REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Porada Infor.pl

Czy znasz największe transakcje na rynku walutowym?

Subskrybuj nas na Youtube
Dołącz do ekspertów Dołącz do grona ekspertów
Dzięki wyczuciu Druckenmillera Soros zbił fortunę na transakcjach walutowych.
Dzięki wyczuciu Druckenmillera Soros zbił fortunę na transakcjach walutowych.

REKLAMA

REKLAMA

W 1987 wielu inwestorów poniosło porażkę. 19 października 1987 r. miała miejsce sesja, w trakcie której indeks Dow Jones stracił aż 22%. Eksperci przypominają, że tego dnia nastąpił największy spadek w historii giełdy USA. Na czym polegały strategie Andrew Kriegera czy Steve’a Druckenmillera?

REKLAMA

„Czarny poniedziałek” zapisał się w pamięci inwestorów panicznym wycofywaniem środków z Ameryki. Po spadkach, wywołanych wyprzedażą aktywów, należało jeszcze wymienić na rynku walutowym Forex pozostałe w portfelu dolary. Masowa wyprzedaż amerykańskiego pieniądza doprowadziła do silnej aprecjacji innych walut.

REKLAMA

Niekiedy takie wzrosty kursów były „ponad stan”. Niektóre waluty umocniły się względem dolara silniej, niż wynikałoby to z przyczyn fundamentalnych. Przyciągnęło to uwagę wielu traderów. Wśród nich znalazł się Andrew Krieger z Bankers trust. Uwagę Kriegera przykuły zwyżki pary NZD/USD, czyli wartości waluty Nowej Zelandii (NZD), wyrażonej w dolarach amerykańskich (USD). Według finansisty, kurs tej pary nie wynikał z różnic fundamentalnych między walutami obu krajów. Po przeprowadzonej analizie Krieger postanowił zgarnąć całą pulę. Zajął krótką pozycję, której wartość była równa łącznej ilości pieniędzy w gospodarce Nowej Zelandii . W wyniku tej transakcji nastąpił silny spadek kursu kiwi, pogłębiony przez zmniejszoną płynność. Kurs NZD/USD, według różnych źródeł, zmienił się o 5-10% w ciągu kilku godzin. Dzięki temu Bankers Trust zarobił ponad 300 mln dol. A przynajmniej tak im się wydawało.

Andrew Krieger za wypracowanie zysku rzędu ponad 300 mln dol. w jeden dzień otrzymał premię wysokości… 1% zarobionej kwoty, co nie jest standardem w tej branży. W atmosferze rozgoryczenia decyzją szefostwa „Andy” zdecydował się rzucić pracę. Po jego odejściu na jaw wyszła dziwna rzecz. Kontrola nadzoru wykazała, że bank źle wyceniał swój portfel opcyjny. Do momentu, gdy Krieger pracował dla BT, portfel opcji był wart 300 mln dol. Po rezygnacji tradera ta kwota spadła o ponad ¼. Wydaje się, że bankierzy nie zrozumieli specyfiki transakcji, zawieranych przez ich byłą gwiazdę. Z drugiej strony, zastanawia fakt utrzymywania wartości portfela tylko do momentu odejścia Kriegera. Jeden wniosek jest oczywisty. Chytry dwa razy traci.

Dowiedz się także: Jakie tendencje utrzymywały się na rynku walutowym pod koniec maja?

Transakcja Druckenmillera, zawarta na niemieckiej marce

Dalszy ciąg materiału pod wideo

REKLAMA

„Nigdy przedtem nie byłem tak przekonany do transakcji, którą zawieram”. Tymi słowami Steve Druckenmiller zaczyna mówić o transakcji, zawartej na niemieckiej marce. W walutę Niemiec zainwestował po upadku Muru Berlińskiego. W ciągu roku zarobił na tym 45%, czyli 900 mld dolarów. Jak sam przyznał, zrobił to pod wpływem teorii, wyłożonej w jednej z książek. Jest to dobry przykład tego, jakie zwroty może dać czytanie książek i słuchanie innych ludzi – pod warunkiem, że czyta się właściwe książki i słucha właściwych ludzi.

Kupno marek niemieckich za kwotę 2 mld dolarów tuż po upadku muru berlińskiego, kiedy trudno było przewidzieć, co stanie się z Niemcami po unifikacji, można uznać za przejaw odwagi. - Niemcy prowadziły wtedy ekspansywną politykę fiskalną, której towarzyszyły zacieśniona polityka monetarna wraz z ogromnym deficytem. Ale zainwestowanie 2 mld dolarów pod wpływem teorii, zawartej w jednej z książek, to już brawura. Chyba, że plan działania skonstruował człowiek, który jest Twoim szefem, w przypadku Druckenmillera był nim George Soros. Zgodnie z jego poglądami, przedstawionymi w książce „Alchemia finansów”, kraj, który spełnia wymienione wyżej trzy warunki, posiada walutę, która jest idealną kandydatką do aprecjacji.

Oczekiwane trudności unifikacji Niemiec osłabiły markę w stopniu, który Druckenmiller uznał za ekstremalny. Na początku jego transakcja miała wartość kilkuset milionów dolarów, ale Soros, szef Druckenmillera w Quantum Fund, ponaglił go do zwiększenia pozycji do wysokości 2 mld dolarów. Wszystko wyszło zgodnie z oczekiwaniami. Jaki płynie stąd wniosek? - Kiedy masz pełne przekonanie co do zawieranej transakcji, kieruj się słowami Sorosa „go for the jugular”. Czyli po prostu idź na całość.

Polecamy serwis: Kredyty

Przechytrzenie Banku Anglii przez Druckenmillera i Sorosa

Po kilku latach łączenia pracy w Quantum Fund i prowadzenia własnego funduszu, Duquesne Capital, w 1992 r. Druckenmiller odkrył ważną rzecz. Mechanizm Kursów Walutowych ERM, który torował Europejczykom drogę do przyjęcia wspólnej waluty, był wadliwy. System wymuszał na uczestnikach utrzymywanie niemal sztywnego kursu wobec ECU – poprzedniczki euro. Uwagę zarządzającego w Quantum Fund przykuły dwa kraje uczestniczące w Mechanizmie: Niemcy i Wielka Brytania. Zdaniem Druckenmillera kurs funta był przewartościowany, gdyż nie odzwierciedlał rzeczywistych różnic tempa wzrostu gospodarczego obu państw. W sierpniu 1992 r. finansista otworzył krótką pozycję na funcie. Ale to jeszcze nie było to. Dopiero słowa prezesa Bundesbanku, w połączeniu z wymuszoną przez spekulantów dewaluacją liry, wywołały lawinę, która podcięła skrzydła funtowi. W udzielonym wówczas wywiadzie prezes Schlesinger stwierdził, że waluty europejskie w tym systemie wymagają szeroko zakrojonych zmian. Było to de facto wezwanie do dewaluacji funta.

Druckenmiller uznał, że nadszedł czas ostatecznej rozgrywki. Jego plan polegał na stopniowym zwiększaniu pozycji już wtedy wartej 1,5 mld dolarów. Gdy podzielił się tym pomysłem z Sorosem, ten wyglądał na zdziwionego słowami swojego zarządzającego. Jak później wspominał Druckenmiller, w jego przypadku nagany ze strony szefa często brały się stąd, że będąc przekonanym co do transakcji, angażował stosunkowo „niewielkie” kwoty. Tak było i tym razem. Soros po raz kolejny zachęcił swojego zarządzającego, by ten „poszedł na całość”, jeżeli jest przekonany co do swoich działań.

Resztę dnia obaj spędzili na sprzedawaniu funtów komu się dało. Sytuację ułatwiał im fakt, że Bank Anglii bronił kursu – dzięki temu, mimo dużych kwot, kurs funta pozostawał wysoki. Kiedy rezerwy dolarowe zaczęły kończyć się, Bank zdecydował o radykalnym cięciu stóp, czyli de facto o wyjściu z ERM. Nastąpił spadek wartości funta, którego po niskiej cenie odkupił Quantum, spłacając swoje zobowiązania, wynikłe z krótkiej sprzedaży. Druckenmiller przeprowadził niezbędną analizę, rozumiejąc mechanizmy, rządzące gospodarką. Otworzył też pozycję, a fenomen Sorosa polegał tylko, albo aż na tym, że wyczuł właściwy moment, w którym należało rzucić wszystkie środki na jedną szalę.

Bartosz Boniecki,
Główny Ekonomista Alchemii Inwestowania

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Moja firma
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Czy firmy wolą pozyskiwać nowych klientów czy utrzymywać relacje ze starymi?

Trzy czwarte firm w Europie planuje zwiększyć wydatki na narzędzia lojalnościowe, jak karty podarunkowe. W Polsce tylko 4% firm B2B stawia na budowanie relacji w marketingu, co – zdaniem ekspertów – jest niewykorzystanym potencjałem, zwłaszcza przy rosnących kosztach pozyskania klientów.

Co piąty Polak spełnia kryteria pracoholizmu [BADANIE]

Z badań przeprowadzonych przez platformę edukacyjną Centrum Profilaktyki Społecznej wynika, iż co piąty Polak spełnia kryteria pracoholizmu. Zjawisko to odbija się na rodzinach. Terapeuci coraz częściej spotykają pacjentów, którzy nie wiedzą, jak żyć razem po latach „małżeństwa na odległość”.

Zasiłek chorobowy 2025 – jakie zmiany planuje rząd

To może być prawdziwa rewolucja w systemie świadczeń chorobowych. Rząd chce, by już od 2026 roku pracodawcy nie musieli płacić za pierwsze dni choroby pracowników. Zasiłek od początku zwolnienia lekarskiego ma przejąć ZUS. Zmiana oznacza ulgę dla firm, ale jednocześnie zwiększy wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Czy pracownicy zyskają, a system wytrzyma dodatkowe obciążenia?

Obowiązkowy KSeF wpłynie nie tylko na sposób wystawiania faktur [KOMENTARZ]

Obowiązek korzystania z Krajowego Systemu e-faktur (KSeF) obejmie wszystkich podatników (czynnych i zwolnionych z VAT), nawet najmniejsze firmy i wpłynie nie tylko na sposób wystawiania faktur - podkreśla Monika Piątkowska, doradca podatkowy e-pity.pl i fillup.pl.

REKLAMA

Boom na wynajem aut i rosnące zobowiązania firm

Wakacje pełne przygód? Kamper. Krótka wycieczka? Auto na godziny. Dojazd z dworca? Samochód na minuty. Wynajem pojazdów w Polsce rośnie, także w firmach. Jednak branża ma problemy – długi firm wynajmujących sięgają 251 mln zł i nadal rosną.

System kaucyjny od 1 października wchodzi w życie, co dla firm oznacza prawdziwą zmianę paradygmatu w obsłudze klientów

Większość Polaków uważa, że system kaucyjny to najlepszy sposób na odzyskiwanie opakowań po napojach – społeczna akceptacja jest ogromna, a oczekiwania klientów rosną. Dla sklepów i producentów to nie tylko obowiązek prawny, ale także nowe wyzwania logistyczne, technologiczne i edukacyjne. Firmy będą musiały nauczyć klientów prostych, ale ważnych zasad – jak prawidłowo zwracać butelki i puszki, by otrzymać kaucję, jak zorganizować punkt zwrotów i jak zintegrować systemy sprzedaży, aby proces był szybki i intuicyjny. To moment, w którym codzienne zakupy przestają być tylko rutyną – stają się gestem odpowiedzialności, a dla firm szansą na budowanie wizerunku nowoczesnego, ekologicznego biznesu, który rozumie potrzeby klientów i dba o środowisko.

Fundacja rodzinna bez napięć - co powinien zawierać dobry statut?

Pomimo że fundacja rodzinna jest w polskim prawie stosunkowo nowym rozwiązaniem, to zdążyła już wzbudzić zainteresowanie przedsiębiorców. Nic dziwnego – pozwala bowiem uporządkować proces sukcesji, ochronić majątek przed rozdrobnieniem i stworzyć ramy współpracy między pokoleniami, przekazując jednocześnie wartości i wizję fundatora jego sukcesorom.

Co trzecia polska firma MŚP boi się upadłości. Winne zatory płatnicze

Choć inflacja wyhamowała, a gospodarka wysyła sygnały poprawy, małe i średnie firmy wciąż zmagają się z poważnymi problemami. Z najnowszego raportu wynika, że niemal 30% z nich obawia się, iż w ciągu dwóch lat może zniknąć z rynku – głównie przez opóźnione płatności od kontrahentów.

REKLAMA

System kaucyjny od 1 października zagrożeniem dla MŚP? Rzecznik apeluje do rządu o zmiany

Od 1 października w Polsce ma ruszyć system kaucyjny, jednak przedsiębiorcy alarmują o poważnych problemach organizacyjnych i finansowych. Rzecznik MŚP apeluje do rządu o zmiany, ostrzegając przed chaosem i nierównymi warunkami dla małych sklepów.

W 2026 r. w radach nadzorczych i zarządach musi być 33-40% kobiet [Dyrektywa Women on Board]

W 2026 r. w radach nadzorczych i zarządach musi być odpowiednia reprezentacja płci. W związku z tym, że przeważają mężczyźni, nowe przepisy wprowadzają de facto obowiązek zapewnienia 33-40% kobiet ogólnej liczby osób zasiadających w radach nadzorczych i zarządach przedsiębiorstw. Czy Polskie firmy są na to gotowe? Jak wdrożyć dyrektywę Women on Boards?

REKLAMA