REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Trudna sytuacja w budownictwie. Nawet 150 tys. osób może stracić pracę

REKLAMA

Czeka nas kilkanaście naprawdę ciężkich miesięcy – mówi Dawid Piekarz, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. Z widmem bankructwa zmierzy się wielu przedsiębiorców z branży. Głównie z powodu masowego spadku zleceń na prace infrastrukturalne. W najbliższym czasie pracę w branży może stracić nawet 150 tys. osób.

Branża budowlana kończy sezon w słabym nastroju. Z rynku znika kilka dużych firm, np. Hydrobudowa i PBG, które rozpoczęły proces upadłości likwidacyjnej.

REKLAMA

REKLAMA

Firma Euler Hermes wyliczyła, że 6 z 10 firm ogłaszających w tym roku bankructwo należała do branży budowlanej. Przedstawiciele sektora twierdzą, że - paradoksalnie - przyczyniły się do tego duże projekty infrastrukturalne, których spora część, ze względu na warunki przetargów, wykonywana była poniżej progu opłacalności.

 - Efekt jest taki, że część firm zbankrutowała, a część firm balansuje na krawędzi, walcząc o życie, natomiast praktycznie wszyscy ponieśli duże straty, które powodują, że w kolejnych latach będzie czekała te firmy bardzo długa i bolesna restrukturyzacja - ocenia wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Zgodnie z prognozami PZPB w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy pracę może stracić od 100 do 150 tysięcy osób. Z rynku znikać będą zarówno małe, jak i duże firmy.

REKLAMA

 - Kilka dużych firm zaangażowanych w projekty już ogłosiło upadłość. Obawiamy się, że to będzie początek czarnej serii. Często w przypadku dużych projektów problemy mogą się pojawić w sytuacji, kiedy np. projekt nie jest rozliczany - mówi Agencji Informacyjnej Newseria Dawid Piekarz. - Duża ilość dodatkowych czy zastępczych prac została wykonana, a później firma musi po swoje pieniądze iść do sądu. To może być kolejna fala uderzeniowa dla poszczególnych firm.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Zastój w branży wywołany jest również brakiem dużych projektów infrastrukturalnych. Do tej pory stanowiły one 60 proc. zleceń. W ostatnich latach na ten cel z budżetu przeznaczano ok. 30 mld zł rocznie.

 - W przyszłym roku będzie to na pewno poniżej 10 mld zł. Myślę, że 7-8 mld zł to już jest wariant mocno optymistyczny - ocenia Dawid Piekarz.

Zleceń nie ma, bo z kłopotami finansowymi muszą sobie radzić również samorządy i firmy należące do Skarbu Państwa. Dodatkowo po Euro 2012 część projektów została zakończona, a pozostałe odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość.

 - Te duże projekty infrastrukturalne kończą się, nowe przetargi nie są w tej chwili ogłaszane, natomiast kolejna transza unijnych pieniędzy z nowej perspektywy finansowej, jeżeli one w ogóle będą, bo sytuacja w UE też nie jest dobra, to będzie to rok 2014. Czeka nas kilkanaście naprawdę ciężkich miesięcy - twierdzi wiceprezes PZPB.

Jednak problemy w budowlance dotyczą nie tylko projektów infrastrukturalnych. W kłopoty wpadli również deweloperzy. Na rynku dostępnych jest sporo nowych mieszkań, których ceny stale spadają. Część analityków twierdzi, że możliwa jest powtórka sytuacji sprzed czterech lat, kiedy deweloperzy zareagowali na spadek popytu na nowe mieszkania przerwą w sprzedaży.

 - Jeżeli chodzi o budownictwo mieszkaniowe i rozwój działalności deweloperskiej to są dziedziny, w których możemy spodziewać się w najlepszym przypadku zastoju, jeśli nie regresu - mówi wiceprezes związku.

Jak podkreśla, szansą na ratunek dla branży budowlanej są projekty energetyczne i kolejowe.

 - Tam jest jeszcze wiele do zrobienia i są na ten cel środki. Docierają jednak do nas sygnały, że te pieniądze gdzieś grzęzną, nie są odpowiednio wykorzystywane. Gdyby udało się je zaktywizować, sprawić, że byłyby one wydawane szybciej i bez patologii, które doprowadziły branże budowlaną do zapaści przy wielkich projektach infrastrukturalnych, to pewnie byłyby to korzystny impuls dla branży - uważa Dawid Piekarz.

Jednocześnie zaznacza, że zamówienia z tych sektorów nie będą w stanie zapełnić w całości luki powstałej po zniknięciu z rynku inwestycji infrastrukturalnych.

 - Tych ciężkich kilkunastu miesięcy raczej się uniknąć nie da. Pytanie tylko, czy będą one ciężkie, bardzo ciężkie, czy będzie to zapaść - zastanawia się.

Jeszcze do niedawna branża z nadzieją patrzyła na Wschód, ale dziś i te rynki pogrążone są w głębokim kryzysie finansowym i bardzo trudno pozyskać nowych klientów w krajach bałkańskich czy w byłych republikach radzieckich.

 - Oczywiście, można szukać innych rynków ekspansji, ale pamiętajmy, że w tej chwili cały świat jest dotknięty kryzysem. Można ciąć koszty, można próbować przeczekać trudny okres, można próbować szukać sobie innych pól. Natomiast nie będzie to lekarstwo, które zniwelowałoby zapaść rynku budowlanego - wyjaśnia Dawid Piekarz.

Teraz cała nadzieja branży budowlanej leży w Unii Europejskiej. Duża część firm liczy, że nowy budżet na lata 2014-2020 będzie realnym zastrzykiem finansowym dla polskiej gospodarki. Jednak - o ile tak się stanie - poprawy sytuacji możemy oczekiwać najwcześniej w 2014 roku.

- UE jest o wiele mniej skłonna, żeby dokładać się do swoich uboższych członków, więc nie miejmy złudzeń, że drugi tego typu boom inwestycyjny powtórzy się szybko i łatwo. Ale te środki są szansą, że będziemy mieli infrastrukturę na europejskim poziomie - twierdzi wiceprezes PZPB.




 

Źródło: Newseria.pl

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Dwie ważne daty dla firm coraz bliżej: 3 i 28 października 2026 roku

Dwie ważne daty dla firm coraz bliżej: 3 i 28 października 2026 roku. Co oznaczają dla przedsiębiorców? Do 3 października należy złożyć wniosek o wpis do KSC, a od 28 października 2026 r. zaczną obowiązywać rozdziały polskiej ustawy o systemach sztucznej inteligencji.

Ochrona majątku w Szwajcarii: legalne planowanie zamiast ucieczki przed podatkami

Szwajcaria wciąż kojarzy się przedsiębiorcom z dyskrecją i „bezpiecznym sejfem" poza zasięgiem urzędów. To obraz sprzed kilkunastu lat. Dziś ulokowanie części majątku w Szwajcarii bywa sensownym elementem dywersyfikacji, ale jest w pełni widoczne dla polskiej administracji skarbowej - i tylko w takim, jawnym wariancie ma to ekonomiczny sens.

Zwolnienie z opłaty SUP dla opakowań wielorazowych - co naprawdę sprawdza kontroler po wejściu rozporządzenia PPWR?

Do 11 sierpnia 2026 r. kwalifikację opakowania jako wielorazowego (a tym samym zwolnienie z opłaty SUP) często w praktyce przesądzała etykieta „wielorazowe" na fakturze zakupowej, niezależnie od tego, czy za tym określeniem stała jakakolwiek dokumentacja. Od 12 sierpnia sytuacja wygląda inaczej: rozporządzenie PPWR (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40 z 19 grudnia 2024 r.) po raz pierwszy określa na poziomie unijnym, jakie warunki musi spełniać opakowanie, żeby zwolnienie z opłaty SUP w ogóle mogło zostać zastosowane. To zmiana, która dotyczy każdego podmiotu wydającego jedzenie lub napoje na wynos - restauracji, cateringów dietetycznych, sieci handlowych, producentów dań gotowych i firm dystrybuujących opakowania.

Wykorzystanie wizerunku w działalności komercyjnej - zgody, licencje, zakres eksploatacji i odpowiedzialność za naruszenia

Wizerunek jest jednym z najczęściej wykorzystywanych zasobów w komunikacji komercyjnej, ale jednocześnie jednym z tych elementów, które w praktyce bywają regulowane zbyt ogólnie lub zbyt późno. Reklama, kampania, sesja zdjęciowa, nagranie wideo, strona internetowa, portfolio, case study, event, webinar czy materiał employer brandingowy mogą wymagać nie tylko zgody na rozpowszechnianie wizerunku, lecz także jasnego określenia celu, czasu, terytorium, kanałów eksploatacji, możliwości edycji, odpłatności, zasad wycofania zgody oraz odpowiedzialności za wykorzystanie materiału poza ustalonym zakresem.

REKLAMA

Klienci gotowi na lojalność, ale firmy tylko deklarują, że im zależy na utrzymaniu relacji. Koncentrują się jednak na szukaniu nowych

Firmy oczekują lojalności od klientów, a ci są na to gotowi, ale stawiają swoje warunki. Skoro swoimi decyzjami zakupowymi okazują przywiązanie do marki, to chcą też być traktowani na specjalnych warunkach. Paradoksalnie takowe firmy częściej szykują, by pozyskać klientów nowych niż utrzymać lojalnych. Czy to ma sens i dlaczego tak się dzieje.

Kiedy spółka i konto bankowe w Belize mogą mieć sens?

Jeszcze kilka lat temu dyskusja o przenoszeniu części biznesu za granicę była w Polsce często sprowadzana do wysokości podatków. Dziś przedsiębiorcy patrzą na ten temat znacznie szerzej. Liczy się przewidywalność prawa, liczba obowiązków raportowych, sposób działania administracji, koszty księgowe i czas, jaki właściciel firmy musi poświęcać na obsługę procedur zamiast na rozwój sprzedaży. W tym kontekście coraz większe zainteresowanie budzą jurysdykcje, które chcą przyciągać międzynarodowy kapitał prostszymi zasadami prowadzenia działalności.

Firma rośnie czy tylko puchnie? Skalowalność biznesu krok po kroku

Wzrost przychodów może świadczyć o rozwoju przedsiębiorstwa, ale i być źródłem nowych ograniczeń operacyjnych i kapitałowych. O potencjale skalowania nie decyduje bowiem sam wzrost sprzedaży, lecz to, jak wraz z nim zmieniają się koszty, zasoby i zdolność operacyjna firmy. Jeżeli pozyskanie kolejnego klienta wymaga porównywalnego zwiększenia pracy, infrastruktury lub kapitału, przedsiębiorstwo rośnie, ale jego model pozostaje w znacznym stopniu liniowy. Skalowanie zaczyna się tam, gdzie wzrost sprzedaży nie wymaga proporcjonalnego wzrostu zaangażowanych zasobów.

Zarządy spółek giełdowych: ile zarabiają w Polsce, a ile w Europie?

W 2025 r. członkowie zarządów spółek giełdowych zarabiali średnio ok. 1,36 mln zł - to spadek o 2,11 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, ale wciąż dwa razy więcej niż w 2008 r. Takie dane wynikają z analizy przeprowadzonej przez firmę Sedlak & Sedlak.

REKLAMA

Czy to koniec najbardziej rozrzutnej fazy wdrażania AI w biznesie?

Firmy na całym świecie wydały na generatywną sztuczną inteligencję od 30 do 40 miliardów dolarów, a mimo to aż 95 procent wdrożeń nie przyniosło mierzalnego zwrotu - wynika z raportu MIT „The GenAI Divide”. Jednocześnie na rynku dokonuje się cicha rewolucja: nowa generacja modeli potrafi być nawet dwudziestokrotnie tańsza w przeliczeniu na koszt obliczeń, a przedsiębiorstwa masowo przechodzą z logiki „im więcej, tym lepiej” na twarde pytanie o opłacalność. Jeszcze rok temu w percepcji wielu ludzi biznesu liczyła się skala i to kto zużyje więcej tokenów. Dziś liczy się rachunek. Czy to koniec najbardziej rozrzutnej fazy wdrażania AI w biznesie? O tym mówi dr Dominik Skowroński z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Czynności sprawdzające przed zwrotem podatku z ulgi B+R. Na co zwraca uwagę urząd skarbowy i jak się przygotować do kontroli?

Ulga badawczo-rozwojowa pozwala przedsiębiorcom odliczyć od podstawy opodatkowania koszty poniesione na działalność B+R. Może być rozliczana na bieżąco, ale podatnik może również – w granicach okresu przedawnienia – skorygować wcześniejsze zeznania i wystąpić o zwrot nadpłaty.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA