REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Porada Infor.pl

Jak bezpiecznie opłacać rachunki

inforCMS

REKLAMA

REKLAMA

Rachunki to zmora nas wszystkich. To hydra o wielu głowach: za gaz, za prąd, za telefon, za prenumeratę, raty kredytu, czesne, czynsz, telewizja i radio… Co miesiąc ścinamy jej głowy i co miesiąc rodzą się jej nowe – na szczęście nie dwie w miejsce jednej, jak u mitycznej Hydry.

Płacenie rachunków wiąże się co najmniej z trzema ważnymi elementami: kosztem, czasem i zaufaniem.

REKLAMA

REKLAMA

Koszt powinien być możliwie najniższy. Czas na wykonywanie tej przykrej czynności jak najkrótszy i sposób dogodny. Niezmiernie ważne jest także, aby pieniądze zostały oddane w dobre ręce i nikt nie wyłączył nam któregoś wieczoru światła.

Generalnie według starej maksymy problemy możemy rozwiązywać „albo tanio, albo dobrze”, ale są na szczęście od tej okropnej reguły wyjątki. Poniżej przedstawiamy jak się rzeczy mają z płaceniem rachunków w różnych miejscach, w których zwykle próbujemy to robić.

W oddziale banku

REKLAMA

Banki to najbezpieczniejsze miejsce wpłaty gotówki. Aby otworzyć bank trzeba spełniać wiele skomplikowanych warunków, więc nie może go prowadzić przypadkowy przedsiębiorca. W banku są liczne kontrole, audyty i procedury dające pewność, że nasze pieniądze trafią do odbiorcy. W oddziałach jest ochrona, więc nie grozi nam nawet... napad (czyżby? Chyba napady głównie jednak tam się zdarzają, ale na szczęście niezmiernie rzadko).

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Niestety – co wydaje się bardzo dziwne, choć do pewnego stopnia zrozumiałe – banki nie znoszą gotówki (!?). Czy dla Was to także brzmi jak herezja? Ale taka jest niestety prawda.

Gotówka jest kłopotliwa i kosztowna. Gdy osoba chcąca zapłacić rachunki przynosi ją do oddziału to naraża bank na znaczne koszty, związane z jej obsługą, przechowywaniem, transportem, no i przede wszystkim zajmuje czas specjalisty, który w tym samym momencie mógłby pozyskiwać nowych klientów. O kosztach lokalu, ochrony, systemu czy personelu nie wspominając.

Jak więc bronią się banki przed naszą gotówką?

  • Po pierwsze do wykonywania czynności prostszych, po których można oczekiwać, że klienci sobie poradzą samodzielnie starają się ich wyprowadzać poza oddział, np. do bankomatów (wypłata lub wpłata gotówki, sprawdzanie salda na koncie, itp.).
  • W przypadku rachunków uruchamiają bankowość internetową i zachęcają do korzystania z niej – tam oferują także zakładanie lokat, wyciągi, zlecenia stałe.
  • Zachęcają do Polecenia Zapłaty.
  • Dla zadeklarowanych użytkowników gotówki myślą o wpłatomatach – ale to jeszcze pieśń przyszłości i narzędzie nie umożliwiające dokonania zapłaty wszystkich rachunków automatycznie, bo nie wszystkie mają zestandaryzowany sposób zapisu danych nadawcy i odbiorcy np. poprzez kod paskowy. 
  • Aby nas ostatecznie zniechęcić do fizycznego przyjścia do oddziału żądają za usługę naprawdę dużych kwot, mając pewność, że albo zrezygnujemy i nie zrobimy kolejki, albo słono za to zapłacimy – często kilka złotych i procent od wartości.

Czy wobec tego warto więc do iść do oddziału banku z rachunkami – szczególnie, że nie uchroni nas to od stania w kolejce? Naszym zdaniem nie (skoro tam nas nie chcą).

Polecenia Zapłaty – jest wiele argumentów za tym rozwiązaniem, jak: stosunkowo niski koszt, wygoda (bo nas nie angażuje i nie musimy pamiętać o rachunkach) czy oszczędność czasu, ale jego popularność nie przekracza 5% - pomimo starań banków i ogromnych kwot wydawanych przez nie na jego reklamę.
Większość z nas obawia się po prostu, że pobrana z naszego konta kwota może być przez pomyłkę wyższa od należnej. Niewiele jest osób, których budżet wytrzyma takie ryzyko. Obawy te oczywiście po części wynikają ze zwykłego stereotypu, ale nie wziął się on niestety z powietrza, bo pomyłki się jednak zdarzają (pamiętacie słynne afery z rachunkami z TP, gdy pajęczarz podłączał się nielegalnie do czyjejś linii i dzwonił godzinami na 0700?). Dlatego zwykle wolimy, aby dostęp do naszych oszczędności był pod naszą pełną kontrolą.

Opłaty na poczcie

Cóż, równie bezpieczne miejsce dla gotówki jak bank, ale ma wiele wad:

  • Trzeba specjalnie się tam udać i stać w monstrualnej kolejce.
  • Jest bardzo drogo – poczta nieskora jest do utrzymywania konkurencyjnych cen.
  • Często pieniądze idą dłużej niż tego oczekujemy.
  • Nie można zapłacić alternatywnie z konta jak w naszym banku tylko gotówką.

Poczta niestety nie jest jeszcze instytucją przyjazną dla klientów. Jak każdy monopolista nie szczególnie przejmuje się naszymi potrzebami. Cóż – tego sposobu absolutnie nie polecamy i dziwimy się, że lubicie tam stać. Może spełnia ono Wasze ukryte potrzeby społeczne?

W kiosku pośrednictwa finansowego

Tu mamy problem przede wszystkim ze zrozumieniem, której budce można zaufać, a której nie. Pomimo, że w budkach nie ma kolejek, jest najtaniej i stoją zwykle blisko domu, to ten kanał płatności niesie ze sobą wielkie ryzyko utraty wpłaconych środków jeśli nie zrobi się tego rozsądnie. Słyszeliście na pewno o aferach Grosika, czy Okienka Kasowego? Pieniądze straciły wówczas tysiące ludzi. Dlaczego?

W przeciwieństwie do banku, aby zajmować się pośrednictwem finansowym nadal nie trzeba spełniać żadnych wymogów formalnych czy przedstawiać jakichkolwiek zabezpieczeń finansowych. Może zająć się tym każdy z nas i to od ręki. Dlatego mało w tym sektorze pracuje specjalistów, a niestety to łatwe pole zysków dla wielu kombinatorów.

Łatwo wyobrazić sobie, że taki jeden Pan Tadzio z drugim Panem Staszkiem otwierają kiosk finansowy – nie mają przy tym żadnego doświadczenia pracy z gotówką, systemu, pojęcia o reklamacjach, żadnych relacji z wystawcami. Aby klienci ich pojawienie się zaakceptowali przyjmują jakąś miłą dla ucha nazwę sugerującą, że są ekspertami, są tani, bezpieczni, albo historycznie związani z tą ziemią (nie podamy nazw, ale rozejrzyjcie się po Waszym lokalnym rynku sami), a za ladą sadzają dojrzałą panią, której klienci mają zaufać. Sami (obwieszeni zapewne złotymi łańcuchami) każdego popołudnia gotówkę wpłacają na swoje konto w banku, a przelewy z tego konta na rzecz klientów dokonują przez Internet. Nie obchodzi ich przy tym, czy wszystko poszło z transakcją dobrze i nie mając żadnego kontaktu z wystawcami rachunków o ewentualnych reklamacjach mogą dowiedzieć się tylko od pokrzywdzonych klientów, którym za brak wpłaty naliczono odsetki karne lub wyłączono dostawy medium.

Po kilku miesiącach, aby otworzyć następny kiosk zaczynają najczęściej finansować się z wpłat klientów, opóźniając tym samym dotarcie środków do wystawców rachunków (zapłacimy za Kowalską kilka dni później a sami pożyczymy sobie te pieniążki na nowy komputer). Po jakimś czasie, zupełnie nieaudytowani przez nikogo sami tracą kontrolę nad płynnością. Wystarczy, że z jakiegoś powodu mniejsza liczba klientów przyjdzie do kilku punktów i nie pojawią się odpowiednie, planowane środki na pokrycie „pożyczonych” wcześniej pieniędzy od kilkuset Kowalskich i klops gotowy. Zaczyna się równia pochyła w dół. Kolejne wpłaty konsumowane są na zapłatę za wcześniejsze, nierozliczone wpłaty i koło się zamyka..

Inny przykład – Pan Tadzio i Pan Staszek mają już kilka kiosków i codziennie przez ich ręce przewija się już niezły obrót. Kwota, na którą musieliby wcześniej pracować cały rok w ręce parzy, aż któregoś dnia nie wytrzymują i przestają oddawać ja do banku. Zbierają tak utarg przez parę tygodni – bo zanim przyjdzie pierwszy klient z reklamacją to zwykle parę tygodni upłynie. Na początku tłumaczą się problemami z bankiem, dają uspokajające komunikaty a któregoś dnia znikają. A my zostajemy z… niezapłaconymi rachunkami wraz z odsetkami karnymi.

Jak się przed tym ustrzec? Czy nie wolno płacić w takich kioskach?

Oczywiście, że wolno, ale trzeba takiej firmie dobrze się przyjrzeć.

Obecnie w ten sposób odbywa się kilka procent transakcji zapłaty za rachunki – podobnie do Polecenia Zapłaty. Jednak w przeciwieństwie do banku, należy przede wszystkim dowiedzieć się czegoś na temat takiego przedsiębiorcy: na przykład, czy ma umowy z wystawcami – naszą gazownią czy elektrownią, czy należy do większej sieci, czy ma swoją stronę internetową, na której dowiemy się czegoś więcej, czy udziela gwarancji bankowych podmiotom z którymi współpracuje (wystawcami), itp. Bądźmy bardzo ostrożni, bo rzadko która miła pani w kiosku naprawdę reprezentuje spółkę, w której pracuje.

Internet

Internet już w znacznej mierze jest wykorzystywany przez klientów w Polsce, jednak wymaga to spełnienia co najmniej kilku warunków: trzeba mieć komputer, musi on być podłączony do internetu, nasz bank musi mieć usługę bankowości internetowej (trzeba podpisać odpowiednią umowę i poznać system zabezpieczeń), trzeba nie bać się tym wszystkim posługiwać, a także trzeba mieć zaufanie do transakcji płatniczych...w internecie.

To nie są warunki „nie do spełnienia”, szczególnie, że w ten sposób nie musimy wychodzić z domu i naprawdę tanio nas wyniesie wykorzystanie tego medium płatności, ale dla niektórych z nas – tych „przed-komputerowych”, nadal bariera technologiczna jest nie do pokonania bez pewnego dyskomfortu. Nic w tym złego! Po prostu nie jest to metoda dla wszystkich i tyle!

A może w sklepie?

Tu sytuacja jest najbardziej komfortowa. Jest tanio, wygodnie (przy okazji zakupów) i bezpiecznie. Sklep nie ucieknie z naszą gotówką , gdyż jeśli jest mały to zapewne od lat znamy właściciela i wiemy, że dla niego te kilka złotych obrotu za rachunki nie stanie się nagle przedmiotem nieodpartej pokusy ucieczki na Hawaje; natomiast jeśli sklep jest większy, to tym bardziej musi nie będzie psuł sobie reputacji u klientów utratą czy przetrzymaniem tych kilku groszy (dla niego) pozostawionymi przez nas za rachunki.

Sklepy najczęściej wiążą się umowami z większymi, wyspecjalizowanymi firmami, które obsługują setki lokalizacji i które albo posiadają odpowiednie zabezpieczenia, albo wręcz w ogóle są prowadzone przez banki.

          

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Przedsiębiorcy i rolnicy stracą tańszy prąd? Ostatnie dni na oświadczenie

Tylko do 30 czerwca 2026 r. mikro, mali i średni przedsiębiorcy oraz rolnicy, którzy w drugiej połowie 2024 r. płacili za energię elektryczną ustawową cenę maksymalną, mogą złożyć lub poprawić „informację o pomocy”. Kto tego nie zrobi, straci prawo do preferencyjnej stawki, a sprzedawca przeliczy rachunki według cen z umowy – wraz z odsetkami. To termin ostateczny, który – zgodnie z zapowiedziami ustawodawcy – nie zostanie już przedłużony.

Targowisko to każde miejsce, w którym jest prowadzona sprzedaż. Wystawisz towar przed sklep, zapłacisz opłatę targową

Choć każdy sprzedawca prowadzi działania mające na celu zainteresowanie potencjalnych klientów oferowanym przez nich towarem, to jednak działania te mogą przynieść niespodziewane skutki. Niestety o wymiarze finansowym.

Paczki z ubraniami niedługo bez zgłoszenia w SENT - MF zmieni przepisy po fali skarg

MF wycofuje się z obowiązku zgłaszania w systemie SENT krajowych przewozów odzieży i obuwia. Projekt nowego rozporządzenia trafił 15 czerwca 2026 r. do konsultacji publicznych. To efekt dwóch miesięcy protestów branży modowej, logistycznej i e-commerce. Dla importu i WNT progi zostają podwyższone trzykrotnie. Firmy handlujące ubraniami i butami mogą odetchnąć.

E-commerce w Polsce przyspiesza. Sprzedaż rośnie szybciej niż inflacja

Maj przyniósł wyraźne ożywienie w polskim sektorze e-commerce. Sprzedaż rosła znacznie szybciej niż inflacja. Najbardziej dynamicznie rósł popyt z zagranicy. To w dużej mierze zasługa AI - czytamy w „Pb".

REKLAMA

Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów

Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. To wynik opóźnionej implementacji przez Polskę unijnej dyrektywy Women on Boards. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów. Na jakim etapie są prace legislacyjne?

UE wprowadza standardy równości płac. Pracodawców czekają zmiany

Po wejściu w życie przepisów unijnej dyrektywy pracodawcy będą musieli przyjrzeć się wzorom umów i zrezygnować z rozwiązań, które zabraniają pracownikom mówić o swoim wynagrodzeniu - powiedziała w środę ekspertka prawa pracy dr Monika Wieczorek.

Polskie firmy chcą inwestować w AI. Problemem są rosnące koszty oprogramowania

Firmy chcą przeznaczać środki na sztuczną inteligencję, ale znaczną część budżetów pochłania utrzymanie istniejących systemów. Rosnące koszty subskrypcji oprogramowania niepokoją już ponad połowę przedsiębiorstw, podczas gdy 52% planuje inwestycje w AI i rozwój własnych aplikacji.

33 procent kobiet w zarządach spółek – nowy obowiązek. Których firm dotyczy? Kary do pół mln zł

Rada Ministrów przyjęła 09.06.2026 r. projekt ustawy, który wprowadza obowiązek zapewnienia minimum 33% udziału kobiet w zarządach i radach nadzorczych spółek giełdowych. Nowe przepisy wdrażają unijną dyrektywę i oznaczają konkretne obowiązki dla firm: politykę równowagi płci, raporty oraz przejrzyste kryteria wyboru kandydatów. Za brak dostosowania grozi kara do 500 000 zł.

REKLAMA

Sprzedawcy elektroniki i AGD tylko do 31 lipca 2026 mają czas na wdrożenie systemu napraw - nowe obowiązki

Do końca lipca 2026 roku firmy z branży elektroniki i AGD muszą wdrożyć dyrektywę Right to Repair. Nowe przepisy oznaczają obowiązek naprawy sprzętu nawet po gwarancji, dostęp do części zamiennych i dokumentacji technicznej. Brak dostosowania to ryzyko sporów z klientami i sankcji prawnych. Sprawdź szczegóły, obowiązki sprzedawców i uprawnienia kupujących.

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad Women on Boards

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad rozwiązaniami z dyrektywy Women on Boards. Parytety - czy płeć zacznie liczyć się bardziej niż kompetencje? To błędne założenie, że dziś o awansach i nominacjach decydują wyłącznie kwalifikacje. Gdyby tak było, trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego kobiety – stanowiące połowę społeczeństwa, coraz częściej lepiej wykształcone od mężczyzn i osiągają porównywalne wyniki biznesowe – pozostają tak słabo reprezentowane na najwyższych szczeblach zarządzania.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA