REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Kupuj na spadkach

Subskrybuj nas na Youtube
Dołącz do ekspertów Dołącz do grona ekspertów
Rafał Lerski

REKLAMA

REKLAMA

Inwestorzy podejmujący większe ryzyko osiągają zwykle ponadprzeciętne zyski. Czy, i ile można było zarobić na papierach wartościowych emitowanych w krajach stojących na krawędzi bankructwa, oraz czy warto obecnie myśleć o kupnie przecenionych aktywów finansowych Grecji?

„Kupuj kiedy leje się krew” – to trochę nazbyt obrazowe porzekadło giełdowe sugeruje, że najlepszy moment do zakupu papierów wartościowych jest wtedy, gdy większość inwestorów w panice je wyprzedaje. Kierujący się tą maksymą, którzy kupili akcje lub obligacje w momencie apogeum globalnego kryzysu finansowego, mogą teraz z uśmiechem otwierać szampana. Dzisiaj większość aktywów finansowych nie jest już tak skrajnie niedowartościowana. Nadal jednak można znaleźć przykłady, do których da się zastosować przytoczoną na wstępie zasadę. Pierwsza na myśl przychodzi oczywiście Grecja, której obligacje skarbowe dorobiły się ostatnio statusu „papieru śmieciowego”. Analitycy Expandera, na podstawie porównania Grecji i krajów, które całkiem niedawno także znalazły się na krawędzi bankructwa, analizują czy, i jakiej wielkości zysku można oczekiwać kupując w najbliższym czasie greckie aktywa.

REKLAMA

Ukraina i Węgry – przyczyny kryzysu

REKLAMA

Pomijając Islandię, której gospodarka jest dosyć specyficzna i bardzo mała, w ostatnich latach, w kontekście bankructwa mówiło się o Ukrainie i Węgrzech. Gospodarka Ukrainy rozwijała się dynamicznie od 2000 do 2008 roku. W końcowej fazie tego okresu wzrost gospodarczy przyniósł już jednak wyraźne oznaki przegrzania koniunktury. Ceny i płace rosły nawet o kilkadziesiąt procent rocznie. Jeszcze szybciej wzrastał poziom zadłużenia, a ukraińskie banki silnie uzależnione były od finansowania zagranicznego. Zwiększała się też wielkość importu. Deficyt na rachunku bieżącym sięgnął 7% PKB, podczas gdy za bezpieczny w długim terminie uznaje się poziom nie większy niż ok. 3%. Jednocześnie ukraiński eksport bazował głównie na sprzedaży stali. Wybuch globalnego kryzysu finansowego przyniósł natomiast spadek cen surowców i zmniejszenie napływu kapitału z zagranicy. To pogłębiło nierównowagę handlową oraz wzbudziło wątpliwości co do dalszej możliwości jej finansowania. Mocno tę niewiarę odczuł ukraiński system finansowy. Banki znalazły się pod taką presją wycofywania depozytów, że wypłaty często były reglamentowane lub zupełnie zostały wstrzymane. Powodem możliwego „bankructwa” Ukrainy był więc raczej nadmierny dług prywatny, a nie zadłużenie budżetu państwa. Parametry mierzące ówczesną sytuację budżetu były znacznie lepsze niż obecnie w Grecji i pozostawały na poziomach niższych niż powszechnie akceptowane progi ostrożnościowe. Bankructwem tak naprawdę zagrożone były ukraińskie banki. Jednak upadek krajowego systemu finansowego niechybnie przełożyłby się bardzo negatywnie także na sytuację budżetu państwa. Ta sytuacja doprowadziła do podpisania umowy pomocowej z MFW w listopadzie 2008 roku.

Dla Węgier, iskrą zapłonową gospodarczych zawirowań także był globalny kryzys finansowy. Podobnie też, jak w przypadku Ukrainy, nie był on jednak bezpośrednią przyczyną kłopotów. Było nią, tak jak w Grecji, zbyt duże zadłużenie budżetu państwa. Zła sytuacja budżetowa Węgier została dostrzeżona już przed kryzysem, a od 2006 roku wdrażane były programy naprawcze. Spowodowały nawet spadek deficytu budżetowego z 9,3% PKB w 2006 do ok. 5% w 2007 roku. Jednak po upadku Lehman Brothers, dramatyczny spadek płynności w światowym systemie finansowym oraz nienotowany wcześniej wzrost awersji do ryzyka sprawił, że rząd Węgier zaczął mieć problemy z refinansowaniem długu publicznego, który pod koniec 2007 roku sięgał 66% wartości krajowego PKB i był w dużym stopniu finansowany ze źródeł zewnętrznych. Zresztą zadłużenie zagraniczne było na Węgrzech na wysokim poziomie nie tylko w sferze publicznej ale także i prywatnej. Na koniec 2007 roku łączny dług zewnętrzny tego kraju wynosił ok. 100% PKB. Deficyt na rachunku bieżącym był również wysoki – podobnie jak w przypadku Ukrainy sięgał 7%. Węgry, również w listopadzie 2008 rok, podpisały umowę o przyjęciu pomocy finansowej od MFW.

Aktualne wskaźniki makroekonomiczne

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Grecja – zlekceważone sygnały ostrzegawcze

REKLAMA

Dlaczego w czasie apogeum kryzysu finansowego Grecji udało się uniknąć kłopotów jakie wystąpiły na Węgrzech i Ukrainie? Przecież poziomy nierównowagi finansowej w przypadku tego kraju były dużo wyższe. Deficyt na rachunku bieżącym wynosił w 2008 ponad 14% PKB podczas gdy w przypadku Węgier i Ukrainy była to wielkość aż o połowę mniejsza. Dług publiczny Grecji wynosił w tym czasie już znacznie ponad 90% PKB, czyli grubo wyżej niż ok. 50% uznawane za próg bezpieczeństwa. Jednym z powodów ulgowego traktowania było zapewne zaliczanie Grecji do rynków rozwiniętych, które z definicji uważane były za bardziej bezpieczne. Co prawda w tym samym okresie o pomoc do MFW zwróciła się Islandia, również zaliczana do rynków rozwiniętych, ale wydaje się, że kłopoty gospodarki małej, specyficznej, nienależącej do Unii Europejskiej i strefy euro, traktowane były jako wyjątek od reguły.

Wcześniej, przez dziesięciolecia, kryzysy niewypłacalności, czy to sektora bankowego, czy budżetu państwa nie dotyczyły krajów rozwiniętych. Dodatkowo jeszcze w 2009 roku inwestorzy byli przekonani, że deficyt budżetowy Grecji wynosił 5% PKB. Poziom co prawda niebagatelny, ale jeszcze najwyraźniej nie budzący zgrozy inwestorów. Dane te jednak zostały pod koniec ubiegłego roku zrewidowane aż do poziomu 7.7% PKB. Ta rewizja powszechnie została odebrana jako korekta celowo zafałszowanych danych. Grecja już drugi raz została złapana na „kłamstwie” - tylko dzięki zafałszowanym danym na temat stanu finansów publicznych znalazła się w 2001 roku w strefie euro. Inwestorzy przestali więc ufać, że ten kraj jest w ogóle zdolny do naprawy finansów publicznych i mniej więcej właśnie od momentu zrewidowania danych o deficycie 2008 roku zaczęły się prawdziwe kłopoty Grecji.

Czy można zarobić na (prawie) bankrutach

Poważne kłopoty gospodarcze powodują masowy odwrót inwestorów, zarówno z rynku obligacji jak i rynku akcji danego kraju. Rezultatem tej utraty zaufania jest potężny spadek cen papierów wartościowych. Jak już wcześniej wspomniano może okazać się, że właśnie takie momenty są dobrą okazją do tanich zakupów. Szczególnie wtedy, gdy istnieją przesłanki, że gospodarka danego kraju wyjdzie z kłopotów. W przypadku Węgier i Ukrainy z pewnością pozytywnym sygnałem dla inwestorów mogło być podpisanie umowy pomocowej z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. MFW oferuje pomoc finansową dla borykających się z trudnościami finansowymi krajów, jednak warunkiem jest zawsze likwidacja strukturalnych przyczyn kryzysu.

Czy, i ile inwestorzy mogli więc zarobić kupując ukraińskie i węgierskie aktywa w listopadzie 2008 roku? Indeks akcji BUX od końca listopada 2008 roku wzrósł o 96%, podczas gdy średnia arytmetyczna stóp zwrotu indeksów akcyjnych, krajów zaliczanych do rynków wschodzących wyniosła 85%. Jeszcze lepszy wynik można było zanotować w ciągu ostatniego roku: BUX wzrósł o 100%, a średnia arytmetyczna rynków wschodzących wyniosła zaledwie 57%. Jednak prawdziwy majątek można było zbić na akcjach ukraińskich. Główny indeks wzrósł od końca listopada 2008 o 255%, w tym w ciągu ostatniego roku o 215%. Efektowne zyski przyniosły również obligacje. Indeks Bloomberg/EFFAS dla węgierskich obligacji o terminie zapadalności od 5 do 7 lat wzrósł od końca listopada 2008 o 39%. Kurs zapadającej w 2015 roku obligacji ukraińskiego rządu, oprocentowanej na 4.95%, wzrosła od listopada 2008 aż o 130%! A do tego zysku doliczyć należy jeszcze wypłacone i narosłe odsetki.

Co z Grecją

Czy takie zyski można będzie osiągnąć z inwestycji w aktywa greckie? Z opisów powyższych kryzysów widać, że występują wyraźne różnice w ich przyczynach. Z jednej strony, parametry charakteryzujące ryzyko kraju są w przypadku Grecji dużo gorsze niż to miało miejsce w momencie zawirowań na rynkach aktywów węgierskich czy ukraińskich. Z drugiej strony Grecja jest członkiem Unii Walutowej, której kraje z pewnością zaoferują w końcu, równolegle z MFW, dodatkowe wsparcie. Na szczęście wydaje się, że dzięki twardej postawie kanclerz Niemiec Angeli Merkel, pomoc finansowa dla Grecji nie zostanie zaoferowana zanim kraj ten nie przedstawi klarownego planu naprawy swojej gospodarki, w tym głównie uzdrowienia finansów publicznych. Na twardych warunkach zaoferowana zostanie też zapewne pomoc MFW. Mimo tego, wydaje się, że z kupnem greckich aktywów warto jeszcze poczekać do momentu podpisania konkretnych i oficjalnych porozumień i deklaracji.

Czytaj też: Strategie inwestycyjne

Polscy inwestorzy mogą otworzyć ekspozycję na greckie aktywa np. za pośrednictwem funduszu WIOF Eastern Mediterranean Performance Fund, lub oferowanego przez Polbank, zarządzanego przez EFG Mutual Fund Company, funduszu Śródziemnomorskiego.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Czy firmy wolą pozyskiwać nowych klientów czy utrzymywać relacje ze starymi?

Trzy czwarte firm w Europie planuje zwiększyć wydatki na narzędzia lojalnościowe, jak karty podarunkowe. W Polsce tylko 4% firm B2B stawia na budowanie relacji w marketingu, co – zdaniem ekspertów – jest niewykorzystanym potencjałem, zwłaszcza przy rosnących kosztach pozyskania klientów.

Co piąty Polak spełnia kryteria pracoholizmu [BADANIE]

Z badań przeprowadzonych przez platformę edukacyjną Centrum Profilaktyki Społecznej wynika, iż co piąty Polak spełnia kryteria pracoholizmu. Zjawisko to odbija się na rodzinach. Terapeuci coraz częściej spotykają pacjentów, którzy nie wiedzą, jak żyć razem po latach „małżeństwa na odległość”.

Zasiłek chorobowy 2025 – jakie zmiany planuje rząd

To może być prawdziwa rewolucja w systemie świadczeń chorobowych. Rząd chce, by już od 2026 roku pracodawcy nie musieli płacić za pierwsze dni choroby pracowników. Zasiłek od początku zwolnienia lekarskiego ma przejąć ZUS. Zmiana oznacza ulgę dla firm, ale jednocześnie zwiększy wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Czy pracownicy zyskają, a system wytrzyma dodatkowe obciążenia?

Obowiązkowy KSeF wpłynie nie tylko na sposób wystawiania faktur [KOMENTARZ]

Obowiązek korzystania z Krajowego Systemu e-faktur (KSeF) obejmie wszystkich podatników (czynnych i zwolnionych z VAT), nawet najmniejsze firmy i wpłynie nie tylko na sposób wystawiania faktur - podkreśla Monika Piątkowska, doradca podatkowy e-pity.pl i fillup.pl.

REKLAMA

Boom na wynajem aut i rosnące zobowiązania firm

Wakacje pełne przygód? Kamper. Krótka wycieczka? Auto na godziny. Dojazd z dworca? Samochód na minuty. Wynajem pojazdów w Polsce rośnie, także w firmach. Jednak branża ma problemy – długi firm wynajmujących sięgają 251 mln zł i nadal rosną.

System kaucyjny od 1 października wchodzi w życie, co dla firm oznacza prawdziwą zmianę paradygmatu w obsłudze klientów

Większość Polaków uważa, że system kaucyjny to najlepszy sposób na odzyskiwanie opakowań po napojach – społeczna akceptacja jest ogromna, a oczekiwania klientów rosną. Dla sklepów i producentów to nie tylko obowiązek prawny, ale także nowe wyzwania logistyczne, technologiczne i edukacyjne. Firmy będą musiały nauczyć klientów prostych, ale ważnych zasad – jak prawidłowo zwracać butelki i puszki, by otrzymać kaucję, jak zorganizować punkt zwrotów i jak zintegrować systemy sprzedaży, aby proces był szybki i intuicyjny. To moment, w którym codzienne zakupy przestają być tylko rutyną – stają się gestem odpowiedzialności, a dla firm szansą na budowanie wizerunku nowoczesnego, ekologicznego biznesu, który rozumie potrzeby klientów i dba o środowisko.

Fundacja rodzinna bez napięć - co powinien zawierać dobry statut?

Pomimo że fundacja rodzinna jest w polskim prawie stosunkowo nowym rozwiązaniem, to zdążyła już wzbudzić zainteresowanie przedsiębiorców. Nic dziwnego – pozwala bowiem uporządkować proces sukcesji, ochronić majątek przed rozdrobnieniem i stworzyć ramy współpracy między pokoleniami, przekazując jednocześnie wartości i wizję fundatora jego sukcesorom.

Co trzecia polska firma MŚP boi się upadłości. Winne zatory płatnicze

Choć inflacja wyhamowała, a gospodarka wysyła sygnały poprawy, małe i średnie firmy wciąż zmagają się z poważnymi problemami. Z najnowszego raportu wynika, że niemal 30% z nich obawia się, iż w ciągu dwóch lat może zniknąć z rynku – głównie przez opóźnione płatności od kontrahentów.

REKLAMA

System kaucyjny od 1 października zagrożeniem dla MŚP? Rzecznik apeluje do rządu o zmiany

Od 1 października w Polsce ma ruszyć system kaucyjny, jednak przedsiębiorcy alarmują o poważnych problemach organizacyjnych i finansowych. Rzecznik MŚP apeluje do rządu o zmiany, ostrzegając przed chaosem i nierównymi warunkami dla małych sklepów.

W 2026 r. w radach nadzorczych i zarządach musi być 33-40% kobiet [Dyrektywa Women on Board]

W 2026 r. w radach nadzorczych i zarządach musi być odpowiednia reprezentacja płci. W związku z tym, że przeważają mężczyźni, nowe przepisy wprowadzają de facto obowiązek zapewnienia 33-40% kobiet ogólnej liczby osób zasiadających w radach nadzorczych i zarządach przedsiębiorstw. Czy Polskie firmy są na to gotowe? Jak wdrożyć dyrektywę Women on Boards?

REKLAMA