REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
inforCMS

REKLAMA

REKLAMA

Sezon publikacji wyników finansowych firm za oceanem zwykle dostarcza emocji, ale reakcja na wczorajsze rekomendacje i dzisiejsze wyniki Goldman Sachs jest chyba dość nieoczekiwana. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę zasięg wpływu tej informacji. Aż trudno uwierzyć, że mogła ona tak bardzo wpłynąć na sytuację na giełdach.

W cieniu pozostały dane makroekonomiczne, które powinny przecież mieć większe znaczenie, niż wyniki jednej, choćby bardzo znaczącej firmy. Może po prostu rynki potrzebowały jakiegokolwiek impulsu do silniejszego wzrostu, bo spadały bardzo „niechętnie” i ospale. Można by uznać, że przypisywanie wynikom Goldmana aż takiego znaczenia to tylko interpretacja analityków, starających się zawsze znaleźć jakieś wyjaśnienie. Ale trudno dyskutować z tym, że teraz to właśnie banki przejęły rolę liderów zwyżek. A to chyba nie przypadek. Wielkiej konsternacji nie wzbudziło nawet to, że na inwestorach w Stanach Zjednoczonych, przynajmniej na początku dzisiejszej sesji, informacje z Goldman Sachs nie zrobiły wielkiego wrażenia i dzień zaczął się za oceanem od niewielkich spadków, a potem nerwowych wahań w okolicy zera.

REKLAMA

REKLAMA

GPW

Dzisiejsza sesja zaczęła się od prawie 1 proc. spadku indeksu największych spółek i wzrostu indeksu szerokiego rynku w niemal takiej samej skali. WIG20 „cierpiał” z powodu odjęcia dywidendy od akcji KGHM. Szybko jednak znalazł się w okolicach zera, a potem było już tylko lepiej. Przez dłuższy czas zyskiwał około 0,5 proc., by wczesnym popołudniem osiągnąć poziom o 1,7 proc. wyższy, niż na wczorajszym zamknięciu. Od 1800 punktów oddalił się o ponad 40 punktów. WIG zyskiwał nawet ponad 3 proc. Około 2 proc. zwyżki zaliczały wskaźniki małych i średnich firm. Po raz drugi z rządu największe wzrosty były udziałem papierów banków. Akcje Pekao zwyżkowały nawet o niemal 7 proc. Po prawie 5 proc. zyskiwały walory PKO i BRE. KGHM rósł o około 5 proc. Koncerny paliwowe szły w górę po 4-5,5 proc. Wszystko to działo się przy dość wysokich obrotach, które już około godziny 14.00 sięgały 835 mln zł. Spółkom surowcowym pomagał wzrost cen ropy naftowej i miedzi. Za baryłkę ropy płacono znów prawie 62 dolary.

Potem zwyżka rozkręciła się na dobre. Nic nie było w stanie zmącić ruchu w górę, a skala wzrostu cen akcji, szczególnie banków, budziła respekt niedźwiedzi. Dziś WIG zdecydowanie wyprzedził pod względem skali wzrostów swojego kolegę grupującego potentatów naszego rynku, zwyżkując o 4,2 proc. WIG20 zyskał 2,99 proc. i spoglądał na poziom 1800 punktów z góry, z wysokości 67 punktów. mWIG40 wzrósł o 3,1 proc., a sWIG80 o 2,36 proc. Obroty wyniosły 1,46 mld zł. i były najwyższe od 19 czerwca.

REKLAMA

Giełdy zagraniczne

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Amerykańscy inwestorzy zaskoczyli wczoraj swoim optymizmem. Wzrosty indeksów o 2,2-2,5 proc. to na Wall Street dawno nie widziany obrazek. Ale póki co niewiele to chyba zmienia w obrazie rynku. Tym bardziej, że powód zwyżki był bardziej natury psychologicznej niż racjonalnej, bo trudno uznać korzystną rekomendację dla Goldman Sachs za przesłankę wystarczającą do ruszenia całym rynkiem z aż taką siłą. Ciekawe też, że rekomendacja ta pojawiła się dzień przed publikacją wyników tego banku i zapewne prezentacją prognoz zarządu. Wygląda to tak, że bykom potrzebny był impuls do zwyżki i znaleźli go właśnie w tym „wydarzeniu”. Ale fakt pozostaje faktem, optymizm rozprzestrzenił się po całym świecie i nadzieje na wzrost ponownie odżyły.

Jako pierwsze na tę falę optymizmu zareagowały giełdy azjatyckie. Po bardzo złej sesji poniedziałkowej, dziś w tamtejszych inwestorów wstąpił zupełnie innych duch. Giełdy w Indiach i Hong Kongu zanotowały wzrosty po około 3,5 proc. Nikkei, który wczoraj stracił 2,5 proc., dziś prawie tyle samo zyskał. Nieco mniejsze, ale równie solidne wzrosty sięgające 1,6-1,8 proc., zaliczyły indeksy w Szanghaju i na Tajwanie. Dla giełdy japońskiej to pierwsza wyraźnie wzrostowa sesja w tym miesiącu. Trudno się więc dziwić, że inwestorzy skwapliwie skorzystali z pretekstu do odreagowania.

W Europie na głównych giełdach radość na początku dnia była bardzo mizerna, jeśli mierzyć ją wzrostem indeksów. We Frankfurcie, Paryżu i Londynie wskaźniki ledwie wystawały ponad kreskę. Za to wczoraj święciły triumf. Ale w ciągu dnia atmosfera była bardzo dobra i wczorajsza zwyżka była kontynuowana, choć oczywiście z o wiele mniejszym impetem. Wzrosty na głównych parkietach nie przekraczały 1 proc., z wyjątkiem FTSE, który zwyżkował o około 1,5 proc. Prym wiodły jednak indeksy giełd naszego regionu. W Budapeszcie i Pradze wskaźniki rosły po około 2-3 proc. W Moskwie ponad 3,5-4 proc. Ale tam - po ostatniej serii silnych spadków - mają co nadrabiać. Jedynie w Sofii inwestorzy nie mieli zbytnich powodów do zadowolenia, bo tamtejszy indeks nie mógł przez większą część dnia wyjść na plus.

Nastrojów nie popsuły niezbyt optymistyczne dane dotyczące kondycji europejskiej gospodarki. Informacje dotyczące produkcji przemysłowej w strefie euro były nieco słabsze od oczekiwań. Tempo spadku w maju znacznie się zmniejszyło. W porównaniu do maja ubiegłego roku produkcja była niższa o 17 proc. W kwietniu aż o 20,5 proc. Spory spadek zanotował wskaźnik zaufania analityków i inwestorów ZEW, ale to także nie odbiło się negatywnie na notowaniach akcji. Do końca dnia sytuacja nie uległa już większym zmianom.

Waluty

Na światowym rynku walutowym dość spokojnie, szczególnie jeśli porównać go z tym, co się dzieje na rynkach akcji. Relacje między wspólną walutą a dolarem przebiegają bez większych napięć w przedziale 1,39-1,4 dolara za euro. Żadnych szaleństw, jakby inwestorzy nie wierzyli, że gwałtowna poprawa na giełdach będzie mieć poważniejsze konsekwencje i będzie trwała dłużej. W każdym razie wczoraj dolar – zgodnie ze schematem – nieznaczne tracił na wartości, a dziś do połowy dnia zachowywał się stabilnie, czekając na rozwój wydarzeń.

Złoty dziś rano wyraźnie się umocnił. Za dolara płacono nawet 3,1 zł. Potem stracił ponad 1 grosz ale ruchy były niewielkie. Euro kosztowało 4,36 zł, a frank trzymał się w okolicach 2,87 zł. i był o około 2 grosze tańszy niż w poniedziałek. Korzystne dane o dodatnim saldzie na rachunku obrotów bieżących w połączeniu z silnymi zwyżkami na giełdach, jeszcze bardziej ośmieliły inwestorów do kupowania naszej waluty. Około godziny 16.00 dolar był już po 3,1 zł., euro można było kupić za 4,33 zł za franka za 2,85 zł. O tym, że na złotego wpływ miały przede wszystkim czynniki związane z sytuacją na naszym rynku świadczy to, że kurs euro do dolara był niemal cały dzień dość stabilny.

Podsumowanie

Nieoczekiwane zwyżki na rynkach akcji cieszą inwestorów, ale też taka radykalna zmiana nastrojów budzić może nieufność. Po długim okresie marazmu większy ruch jest bardzo pożądany, ale i przyczyny, jaki go sprowokowały i gwałtowność zmian każą podchodzić do niego z dystansem. Jak widać emocje są duże i w każdej chwili mogą się zmienić. Dwudniowe wzrosty nie spowodowały jeszcze żadnych istotnych zmian w technicznym obrazie rynku. Jest oczywiste, że żaden trend, żadna korekta, nie ma charakteru bezwzględnie jednokierunkowego ruchu cen w jedną stronę. Wręcz przeciwnie, składa się z różnokierunkowych wahań. I dopiero ich wypadkowa stanowi o trwalszej tendencji. Zmiany z ostatnich dwóch dni są bardzo dynamiczne i nieco zmieniły postrzeganie rynku, ale śmiałków, którzy postawiliby większe pieniądze na scenariusz rychłego bicia rekordów z połowy czerwca nie jest chyba zbyt wielu. Choć rosnące obroty wydają się temu przeczyć.

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Ekonomia długiego życia [DEBATA]

Michael Grossman w 1972 roku przedstawił zdrowie jako kapitał, który podlega deprecjacji, ale może być odbudowywany poprzez inwestycje. Pracując w zarządzaniu ochroną zdrowia, coraz wyraźniej widzę, jak bardzo to zdanie zmienia perspektywę. Jeśli zdrowie jest kapitałem, przeciążenie nie jest chwilowym spadkiem formy, lecz przyspieszoną deprecjacją aktywa. Nie chodzi przy tym wyłącznie o produktywność. Zdrowie wpływa na autonomię, zdolność podejmowania decyzji, relacje, uczenie się i możliwość realizowania celów życiowych. Światowa Organizacja Zdrowia mówi dziś o zdolności funkcjonalnej: nie wystarczy mierzyć długości życia ani liczby chorób, trzeba pytać, co człowiek może robić i jak długo zachowuje samodzielność.

Incydent w piątek o godzinie dwudziestej. Czy twoja firma wie, co robić? [WYWIAD]

System monitoringu wykryje nietypowe logowanie. Ale czy ktoś sprawdzi, czy dana osoba wciąż powinna mieć dostęp? Ustawa o KSC weszła w fazę wdrożenia – i okazuje się, że największym wrogiem firm nie są cyberprzestępcy, lecz zaniedbane podstawy: konta byłych pracowników, nietestowane kopie zapasowe i brak jasnych ról w razie kryzysu. O gotowości firm rozmawiamy z Martą Dąbrowską, prezeską Qustomity, producenta oprogramowania biznesowego dla organizacji z sektorów regulowanych.

Bez strategii stracimy szansę na rozwój. Zielona transformacja może napędzić polski przemysł [Gość INFOR.PL]

Dekarbonizacja nie musi oznaczać likwidacji przemysłu i miejsc pracy. Przeciwnie – odpowiednio przeprowadzona transformacja energetyczna może stać się jednym z najważniejszych motorów rozwoju polskiej gospodarki. Szczególnie dużo mogą zyskać województwa śląskie, dolnośląskie i wielkopolskie. Stawką jest nawet ponad 70 tys. nowych miejsc pracy w przemyśle. Warunek? Polska musi zdecydować, w jakich technologiach chce się specjalizować, przygotować odpowiednie kadry i skutecznie walczyć o europejskie pieniądze. O przyszłości polskiego przemysłu w programie „Gość INFOR.PL” rozmawiali Monika Helak z Instytutu Reform oraz Marcin Korolec z Instytutu Zrównoważonej Gospodarki.

Jak zaoszczędzić nawet 1 926,76 zł na składkach ZUS? Z wakacji składkowych można skorzystać tylko raz w roku

Raz w roku przedsiębiorca może skorzystać z wakacji składkowych. Nie płaci wówczas własnych składek społecznych za jeden wybrany miesiąc. Nie musi w tym celu zawieszać działalności ani przerywać sprzedaży. W 2026 roku można w ten sposób zaoszczędzić nawet 1 926,76 zł. Kiedy złożyć wniosek?

REKLAMA

Konta firmowe bez opłat za prowadzenie - jak porównać oferty w 2026 roku

Koszt rachunku firmowego zależy od taryfy, warunków zwolnienia z opłat i ewentualnej promocji. Porównując oferty na 26 października 2026 r., warto oddzielić bezwarunkowo bezpłatne prowadzenie konta od czasowych zwolnień oraz usług dodatkowych. Poniższy poradnik wyjaśnia te różnice na przykładach Nest Banku i mBanku; nie jest rankingiem całego rynku.

Europejski sukces, krajowe wyzwania. Rekordowa wydajność i heroiczna walka o utrzymanie płynności polskiej branży TSL

Polskie firmy transportowe wykonują aż jedną trzecią międzynarodowych przewozów w Unii Europejskiej, będąc absolutnym liderem na kontynencie. Ten spektakularny sukces ma jednak swoją mroczną stronę – sektor TSL znajduje się w pierwszej trójce najbardziej zadłużonych branż w kraju, a w ostatnich latach stał się liderem pod względem liczby ogłaszanych upadłości. Przewoźnicy zostali uwięzieni w pułapce drastycznie spadających marż, rosnących kosztów i zabójczych dla płynności terminów płatności, sięgających nawet 120 dni. Eksperci wskazują na konkretne rozwiązania, które mogą uratować ten biznes.

Cichy problem w firmach. Eksperci ostrzegają przed jego skutkami

Samotność wpływa na zaangażowanie pracowników, współpracę i zdolność tworzenia innowacji – przekazała Zofia Dzik, prezes Instytutu Humanites – Człowiek i Technologia. Zwróciła również uwagę, że część firm technologicznych wykorzystuje potrzebę bliskości i budowania relacji, rozwijając narzędzia AI, które sprzyjają przywiązaniu użytkowników do cyfrowych rozmówców.

Prawie wszystkie kontrole ZUS wykazują błędy w firmach. Jakie nieprawidłowości najczęściej są stwierdzane?

Rośnie skuteczność kontroli ZUS - mimo, że ich liczba spada, inspektorzy wykrywają częściej nieprawidłowości. Jakie błędy zostają zauważone? Nie każdy z nich oznacza próbę obejścia prawa.

REKLAMA

MON otwiera rynek dla nowych graczy. Firmy technologiczne ruszają po wojskowe kontrakty

Nowa decyzja MON może ułatwić polskim firmom dostęp do wojskowych zamówień. Z szansy chcą skorzystać producenci gier, spółki kosmiczne i inne firmy technologiczne - podaje „Rz”.

Kupiłeś nieruchomość lub inne istotne aktywa na spółkę z o.o. w organizacji założoną przez S24, a sąd zwrócił wniosek o wpis do KRS. Jakie są skutki prawne?

Zwrot wniosku w S24 może mieć poważniejsze skutki niż się powszechnie wydaje. Spółka z o.o. w organizacji może skutecznie nabywać nieruchomości i inne aktywa jeszcze przed wpisem do KRS. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy sąd zwraca wniosek o rejestrację spółki założonej w systemie S24. W przeciwieństwie do tradycyjnej procedury rejestracyjnej przedsiębiorca nie może po prostu poprawić błędów i kontynuować postępowania. Czy oznacza to, że zawarte umowy są nieważne? Co dzieje się z nieruchomością należącą do spółki? I czy istnieje sposób na zachowanie skutków pierwotnego wniosku?

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA