REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Coraz trudniej o wzrosty na GPW

Roman Przasnyski
Główny analityk Gold Finance.

REKLAMA

REKLAMA

Bliskość ważnego poziomu oporu trochę ostudziła zapał byków w podnoszeniu indeksu największych spółek na coraz wyższe poziomy. Dynamika zwyżki trwającej już od siedmiu sesji z rzędu „musiała” ulec wyhamowaniu. Rynek znalazł się jednak w newralgicznym punkcie.

Wysiłek podniesienia WIG20 do poziomu 2406 punktów na końcowym fixingu wyglądał nieco sztucznie. Spadek w tym momencie mógłby sprowokować część inwestorów do pozbywania się akcji i utrudnić ponowny ruch w górę. W najbliższych dniach trudno jednak spodziewać się rozstrzygnięcia. Impulsów w postaci danych makroekonomicznych będzie bowiem w najbliższych dniach jak na lekarstwo.

REKLAMA

GPW

REKLAMA

Początek sesji w Warszawie był umiarkowanie optymistyczny. Główne indeksy zyskiwały na otwarciu po około 0,5 proc. Niewiele ustępował im wskaźnik najmniejszych spółek, zaś mWIG40 rósł o 0,6 proc. WIG20 szybko dotarł do ważnego poziomu oporu w okolicach 2400 punktów i równie szybko od niego „odpadł”. Po dwóch godzinach handlu znalazł się nawet na niewielkim minusie. Pojawiło się nieco więcej chętnych do sprzedaży akcji, a nastrojów nie poprawiały słabnące indeksy na głównych parkietach europejskich.

W pierwszej części sesji liderem wzrostów w gronie największych firm były akcje Pekao, zyskujące około 1 proc. Wkrótce dołączyły do nich papiery PKN Orlen, które jeszcze przed południem zwyżkowały o 1,3 proc. Tuż po południu podaż całkowicie zniwelowała wcześniejszy wzrost Pekao i o połowę zredukowała zwyżkę papierów PKN. W tej fazie sesji sytuację indeksu ratowały rosnące o 0,7 proc. walory Telekomunikacji Polskiej, ale jednocześnie nieznacznie pod kreską znalazły się akcje KGHM. Ostatnia część sesji stała pod znakiem sporej zmienności nastrojów, choć zakres wahań wartości indeksów nie był zbyt duży. Ostatecznie indeks największych spółek zwiększył swoją wartość o 0,72 proc., osiągając poziom 2406 punktów. WIG zyskał 0,65 proc., wskaźnik średnich firm wzrósł o 0,27 proc., a sWIG80 o 0,13 proc. Wartość obrotów na rynku akcji wyniosła nieco ponad 1,2 mld zł.

Giełdy zagraniczne

Dalszy ciąg materiału pod wideo

REKLAMA

Długo wyczekiwane dane dotyczące sytuacji na rynku pracy zadowoliły amerykańskich inwestorów. Choć przez większość uznane zostały za dobre lub „lepsze”, wcale rewelacyjne nie były. Była jednak chęć do wzrostów i gdy tylko okazało się, że nie ma przeciwwskazań, wzrosty się pojawiły. Były całkiem solidne, a byki ani przez moment nie poczuły oporu. Dow Jones wzrósł o 1,17 proc., a S&P500 o 1,4 proc., czyli aż o 15,7 pkt. Ostatni tak dynamiczny wzrost miał miejsce 16 lutego. Wówczas dane także lekko sprzyjały zwyżkom, ale powodów do euforii nie było. S&P500 od dołka z 8 lutego zyskał więc 7,8 proc. i otworzył sobie drogę do ataku na szczyt, znajdujący się na poziomie 1150 punktów. Publikacji danych makroekonomicznych nie ma zbyt wielu, optymizm na rynku spory, więc w najbliższych dniach możemy być świadkami ciekawych wydarzeń. Trzeba jednak przypomnieć, że optymizm nie zawsze sprzyja zwyżkom. Rocznica „powstania” obecnej hossy przypada 9 marca. Pierwsza połowa marca to zwykle okres rynkowych przełomów. Warto mieć oczy szeroko otwarte.

Giełdy azjatyckie tryskały optymizmem. Nikkei idzie ostro w górę już drugą sesję z rzędu. Dziś zyskał kolejne 2 proc. Niewiele ustępowały mu wskaźniki w Hong Kongu, Dżakarcie i Kuala Lumpur. Na Tajwanie zwyżka wyniosła 1,55 proc. Shanghai B-Share zyskał 0,8 proc., a Shanghai Composite 0,7 proc.

Indeksy w Paryżu i Frankfurcie zyskiwały na otwarciu po 0,2 proc., a londyński FTSE rósł o 0,1 proc. Po piątkowych mocnych zwyżkach przyszedł więc czas na odpoczynek, a nawet niewielką korektę, gdyż po pierwszej godzinie handlu wskaźniki znalazły się pod kreską. Nastroje popsuła informacja o nico mniejszej niż się spodziewano dynamice produkcji przemysłowej w Niemczech. W naszym regionie sytuacja była niejednoznaczna. Indeksy w Bukareszcie i Pradze zyskiwały przed południem po 0,8 proc., wskaźnik w Budapeszcie rósł o 1,4 proc. W Warszawie i Sofii wskaźniki lekko zniżkowały. Tuż po godzinie 16.00 indeksy w Paryżu, Frankfurcie i Londynie znajdowały się pobliżu poziomu piątkowego zamknięcia. Na pozostałych parkietach zmiany także były niewielkie.

Waluty

Mimo pozytywnych informacji dla oceny perspektyw amerykańskiej gospodarki, dolar stracił w piątek dystans wobec wspólnej waluty. Jedynie w momencie publikacji informacji o stopie bezrobocia i spadku liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, na chwilę kurs euro mocno poszedł w dół. Powrót do poprzedniego poziomu był jednak równie szybki. Pod koniec dnia wspólna waluta zdecydowanie dominowała, a jej kurs doszedł do 1,36 dolara. Dziś przed południem ta tendencja była kontynuowana i za euro przez moment trzeba było płacić nawet 1,37 dolara. Dojście do tego poziomu uaktywniło jednak chętnych do sprzedaży wspólnej waluty.

Złoty rozpoczął dzień od mocnego akcentu. Dolara można było kupić rano po 2,82 zł, jednak w ciągu dnia nieco zdrożał. W południe trzeba było za niego płacić już 2 grosze więcej. Podobnie było w przypadku wspólnej waluty. Handel zaczął się od kolejnego rekordu, który ustanowiony został na poziomie nieco ponad 3,86 zł, ale około południa euro zdrożało o grosz. Kurs franka wynosił od 2,64 do 2,65 zł.

Podsumowanie

Po siedmiu kolejnych sesjach wzrostów, w wyniku których indeks największych spółek zyskał prawie 9 proc., naturalne wydaje się nie tylko spowolnienie wzrostów, ale i „studzący” atmosferę spadek. Problem w tym, że cofnięcie się rynku z okolic oporu może podziałać deprymująco na byki, a jednocześnie zwiększyć chęć do sprzedaży akcji. Wówczas do ponownego ataku znów potrzebny byłby silny prowzrostowy bodziec. Niewykluczone, że może się pojawić. Posiadacze akcji byliby jednak w o wiele bardziej komfortowej sytuacji, gdyby korekta wzrostu nastąpiła po wyraźnym przełamaniu oporu, a nie po jego niezbyt zdecydowanym testowaniu.

Autopromocja

REKLAMA

Źródło: Własne
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie - zapraszamy do subskrybcji naszego newslettera
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

REKLAMA

Komentarze(0)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
    QR Code
    Moja firma
    Zapisz się na newsletter
    Zobacz przykładowy newsletter
    Zapisz się
    Wpisz poprawny e-mail
    Rolnicy ruszyli do skupów. Czy da się jeszcze zarobić na zbożu?

    W obliczu obaw o dalszy spadek cen, rolnicy postanowili sprzedać zboża ze swoich magazynów. Już w styczniu, punkty skupu zakupiły 538,8 tys. ton zbóż, co stanowi wzrost o 10% w porównaniu z analogicznym okresem w roku 2023 i o 17% w stosunku do grudnia poprzedniego roku. 

    Dojście do niskiej inflacji wymaga kontraktu społecznego, który jest jak umowa widmo

    Niska inflacja to kontrakt społeczny. Taki kontrakt jest jak umowa widmo, ale osiągany jest głównie wysiłkiem banku centralnego, bo NBP jest odpowiedzialny za stabilność cen w gospodarce.

    Sektor MŚP chętniej sięga po kredyty, a banki zaostrzają kryteria ich przyznawania

    Popyt na kredyty długoterminowe ze strony małych przedsiębiorców jest najwyższy od lat. Jedocześnie banki przyznają, że zaostrzają kryteria kredytowe. Czy alternatywna forma finansowania, czyli faktoring, będzie przeżywał ożywienie?  

    Przedsiębiorcy mają obawy czy uda się wydać pieniądze z KPO. Polska ma na to o połowę mniej czasu niż inne kraje

    Pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy – KPO dla Polski to doskonała wiadomość, ale trzeba się pospieszyć, by je efektywnie wydać, apelują przedsiębiorcy. Kraje, które dostały pieniądze europejskie bez opóźnień aktualnie są już w połowie drogi w ich wydatkowaniu. Polska będzie musiała wdrożyć wysokie tempo, by żadne dotacje nie przepadły.

     

    REKLAMA

    Wakacje składkowe dla małych przedsiębiorców. Nowa wersja projektu ustawy z rocznym limitem wydatków

    Ministerstwo Rozwoju i Technologii opublikowało nową wersję projektu ustawy o tzw. wakacjach składkowych. Obniżono w nim szacunek kosztu rozwiązania dla finansów publicznych w 10 lat do 20,4 mld zł z niemal 25 mld zł.

    Model pracy w firmie: work-life balance czy work-life integration? Pracować by żyć, czy żyć, by pracować?

    Zacierają się granice między życiem prywatnym i zawodowym. Jednak dla większości pracowników życie osobiste jest ważniejsze niż zawodowe. Pracodawcy powinni wsłuchiwać się w potrzeby i oczekiwania swoich pracowników i w zależności od tego wybierać model pracy w firmie.

    Jak handel wykorzystuje nowe technologie

    Technologia to nieodłączna część funkcjonowania nowoczesnej dystrybucji towarów. Pracownicy sektora sprzedaży nie wyobrażają sobie bez niej pracy. Tak wynika z raportu Slack przygotowanego na bazie ankiety wśród dyrektorów i menadżerów z sektora handlowego. 

    Komisja Europejska wydała wstępną pozytywną ocenę pierwszego wniosku z Krajowego Planu Odbudowy

    Mamy dobrą wiadomość: jest formalna zgoda KE ws. akceptacji pierwszego wniosku z Krajowego Planu Odbudowy, jak też warunku związanego z Kartą Praw Podstawowych UE - poinformowała w czwartek minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

    REKLAMA

    Ukrainie trzeba pomagać, ale import produktów rolnych do Unii Europejskiej nie może mieć takiej formy jak obecnie

    Po wybuchu wojny doszło do załamania wymiany handlowej Ukrainy. Obecnie głównym kierunkiem ukraińskiej sprzedaży zagranicznej jest Unia Europejska. Otwarcie UE na ukraiński import produktów rolnych nie może mieć takiej formy jak obecnie. Rolnicy polscy i z innych krajów unijnych nie wytrzymają konkurencji.

    Firma źle zarządzająca ryzykiem może pożegnać się z ubezpieczeniem?

    Jedynie 44 proc. firm w Polsce ma sformalizowaną politykę zarządzania ryzykiem. Podejście do zarządzania ryzykiem w biznesie wciąż wymaga jeszcze dużo pracy. Co firmy ubezpieczają najczęściej? 

    REKLAMA