REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Porada Infor.pl

Złoto nowym hitem inwestycyjnym

Łukasz Wróbel
analityk rynków finansowych

REKLAMA

REKLAMA

Osoby, które mimo trudnej sytuacji na rynkach finansowych, wciąż posiadają nadwyżki kapitału, z pewnością stoją przed nie lada dylematem. Co zrobić z pieniędzmi? W tej sytuacji kuszące mogą wydać się perspektywy stojące przed rynkiem złota, które prezentuje się często jako klasę aktywów na ciężkie czasy. Zanim jednak ulegniemy marketingowym sloganom powinniśmy zrozumieć, jakie ryzyko wiąże się z inwestowaniem w złoto.

Pierwsza zasada Buffeta

REKLAMA

REKLAMA

Powoływanie się na Warrena Buffeta w momencie, gdy jego firma ubezpieczeniowa wpada w coraz poważniejsze tarapaty, być może nie jest w tej chwili najlepsze, ale podstawowa zasada, którą kierował się przez wiele lat ten znakomity inwestor pozostaje uniwersalna. Buffet nigdy nie inwestował w coś czego nie rozumiał do końca i tak samo i my powinniśmy postępować ze swoimi pieniędzmi. Łatwo dać się namówić na kupno złotych monet czy ulokowanie kilku tysięcy w fundusz złota, a następnie w przypadku niepowodzenia zrzucać odpowiedzialność na ekonomistów i doradców, którzy rysowali perspektyw wysokich zysków. Buffet nie rozumiał modeli biznesowych spółek internetowych i gdy całe Wall Street lokowało miliardy dolarów w dotcomy (np. sprzedające karmę dla psów przez Internet), on ze swoimi konserwatywnymi zasadami stał z boku, lecz dzięki temu uniknął ogromnych strat. Nie ulegajmy więc krótkotrwałym modom, a jeśli już jakiś nowy rynek wydaje się atrakcyjny, przed zainwestowaniem na nim pieniędzy poświęćmy swój cenny czas i poznajmy dokładnie zasady gry.

Kto z nami gra

Rynek złota jest bardzo płytki. Co roku na całym świecie wydobywa się kruszec wart około 100 mld USD. Po stronie kupujących złoto w fizycznej formie, trzeba wyróżnić trzy rodzaje podmiotów. Pierwszy to inwestorzy finansowi oraz banki centralne lokujące część rezerw walutowych w tzw. „twarde aktywa”, pozwalające uniezależnić się od ryzyka kursowego. Ponadto olbrzymi wpływ na kształtowanie się rynkowej ceny złota mają fundusze hedgingowe, niekoniecznie zainteresowane posiadaniem złotych sztabek we własnym sejfie, ale np. wykorzystaniem niewielkiej korelacji cen złota z innymi rynkami do zabezpieczenia innych pozycji w portfelu. Popyt inwestycyjny jest najdynamiczniej rosnącym źródłem kapitału napływającego na rynek złota. Od 2003 r. do 2007 r. zwiększył się o 280 proc., ale stanowił w tym czasie zaledwie 19 proc. ogółu popytu.

REKLAMA

Drugą i jednocześnie największą część popytowej strony rynku stanowi branża jubilerska. Pod względem wartości największym graczem są Stany Zjednoczone, ale biorąc pod uwagę wolumen sprzedaży liderem są Indie, które w 2007 r. odpowiadały aż za jedną czwartą popytu. Łącznie w latach 2003-2007 producenci biżuterii kupili prawie 2500 ton złota, co odpowiadało 68 proc. całego zapotrzebowania na kruszec. Jeśli dodamy do tego popyt zgłaszany przez przemysł, który stanowi ok. 13 proc. ogółu, otrzymamy jasny obraz sił wpływających na cenę metalu. Skoro wiemy już, kto rozdaje karty na interesującym nas rynku, spróbujmy wychwycić najważniejsze tendencje, które w perspektywie kilku miesięcy będą wpływać na cenę kruszcu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Może jednak kupić

Głównym argumentem przemawiającym za kupnem złota są ostatnie inicjatywy podejmowane przez największe banki centralne usiłujące pobudzić gospodarki do wyjścia z recesji. Rosnące w zawrotnym tempie zadłużenie USA oraz niewyobrażalna ilość pieniędzy trafiająca w krótkim czasie do obiegu poprzez liczne programy pomocowe, niosą ze sobą ryzyko wystąpienia w przyszłości wysokiej inflacji czy wręcz hiperinflacji. Historia pokazuje, że w warunkach rosnących cen złoto było najczęściej znakomitą inwestycją, ponieważ w przeciwieństwie do akcji czy obligacji, metale szlachetne mają pokrycie w fizycznej formie. Z drugiej strony zanim miałby zrealizować się taki scenariusz, może upłynąć kilka kwartałów, bo póki co we wszystkich największych gospodarkach obserwujemy przeciwne zjawisko (odlewarowania), czyli spadek cen wynikający ze spłacania kredytów, które wcześniej przez kilkanaście lat pompowały wartość aktywów. Tym, czego niestety historia nie ujawnia, jest wpływ eksperymentów dokonywanych aktualnie przez banki centralne na rzeczywistą wartość pieniędzy.

Spada popyt, rośnie podaż

Kilka tygodniu temu za jedną uncję złota płacono okrągłe 1000 dolarów, ale mało kto zachęcając do inwestowania w ten metal szlachetny przypomina, że wzrosty na tym rynku trwają już prawie 7 lat i w tym czasie ceny zwiększyły się czterokrotnie. Przewaga kupujących nad sprzedającymi w najbliższych miesiącach zostanie wyraźnie zachwiana na skutek decyzji podjętej podczas kwietniowego szczytu G20. Postanowiono bowiem, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), który jest jednym z największych posiadacz złota w fizycznej formie, sprzeda około 400 ton metalu (równowartość ok. 12,5 mld USD licząc po dzisiejszych cenach), aby pozyskać środki na ratowanie rynków wschodzących. Rośnie zatem rozmiar dostępnego towaru i to niemal skokowo, bo dodatkowa podaż metalu ze strony MFW zdołałaby zaspokoić cały popyt przemysłowy na złoto zgłoszony w latach 2003-2007.

A co dzieje się po drugiej stronie rynku? Otóż okazuje się, że w tym przypadku również perspektywy nie są świetlane, ponieważ na skutek strat poniesionych w związku z kryzysem finansowym przez najzamożniejszych klientów kupujących biżuterię, w ubiegłym roku załamał się rynek jubilerski. Globalna sprzedaż złotej biżuterii spadła o ponad 10 proc. i była w 2008 r. najniższa od dwudziestu lat. Nie trzeba specjalnie interesować się inwestycjami, żeby wiedzieć, że konsumenci – zarówno najzamożniejsi, jak i najubożsi – zaciskają pasa nie tylko w USA i Indiach, które są największymi rynkami jubilerskim. Lista miliarderów Fobresa skurczyła się w tym roku o ponad 300 pozycji (do ok. 800 miejsc), a ci, którzy na niej się utrzymali, dysponują o kilkadziesiąt procent mniejszym majątkiem niż rok wcześniej. Biżuteria nie będzie raczej dobrem pierwszej potrzeby. W tym kontekście wzrost ceny złota wydaje się być niemal wyłącznie zasługą funduszy hedgingowych, których strategia może ulec szybkiej zmianie.

Warto gonić króliczka?

Nabywając w tym momencie złoto po cenie z okolicy 900 USD za uncję może się okazać, że na atrakcyjną stopę zwrotu przyjdzie nam czekać znacznie dłużej niż gdybyśmy ten sam kapitał ulokowali w mocno przecenione akcje spółek giełdowych. Jeśli chcemy już teraz zabezpieczyć się przed nieoczekiwanym wzrostem cen, lepszą decyzją może być kupno jednostek funduszy surowcowych inwestujących w ropę, produkty rolne czy metale przemysłowe. Rozważając nabycie takich funduszy, w tym również funduszy dedykowanych tylko rynkowi złota, pamiętajmy, że o stopie zwrotu decyduje jeszcze jeden czynnik działający w tle, czyli kurs dolara. Nie można wykluczyć scenariusza, w którym złoto podrożeje o 20 proc., a złoty umocni się względem amerykańskiej waluty o jedną trzecią i w rezultacie poniesiemy straty.

Podsumowując: inwestowanie w złoto jest znacznie bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać i jednocześnie na cenę kruszcu wpływa tak wiele czynników, że dla spokoju ducha lepiej pozostać przy znanych i dobrze rozumianych formach inwestowania. Pogoń za kolejnym hitem sezonu najczęściej kończy się dołączeniem do trendu tuż przed jego załamaniem. Zamiast poszukiwać okazji do szybkiego zarobku na egzotycznych rynkach, pozostańmy przy znanych metodach pomnażania kapitału. A pytanie „Co nowego kupić?” zamieńmy na „Kiedy kupić już znane aktywa?”

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów

Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. To wynik opóźnionej implementacji przez Polskę unijnej dyrektywy Women on Boards. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów. Na jakim etapie są prace legislacyjne?

UE wprowadza standardy równości płac. Pracodawców czekają zmiany

Po wejściu w życie przepisów unijnej dyrektywy pracodawcy będą musieli przyjrzeć się wzorom umów i zrezygnować z rozwiązań, które zabraniają pracownikom mówić o swoim wynagrodzeniu - powiedziała w środę ekspertka prawa pracy dr Monika Wieczorek.

Polskie firmy chcą inwestować w AI. Problemem są rosnące koszty oprogramowania

Firmy chcą przeznaczać środki na sztuczną inteligencję, ale znaczną część budżetów pochłania utrzymanie istniejących systemów. Rosnące koszty subskrypcji oprogramowania niepokoją już ponad połowę przedsiębiorstw, podczas gdy 52% planuje inwestycje w AI i rozwój własnych aplikacji.

33 procent kobiet w zarządach spółek – nowy obowiązek. Których firm dotyczy? Kary do pół mln zł

Rada Ministrów przyjęła 09.06.2026 r. projekt ustawy, który wprowadza obowiązek zapewnienia minimum 33% udziału kobiet w zarządach i radach nadzorczych spółek giełdowych. Nowe przepisy wdrażają unijną dyrektywę i oznaczają konkretne obowiązki dla firm: politykę równowagi płci, raporty oraz przejrzyste kryteria wyboru kandydatów. Za brak dostosowania grozi kara do 500 000 zł.

REKLAMA

Sprzedawcy elektroniki i AGD tylko do 31 lipca 2026 mają czas na wdrożenie systemu napraw - nowe obowiązki

Do końca lipca 2026 roku firmy z branży elektroniki i AGD muszą wdrożyć dyrektywę Right to Repair. Nowe przepisy oznaczają obowiązek naprawy sprzętu nawet po gwarancji, dostęp do części zamiennych i dokumentacji technicznej. Brak dostosowania to ryzyko sporów z klientami i sankcji prawnych. Sprawdź szczegóły, obowiązki sprzedawców i uprawnienia kupujących.

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad Women on Boards

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad rozwiązaniami z dyrektywy Women on Boards. Parytety - czy płeć zacznie liczyć się bardziej niż kompetencje? To błędne założenie, że dziś o awansach i nominacjach decydują wyłącznie kwalifikacje. Gdyby tak było, trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego kobiety – stanowiące połowę społeczeństwa, coraz częściej lepiej wykształcone od mężczyzn i osiągają porównywalne wyniki biznesowe – pozostają tak słabo reprezentowane na najwyższych szczeblach zarządzania.

Inteligencja emocjonalna, pomnażanie majątku, kobiety liderki i AI w firmach rodzinnych - III edycja Family Business Future Summit tym inspirowała liderów firm rodzinnych

Ponad 160 uczestników, reprezentujących firmy rodzinne, spotkało się podczas III edycji Family Business Future Summit 2026, aby rozmawiać o sukcesji, odpowiedzialności, relacjach międzypokoleniowych i przyszłości polskiego biznesu rodzinnego. Tegoroczna edycja wydarzenia pokazała, że firmy rodzinne potrzebują dziś nie tylko eksperckiej wiedzy, ale także przestrzeni do szczerej rozmowy o wartościach, zmianie i ciągłości.

Ułatwień nie będzie. Rząd wstrzymuje prace nad wykazem zawodów deficytowych

Pracodawcy liczyli na ułatwienia przy uzyskiwaniu zezwoleń na pracę dla cudzoziemców. Rząd wstrzymał jednak prace nad wykazem zawodów deficytowych; powodem jest wzrost bezrobocia - napisał poniedziałkowy „Dziennik Gazeta Prawna” w materiale „Szybkiej ścieżki nie będzie”.

REKLAMA

Microsoft Scout, MAI-Thinking-1, chip kwantowy Majorana 2 – czyli co Microsoft zaprezentował na Build 2026? Sztuczna inteligencja w firmach

Microsoft zaprezentował na konferencji Build 2026 autonomicznego agenta Scout, który zarządza kalendarzem i przygotowuje spotkania w Teams i Outlook, oraz pierwszy autorski model AI: MAI-Thinking-1 do złożonych zadań biznesowych. Ogłoszono też nowy chip kwantowy Majorana 2 z czasem życia qubita do 60 sekund i platformę Microsoft Discovery dla naukowców. Sprawdź najważniejsze nowości z obszaru sztucznej inteligencji, narzędzi deweloperskich i technologii kwantowych.

20 tys. zł za każde niedopatrzenie. SENT nakłada bardzo wysokie mandaty. Przedsiębiorcy są zrozpaczeni

20 tys. zł za każde niedopatrzenie - nawet złe słowo. System SENT nakłada bardzo wysokie mandaty na przedsiębiorców - są zrozpaczeni. Zdarzają się kary w wysokości 60 tys. zł za kilka przewinień, które nie mają charakteru intencjonalnego.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA