REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

REKLAMA

REKLAMA

Odreagowanie ostatnich spadków nie jest w stanie przybrać większej skali. Niedźwiedzie zdają się wykorzystywać każdy większy wzrost do pozbywania się akcji. Siła rynku wydaje się niezbyt wielka.

Reakcja rynków na publikowane dziś informacje zza oceanu, czyli spadek liczby wniosków o kredyt hipoteczny, czy nieco wyższy niż się spodziewano deficyt handlowy rodzi obawy, że pojawienie się w najbliższych dniach kolejnych niekorzystnych danych może spowodować pogłębienie spadkowej korekty i wzrost jej dynamiki. Dziś na początku sesji, po krótkim wahaniu, indeksy na Wall Street poszły zdecydowanie w dół, co nie rokuje najlepiej na najbliższą przyszłość.

REKLAMA

REKLAMA

GPW

Przebieg dzisiejszej sesji do złudzenia przypominał to, co działo się we wtorek. Jedynie skala zmian była nieco mniejsza. Indeks największych spółek zaczął dzień od zwyżki o 0,6 proc. Około południa zyskiwał już ponad 1,7 proc., zaś druga część dnia stała pod znakiem większego nacisku podaży. Podobnie zachowywały się także wskaźniki szerokiego rynku i indeks średnich firm. Zdecydowanie słabszy był sWIG80 - nie był w stanie wznieść się o więcej niż 0,5 proc. ponad poziom wczorajszego zamknięcia. Wśród największych firm nadal brylował KGHM, którego akcje zwyżkowały początkowo o 2 proc., by w południe zwiększyć skalę wzrostu do 2,8 proc. Dorównywały im jedynie papiery BZ WBK i PKN Orlen. Po publikacji znacznie gorszych danych o liczbie wniosków o kredyt hipoteczny w Stanach Zjednoczonych, byki mocno spuściły z tonu i WIG20 wrócił do poziomu z otwarcia. Dziś nie do pokonania okazał się poziom 2245 punktów, spod którego popyt dwukrotnie został zepchnięty niżej. Ostatecznie indeks największych spółek zyskał zaledwie 0,45 proc., podobnie jak wskaźnik szerokiego rynku. mWIG40 wzrósł o 0,35 proc., a sWIG80 o 0,41 proc. Obroty na rynku akcji wyniosły nieco ponad 1,3 mld zł.

Giełdy zagraniczne

REKLAMA

Wtorkowa sesja za oceanem wreszcie przerwała trwającą cztery dni serię spadków. S&P500 wzrósł o 1,3 proc., osiągając poziom 1070 punktów. Dow Jones zyskał 1,52 proc., powracając powyżej poziomu 10 tys. punktów z ponad 58 punktową nadwyżką. Wczorajszy wzrost nie stanowi oczywiście żadnego przełomu, jednak pozwala bykom na chwilę odpoczynku. Najprawdopodobniej spadkowa korekta jeszcze się nie zakończyła i należy się spodziewać jej kontynuacji. Nie musi to jednak oznaczać, że indeksy runą w dół już za moment. Powrót S&P500 do strefy 1080-1100 punktów jest bardzo możliwy, pod warunkiem sprzyjających okoliczności w postaci dobrych danych makroekonomicznych. W najbliższych dniach nie będzie ich zbyt wiele, ale może wystarczyć nawet niewielki impuls. Z drugiej jednak strony, trudno się spodziewać spektakularnego powrotu do chwiejącego się coraz mocniej trendu wzrostowego, liczącego sobie już prawie rok. W trakcie ostatnich dwóch sesji widać było, że podaż wykorzystuje każdą większą zwyżkę do bardziej zdecydowanego pozbywania się akcji. Wczoraj S&P500 dotarł do poziomu niemal 1080 punktów, jednak w drugiej części sesji niedźwiedziom udało się zepchnąć go o prawie 10 punktów niżej. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w poniedziałek. Opór w okolicy 1070 punktów wciąż działa.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Na giełdach azjatyckich trwa odreagowanie niedawnych spadków. Na niewielkich minusach były dziś jedynie indeksy w Bombaju, Dżakarcie, Seulu i Singapurze. Nikkei zyskał 0,3 proc. Po około 1,2 proc. rosły wskaźniki w Szanghaju, wzrosty miały miejsce w Hong Kongu i na Tajwanie. Liderem była giełda na Filipinach, gdzie indeks zyskał ponad 2 proc. Umiarkowanym optymizmem na udaną sesję za oceanem zareagowali dziś inwestorzy na głównych parkietach europejskich. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie zaczęły dzień od wzrostów o 0,6-0,8 proc., a pozostający początkowo nieco w tyle londyński FTSE szybko do nich doszlusował. Skala zwyżki szybko się zwiększała. Wczesnym popołudniem wskaźniki zyskiwały ponad 1,2 proc., a DAX nawet ponad 1,5 proc. Na tym tle parkiety naszego regionu nie błyszczały już tak bardzo jak we wtorek, choć wzrosty były równie solidne. W Bukareszcie i Sofii sięgały 1 proc., w Budapeszcie niecałe 2 proc., w Pradze 2,5 proc. Od dwóch dni nie najlepiej sprawuje się moskiewski RTS, któremu wzrosty przychodzą z trudem i nie mają zbyt dużej skali, i to mimo korzystnej sytuacji na rynkach surowcowych. Podobnie jak wczoraj, dynamiczne zwyżki miały miejsce na najbardziej „zagrożonych” parkietach. Indeks w Atenach rósł o ponad 4,5 proc., hiszpański IBEX35 zyskiwał prawie 2,5 proc. Po publikacji danych zza oceanu, sytuacja na wszystkich parkietach naszego kontynentu wyraźnie się pogorszyła. Około 16.30 indeksy w Paryżu i Frankfurcie zyskiwały zaledwie 0,2-0,3 proc.

Waluty

Amerykańska waluta przez cały wtorek traciła na wartości. Do czasu rozpoczęcia sesji na Wall Street euro zdrożało o prawie centa. W ciągu dnia kontrataki dolara nie były zbyt groźne i szybko kończyły się powrotem do głównej tendencji. Najpoważniejszy z nich miał miejsce około godziny 18.00, jednak sprowokował on tylko jeszcze bardziej amatorów euro i w ciągu kilkunastu minut przecenił „zielonego” do poziomu 1,383 dolara za euro - najniższego od 4 lutego. Wtorkowy handel wspólna waluta kończyła kursem nieco poniżej 1,38 dolara. Podobnie jak w poniedziałek, gwałtowne osłabienie dolara zbiegło się w czasie z dynamiczną zwyżką indeksów giełdowych. Dziś w pierwszej części dnia obserwowaliśmy wahania kursu euro w przedziale 1,373-1,38 dolara. Po południu dolar uzyskał zdecydowaną przewagę.

Nasza waluta powoli odzyskuje siłę wraz ze słabnięciem „zielonego”, trwającym od początku tygodnia. Jeszcze w ubiegły piątek wieczorem za dolara trzeba było płacić około 3 zł. Dziś przed południem już tylko 2,93 zł. Odrabianie strat przebiega niezbyt dynamicznie, lecz konsekwentnie. Kurs euro, sięgający wczoraj w ciągu dnia 4,08 zł, dziś przed południem był o 3 grosze niższy. Za franka trzeba było dziś płacić od 2,75 do 2,78 zł. Popołudniowy atak amerykańskiej waluty sprowadził kurs dolara do 2,95 zł, jednak nie wpłynął na zmiany kursu euro i franka.

Kursy walut on-line

Podsumowanie

Skala odreagowania ostatnich spadków, trwającego już drugi dzień, nie świadczy najlepiej o sile byków. WIG20 w trakcie dwóch sesji odrobił niewiele ponad 1 proc. Podaż skwapliwie wykorzystuje każdy większy wzrost do pozbywania się papierów. Handel odbywa się przy niewielkich obrotach. Determinacja sprzedających nie jest więc zbyt duża, ale pogorszenie się sytuacji może szybko ją zwiększyć. W czasie spadków aktywność obu stron rynku wyraźnie się zwiększała. To niezbyt dobry znak.

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Branża HoReCa w Polsce pod presją. Restauracje toną w długach, hotele radzą sobie lepiej [GOŚĆ INFOR.PL]

Wakacje to dla branży HoReCa czas największego ruchu. Hotele, restauracje i firmy cateringowe obsługują miliony klientów, jednak za wysokimi cenamikryje się rzeczywistość finansowa firm. Jak pokazują dane BIG InfoMonitor, kondycja poszczególnych segmentów rynku wyraźnie się różni. Hotele stopniowo poprawiają swoją sytuację, gastronomia wciąż zmaga się z narastającymi problemami finansowymi.

Laboratorium przywództwa

Rozmowa z prof. ALK dr hab. Anną K. Baczyńską o tym, dlaczego doświadczeni liderzy coraz częściej wracają do badań naukowych jako sposobu porządkowania doświadczenia i podejmowania lepszych decyzji

Fatalne dane z CEIDG: może zamykać się nawet 18 tys. jednoosobowych firm miesięcznie

Fatalne dane z CEIDG: w 2026 roku może zamykać się nawet 18 tys. jednoosobowych firm miesięcznie. Ile JDG zostało zawieszonych w pierwszej połowie roku? Jakie są przyczyny rosnącej liczby wniosków o zamknięcie działalności?

Umowa o sprzedaż płodów rolnych. Co rolnik wiedzieć powinien

Sprzedajesz zboże, mleko czy owoce od lat na podstawie ustnych ustaleń i uścisku dłoni? To praktyka coraz bardziej ryzykowna i coraz częściej niezgodna z prawem. Ustawodawca, chroniąc słabszą stronę łańcucha dostaw żywności, jaką jest rolnik, wprowadził konkretne wymogi formalne oraz mechanizmy chroniące przed nieuczciwymi praktykami odbiorców. Warto wiedzieć, na czym one polegają, zanim podpiszesz kolejny kontrakt albo pojedziesz z płodami "pod bramę skupu".

REKLAMA

Optymalizacja podatkowa a DAC8 - kryptowaluty za granicą przestają być niewidoczne. I co dalej?

Przechowywanie kryptowalut na zagranicznej giełdzie nie oznacza już, że informacje o transakcjach pozostaną poza zasięgiem polskiego fiskusa. Nowe regulacje DAC8 rozszerzają automatyczną wymianę informacji podatkowych na rynek kryptoaktywów. Dane gromadzone przez giełdy i innych pośredników mają trafiać do administracji państwa, w którym użytkownik jest rezydentem podatkowym.

Wymyślony cytat, przepis prawny, nieistniejąca sygnatura w pracy eksperckiej - sam zakup ChatGPT to nie wdrożenie AI w firmie

W prawie, podatkach, księgowości, doradztwie, finansach czy obszarach zgodności regulacyjnej posługiwanie się sztuczną inteligencją jest szczególnie ryzykowne. Wymyślony cytat, przepis prawny, nieistniejąca sygnatura w pracy eksperckiej - takie sytuacje pokazują, że sam zakup ChatGPT to nie wdrożenie AI w firmie.

Firmy wydają tysiące na szkolenia. Dlaczego efekty często znikają po kilku tygodniach?

Firmy inwestują w szkolenia menedżerskie i programy rozwojowe dla kadry zarządzającej. Uczestnicy wysoko oceniają zajęcia, zdobywają wiedzę i opuszczają salę z konkretnymi postanowieniami. Po kilku tygodniach okazuje się jednak, że nadal unikają trudnych rozmów, zbyt mało delegują albo wracają do dawnych sposobów zarządzania. Jak zaplanować rozwój kompetencji menedżerskich, aby przyniósł trwałe rezultaty?

Odpowiedzialność influencerów za rekomendacje produktów

W dobie świetnie funkcjonujących i w dalszym ciągu rozwijających się mediów społecznościowych, coraz więcej firm decyduje się właśnie tą drogą reklamować swoje produkty. Wiąże się to jednak z pewnymi ograniczeniami, zwłaszcza gdy reklama opiera się na współpracy ze znanymi osobami.

REKLAMA

Powództwo o rozwiązanie spółki z o.o. – gdy dalsze istnienie spółki nie ma sensu, ale nie wszyscy wspólnicy są tego zdania

Konflikt między wspólnikami spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może doprowadzić do całkowitego paraliżu jej działalności. Nie można powołać zarządu, podjąć kluczowych uchwał, zatwierdzić sprawozdania finansowego ani zdecydować o dalszym kierunku rozwoju firmy. Jeden ze wspólników chce zakończyć działalność, natomiast drugi konsekwentnie blokuje rozwiązanie spółki. Brak jednomyślności nie zawsze oznacza jednak, że wspólnicy muszą bezterminowo pozostawać w niedziałającej spółce. W szczególnych sytuacjach możliwe jest wystąpienie do sądu z powództwem o jej rozwiązanie.

Bezpieczny zapas czy finansowa pułapka? Firmy coraz dłużej czekają na gotówkę

Firmy na całym świecie coraz wolniej odzyskują pieniądze zainwestowane w materiały, produkcję i towary. Jak wynika z analizy Allianz Trade, przyczyną jest m.in. gromadzenie większych zapasów jako zabezpieczenie przed zakłóceniami w łańcuchach dostaw. Taka strategia może jednak zwiększać presję na dostawców.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA