Skład VAT od 2027 roku. Czy Polska stanie się bardziej atrakcyjna dla międzynarodowego handlu?

REKLAMA
REKLAMA
Polska przygotowuje nowe rozwiązanie dla przedsiębiorców prowadzących międzynarodowy obrót towarowy. Tak zwany skład VAT ma uprościć rozliczenia podatkowe i ograniczyć negatywny wpływ VAT na płynność przedsiębiorstw. To zmiana techniczna tylko z pozoru. W praktyce może mieć znaczenie dla decyzji o tym, gdzie firmy będą magazynować towary, tworzyć centra dystrybucyjne i prowadzić operacje handlowe obejmujące kilka państw.
- VAT to nie tylko wysokość podatku
- Czym ma być skład VAT?
- Dla kogo nowe rozwiązanie może być interesujące?
- Międzynarodowy biznes wybiera całe środowisko, a nie jedną stawkę podatku
- Polska ma geograficzne argumenty
- Diabeł będzie tkwił w praktyce
- Nie każda zagraniczna struktura musi omijać Polskę
- Czy skład VAT wystarczy?
Rada Ministrów przyjęła projekt zmian w ustawie o VAT 2 czerwca 2026 roku. Pakiet obejmuje szereg uproszczeń i zmian uszczelniających system, ale z punktu widzenia firm prowadzących działalność międzynarodową jednym z najciekawszych elementów jest właśnie instytucja składu VAT. Zgodnie z harmonogramem przedstawionym przez Ministerstwo Finansów regulacje dotyczące składu VAT mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.
REKLAMA
REKLAMA
Powstaje pytanie, czy jest to wyłącznie kolejne rozwiązanie techniczne w polskim systemie podatkowym, czy może element szerszej walki o międzynarodowy biznes.
VAT to nie tylko wysokość podatku
Przedsiębiorcy analizujący miejsce prowadzenia działalności gospodarczej często koncentrują się na podatku dochodowym. Porównują stawki CIT, możliwości wypłaty dywidendy czy zasady opodatkowania właściciela spółki. W międzynarodowym handlu towarowym równie istotne mogą być jednak zasady rozliczania VAT.
Problemem nie musi być sama wysokość podatku. Duże znaczenie ma moment, w którym pojawia się obowiązek jego rozliczenia, możliwość zastosowania stawki 0 proc., szybkość zwrotu podatku oraz wpływ rozliczeń VAT na przepływy finansowe przedsiębiorstwa. Dla firmy realizującej pojedynczą transakcję różnica może nie być szczególnie odczuwalna. Sytuacja wygląda inaczej, gdy przez magazyn przechodzą towary o wartości kilku lub kilkunastu milionów złotych miesięcznie. W takim biznesie nawet czasowe zaangażowanie znacznych środków w rozliczenia podatkowe wpływa na kapitał obrotowy. Firma potrzebuje dodatkowego finansowania albo musi utrzymywać większe rezerwy finansowe.
REKLAMA
Dlatego państwa konkurują o biznes nie tylko stawkami podatku dochodowego. Liczy się również infrastruktura podatkowa umożliwiająca efektywne prowadzenie operacji transgranicznych.
Czym ma być skład VAT?
Ministerstwo Finansów przedstawia skład VAT jako rozwiązanie mające uprościć rozliczanie podatku w międzynarodowym obrocie towarami.
Idea mechanizmu polega na stworzeniu specjalnej procedury związanej z przechowywaniem oraz obrotem określonymi towarami znajdującymi się w składzie. W określonych przypadkach transakcje związane z towarem znajdującym się w takim miejscu będą mogły korzystać z preferencyjnych zasad rozliczenia VAT, natomiast moment faktycznego rozliczenia podatku zostanie przesunięty do etapu wyprowadzenia towaru ze składu.
Z biznesowego punktu widzenia najważniejsze jest więc nie tyle „uniknięcie VAT”, ponieważ nie taki jest cel mechanizmu, lecz odsunięcie momentu, w którym podatek wpływa na przepływy pieniężne przedsiębiorstwa. To istotna różnica. W międzynarodowych strukturach handlowych towar często przechodzi przez kilka etapów. Może zostać sprowadzony spoza Unii Europejskiej, trafić do centrum logistycznego, zmienić właściciela, a następnie zostać wysłany do odbiorcy w innym państwie. Im więcej etapów ma taki łańcuch, tym większego znaczenia nabierają przepisy podatkowe obowiązujące w państwie, które pełni funkcję centrum logistycznego.
Dla kogo nowe rozwiązanie może być interesujące?
Skład VAT nie będzie rozwiązaniem potrzebnym przeciętnemu mikroprzedsiębiorcy sprzedającemu usługi na polskim rynku. Potencjalnych korzyści należy szukać przede wszystkim w przypadku firm prowadzących rzeczywisty, międzynarodowy obrót towarowy.
Mogą to być importerzy sprowadzający towary spoza Unii Europejskiej, europejscy dystrybutorzy, hurtownie obsługujące kilka państw, większe przedsiębiorstwa e-commerce czy firmy wykorzystujące Polskę jako centrum logistyczne dla Europy Środkowo-Wschodniej. To właśnie w takich modelach lokalizacja magazynu nie jest wyłącznie decyzją logistyczną.
Firma porównuje koszty pracy, dostępność powierzchni magazynowych, położenie względem rynków docelowych, infrastrukturę drogową, dostęp do portów, ale również podatki oraz stopień komplikacji administracyjnej. Nowy mechanizm może więc zwiększyć konkurencyjność Polski w tych sytuacjach, w których przedsiębiorca rozważa lokalizację działalności w kilku różnych państwach.
Międzynarodowy biznes wybiera całe środowisko, a nie jedną stawkę podatku
W dyskusjach o zakładaniu spółek za granicą bardzo często pojawia się jeden podstawowy błąd: sprowadzanie wyboru jurysdykcji wyłącznie do pytania o wysokość CIT. Tymczasem dojrzały przedsiębiorca powinien analizować znacznie więcej elementów. W przypadku biznesu handlowego znaczenie mają między innymi VAT, cło, miejsce importu, warunki przechowywania towarów, koszty logistyczne, lokalizacja klientów, źródło finansowania oraz sposób przepływu środków pomiędzy poszczególnymi spółkami.
Można stworzyć spółkę w państwie oferującym atrakcyjną stawkę podatku dochodowego, a jednocześnie zbudować nieefektywną strukturę operacyjną. Możliwa jest również sytuacja odwrotna: nominalnie wyższe opodatkowanie może zostać zrekompensowane przez lepszą logistykę, prostsze rozliczenia i mniejsze zapotrzebowanie na kapitał obrotowy. Dlatego skład VAT warto oceniać w szerszym kontekście.
Nie jest to rozwiązanie, które samo w sobie uczyni z Polski europejskie centrum handlu. Może jednak usunąć jedną z barier, które przedsiębiorca bierze pod uwagę, porównując różne modele prowadzenia działalności.
Polska ma geograficzne argumenty
Polska posiada kilka naturalnych atutów z punktu widzenia międzynarodowego handlu. Jest dużym rynkiem wewnętrznym, leży pomiędzy Europą Zachodnią i Wschodnią oraz jest istotnym elementem łańcuchów dostaw w Europie Środkowej. Dla wielu przedsiębiorstw może być naturalnym miejscem lokalizacji magazynu obsługującego Polskę, Czechy, Słowację, państwa bałtyckie czy część rynku niemieckiego.
Sama geografia jednak nie wystarczy. W międzynarodowym biznesie decyzje inwestycyjne podejmowane są na podstawie całkowitego kosztu i ryzyka prowadzenia operacji. Jeżeli system podatkowy generuje dodatkowe finansowanie pomostowe, opóźnienia lub wysokie koszty administracyjne, przedsiębiorstwo może wybrać inne państwo, nawet jeżeli z punktu widzenia odległości rozwiązanie jest mniej oczywiste.
Dlatego projekt wprowadzenia składu VAT należy ocenić pozytywnie jako próbę spojrzenia na system podatkowy nie tylko przez perspektywę wpływów budżetowych, lecz także konkurencyjności gospodarki.
Diabeł będzie tkwił w praktyce
Jak w przypadku każdego rozwiązania podatkowego, o powodzeniu mechanizmu zdecydują jednak szczegóły. Przedsiębiorcy będą analizować, jakie towary mogą być objęte procedurą, kto będzie mógł prowadzić skład, jakie zabezpieczenia i obowiązki dokumentacyjne będą wymagane oraz czy korzystanie z rozwiązania będzie możliwe bez tworzenia nadmiernej liczby dodatkowych procedur. To szczególnie ważne w przypadku firm międzynarodowych.
Duży przedsiębiorca może zaakceptować dodatkowe obowiązki administracyjne, jeżeli korzyść finansowa jest odpowiednio wysoka. Im bardziej skomplikowane będą jednak kryteria wejścia do systemu, tym mniejsza będzie grupa firm, dla których mechanizm okaże się realnie atrakcyjny. Państwo musi znaleźć równowagę pomiędzy bezpieczeństwem systemu VAT a łatwością korzystania z procedury.
VAT od lat należy do obszarów szczególnie podatnych na nadużycia, dlatego rozwiązania polegające na przesuwaniu momentu zapłaty podatku siłą rzeczy wymagają zabezpieczeń. Z punktu widzenia biznesu kluczowe będzie jednak to, czy zabezpieczenia te pozostaną proporcjonalne.
108 rad, jak uniknąć błędów w sp. z o.o. i P.S.A. - Poradnik Gazety Prawnej
Nie każda zagraniczna struktura musi omijać Polskę
Nowe rozwiązanie może również zmienić sposób myślenia o międzynarodowych strukturach biznesowych. Przedsiębiorcy często zakładają, że jeżeli działalność ma charakter międzynarodowy, cała struktura powinna znajdować się za granicą. W praktyce nie zawsze jest to właściwe podejście. Nowoczesna struktura biznesowa może wykorzystywać różne jurysdykcje do różnych funkcji.
W jednym państwie może znajdować się spółka operacyjna, w drugim podmiot holdingowy, a rzeczywista logistyka i dystrybucja mogą być prowadzone jeszcze gdzie indziej. Nie chodzi o tworzenie jak największej liczby spółek. Przeciwnie. Dobra struktura powinna być możliwie prosta, ale jednocześnie odpowiadać rzeczywistemu modelowi działalności.
Jeżeli Polska będzie oferowała atrakcyjne warunki dla logistyki i obrotu towarowego, część międzynarodowych grup może wykorzystywać ją jako centrum operacyjne, nawet jeżeli inne elementy struktury pozostaną ulokowane w innych państwach. To właśnie w ten sposób należy patrzeć na konkurencję podatkową pomiędzy państwami. Dzisiaj walka nie zawsze toczy się o formalną siedzibę całej grupy. Często toczy się o konkretne funkcje: centrum logistyczne, działalność badawczo-rozwojową, własność intelektualną, finansowanie czy zarządzanie.
Czy skład VAT wystarczy?
Byłoby przesadą twierdzić, że jeden nowy instrument podatkowy radykalnie zmieni pozycję Polski na mapie międzynarodowego biznesu. Jest to jednak krok w dobrym kierunku. Przedsiębiorcy działający międzynarodowo potrzebują przede wszystkim przewidywalności, rozsądnych procedur i możliwości swobodnego rozwijania działalności w wielu krajach bez generowania nieproporcjonalnych kosztów administracyjnych.
Przez lata dyskusja o atrakcyjności systemów podatkowych była zdominowana przez wysokość nominalnych stawek podatków. Dzisiaj znaczenie ma coś więcej. Przedsiębiorca analizuje, ile kosztuje prowadzenie księgowości, jak długo czeka na rozstrzygnięcie sprawy podatkowej, czy przepisy są stabilne, jak wygląda bankowość, ile czasu zajmuje rejestracja podatkowa i jaki wpływ system VAT wywiera na płynność przedsiębiorstwa.
Pod tym względem wprowadzenie składu VAT może być ważniejsze, niż sugerowałaby techniczna nazwa nowej procedury. Jeżeli rozwiązanie będzie proste i dostępne w praktyce, Polska może poprawić swoją pozycję w walce o firmy zajmujące się handlem i dystrybucją międzynarodową. Jeżeli natomiast mechanizm zostanie obudowany nadmierną biurokracją, pozostanie ciekawym rozwiązaniem na papierze, wykorzystywanym przez ograniczoną grupę największych przedsiębiorstw.
Ostateczna ocena będzie więc możliwa dopiero po analizie praktycznego funkcjonowania nowych regulacji. Jedno jest natomiast pewne: w międzynarodowym biznesie coraz częściej wygrywa nie państwo z najniższą pojedynczą stawką podatku, ale państwo, w którym cała działalność jest prostsza do prowadzenia.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



