REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

KNF: kredyty walutowe stanowią problem

Halina Kochalska
Analityk Gold Finance

REKLAMA

REKLAMA

Ci, którzy mieli nadzieję, że zapisy nowelizacji Rekomendacji S nie wejdą w życie, srogo się zawiedli. KNF nie ma zamiaru ustąpić i jako powód ograniczenia kredytów walutowych, podaje znaczne ryzyko kursowe, z którymi boryka się część kredytobiorców.

Komisja Nadzoru Finansowego nie odpuści i ograniczy sprzedaż kredytów w walutach – jasno wynikało z seminarium zorganizowanego przez KNF na temat konieczności nowelizacji Rekomendacji S. Nadzór alarmuje: "Dziś wiele osób z powodu kredytu walutowego nie może sprzedać swojego mieszkania". Jak wynika z szacunków Gold Finance, w takiej sytuacji jest około 380 tys. osób

REKLAMA

REKLAMA

- Choć osób obsługujących kredyty walutowe nie dotknęły do tej pory mocno kłopoty ze spłatą rat, to nie znaczy, że ich nie mają - mówił Andrzej Kotowicz z KNF. – Wiele z nich, gdyby dziś chciało sprzedać mieszkanie, które kupiło za kredyt we franku szwajcarskim kilka lat temu, musiałoby oddać o wiele więcej, niż pożyczyło i więcej niż warte jest ich mieszkanie – przekonywał. - Problemem nie jest tylko wzrost raty, ale wzrost zadłużenia, jaki bierze się właśnie z uwagi na wyższy kurs waluty – podkreślał Kotowicz.

Gold Finance przyjrzał się, przy jakich kursach franka szwajcarskiego biły popularność kredyty w tej walucie. Tylko za lata 2006-2008, kiedy to frank szwajcarski święcił triumfy, taki kredyt zaciągnęło ponad 380 tys. osób (obecnie liczba umów kredytowych przekracza 1,5 mln). W 2006 r. kredyt we franku wzięło ponad 118 tys. osób (54 proc. wszystkich kredytów), w 2007 r. blisko 80 tys. (41 proc.), w 2008 r. – 183 tys. (prawie 69 proc.).

Polecamy serwis: Kursy walut

REKLAMA

Niemal wszystkie te osoby zadłużały się przy niższym kursie niż obecny. Średni kurs CHF w 2006 r. (według NBP) wynosił 2,47 zł. W tym roku na razie średnio jest to 2,84 zł. Więc jeśli klient z tamtego okresu pożyczał na 100 proc. ceny mieszkania, dziś ma kredyt o wartości ok. 115 proc. ceny nieruchomości. Jeszcze większe różnice są w kolejnych latach. W 2007 r. średnia kursu wynosiła 2,3 zł, czyli dziś jest o 23 proc. wyższa niż wówczas. A w 2008 r. było to według tabel NBP 2,22 zł. Dziś dług jest więc wyższy o 28 proc.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

W wielu przypadkach gdyby te osoby dziś chciały sprzedać mieszkanie, kwoty kredytu nie pokryłyby pieniądze uzyskane ze sprzedaży nieruchomości. O sprzedaży mieszkania w razie nagłych finansowych problemów nie ma więc mowy. O zmianie takiego lokum również. Z drugiej strony przez cały ten okres „frankowi kredytobiorcy” wciąż płacą niższe raty niż osoby zadłużone w złotym. Na razie odsetek złych kredytów dla tej właśnie grupy jest niższy niż w przypadku spłacających zadłużenie w złotych. Oczywiście jest również szansa, że sytuacja może się odwrócić - złoty się umocni, kurs franka spadnie i zadłużenie się obniży.

Nadzór alarmuje, że argumentem przeciwko kredytom walutowym jest, obok ogromnego ryzyka kursowego, również utrata wpływu banku centralnego na politykę pieniężną, a tym samym przyrost akcji kredytowej. Wysoka sprzedaż kredytów walutowych wpływa również na kondycję złotego i umacnia naszą walutę. - Nie możemy też spokojnie patrzeć na to, jak banki zmieniają się w brokerów i pożyczone zagranicą hurtowo pieniądze sprzedają pod postacią kredytów w Polsce. A tak się dzieje w części banków zaangażowanych w kredyty walutowe – argumentowali urzędnicy KNF. – Kryzys finansowy sprawił, że taka polityka mocno zemściła się na wielu krajach i mają one obecnie duże kłopoty – wskazywał prof. Andrzej Sławiński, doradca prezesa KNF. Sławiński przywoływał tu przykład Łotwy, gdzie depozyty krajowe stanowiły jedynie 7 proc. podstawy dla akcji kredytowej. 93 proc. pochodziło z zewnętrznych źródeł finansowania, 73 proc. zewnętrznego finansowania było na Litwie, 63 proc. na Węgrzech, 62 proc. w Rumunii, a 60 proc. w Irlandii. – Dziś wszystkie te kraje mają kłopoty – mówił prof. Andrzej Sławiński.

Przedstawiciele nadzoru pozostawili jednak bez odpowiedzi pytanie, czy zrobili analizę, o ile spadnie sprzedaż kredytów z powodu zakazu kredytowania w walutach obcych i czy wpłynie to na spadek cen nieruchomości oraz sprzedaż mieszkań, a także na ile też wpłynie na wzrost bezrobocia. – Osoby, które brały kredyty walutowe, stać również na kredyty złotowe – argumentował jedynie prof. Sławiński.

Kiedy obostrzenia co do sprzedaży kredytów walutowych wejdą w życie pod postacią nowelizacji rekomendacji S II, na razie nie wiadomo. - Dyskusje z bankami trwają i nie ma jeszcze ustalonego terminu ich zakończenia – dowiedział się Gold Finance. W projekcie nowelizacji w miejscu daty pozostawiono puste miejsce, widnieje jedynie rok 2011. W pierwszej opublikowanej wersji zmian nadzór zaproponował m.in. aby banki, które do tej pory udzieliły więcej niż połowę kredytów mieszkaniowych w walutach obcych, nie mogły już kredytować dalej w walucie. To oznaczałoby koniec sprzedaży takich kredytów przez zdecydowaną większość instytucji, które obecnie aktywnie ich udzielają. Jak wynika z informacji uzyskanych przez Gold Finance, tylko w DNB Nord kredyty walutowe stanowią blisko 90 proc. wartości mieszkaniowych kredytów detalicznych. Podobnie sytuacja wygląda w BNP Paribas Fortis. W DB PBC jest to ok. 85 proc., w Millennium 82 proc. (chociaż już nie oferuje walut), w mBanku i MultiBanku - ponad 70 proc. Grubo ponad 50 proc. walut na koncie mają też m.in. Nordea Bank, Raiffeisen Bank, Kredyt Bank, BPH. Około 40 proc. ma PKO BP.

Zobacz także: Kredyty i pożyczki hipoteczne

Dlatego też jak ustaliliśmy, nadzór dyskutuje i rozważa różne warianty ograniczeń: stopniowe dochodzenie do poziomu 50 proc., odniesienie zasady maksymalnie 50 proc. kredytów walutowych tylko do nowej sprzedaży, a także i inne scenariusze. – A moglibyśmy ich w ogóle zakazać jak w Austrii lub bardzo mocno ograniczyć LTV, jak stało się to na Węgrzech – mówili przedstawiciele KNF.

Nadzorcy nie w smak jest także długość okresu, na jaki udzielane są kredyty. – Powinno to być najwyżej ok. 25 lat, bo inaczej nie ma potem możliwości restrukturyzowania zadłużenia poprzez wydłużenie spłaty – mówił Kotowicz. W nowelizacji Rekomendacji S nadzór proponuje, aby zdolność kredytową klienta obliczać dla 25 –letniego okresu spłaty, nawet gdy kredyt trwa dłużej.

Autopromocja

REKLAMA

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

Moja firma
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Handel w dwie niedziele w każdym miesiącu - jest wniosek o odrzucenia projektu nowelizacji

Polska Izba Handlu wnioskuje o odrzucenie w całości poselskiego projektu przywracającego handel w 2 niedziele w miesiącu - wynika z opinii PIH złożonego w trakcie procesu legislacyjnego.

Dzień Matki. Jak wygląda rynek pracy kobiet?

W ciągu ostatnich kilku lat sytuacja kobiet na rynku pracy mocno ewoluowała. Pomimo podejmowania przez firmy działań na rzecz równouprawnienia płci panie bywają niejednokrotnie w nieco gorszej sytuacji zawodowej niż panowie. Jak wygląda rynek pracy kobiet? Czy pracodawcy oferują dodatkowe benefity dla rodziców? Co jest dla nich ważne u pracodawcy?

Pablo Escobar jako znak towarowy? Sąd odmawia

Sąd UE odmówił rejestracji oznaczenia słownego „Pablo Escobar” pod unijnym znakiem towarowym. Sąd uznał je za sprzeczne z porządkiem publicznym i dobrymi obyczajami. Za bardzo kojarzy się z handlem narkotykami i zbrodnią.

Ogromne grzywny za niewdrożenie dyrektywy NIS2. Do kiedy trzeba to zrobić?

Dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie środków na rzecz wysokiego wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa na terytorium Unii (NIS2) ma duże znaczenie dla poprawy cyberbezpieczeństwa UE. Jej wejście w życie nastąpiło w styczniu 2023 r. - z terminem na dostosowanie niezbędnych do wykonania niniejszej dyrektywy przepisów krajowych do 18 października 2024 r. Kto powinien przygotować się do działania w zgodzie z NIS2-  analizuje Michał Borowiecki, dyrektor Netskope na Polskę i Europę Wschodnią.

REKLAMA

Nowa usługa dla indywidualnych przedsiębiorców w aplikacji mObywatel 2.0

W aplikacji mObywatel 2.0 pojawiła się usługa "Firma" skierowana do osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Jak z niej skorzystać?

Onboarding w hybrydowym modelu pracy

Czym jest onboarding? Jak wygląda w pracy hybrydowej? 

Efekt Marywilskiej i fali pożarów: przedsiębiorcy pytają o ubezpieczenia i podatki pod względem strat

Tragedia tysięcy kupców, którzy prowadzili swoje biznesy często poniżej poziomu ryzyka skłania wielu przedsiębiorców do refleksji nad warunkami w jakich oni sami prowadzą swoją działalność. Efekt Marywilskiej i fali pożarów w ogóle: dwie ważne kwestie, w których doradzają eksperci to rozliczanie strat i inne aspekty podatkowe nieszczęścia oraz skuteczność polis jako zabezpieczenia przed skutkami nieszczęść.

Jak zbudować dobre „candidate experience”

Czym jest candidate experience? Na co wpływa? Jak zmierzyć candidate experience i jak zbudować dobre?

REKLAMA

31 maja 2024 r. upływa ważny termin dla rolników-przedsiębiorców

Do 31 maja 2024 r. należy złożyć zaświadczenie/oświadczenie o nieprzekroczeniu rocznej kwoty granicznej należnego podatku dochodowego za 2023 rok od przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej.

Twórcy i wykonawcy utworów audiowizualnych dostaną tantiemy za udostępnianie ich dzieł w Internecie. Czy coś się zmieni dla osób korzystających z internetu?

Rada Ministrów 14 maja 2024 r. przyjęła projekt nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Na mocy tych przepisów twórcy i wykonawcy utworów audiowizualnych oraz wykonawcy utworów muzycznych (i słowno-muzycznych) będą mieli prawo do tantiem z tytułu eksploatacji ich dzieł w internecie.

REKLAMA