REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
inforCMS

REKLAMA

REKLAMA

Stopy procentowe od wielu lat stanowiły jeden z głównych przedmiotów sporów polityków, członków rządu i ekonomistów. Dziś te dyskusje zeszły na plan dalszy. Stopy mamy na najniższym poziomie w historii. Nie wszyscy jednak wydają się być z tego faktu zadowoleni.

Kolejna obniżka stóp procentowych przez Radę Polityki pieniężnej przypieczętowała aktualne już od kilku tygodni twierdzenie – mamy najniższe stopy w historii. Co z tego wynika? Na razie niewiele. Skutki zmian stóp mają to do siebie, że pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Z jednym wyjątkiem. Najczęściej kurs waluty reaguje błyskawicznie lub nawet z wyprzedzeniem, kierując się zapowiedziami, oczekiwaniami ekspertów, jeszcze przed podjęciem decyzji. Działa tu schemat, w myśl którego niższe stopy powodują względny spadek atrakcyjności inwestowania w papiery dłużne danego kraju przez inwestorów zagranicznych. To powoduje, że maleje popyt na walutę, albo nawet jest wyprzedawana, co skutkuje spadkiem jej wartości wobec innych walut. Ta reguła nie działa jednak całkiem mechanicznie i zdarzają się odstępstwa od niej. Po obniżce z tego tygodnia złoty niemal nie zareagował. Prawdopodobnie większą rolę zagrały tu inne czynniki. Seria obniżek trwa już od kilku miesięcy, więc równie dobrze reakcja mogła mieć miejsce dużo wcześniej. Warto zauważyć, że „spekulacyjny atak” na złotego miał miejsce w styczniu, po drugiej z rzędu dynamicznej obniżce stóp procentowych o 0,75 punktu procentowego. Osłabienie złotego miało więc racjonalne przesłanki, choć jego skala i gwałtowność pewnie były przesadzone.

REKLAMA

REKLAMA

Oddziaływanie zmian stóp na koniunkturę w gospodarce jest jednym z kanonów ekonomii, ale jak pokazuje przykład gospodarki Japońskiej, ekonomia to jednak nie fizyka a kanony potrafią nie zadziałać. Utrzymywane przez wiele lat na bardzo niskim, wręcz zerowym, a po uwzględnieniu inflacji, ujemnym poziomie, nie były w stanie rozruszać gospodarki. Teraz podobną terapię stosują banki centralne w wielu krajach, ze Stanami Zjednoczonymi na czele, gdzie stopa procentowa wynosi od 0 do 0,25 proc. Trzeba mieć nadzieję, że jednak większość gospodarek zareaguje na ten impuls. Pytanie tylko, kiedy? Zwykle amerykańska gospodarka reagowała na tego typu bodźce dość szybko, w ciągu kilku kwartałów, czasem zaledwie 2-3. Teraz może potrzebować na to więcej czasu,
bo i skala kryzysu jest dość wyjątkowa. W naszych warunkach czas reakcji jest trochę dłuższy.

To, co najbardziej w związku ze stopami interesuje większość zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców, to oczywiście koszt kredytu. I tu, podobnie jak
w gospodarce, reakcja oprocentowania kredytów na zmianę stóp nie jest ani tak szybka, ani tak oczywista i bezpośrednia, jakby się wydawało. W „normalnych” warunkach sprawa jest nieco prostsza. Ale dzisiejsze warunki nie są normalne i na koszt kredytu wpływa wiele dodatkowych czynników, związanych z kryzysem na rynkach finansowych. Trzeba pamiętać, że na ten koszt wpływa także, a może nawet przede wszystkim, popyt na kredyt i jego podaż oraz ocena ryzyka związanego z udzielaniem kredytów. Obecnie oba te czynniki zdają się niezbyt sprzyjać spadkowi oprocentowania, choć w dłuższym horyzoncie z pewnością do niego dojdzie.

Bardziej bezpośrednie są związki zmian stóp i rynkowej ceny pieniądza. Na początku obecnej fali obniżek stóp procentowych, podstawowa stopa NBP wynosiła
w październiku 2008 r. 6 proc. Dziś spadła do 3,75 proc. Oznacza to spadek o 37,5 proc. Gdy spojrzymy na zmiany 3-miesięcznej stawki WIBOR, po której banki pożyczają sobie pieniądze i którą stosują do ustalania kosztu kredytów, okaże się, że w tym samym czasie obniżyła się ona z 6,86 proc. do 4,21 proc., a więc o 38,6 proc. Jak z tego wynika, rynkowy koszt pieniądza wiernie podąża za zmianami stóp procentowych. Dlaczego w jego ślady nie idzie oprocentowanie kredytów? A to już tajemnica. Bankowa.

REKLAMA

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Przedsiębiorcy i rolnicy stracą tańszy prąd? Ostatnie dni na oświadczenie

Tylko do 30 czerwca 2026 r. mikro, mali i średni przedsiębiorcy oraz rolnicy, którzy w drugiej połowie 2024 r. płacili za energię elektryczną ustawową cenę maksymalną, mogą złożyć lub poprawić „informację o pomocy”. Kto tego nie zrobi, straci prawo do preferencyjnej stawki, a sprzedawca przeliczy rachunki według cen z umowy – wraz z odsetkami. To termin ostateczny, który – zgodnie z zapowiedziami ustawodawcy – nie zostanie już przedłużony.

Targowisko to każde miejsce, w którym jest prowadzona sprzedaż. Wystawisz towar przed sklep, zapłacisz opłatę targową

Choć każdy sprzedawca prowadzi działania mające na celu zainteresowanie potencjalnych klientów oferowanym przez nich towarem, to jednak działania te mogą przynieść niespodziewane skutki. Niestety o wymiarze finansowym.

Paczki z ubraniami niedługo bez zgłoszenia w SENT - MF zmieni przepisy po fali skarg

MF wycofuje się z obowiązku zgłaszania w systemie SENT krajowych przewozów odzieży i obuwia. Projekt nowego rozporządzenia trafił 15 czerwca 2026 r. do konsultacji publicznych. To efekt dwóch miesięcy protestów branży modowej, logistycznej i e-commerce. Dla importu i WNT progi zostają podwyższone trzykrotnie. Firmy handlujące ubraniami i butami mogą odetchnąć.

E-commerce w Polsce przyspiesza. Sprzedaż rośnie szybciej niż inflacja

Maj przyniósł wyraźne ożywienie w polskim sektorze e-commerce. Sprzedaż rosła znacznie szybciej niż inflacja. Najbardziej dynamicznie rósł popyt z zagranicy. To w dużej mierze zasługa AI - czytamy w „Pb".

REKLAMA

Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów

Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. To wynik opóźnionej implementacji przez Polskę unijnej dyrektywy Women on Boards. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów. Na jakim etapie są prace legislacyjne?

UE wprowadza standardy równości płac. Pracodawców czekają zmiany

Po wejściu w życie przepisów unijnej dyrektywy pracodawcy będą musieli przyjrzeć się wzorom umów i zrezygnować z rozwiązań, które zabraniają pracownikom mówić o swoim wynagrodzeniu - powiedziała w środę ekspertka prawa pracy dr Monika Wieczorek.

Polskie firmy chcą inwestować w AI. Problemem są rosnące koszty oprogramowania

Firmy chcą przeznaczać środki na sztuczną inteligencję, ale znaczną część budżetów pochłania utrzymanie istniejących systemów. Rosnące koszty subskrypcji oprogramowania niepokoją już ponad połowę przedsiębiorstw, podczas gdy 52% planuje inwestycje w AI i rozwój własnych aplikacji.

33 procent kobiet w zarządach spółek – nowy obowiązek. Których firm dotyczy? Kary do pół mln zł

Rada Ministrów przyjęła 09.06.2026 r. projekt ustawy, który wprowadza obowiązek zapewnienia minimum 33% udziału kobiet w zarządach i radach nadzorczych spółek giełdowych. Nowe przepisy wdrażają unijną dyrektywę i oznaczają konkretne obowiązki dla firm: politykę równowagi płci, raporty oraz przejrzyste kryteria wyboru kandydatów. Za brak dostosowania grozi kara do 500 000 zł.

REKLAMA

Sprzedawcy elektroniki i AGD tylko do 31 lipca 2026 mają czas na wdrożenie systemu napraw - nowe obowiązki

Do końca lipca 2026 roku firmy z branży elektroniki i AGD muszą wdrożyć dyrektywę Right to Repair. Nowe przepisy oznaczają obowiązek naprawy sprzętu nawet po gwarancji, dostęp do części zamiennych i dokumentacji technicznej. Brak dostosowania to ryzyko sporów z klientami i sankcji prawnych. Sprawdź szczegóły, obowiązki sprzedawców i uprawnienia kupujących.

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad Women on Boards

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad rozwiązaniami z dyrektywy Women on Boards. Parytety - czy płeć zacznie liczyć się bardziej niż kompetencje? To błędne założenie, że dziś o awansach i nominacjach decydują wyłącznie kwalifikacje. Gdyby tak było, trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego kobiety – stanowiące połowę społeczeństwa, coraz częściej lepiej wykształcone od mężczyzn i osiągają porównywalne wyniki biznesowe – pozostają tak słabo reprezentowane na najwyższych szczeblach zarządzania.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA