REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Cudzoziemiec w siedem dni dostanie zezwolenie na pracę

Paweł Jakubczak
Paweł Jakubczak
inforCMS

REKLAMA

REKLAMA

Pracodawcy nie będą musieli uzyskać od wojewody przyrzeczenia zatrudnienia cudzoziemca spoza UE. Tak zwany test rynku pracy będzie utrzymany jedynie w zawodach obleganych przez Polaków. Cudzoziemiec będzie zarabiał tyle samo co Polak na tym samym stanowisku.

NOWOŚĆ

REKLAMA

REKLAMA

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zamierza wprowadzić kolejne ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców spoza UE - dowiedziała się GP. Procedura ich zatrudniania będzie prostsza i krótsza. Firmy nie będą musiały m.in. ubiegać się u wojewody o przyrzeczenie zatrudnienia cudzoziemca, czyli tzw. promesę. Przedsiębiorcy wskazują, że propozycje resortu pracy mogą przyspieszyć procedurę zatrudniania cudzoziemców. To ułatwi im prowadzenie działalności gospodarczej.

Bez uciążliwego testu

Obecnie przedsiębiorca, który chce zatrudnić cudzoziemca na podstawie zezwolenia na pracę, musi przejść uciążliwy test rynku pracy. Polega on na sprawdzeniu, czy na oferowane mu miejsce nie znajdzie się odpowiedni kandydat z Polski.

REKLAMA

- Starosta właściwy ze względu na miejsce wykonywania pracy przez cudzoziemca ma do 30 dni na przekazanie przedsiębiorcy informacji na temat sytuacji na lokalnym rynku pracy, zarejestrowanych bezrobotnych oraz czy ich kwalifikacje odpowiadają wymogom wskazanym przez firmę - mówi Jadwiga Przybyszewska z departamentu polityki społecznej w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Pracodawca powinien też przedstawić dokumenty (najczęściej faktury) potwierdzające podjęcie przez niego działań w zakresie powierzenia pracy miejscowym bezrobotnym. Mogą to być na przykład ogłoszenia w prasie czy internecie. Przedstawia też w urzędzie pracy pisemną informację, czy ktoś zgłosił się do niego w odpowiedzi na zamieszczone ogłoszenie.

- Test rynku pracy będzie utrzymany tylko w tzw. zawodach wrażliwych, w których więcej jest chętnych do pracy Polaków niż ofert - mówi Marcin Kulinicz, naczelnik Wydziału Polityki Migracyjnej w Departamencie Migracji w MPiPS.

Każdy wojewoda stworzy listę takich zawodów na lokalnym rynku w porozumieniu z wojewódzkim urzędem pracy i z wojewódzką radą zatrudnienia. Przedsiębiorca nie będzie więc musiał przejść testu, jeśli chce zatrudnić cudzoziemca w zawodach, w których także w Polsce brakuje pracowników. Unikną go więc ci pracodawcy, którzy zamierzają zatrudnić cudzoziemców do prostych prac polowych, w ogrodnictwie czy budownictwie. Te branże najbardziej narzekają na braki kadrowe.

Resort pracy chce też, aby wynagrodzenie cudzoziemca nie było niższe niż Polaka na tym samym stanowisku. Wojewoda nie udzieli więc zezwolenia na zatrudnienie cudzoziemca, jeśli kwota wynagrodzenia określona we wniosku o zezwolenie będzie niższa niż określona dla danego zawodu przez GUS.

Mniej dokumentów

Procedura zatrudnienia cudzoziemca ma być jedno-, a nie dwuetapowa. Obecnie przedsiębiorca najpierw stara się o uzyskanie od wojewody przyrzeczenia zatrudnienia cudzoziemca, a następnie o zezwolenie na jego zatrudnienie.

- Chcemy zlikwidować przyrzeczenia. Przedsiębiorca będzie więc od razu starał się u wojewody o zezwolenie - mówi Marcin Kulinicz.

Dodaje, że resort będzie też dążył do tego, aby zaświadczenia dołączane przez przedsiębiorcę do wniosku o zezwolenie zastępować oświadczeniami. Przedsiębiorca zamiast zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego będzie więc składał oświadczenie, że cudzoziemiec nie jest karany. Firma nie będzie też musiała starać się o dokumenty poświadczające kwalifikacje cudzoziemca, jeśli zamierza go zatrudnić w zawodach, które nie są regulowane. Ich listę przedsiębiorca znajdzie na stronie www.buwiwm.edu.pl.

Firma, która dzisiaj stara się o zatrudnienie cudzoziemca, musi do wniosku o promesę dołączyć, oprócz informacji starosty o sytuacji na lokalnym rynku pracy, od 12 do 15 załączników.

- Procedura taka obecnie trwa często dwa miesiące, bo przedsiębiorcy do wniosku nie dołączają od razu wszystkich dokumentów - mówi Piotr Pipka z firmy EastWestLink.

Marcin Kulinicz jest zdania, że dzięki wprowadzonym uproszczeniom czas przeznaczony na uzyskanie zezwolenia skróci się nawet do jednego tygodnia.

- Oczywiście pod warunkiem, że w urzędzie wojewódzkim będzie odpowiednia liczba urzędników do rozpatrywania wniosków - podkreśla.

Lepiej dla biznesu

Także zdaniem Józefa Zubelewicza, prezesa Erbudu, likwidacja promesy i ograniczenie testu rynku pracy do zawodów wrażliwych znacznie skrócą czas konieczny do zatrudnienia cudzoziemca.

- Trwająca w praktyce dwa miesiące procedura ubiegania się o promesę ogranicza możliwości podpisywania i wykonywania kontraktów - mówi Józef Zubelewicz.

Dodaje, że ze względu na długi czas kontrakty muszą być wykonywane wyłącznie przez polskich pracowników, co ogranicza przychody spółek.

Według Roberta Remiszewskiego, wiceprezesa Związku Sadowników RP, promesa nie sprawdza się w życiu. We wniosku o promesę trzeba bowiem wpisać nazwiska pracowników.

- Po upływie kilku miesięcy, kiedy otrzymam promesę, często te osoby nie są już zainteresowane pracą, bo są gdzie indziej zatrudnione lub wyjechały - mówi Robert Remiszewski.

Zatrudnianie cudzoziemców spoza UE

Kliknij aby zobaczyć ilustrację.

12,2 tys. zezwoleń na pracę zostało wydanych cudzoziemcom w 2007 roku

253 tys. wolnych miejsc pracy było w IV kwartale 2007 r.

PAWEŁ JAKUBCZAK

pawel.jakubczak@infor.pl

Źródło: GP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów

Będzie więcej kobiet w organach spółek publicznych - minimum 33%. To wynik opóźnionej implementacji przez Polskę unijnej dyrektywy Women on Boards. Nawet 500 tys. zł kary za nierespektowanie nowych przepisów. Na jakim etapie są prace legislacyjne?

UE wprowadza standardy równości płac. Pracodawców czekają zmiany

Po wejściu w życie przepisów unijnej dyrektywy pracodawcy będą musieli przyjrzeć się wzorom umów i zrezygnować z rozwiązań, które zabraniają pracownikom mówić o swoim wynagrodzeniu - powiedziała w środę ekspertka prawa pracy dr Monika Wieczorek.

Polskie firmy chcą inwestować w AI. Problemem są rosnące koszty oprogramowania

Firmy chcą przeznaczać środki na sztuczną inteligencję, ale znaczną część budżetów pochłania utrzymanie istniejących systemów. Rosnące koszty subskrypcji oprogramowania niepokoją już ponad połowę przedsiębiorstw, podczas gdy 52% planuje inwestycje w AI i rozwój własnych aplikacji.

33 procent kobiet w zarządach spółek – nowy obowiązek. Których firm dotyczy? Kary do pół mln zł

Rada Ministrów przyjęła 09.06.2026 r. projekt ustawy, który wprowadza obowiązek zapewnienia minimum 33% udziału kobiet w zarządach i radach nadzorczych spółek giełdowych. Nowe przepisy wdrażają unijną dyrektywę i oznaczają konkretne obowiązki dla firm: politykę równowagi płci, raporty oraz przejrzyste kryteria wyboru kandydatów. Za brak dostosowania grozi kara do 500 000 zł.

REKLAMA

Sprzedawcy elektroniki i AGD tylko do 31 lipca 2026 mają czas na wdrożenie systemu napraw - nowe obowiązki

Do końca lipca 2026 roku firmy z branży elektroniki i AGD muszą wdrożyć dyrektywę Right to Repair. Nowe przepisy oznaczają obowiązek naprawy sprzętu nawet po gwarancji, dostęp do części zamiennych i dokumentacji technicznej. Brak dostosowania to ryzyko sporów z klientami i sankcji prawnych. Sprawdź szczegóły, obowiązki sprzedawców i uprawnienia kupujących.

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad Women on Boards

Brak kobiet na najwyższych stanowiskach to nie naturalny efekt procesów rynkowych, a konsekwencja barier. Rada Ministrów pracuje nad rozwiązaniami z dyrektywy Women on Boards. Parytety - czy płeć zacznie liczyć się bardziej niż kompetencje? To błędne założenie, że dziś o awansach i nominacjach decydują wyłącznie kwalifikacje. Gdyby tak było, trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego kobiety – stanowiące połowę społeczeństwa, coraz częściej lepiej wykształcone od mężczyzn i osiągają porównywalne wyniki biznesowe – pozostają tak słabo reprezentowane na najwyższych szczeblach zarządzania.

Inteligencja emocjonalna, pomnażanie majątku, kobiety liderki i AI w firmach rodzinnych - III edycja Family Business Future Summit tym inspirowała liderów firm rodzinnych

Ponad 160 uczestników, reprezentujących firmy rodzinne, spotkało się podczas III edycji Family Business Future Summit 2026, aby rozmawiać o sukcesji, odpowiedzialności, relacjach międzypokoleniowych i przyszłości polskiego biznesu rodzinnego. Tegoroczna edycja wydarzenia pokazała, że firmy rodzinne potrzebują dziś nie tylko eksperckiej wiedzy, ale także przestrzeni do szczerej rozmowy o wartościach, zmianie i ciągłości.

Ułatwień nie będzie. Rząd wstrzymuje prace nad wykazem zawodów deficytowych

Pracodawcy liczyli na ułatwienia przy uzyskiwaniu zezwoleń na pracę dla cudzoziemców. Rząd wstrzymał jednak prace nad wykazem zawodów deficytowych; powodem jest wzrost bezrobocia - napisał poniedziałkowy „Dziennik Gazeta Prawna” w materiale „Szybkiej ścieżki nie będzie”.

REKLAMA

Microsoft Scout, MAI-Thinking-1, chip kwantowy Majorana 2 – czyli co Microsoft zaprezentował na Build 2026? Sztuczna inteligencja w firmach

Microsoft zaprezentował na konferencji Build 2026 autonomicznego agenta Scout, który zarządza kalendarzem i przygotowuje spotkania w Teams i Outlook, oraz pierwszy autorski model AI: MAI-Thinking-1 do złożonych zadań biznesowych. Ogłoszono też nowy chip kwantowy Majorana 2 z czasem życia qubita do 60 sekund i platformę Microsoft Discovery dla naukowców. Sprawdź najważniejsze nowości z obszaru sztucznej inteligencji, narzędzi deweloperskich i technologii kwantowych.

20 tys. zł za każde niedopatrzenie. SENT nakłada bardzo wysokie mandaty. Przedsiębiorcy są zrozpaczeni

20 tys. zł za każde niedopatrzenie - nawet złe słowo. System SENT nakłada bardzo wysokie mandaty na przedsiębiorców - są zrozpaczeni. Zdarzają się kary w wysokości 60 tys. zł za kilka przewinień, które nie mają charakteru intencjonalnego.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA