REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Złoty na łasce dolara

Roman Przasnyski
Główny analityk Gold Finance.

REKLAMA

REKLAMA

Uwagę inwestorów i analityków, śledzących nasz rynek walutowy, zajmują najczęściej rozważania i spekulacje na temat przyczyn siły lub słabości złotego. W krótkich okresach być może uzasadnione jest doszukiwanie się w tych wahaniach najróżniejszych czynników.

Najczęściej prognozy opierają się na założeniach, wynikających z perspektyw naszej gospodarki i ocen jej stanu. Na tej podstawie, stosując konsekwentnie ten punkt widzenia, nasza waluta powinna być jedną z najsilniejszych w regionie, a może i na świecie.

REKLAMA

I to przynajmniej od kilku lat. Jeśli jej zachowanie od tego modelu odbiega, dociekania przyczyn tego stanu rzeczy nasilają się. Sięgają także do teorii spiskowych, zakładających grę międzynarodowego kapitału spekulacyjnego „pod” osłabienie lub umocnienie złotego.

REKLAMA

Z obserwacji tego, co działo się w ciągu ostatnich trzech lat wynika jednak dość jasno, że nasza waluta porusza się niemal jak po sznurku w ślad za tym, co dzieje się na rynku światowym. A ten zmienia się na ogół w niezbyt dynamicznych, ale wyraźnych i długotrwałych trendach.

„Fenomen” umocnienia się naszej waluty z niemal 3 zł za dolara z początku 2007 r. do 2 zł w lipcu-sierpniu 2008 r., czyli o jedną trzecią, z dzisiejszego punktu widzenia wygląda zupełnie naturalnie. Zwłaszcza, jeśli zauważyć, że w tym samym czasie kurs euro do dolara wzrósł z 1,3 do niemal 1,6 dolara (amerykańska waluta osłabiła się o 23 proc. wobec euro).

W sporym uproszczeniu można przyjąć, że z całego dość znacznego umocnienia się złotego na czynniki lokalne przypadło około 10 punktów procentowych, czyli jedna trzecia całego wzrostu. Cały ten trend trwał przez bite osiemnaście miesięcy z małym hakiem.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

REKLAMA

„Gwałtowny” zwrot, który z poziomu 2 zł latem 2008 r. doprowadził naszą walutę do „katastrofalnego” 3,886 zł za dolara 17 lutego 2009 r. (czyli szczytu opcyjnego szaleństwa), także nietrudno skojarzyć ze zmianami tendencji na świecie. Kurs euro w tym czasie spadł z niemal 1,6 dolara do 1,254 dolara, czyli o prawie 22 proc. W tym jednak przypadku rozbieżności w dynamice zmian kursu euro do dolara i dolara do złotego były zbyt duże, by przejść nad nimi do tzw. porządku.

Złoty osłabił się bowiem w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy o prawie 100 proc. (dokładniej rzecz ujmując o 94 proc.). Trzeba przy tym zauważyć, że w najbardziej newralgicznym dla naszej waluty okresie - od początku 2009 r. do połowy lutego - złoty stracił prawie 30 proc. swej wartości. W tym czasie dolar zyskał do euro jedynie 6 proc.

Rzeczywiście można więc podejrzewać, że działo się wówczas coś niezbyt normalnego. Ale – nie wdając się w dyskusję, dotyczącą problemu opcji, ich genezy, skali i skutków – trzeba pamiętać, że w ciągu ostatnich dwóch lat, obejmujących także tamten okres, na całym świecie rozgrywało się wiele dramatycznych wydarzeń.

Trudno się dziwić, że na naszym rynku mieliśmy do czynienia z tak dużą dynamiką zmian i że był on o wiele bardziej narażony na tego typu perturbacje niż rynki bardziej dojrzałe i uznawane za mniej ryzykowne.

Zobacz także: Kursy walut Wieszjak.pl

Autopromocja

REKLAMA

Źródło: INFOR
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie - zapraszamy do subskrybcji naszego newslettera
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

REKLAMA

Komentarze(0)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
    QR Code

    © Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

    Moja firma
    Zapisz się na newsletter
    Zobacz przykładowy newsletter
    Zapisz się
    Wpisz poprawny e-mail
    Wakacje składkowe dla małych przedsiębiorców. Nowa wersja projektu ustawy z rocznym limitem wydatków

    Ministerstwo Rozwoju i Technologii opublikowało nową wersję projektu ustawy o tzw. wakacjach składkowych. Obniżono w nim szacunek kosztu rozwiązania dla finansów publicznych w 10 lat do 20,4 mld zł z niemal 25 mld zł.

    Model pracy w firmie: work-life balance czy work-life integration? Pracować by żyć, czy żyć, by pracować?

    Zacierają się granice między życiem prywatnym i zawodowym. Jednak dla większości pracowników życie osobiste jest ważniejsze niż zawodowe. Pracodawcy powinni wsłuchiwać się w potrzeby i oczekiwania swoich pracowników i w zależności od tego wybierać model pracy w firmie.

    Jak handel wykorzystuje nowe technologie

    Technologia to nieodłączna część funkcjonowania nowoczesnej dystrybucji towarów. Pracownicy sektora sprzedaży nie wyobrażają sobie bez niej pracy. Tak wynika z raportu Slack przygotowanego na bazie ankiety wśród dyrektorów i menadżerów z sektora handlowego. 

    Komisja Europejska wydała wstępną pozytywną ocenę pierwszego wniosku z Krajowego Planu Odbudowy

    Mamy dobrą wiadomość: jest formalna zgoda KE ws. akceptacji pierwszego wniosku z Krajowego Planu Odbudowy, jak też warunku związanego z Kartą Praw Podstawowych UE - poinformowała w czwartek minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

    REKLAMA

    Ukrainie trzeba pomagać, ale import produktów rolnych do Unii Europejskiej nie może mieć takiej formy jak obecnie

    Po wybuchu wojny doszło do załamania wymiany handlowej Ukrainy. Obecnie głównym kierunkiem ukraińskiej sprzedaży zagranicznej jest Unia Europejska. Otwarcie UE na ukraiński import produktów rolnych nie może mieć takiej formy jak obecnie. Rolnicy polscy i z innych krajów unijnych nie wytrzymają konkurencji.

    Firma źle zarządzająca ryzykiem może pożegnać się z ubezpieczeniem?

    Jedynie 44 proc. firm w Polsce ma sformalizowaną politykę zarządzania ryzykiem. Podejście do zarządzania ryzykiem w biznesie wciąż wymaga jeszcze dużo pracy. Co firmy ubezpieczają najczęściej? 

    Ponad 20 mln zł z tytułu niezapłaconych podatków. Rozbita została zorganizowana grupa przestępcza zajmująca się przestępczością akcyzową

    Zorganizowana grupa przestępcza zajmująca się przestępczością akcyzową została rozbita. Śledczy szacują straty Skarbu Państwa na ponad 20 mln zł.

    Co to jest działalność badawczo-rozwojowa? W teorii i praktyce

    Działalność badawczo-rozwojową definiuje m.in. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce – ustawa z dnia 20 lipca 2018 r. oraz Podręcznik Frascati. Zgodnie z definicją działalność badawczo-rozwojowa to twórcza praca podejmowana w sposób celowy i systematyczny, mająca na celu zwiększenie zasobów wiedzy oraz tworzenie nowych zastosowań dla istniejącej wiedzy. Działalność B+R zawsze ukierunkowana jest na nowe odkrycia, oparte na oryginalnych koncepcjach lub hipotezach. Nie ma pewności co do ostatecznego wyniku, ale jest ona planowana i budżetowana, a jej celem jest osiągnięcie wyników, które mogłyby być swobodnie przenoszone lub sprzedawane na rynku. Co to oznacza w praktyce? 

    REKLAMA

    Każdy projekt finansowany z UE musi uwzględniać zasady horyzontalne. O jakie zasady chodzi?

    Polityka horyzontalna Unii Europejskiej, która powinna być uwzględniona w każdym projekcie dofinansowanym z Funduszy Europejskich, to równe szanse i niedyskryminacja, równość kobiet i mężczyzn, zrównoważony rozwój oraz zasada „nie czyń poważnych szkód”. Ponadto, beneficjenci są zobligowani do przestrzegania Karty Praw Podstawowych UE oraz spełnienia horyzontalnego warunku podstawowego w zakresie wdrażania postanowień Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych.

    Polskie bizneswoman systematycznie przejmują kierowanie firmami z branży hotelarskiej i gastronomicznej

    Już prawie co czwarta firma działająca w branży HoReCa – hotele, restauracje, catering, ma szefową a nie szefa. W firmach mających jednego właściciela ten odsetek jest nawet wyższy i wynosi 48 procent. Biznesy zarządzane przez kobiety z tej branży należą do prowadzonych najlepiej.

    REKLAMA