REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Propozycje zmian w VAT, by walczyć z oszustwami

Michał Kot

REKLAMA

Sprowokowana oszustwami na ogromną skalę w rozliczaniu VAT w handlu emisjami CO2, Komisja Europejska zaproponowała rozszerzenie w unijnym prawie możliwości tzw. samoobliczenia należnego podatku VAT przez nabywcę towaru i usługi (reverse charge mechanism) w transakcjach między krajami Unii Europejskiej.

Zasadą VAT-u jest to, że płacą go kolejni dostawcy, obciążając podatkiem (który przekazują fiskusowi) swojego odbiorcę, który - w ramach działalności gospodarczej - ma prawo do jego zwrotu od władz podatkowych. Dopiero ostateczny nabywca (np. klient w sklepie) nie ma możliwości ubiegania się o zwrot i to na niego spada ciężar zapłacenia podatku.

REKLAMA

REKLAMA

Inaczej jest, kiedy towar albo usługa trafia do innego kraju UE. Co do zasady, dostawca nie obciąża VAT-em swojego dostawcy, gdyż dobra i usługi krążą po UE wolne od VAT; podatek jest pobierany dopiero między dostawcą a odbiorcą na poziomie krajowym. To właśnie stało się furtką do nadużyć. Nieuczciwe firmy zarabiają, wysyłając np. partię telefonów komórkowych do wspólnika w innym kraju. Dostawca, firma A, nie nalicza VAT swojemu odbiorcy, czyli firmie B. Ona sprzedaje towar firmie C, pobierając VAT. Jednak zamiast oddać go fiskusowi, znika. Nabywca, czyli firma C, dostaje zgodnie z prawem od fiskusa zwrot podatku, który przecież zapłaciła swojemu dostawcy. I wysyła towar z powrotem za granicę do wspólników, by proceder powtórzyć od nowa.

Na tym mechanizmie, zwanym karuzelą VAT (w rzeczywistości dużo bardziej skomplikowanym i angażującym wiele krajów i pośredników), tracą budżety narodowe. Ile dokładnie - KE nie wie, bo kraje członkowskie unikają publikowania danych. KE podaje jedynie ogólne szacunki: oszustwa podatkowe kosztują 2-2,5 proc. PKB, czyli 200-250 mld euro rocznie w całej UE, a oszustwa VAT-owskie mają skalę kilkudziesięciu miliardów euro. Dokładniejsze obliczenia trwają i KE ma je ujawnić w ciągu kilku tygodni.

Zastosowanie mechanizmu samoobliczenia przez ostatecznego nabywcę biznesowego pozwalałoby uniknąć powtarzania płacenia i zwrotu podatku - nie byłoby więc pola do nadużyć. Dlatego KE proponuje, by kraje członkowskie miały możliwość wprowadzenia reverse charge mechanism u siebie. Dotąd niektóre stolice były jednak temu przeciwne, bojąc się nieuczciwej konkurencji podatkowej - wyjątek wywalczyła sobie Wielka Brytania, gdzie skala oszustw była nadzwyczaj duża (nawet 3 mld euro rocznie). Podejście krajów członkowskich zmieniło się w ciągu ostatnich miesięcy, gdy wyszło na jaw, że karuzela VAT objęła uprawnienia do emisji CO2 w unijnym systemie handlu emisjami (ETS), sprzedawane na specjalnych giełdach. Tym samym potencjalne straty dotyczą praktycznie wszystkich krajów UE.

REKLAMA

Propozycja KE ma charakter pilotażowy. Zgodnie z projektem dyrektywy, mechanizm samoobliczania dotyczyłby handlu uprawnieniami do emisji CO2 (traktowanymi jako usługi i opodatkowanymi w kraju odbiorcy) oraz wybranych dowolnie przez kraje trzech z czterech kategorii towarów: telefonów komórkowych, metali szlachetnych, mikroprocesorów i perfum - bo ich dotyczy najwięcej oszustw. KE proponuje, by nowy system wprowadzić tylko do 2014 r. i na razie sprawdzić, czy pomaga przeciwdziałać oszustwom. Kraje, które skorzystałyby z propozycji, musiałyby udokumentować wyniki. Potem KE oceniłaby, czy warto system utrzymać.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Unijny komisarz ds. podatków i ceł Laszlo Kovacs był dotąd zwolennikiem bardziej radykalnych rozwiązań, takich jak pobieranie VAT w kraju pochodzenia. Ostatecznie zgodził się na reverse charge mechanism, m.in. po aferze z oszustwami podatkowymi na wielomilionową skalę wokół uprawnień do emisji CO2 na giełdzie w Paryżu, w którą zaangażowani byli brytyjscy pośrednicy. "Karuzela VAT naraża na szwank finanse krajów członkowskich i powinny one dysponować środkami, by ją skutecznie zwalczać. Jednak działania trzeba podejmować w sposób spójny w całej UE" - oświadczył komisarz drogą komunikatu prasowego.

Do przyjęcia propozycji trzeba będzie jednomyślności ministrów finansów krajów członkowskich i opinii Parlamentu Europejskiego. KE liczy, że stanie się to w ciągu kilku miesięcy.

Źródło: PAP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
KSeF od 2026 roku a firmy zagraniczne. Czy polski przedsiębiorca ze spółką za granicą też musi się przygotować?

Krajowy System e-Faktur przestaje być tematem wyłącznie dla klasycznych polskich firm. Od 2026 roku KSeF staje się realnym obowiązkiem, który może dotknąć również przedsiębiorców prowadzących działalność przez spółki zagraniczne, oddziały, struktury holdingowe albo podmioty zarejestrowane do VAT w Polsce. Kluczowe pytanie brzmi więc nie: „czy moja spółka jest zarejestrowana za granicą?”, ale: „czy w praktyce wykonuję czynności, które tworzą obowiązki fakturowe w Polsce?”.

Firma za granicą nie wystarczy. Kiedy polski fiskus nadal uzna, że podatki trzeba płacić w Polsce?

Założenie spółki za granicą może być elementem legalnej strategii podatkowej, ekspansji międzynarodowej albo uporządkowania struktury biznesowej. Nie jest jednak automatycznym „wyłączeniem” polskiego opodatkowania. Wielu przedsiębiorców wychodzi z błędnego założenia, że skoro firma została zarejestrowana w Wielkiej Brytanii, USA, Dubaju, Estonii, na Cyprze czy w innym państwie, to polski urząd skarbowy traci zainteresowanie ich dochodami. W praktyce jest dokładnie odwrotnie: im bardziej zagraniczna struktura wygląda na formalną, sztuczną albo zarządzaną z Polski, tym większe ryzyko, że fiskus zbada jej rzeczywiste funkcjonowanie.

Cyberbezpieczeństwo 2027. Dlaczego przedsiębiorcy muszą zająć się bezpieczeństwem danych już w 2026 r.

Od 2027 roku tysiące polskich firm będzie musiało udowodnić, że ich zarządy faktycznie panują nad cyberbezpieczeństwem. To skutek wdrożenia dyrektywy NIS2 do ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. W razie zaniedbań sankcje mogą uderzyć nie tylko w spółkę, lecz także bezpośrednio w członków zarządu – nawet do trzykrotności ich miesięcznego wynagrodzenia.

Małe firmy toną w długach

Z raportu Krajowego Rejestru Długów wynika, że przedsiębiorstwa działające w miejscowościach liczących do 20 tys. mieszkańców są zadłużone na łączną kwotę 2,53 mld zł. Dominują wśród nich jednoosobowe działalności gospodarcze, a największe zaległości mają firmy z branży handlowej, transportowej, magazynowej oraz budowlanej.

REKLAMA

Sztuczna inteligencja wkracza do polskich firm na szeroką skalę. Zaskakujące dane

Pierwsze rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję zaimplementowało już lub wciąż wdraża 71 proc. polskich firm usługowych - wynika z badania EY. W publikacji dodano, że przedsiębiorstwa z tego sektora przerywały wprowadzanie rozwiązań AI częściej niż biznesy z innych branż.

Cicha epidemia przeciążenia

Rozmowa z Weroniką Ławniczak, założycielką Instytutu Holispace w Warszawie, o tym, jak podejście do zdrowia liderów zmienia perspektywę zarządzania

Długi leasingowe rosną: 1,32 mld zł do odzyskania. Kto jest liderem dłużników?

Firmy leasingowe muszą odzyskać od nierzetelnych klientów 1,32 mld zł; 13,3 tys. przedsiębiorstw korzystających z leasingu nie reguluje rat w terminie – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Największym dłużnikiem leasingodawców są przedsiębiorstwa transportowe.

Ruszył Wykaz KSC. Sprawdź, czy musisz złożyć wniosek

Od 7 maja do 3 października firmy podlegające Krajowemu Systemu Cyberbezpieczeństwa muszą zapisać do Wykazu KSC. Obowiązek dotyczy m.in. sektorów zarządzania usługami ICT (teleinformatycznymi), odprowadzania ścieków, produkcji i dystrybucji żywności. Firmy muszą same ustalić, czy podlegają KSC.

REKLAMA

UniCredit próbuje przejąć głównego akcjonariusza mBanku. Berlin mówi "nie"

UniCredit złożył we wtorek ofertę przejęcia niemieckiego Commerzbanku, głównego akcjonariusza mBanku w Polsce. Oferta włoskiego banku jest ważna do 16 czerwca. Państwo niemieckie, posiadające ponad 12 proc. udziałów, sprzeciwia się sprzedaży. Zarówno politycy z Berlina, jak i szeregowi pracownicy banku postrzegają potencjalne przejęcie jako "wrogie".

Kilkaset listów dziennie i zero miejsca na błąd. Tak naprawdę wygląda praca listonosza

Kilkaset przesyłek dziennie, kilometry w nogach i tylko sekundy na każdą skrzynkę. Praca listonosza to nie spacer z torbą pod pachą – to zawód wymagający koncentracji, planowania i odpowiedzialności. Jak naprawdę wygląda dzień osoby, która codziennie doręcza nam korespondencję?

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA