed called his friend and said: „Bill, I want you to promise me that when I die you will have my remains cremated”. „And what” his friend asked, „do you want me to do with your ashes?” The businessman said: „just put them in an envelope and mail them to the Internal Revenue Service and write on the envelope: „Now you have everything”.

Autor Roman Koziarkiewicz

Źródło:“The Teacher, nr 4(88) 2011

Poszerzaj swoją wiedzę, czytaj Personel i Zarządzanie
Personel i Zarządzanie 7-8/2021
Personel i Zarządzanie 7-8/2021
Tylko teraz
Źródło: INFOR
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

Komentarze(0)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
    QR Code

    © Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

    Moja firma
    1 sty 2000
    27 lip 2021
    Zakres dat:
    Zapisz się na newsletter
    Zobacz przykładowy newsletter
    Zapisz się
    Wpisz poprawny e-mail

    Kiedy warto prowadzić działalność w formie prostej spółki akcyjnej

    Od 1 lipca 2021 r. przedsiębiorcy mogą zacząć korzystać z nowej formy prowadzenia działalności, jaką jest prosta spółka akcyjna (PSA). W opracowaniu przedstawiamy, dla jakich przedsiębiorców taka forma prowadzenia działalności może być korzystna.

    Najpopularniejsze rodzaje napędów [NOWE DANE]

    Stowarzyszenie ACEA opublikowało najświeższe dane na temat najpopularniejszych rodzajów napędów. Jakie samochody wybierają kierowcy w Polsce?

    Ekspres kapsułkowy czy ciśnieniowy – który i dla kogo sprawdzi się lepiej?

    Ostatnimi czasy picie kawy przeniosło się z kawiarni pod strzechy. Nic dziwnego więc, że wiele osób stoi przed niezwykle trudnym wyborem – jaki ekspres do domu wybrać? Wśród wielu firm i modeli łatwo się zagubić. Jednak nie obawiajcie się! Odpowiadając na kilka prostych pytań, możemy łatwo stwierdzić, jaki ekspres będzie dla nas odpowiedni.

    Firmy szukają nowych pracowników

    Firmy szukają coraz więcej nowych pracowników. Liczba ofert pracy w urzędach pracy rośnie. Jakie są przyczyny?

    Dostępność infrastruktury miejskiej dla niepełnosprawnych - raport NIK

    Dostępność infrastruktury miejskiej dla niepełnosprawnych. Z przeprowadzonej przez Delegaturę Najwyższej Izby Kontroli w Gdańsku kontroli wynika, że miasta Gdynia, Kartuzy i Tczew inwestowały w infrastrukturę miejską, jednak nie w pełni zapewniły dostęp do niej osobom z utrudnionym poruszaniem się. Analizowały potrzeby i konsultowały je z mieszkańcami, jednak nie potrafiły egzekwować właściwych rekomendacji. Każda ze zbadanych przez NIK inwestycji miała jakąś przeszkodę, utrudniającą samodzielne przemieszczanie się po mieście.

    Ilu Polaków mieszka w domach jednorodzinnych a ilu w blokach?

    Dom jednorodzinny a mieszkanie w bloku. Marzenia o wyprowadzce z bloku do domu nie są w Polsce nowością. Już dziś w domach jednorodzinnych mieszka 55% rodaków – wynika z danych Eurostatu. Problem w tym, aby decyzję o wyprowadzce podjąć świadomie.

    Nie tylko negatywne skutki pandemii? [BADANIE]

    Według co czwartego Polaka pandemia przyniosła tyle samo następstw pozytywnych, co negatywnych. Tak wynika z badania zrealizowanego dla Rejestru Dłużników BIG InforMonitor.

    Kooperatywy mieszkaniowe - projekt ustawy w konsultacjach

    Kooperatywy mieszkaniowe. Projekt ustawy regulujący tworzenie kooperatyw mieszkaniowych zamieszczono 22 lipca 2021 r. na stronach Rządowego Centrum Legislacji i skierowano do konsultacji publicznych. Jego celem jest upowszechnienie kooperatyw mieszkaniowych, a przez to zwiększenie dostępności mieszkań. W projekcie zrezygnowano niestety z propozycji ulgi podatkowej dla członków kooperatywy mieszkaniowej.

    Mieszkanie Plus znów w ogniu politycznego sporu. Co to oznacza dla najemców?

    Mieszkanie Plus - Koalicja Obywatelska domaga się zwiększenia ochrony najemców programu. Jednak objęci nią byliby także najemcy mieszkań oferowanych przez prywatne firmy i fundusze. Istnieje ryzyko, że więcej by na tym stracili niż zyskali.

    Jakie są długi spółek giełdowych w 2021 r.?

    Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, iż zmniejszyło się zadłużenie spółek notowanych na giełdzie. Ile wynosi obecnie?

    Branża opakowań rośnie dzięki e-commerce [BADANIE]

    Pomimo wzrostu cen surowców branża opakowań rośnie w rekordowym tempie. Ważnym impulsem rozwoju pozostaje e-commerce.

    Społeczne agencje najmu od 23 lipca. Kto i jak może skorzystać z SAN?

    Społeczne agencje najmu. 23 lipca 2021 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego. Dzięki nowym przepisom mogą już powstawać społeczne agencje najmu (SAN) – podmioty pośredniczące między właścicielami mieszkań na wynajem i osobami, którym dochody lub sytuacja życiowa utrudniają najem mieszkania w warunkach rynkowych. Kto i jak może skorzystać na działalności SAN?

    Ważny termin dla najemców centrów handlowych

    Covidowe prolongaty umów najmu można anulować tylko do 6 sierpnia 2021 r. Co z najemcami, którzy płacili czynsze?

    Fotowoltaika - skąd wziąć pieniądze?

    Fotowoltaika - skąd wziąć pieniądze na inwestycję? Z jakich programów korzystają Polacy? Czy fotowoltaika to oszczedności?

    Jak firmy MŚP oceniają wpływ pandemii na ich branże? [BADANIE]

    Co czwarta firma MŚP uważa, że pandemia pomoże rozwinąć ich branżę, a w produkcji – co druga. Tak wynika z 8. edycji Barometru COVID-19, realizowanego przez EFL.

    Budownictwo mieszkaniowe w 2021 roku – rekordowe 6 miesięcy

    Budownictwo mieszkaniowe w 2021 roku. Pierwsze półrocze 2021 roku było dla deweloperów najlepszym półroczem w historii. Notują oni rekordową sprzedaż i budują najwięcej mieszkań. Potężny popyt na mieszkania powoduje, że chociaż deweloperzy budują najwięcej w historii, to i tak ceny mieszkań idą w górę. Bardzo prawdopodobne, że deweloperów czeka najlepszy rok w historii.

    Lokalizacja mieszkania - co warto sprawdzić przed zakupem?

    Lokalizacja mieszkania. Tak naprawdę nie ma jednej definicji dobrej lokalizacji. W zależności od naszych potrzeb, miejsca pracy, etapu życia, na którym się znajdujemy czy jego stylu, sami możemy zdefiniować, czym jest tak naprawdę dobra lokalizacja. Nie ma jednego rozwiązania. Zupełnie inne potrzeby będą miały rodziny z małymi dziećmi, inne – ludzie już dojrzali, a jeszcze inne młodzi single. Jest jednak kilka czynników, które warto wziąć pod uwagę. Czym się kierować, szukając idealnego miejsca do zamieszkania?

    Domy do 70 m2 bez pozwolenia na budowę - założenia projektu

    Domy do 70 m2 bez pozwolenia na budowę. W Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów opublikowano projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo budowlane oraz ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, którego celem ma być umożliwienie budowy budynków mieszkalnych jednorodzinnych o powierzchni zabudowy do 70 m2 (do 90 m2 powierzchni użytkowej) bez konieczności uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę (ale w procedurze zgłoszenia), bez konieczności ustanawiania kierownika budowy oraz prowadzenia dziennika budowy. Nowe przepisy mają wejść w życie w IV kwartale 2021 roku.

    Zmiana pozwolenia na budowę po 19 września 2020 r. - skutki

    Zmiana pozwolenia na budowę. Główny Urząd Nadzoru Budowlanego udzielił wyjaśnień odnośnie stosowania dotychczasowych przepisów Prawa budowlanego (obowiązujących przed nowelizacją, która weszła w życie 19 września 2020 r.) w zakresie zmiany pozwolenia na budowę.

    Kompleksowa informacja o wyrobach budowlanych

    Główny Urząd Nadzoru Budowlanego zaprasza do odwiedzenia nowej strony internetowej Punktu kontaktowego do spraw wyrobów budowlanych pod adresem punkt-kontaktowy.gunb.gov.pl. Jak zadać pytanie?

    E-commerce wpływa na rozwój transakcji bezgotówkowych

    Co sprawia, że rynek płatności bezgotówkowych stale rośnie? Odpowiedź jest prosta: e-commerce.

    Audyt energetyczny przedsiębiorstwa - kto i jak powinien go przeprowadzić?

    Audyt energetyczny przedsiębiorstwa to procedura mającą na celu przeprowadzenie szczegółowych i potwierdzonych obliczeń dotyczących przedsięwzięć realizowanych na terytorium Polski, służących poprawie efektywności energetycznej oraz dostarczenie informacji o potencjalnych oszczędnościach energii osiągniętych w wyniku ich realizacji. Kto ma obowiązek przeprowadzić audyt energetyczny przedsiębiorstwa? Jaki jest zakres i termin tego audytu i jakie obowiązki informacyjne ciążą na obowiązanych przedsiębiorcach? Jakie kary grożą za brak audytu energetycznego przedsiębiorstwa?

    Tomasz Sętowski: W Polsce jest boom na sztukę [PODCAST]

    Czy pandemia zachwiała rynkiem dóbr luksusowych? Jak wygląda sytuacja na rynku dzieł sztuki? Czy Polacy chętnie w nią inwestują? W rozmowie z Agnieszką Gorczycą (Infor.pl), malarz Tomasz Sętowski wyjaśnia te kwestie i tłumaczy dlaczego udział w aukcjach młodej sztuki to dobry pomysł na inwestycje. Zapraszamy do wysłuchania podcastu!

    Branża turystyczna - długi i obawa przed lockdownem

    Branża turystyczna wciąż z długami obawia się kolejnego lockdownu. Przed wyjazdem na wakacje sprawdź organizatora wycieczki. Czy grozi mu opadłość?

    Nowa polityka klimatyczna UE (Fit for 55) to wyższe ceny energii

    Komisja Europejska przyjęła pakiet Fit for 55, aby dostosować politykę unijną do obniżenia emisji gazów cieplarnianych netto o co najmniej 55 proc. do 2030 roku w porównaniu z poziomami z 1990 roku. Efektem zmian w polityce klimatycznej UE będzie dalszy wzrost cen energii. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego dla najuboższych gospodarstw unijnych koszty emisji w transporcie i budynkach wzrosną średnio o 4,3 proc., w Polsce – aż o 14,3 proc. – Ceny wzrosną tym bardziej, im wolniej i bardziej ospale będziemy prowadzić transformację energetyczną – ocenia Izabela Zygmunt, starsza analityczka ds. energii i klimatu z WiseEuropa.