REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Wyjątkowo słaba warszawska giełda

Roman Przasnyski
Główny analityk Gold Finance.

REKLAMA

REKLAMA

Nasza giełda należała w czwartek do najsłabszych w Europie. Pod względem skali spadków przez większą część dnia dorównywał nam tylko parkiet w Rydze, później dołączył Madryt.

To, że trudno było znaleźć powody tak zdecydowanej przewagi niedźwiedzi, nie świadczy najlepiej o sile naszego rynku i „morale” inwestorów na nim operujących. Indeksy znów niebezpiecznie zbliżyły się do istotnych poziomów wsparcia, których przełamanie „grozi” pogłębieniem przeceny, szczególnie, gdy dołoży się jeszcze pogorszenie nastrojów na świecie. A jest to bardzo prawdopodobne, sądząc po reakcji na dużo lepsze, niż się spodziewano, informacje z amerykańskiego rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 440 tys., podczas gdy prognozowano, że będzie ich 460 tys. Liczba osób ubiegających się o zasiłek po raz pierwszy zmniejszyła się o 43 tys., najmocniej od pół roku. Sesja na Wall Street zaczęła się od spadku indeksów, a większość europejskich parkietów także zeszła pod kreskę. Nie pomogła nawet decyzja o udzieleniu przez Unię Europejską pomocy Grecji.

REKLAMA

REKLAMA

GPW

Optymizm inwestorów z początku dzisiejszej sesji okazał się bardzo ulotny. Indeks największych spółek zaczął dzień od wzrostu o ponad 1 proc., a WIG zwyżkował o 0,7 proc. W ciągu nieco ponad godziny nastroje uległy diametralnej zmianie. WIG20 tracił już 1 proc., a tuż po godzinie 12.00 zwiększył skalę spadku do 1,7 proc. Odbywało się to mimo nie najgorszej sytuacji na europejskich parkietach. Kroku dotrzymywał nam jedynie indeks w Rydze. Trudno było odgadnąć powody takiego zachowania naszego rynku. Jedynym wyjaśnieniem mogłyby być nerwowe wahania kontraktów na amerykańskie indeksy, tyle że w Warszawie spadek zaczął się jeszcze wówczas, gdy kontrakty były na solidnym plusie. Spadki zelżały dopiero wczesnym popołudniem, ale główne indeksy nadal traciły po 0,7-0,8 proc.

Poranny wzrost „trzymał się” przede wszystkim dzięki 2 proc. zwyżce notowań KGHM i niewielkim wsparciu BZ WBK, Lotosu i Pekao, które zyskiwały po około 1 proc. W najgorszym momencie sesji akcje miedziowego kombinatu notowanie były niemal na poziomie z wczorajszego zamknięcia, a innych „obrońców rynku” nie było widać. Sytuacja byków poprawiła się nieznacznie po publikacji lepszych niż się spodziewano danych o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych za oceanem, ale niedźwiedzie znów wykorzystały to do kontrataku.

REKLAMA

Po końcowym fixingu WIG20 tracił 1,89 proc., indeks szerokiego rynku spadł o 1,23 proc., mWIG40 zniżkował o 0,35 proc. Na plus udało się wyjść jedynie wskaźnikowi najmniejszych firm, który zyskał 0,24 proc. Obroty wyniosły niecałe 1,3 mld zł.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Giełdy zagraniczne

Wczorajsza sesja na Wall Street nie wniosła wiele nowego do obrazu rynku poza tym, co już wiemy. Nerwowo, niepewnie i raczej spadkowo - takie są nastroje od kilku dni. S&P500 zakończył dzień niewielkim spadkiem o 0,22 proc., ale w trakcie zdołał inwestorów trochę nastraszyć, spadając poniżej 1060 punktów, narobić nadziei, przebijając nieznacznie 1070 punktów i w końcu zostawić rozstrzygnięcie na później, lądując nieznacznie pod kreską. Odbicie, trwające już czwarty dzień, przebiega dość niemrawo. „Urobek” byków nieznacznie przekracza 2 proc. w przypadku S&P500, licząc od najniższego poziomu, wyznaczonego w trakcie sesji z 5 lutego.

Giełdy azjatyckie poruszają się własnym rytmem i bardziej odważnie kreślą korektę niedawnych spadków. Shanghai B-Share od dołka z początku lutego poszedł w górę już „o prawie 7 proc. Dziś zyskał 0,8 proc., ale Shanghai Composite radził sobie znacznie gorzej i zwyżkował o zaledwie 0,1 proc. Indeks w Hong Kongu skoczył o 1,85 proc., niewiele ustępował mu wskaźnik giełdy na Filipinach. O 1,5 proc. zwiększył swoją wartość indeks w Bomabju.

Przed południem na głównych europejskich parkietach obserwowaliśmy niewielkie wahania. Indeksy rozpoczęły dzień zwyżkami o 0,5-0,7 proc. i trzymały się na tym poziomie przez kilka godzin. Wyjątkiem był londyński FTSE, który w ciągu dwóch pierwszych godzin handlu podwoił skalę wzrostu do 0,9 proc.

Na rynkach naszego regionu nastroje nie były najlepsze. W Bukareszcie, Budapeszcie i Sofii indeksy nieznacznie rosły. Praga i Warszawa były lekko pod kreską, Moskiewski RTS zyskiwał przed południem 0,7 proc. Indeks w Atenach, w oczekiwaniu na rozstrzygnięcia dotyczące europejskiej pomocy dla Grecji, zwyżkował o 1 proc. Pod koniec dnia nastroje zdecydowanie się pogorszyły i indeksy na kolejnych parkietach schodziły pod kreskę. Tuż po godzinie 16.00 DAX tracił ponad 1 proc., a CAC40 zniżkował o 0,8 proc.

Waluty

Po wczorajszych dość dynamicznych wahaniach, dziś na światowym rynku walutowym sytuacja się nieco uspokoiła. Już wieczorem kurs euro ustabilizował się w okolicach 1,37 dolara. Zapowiedź Bena Bernanke o zbliżaniu się działań zmierzających do wycofywania z rynku nadmiaru gotówki nie wywołały większego wrażenia. Dziś przed południem mieliśmy krótki atak euro, szybko jednak zakończony powrotem do poprzedniego poziomu, pogłębionym pod koniec dnia do poziomu 1,363 dolara za euro.

Nasz rynek kalkował zachowanie się euro i dolara. Pierwsze godziny przyniosły osłabienie naszej waluty do 2,95 zł za dolara. Ze wspólną walutą radziliśmy sobie znacznie lepiej. Wyceniano ją na około 4,04 zł. Za franka trzeba było płacić 2,75-2,76 zł. Pod koniec dnia złoty zaczął nieznacznie poprawiać swoją pozycję i zyskał do głównych walut po około 1 grosz. Euro staniało do 4,02 zł.

Kursy walut on-line

Podsumowanie

Dynamika zmian na naszym rynku staje się coraz większa, choć nie widać tego w końcowych wynikach sesji. We wtorek i środę podaż wykorzystywała zwyżki do większej aktywności, ale nie była aż tak agresywna, by sprowadzić indeksy wyraźnie pod kreskę. Dziś udało się tego dokonać z dużą łatwością. W dodatku bez wyraźnych przyczyn i wbrew dobrym nastrojom na pozostałych parkietach. Jedynym pocieszeniem może być to, że spadki odbywały się przy bardzo niewielkich obrotach, a ich skala pod koniec dnia została dość znacznie zredukowana.

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Cicha epidemia przeciążenia

Rozmowa z Weroniką Ławniczak, założycielką Instytutu Holispace w Warszawie, o tym, jak podejście do zdrowia liderów zmienia perspektywę zarządzania

Długi leasingowe rosną: 1,32 mld zł do odzyskania. Kto jest liderem dłużników?

Firmy leasingowe muszą odzyskać od nierzetelnych klientów 1,32 mld zł; 13,3 tys. przedsiębiorstw korzystających z leasingu nie reguluje rat w terminie – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Największym dłużnikiem leasingodawców są przedsiębiorstwa transportowe.

Ruszył Wykaz KSC. Sprawdź, czy musisz złożyć wniosek

Od 7 maja do 3 października firmy podlegające Krajowemu Systemu Cyberbezpieczeństwa muszą zapisać do Wykazu KSC. Obowiązek dotyczy m.in. sektorów zarządzania usługami ICT (teleinformatycznymi), odprowadzania ścieków, produkcji i dystrybucji żywności. Firmy muszą same ustalić, czy podlegają KSC.

UniCredit próbuje przejąć głównego akcjonariusza mBanku. Berlin mówi "nie"

UniCredit złożył we wtorek ofertę przejęcia niemieckiego Commerzbanku, głównego akcjonariusza mBanku w Polsce. Oferta włoskiego banku jest ważna do 16 czerwca. Państwo niemieckie, posiadające ponad 12 proc. udziałów, sprzeciwia się sprzedaży. Zarówno politycy z Berlina, jak i szeregowi pracownicy banku postrzegają potencjalne przejęcie jako "wrogie".

REKLAMA

Kilkaset listów dziennie i zero miejsca na błąd. Tak naprawdę wygląda praca listonosza

Kilkaset przesyłek dziennie, kilometry w nogach i tylko sekundy na każdą skrzynkę. Praca listonosza to nie spacer z torbą pod pachą – to zawód wymagający koncentracji, planowania i odpowiedzialności. Jak naprawdę wygląda dzień osoby, która codziennie doręcza nam korespondencję?

Korzystają z AI, ale połowa się jej boi – szokujące wyniki badania wśród polskich pracowników o sztucznej inteligencji

Prawie trzy czwarte polskich pracowników umie obsługiwać sztuczną inteligencję. Ale tylko połowa czuje się gotowa na przyszłość zdominowaną przez AI. Co trzeci specjalista widzi w tej technologii więcej zagrożeń niż szans dla swojej kariery. Ekspert od HR nie ma wątpliwości: „Jeśli wdrożysz algorytmy do chaotycznej firmy, otrzymasz szybszy i bardziej zautomatyzowany chaos". Co poszło nie tak?

Coraz bliżej umowy UE - Mercosur. Kto zyska, a kto może stracić?

1 maja 2026 r. wchodzi w życie tymczasowe porozumienie handlowe UE–Mercosur, tworząc rynek liczący 700 mln konsumentów. W polskim biznesie nie widać entuzjazmu. Możliwe zyski widzą branże motoryzacyjna i... spożywcza – podaje w „Rz”.

Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) 2026: od 7 maja obowiązkowa samoidentyfikacja i wpis do wykazu KSC, czas tylko do 3 października

To zupełnie nowy obowiązek. Od 7 maja 2026 r. tysiące firm w Polsce są objęte nowymi wymogami cyberbezpieczeństwa i muszą szybko wpisać się do wykazu KSC. To efekt wdrożenia unijnej dyrektywy NIS2. Ministerstwo Cyfryzacji podało instrukcję, ale czasu jest mało: najpierw samoidentyfikacja, dopiero potem wpis. I jeszcze procedury do opracowania i wdrożenia. Zlekceważysz? Zapłacisz, i to słono

REKLAMA

Jednoosobowa działalność gospodarcza czy spółka z o.o.? Czy i kiedy warto dokonać przekształcenia?

Wybór między jednoosobową działalnością gospodarczą (JDG) a spółką z ograniczoną odpowiedzialnością to jeden z najważniejszych dylematów rosnących firm w Polsce. Dotyczy to w szczególności firm, które otwierały swój biznes kilka/kilkanaście lat temu jako JDG, a obecnie z uwagi na skalę lub plany sprzedaży rozważają przekształcenie w spółkę z o.o.

Local content w praktyce. Jak leasing wspiera rozwój polskich firm i ich udział w dużych inwestycjach [GOŚĆ INFOR.PL]

Coraz częściej wraca temat tzw. local content. W skrócie chodzi o to, by duże inwestycje realizowane w Polsce realnie wzmacniały krajowe firmy, a nie tylko zwiększały statystyki gospodarcze. Kluczowe pytanie brzmi: jak sprawić, żeby polskie przedsiębiorstwa mogły nie tylko uczestniczyć w tych projektach, ale robić to stabilnie i na większą skalę? Jedna z odpowiedzi prowadzi do finansowania.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA