| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Zarządzanie > Personel > Rekrutacja > Siła nawyku, czyli o nieświadomych błędach, jakie popełniamy na rozmowach rekrutacyjnych

Siła nawyku, czyli o nieświadomych błędach, jakie popełniamy na rozmowach rekrutacyjnych

Rozmów kwalifikacyjnych prowadzi się w życiu wiele i teoretycznie taki trening powinien sprawić, że każda kolejna powinna nam wypaść lepiej. Jak pokazują badania, wcale nie uczymy się na własnych pomyłkach. Najczęściej bowiem pogrążają nas te błędy, które najtrudniej kontrolować. Może i Tobie zdarza się popełnić nieświadomie jakieś rekrutacyjne faux pas?

 Nieszczęsny długopis

Zdenerwowanie przed rozmową kwalifikacyjną dotyka każdego. Czasem jednak naturalny lęk przed oceną przeradza się w totalną blokadę, która uniemożliwia efektywne działanie. Wtedy często intuicyjnie sięgamy po jakiś sposób rozładowania napięcia. Repertuar tych zachowań jest całkiem bogaty: od dyskretnej zabawy biżuterią pod stołem, po takie, które naprawdę potrafią zdenerwować rekrutera. Do takich „wyskoków” należą choćby pstrykanie długopisem, uderzanie nim miarowo o stół, klepanie w blat wnętrzem dłoni czy skubanie odzieży. O ile na bawienie się włosami czy biżuterią można przymknąć oko, to monotonne uderzenia mocno przykuwają uwagę i zwyczajnie mogą okazać się dla odbiorcy drażniące. Niesamowite jest jednak to, że większość aplikantów w ogóle nie zdaje sobie sprawy z takich nawyków. Dlatego też warto co jakiś czas poprosić kogoś, by poobserwował, jak zachowujemy się w chwilach stresu, powiedział, jakie nawyki są dla nas charakterystyczne. Wiedza o tym, to już pierwszy krok do kontroli. 

Zobacz: Jakie błędy popełniamy konstruując kreatywne CV?

Gorące krzesło

Krzesło nie pierwszy raz okazało się dobrym diagnostą. Kiedyś przyczyniło się do odkrycia tzw. osobowości typu A, tzn. takich osób, które żyją w pośpiechu i doświadczają dużych dawek stresu. Dziś jest świetnym miernikiem zdenerwowania i pewności siebie. Zazwyczaj rekruter pozostawia kwestię wyboru krzesła kandydatowi, głównie po to, by zmniejszyć napięcie związane z rozmową. Najczęściej aplikanci wybierają to najbliżej stojące lub miejsce, które pozwala obserwować drzwi. Jednak nie to jest najpoważniejszym błędem, jaki można popełnić. Nagminną rekrutacyjną wpadką jest huśtanie się na krześle, zwłaszcza na boki, czemu sprzyjają obrotowe biurowe fotele. Równie zgubne jest siadanie bokiem do rekrutera oraz, co charakterystyczne dla osób zestresowanych, zajmowanie tylko kawałka krzesła zamiast ułożenia się wygodnie. Osoba, siadając na samym brzegu krzesła, zwykle nie ma już odwagi dosunąć się do końca podczas trwania rozmowy i siłą rzeczy, po kilkunastu minutach nie myśli już o niczym innym, jak tylko o wyjściu na zewnątrz. Jeśli więc niedługo czeka Cię spotkanie z rekruterem, pamiętaj, żeby wybrać takie miejsce, aby czuć się bezpiecznie i wygodnie. Uważaj na obrotowe krzesła, sam nie wiesz, kiedy zaczniesz się na nich bujać! 

Zobacz: Jak się zachować podczas rozmowy rekrutacyjnej on-line?

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Häfele Polska

Producent okuć meblowych i budowlanych, a także elektronicznych systemów kontroli dostępu

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »