REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Czy będzie dodatkowy podatek od urządzeń elektronicznych?

Po wprowadzeniu dodatkowego podatku cena laptopa może wzrosnąć o kilkaset złotych
Po wprowadzeniu dodatkowego podatku cena laptopa może wzrosnąć o kilkaset złotych
fot.Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Podatek od elektroniki nas wszystkich, jeśli w życie wejdzie ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego. Nad projektem toczą się prace w rządzie i ma zacząć obowiązywać od przyszłego roku.

Podatek od elektroniki a ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego

Najwięcej kontrowersji wzbudza propozycja, by na emerytury artystów przeznaczać część opłaty reprograficznej, zwanej też podatkiem od elektroniki czy podatkiem od smartfonów. 

REKLAMA

– Ceny sprzętów wzrosną, niektóre nawet o kilkaset złotych – mówi Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów.

REKLAMA

Organizacja od dawna alarmuje, że nowe rozwiązanie pogłębi problem wykluczenia cyfrowego i uderzy w najmniej zamożne rodziny. Wystosowała apel do premiera Mateusza Morawieckiego oraz pozostałych członków rządu i parlamentu o zaprzestanie prac nad projektem, pokazując zagrożenia płynące z kolejnego obciążenia domowych budżetów Polaków.

– Najnowszy projekt ustawy o statusie zawodowego artysty, dotyczący też opłaty reprograficznej, obejmuje cały szereg urządzeń, które zostaną objęte tym podatkiem. Zapłacą go wszyscy konsumenci w chwili zakupu nowego urządzenia. A jest to podatek niemały, a z doświadczeń innych państw, które zdecydowały się na taki krok, jasno wynika, że ceny sprzętu pójdą w górę, a to uderzy w portfele konsumentów, co nie jest dobre, zwłaszcza w sytuacji, kiedy urządzenia elektroniczne służą przede wszystkim do pracy i nauki – wskazuje Kamil Pluskwa-Dąbrowski. 

Dopłaty dla artystów

REKLAMA

W Polsce działalność artystyczną wykonuje zawodowo ok. 67 tys. osób (łącznie z absolwentami szkolnictwa artystycznego). Ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego, której projekt 6 maja br. przedstawiło Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, ma dać dodatkowe środki organizacjom artystów oraz ma wprowadzić m.in. dopłaty dla artystów, którzy mają problem z samodzielnym opłacaniem składek zdrowotnych i emerytalnych. Wszystko to ma być finansowane z tzw. opłaty reprograficznej.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

– Opłata reprograficzna jest wynalazkiem sprzed kilkudziesięciu lat, a jako narzędzie finansowania systemu emerytalnego artystów jest nieco absurdalna. W Polsce system zabezpieczenia emerytalnego jest już uregulowany dla wszystkich grup zawodowych. Nie występując przeciwko artystom, stawiamy pytanie: czym różni się jednoosobowa działalność gospodarcza polegająca na prowadzeniu warzywniaka od jednoosobowej działalności artysty? Prowadzący warzywniak również płaci najniższe składki i też będzie miał bardzo niską emeryturę – mówi prezes Federacji Konsumentów. 

– Propozycja rządu zakłada, że z naszych pieniędzy zostanie utworzony fundusz dla artystów na wsparcie ich emerytur, a połowa tych pieniędzy trafi do organizacji zbiorowego zarządzania, które już dzisiaj mają duży problem z rozliczeniem się z pieniędzy pobieranych z istniejącej opłaty reprograficznej. Jest prawdopodobne, że duża część tych pieniędzy trafi do celebrytów, którzy są osobami zamożnymi, a także do gwiazd za granicą.

Opłata reprograficzna istnieje tylko w około 20 państwach na świecie i z definicji jest obciążeniem konsumentów za tzw. dozwolony użytek, tzn. legalne kopiowanie i muzyki, filmów, książek czy obrazów na użytek własny. W Polsce ta danina istnieje już od lat – jest doliczana do cen urządzeń i nośników służących do kopiowania treści i trafia do artystów za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (np. ZAiKS). Na liście urządzeń i nośników nią objętych są drukarki i kserokopiarki czy papier przeznaczony do nich.

Roczne wpływy z opłaty reprograficznej w Polsce, bazując na sprawozdaniach organizacji zbiorowego zarządzania, mają wartość około 30 mln zł. Oczywiście dużo większe pieniądze artyści i twórcy otrzymują wprost z racji opłat licencyjnych, np. za odtworzenia publiczne czy emisje w radiu i telewizji. Tylko jedna z organizacji artystów – ZAiKS – pobiera rocznie około 380 mln zł z tego tytułu (najnowsze sprawozdanie za rok 2018). Ministerstwo Kultury – w ramach nowo zaprezentowanej ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego – chce zreformować opłatę reprograficzną i objąć daniną szerszy katalog urządzeń.

Droższe laptopy i telefony

Projekt zakłada, że ustawa obejmie wszystkie sprzęty, które mają wejście USB, czyli m.in. odtwarzacze audio i wideo, telewizory, dekodery, laptopy i tablety, czytniki e-booków i nośniki pamięci, np. pendrive'y i karty SD. Pomysłodawcy projektu podkreślają, że opłata nie jest pobierana od użytkowników, ale od importerów urządzeń. W opinii Federacji Konsumentów jest jednak oczywiste, że zobaczymy wzrost cen elektroniki w sklepach, bo producenci i importerzy, którzy już teraz mają często marże poniżej 1 proc., przerzucą opłatę na konsumentów. Dokładnie tak działo się także w innych krajach, gdzie opłata reprograficzna była wprowadzana lub rozszerzana, taki mechanizm miał również miejsce w Polsce w przypadku tzw. podatku cukrowego. W uzasadnieniu do projektu nowej ustawy resort kultury szacuje, że już w 2022 roku wpływy z podatku od elektroniki mają osiągnąć w roku 2022 około 300 mln zł.

– Autorzy tej propozycji legislacyjnej próbują nas przekonywać, że nie odczujemy tego w portfelach. My szacujemy, że ta kwota będzie znacznie wyższa – pierwotne szacunki mówiły zresztą o ok. 1 mld zł rocznie – mówi Kamil Pluskwa-Dąbrowski. – Nie możemy się czarować. Wprowadzenie nowego podatku wpłynie na ceny, bo jest to po prostu logiczne i zgodne z zasadami ekonomii. W krajach, w których ta opłata została wprowadzona, ceny wzrosły. 

Jak podkreśla, obecnie sama konstrukcja opłaty reprograficznej – która ma rekompensować artystom i twórcom kopiowanie ich treści – jest już przestarzała, bo większość konsumentów słucha muzyki i ogląda filmy w serwisach streamingowych, płacąc miesięczny abonament. Nakładanie na nich kolejnej daniny za te same treści będzie po prostu zwielokrotnieniem opodatkowania.

– Gdybyśmy dzisiaj zrobili badania i sprawdzili, kto z nas zapisuje muzykę na twardym dysku laptopa czy telefonu, pewnie wyszłoby zero albo jakiś znikomy ułamek procenta. Dzisiaj wszyscy już korzystamy z muzyki live, oglądamy filmy ze streamingu, za co płacimy cykliczny abonament. Stosowanie opłaty reprograficznej do mediów cyfrowych jest nieporozumieniem – mówi prezes Federacji Konsumentów. – Wiele krajów wycofało się z tej opłaty, ponieważ dzisiaj płacimy za content i cyfrowe treści niemałe pieniądze. Dlatego apelujemy do decydentów i rządu, ażeby rozpocząć naprawdę poważną dyskusję na temat tego, jak zapewnić godziwy byt artystom, nie krzywdząc jednocześnie grup narażonych na cyfrowe wykluczenie.

Kto zapłaci najwięcej?

Z badań Federacji Konsumentów wynika, że nowa danina w największym stopniu odbije się na budżetach gospodarstw domowych, których miesięczny dochód nie przekracza 2,5 tys. zł, a więc najmniej zamożnych rodzin.

– Już dzisiaj, żeby kupić dziecku sprzęt do nauki zdalnej, trzeba wydać cały miesięczny dochód rozporządzalny takiego gospodarstwa. Obciążenie jeszcze bardziej dodatkowym podatkiem jest sprzeczne z większością polityk rządu, który nakłania Polaków do cyfryzacji i tworzy e-usługi – ocenia ekspert.

Ze styczniowego raportu Federacji Konsumentów („Wykluczenie cyfrowe podczas pandemii”) wynika, że 50–70 tys. uczniów nie posiada w domu żadnego komputera lub tabletu, a ponad 1 mln (średnio co czwarty uczeń) musi współdzielić urządzenia z rodzeństwem lub pracującymi zdalnie rodzicami, co realnie uniemożliwia edukację zdalną. Ponad 4,5 mln Polaków w wieku 16–74 lata (15,5 proc. tej grupy) nigdy nie korzystało z internetu, a jeszcze więcej osób (4,78 mln) nigdy nie posługiwało się komputerem. 

– Być może czas w pierwszej kolejności zająć się problemem wykluczenia cyfrowego i pójść w drugą stronę, obniżając np. VAT na urządzenia elektroniczne, które służą do nauki i pracy, a nie wprowadzać nową opłatę – proponuje Kamil Pluskwa-Dąbrowski.

Co istotne, wbrew wcześniejszym zapowiedziom na liście urządzeń objętych opłatą reprograficzną na razie nie znalazły się smartfony. Nie oznacza to jednak, że wciąż nie mogą na nią trafić.

– Projekt ustawy przewiduje możliwość rozszerzania tej listy w trybie zwykłego rozporządzenia. Tak więc możemy się spodziewać, że na drugi dzień po wejściu w życie ustawy komuś przyjdzie do głowy pomysł, że smartfony też powinny się tam znaleźć i stanie się to już bez trybu ustawowego, zwykłym podpisem pod rozporządzeniem. W taki sam sposób mogą wzrosnąć stawki – mówi prezes Federacji Konsumentów.

– Dlatego ta ustawa jest niepokojąca. Apelujemy, żeby wstrzymać nad nią prace i poszukać lepszych rozwiązań. Nie jesteśmy przeciwko artystom i temu, żeby otrzymywali należne im wynagrodzenie, ale opłata reprograficzna nie jest narzędziem, które powinno być do użyte do finansowania ustawy, w tym przywilejów emerytalnych określonej grupy społecznej - podsumowuje.

Federacja Konsumentów wysłała apel do premiera, rządu i parlamentarzystów, w którym wskazuje na szkodliwość finansowania procedowanej już przez rząd ustawy o statusie artysty zawodowego poprzez rozszerzenie opłaty reprograficznej, co w jej ocenie pogłębi wykluczenie cyfrowe Polaków i jest niebezpiecznym precedensem także w zakresie faworyzowania określonej grupy społecznej w obszarze przywilejów emerytalnych finansowanych z opłat od konsumentów.

Więcej informacji znajdziesz w serwisie MOJA FIRMA

Autopromocja

REKLAMA

Źródło: Newseria

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:

REKLAMA

QR Code
Moja firma
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Rosnące płace i spadająca inflacja nic nie zmieniają: klienci patrzą na ceny i kupują więcej gdy widzą okazję

Trudne ostatnie miesiące i zmiany w nawykach konsumentów pozostają trudne do odwrócenia. W okresie wysokiej inflacji Polacy nauczyli się kupować wyszukując promocje i okazje cenowe. Teraz gdy inflacja spadła, a na dodatek rosną wynagrodzenia i klienci mogą sobie pozwolić na więcej, nawyk szukania niskich cen pozostał.

Ustawa o kryptoaktywach już w 2024 roku. KNF nadzorcą rynku kryptowalut. 4,5 tys. EUR za zezwolenie na obrót walutami wirtualnymi

Od końca 2024 roku Polska wprowadzi w życie przepisy dotyczące rynku kryptowalut, które dadzą Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) szereg nowych praw w zakresie kontroli rynku cyfrowych aktywów. Za sprawą konieczności dostosowania polskiego prawa do przegłosowanych w 2023 europejskich przepisów, firmy kryptowalutowe będą musiały raportować teraz bezpośrednio do regulatora, a ten zyskał możliwość nakładanie na nie kar grzywny. Co więcej, KNF będzie mógł zamrozić Twoje kryptowaluty albo nawet nakazać ich sprzedaż.

KAS: Nowe funkcjonalności konta organizacji w e-Urzędzie Skarbowym

Spółki, fundacje i stowarzyszenia nie muszą już upoważniać pełnomocników do składania deklaracji drogą elektroniczną, aby rozliczać się elektronicznie. Krajowa Administracja Skarbowa wprowadziła nowe funkcjonalności konta organizacji w e-US.

Sztuczna inteligencja będzie dyktować ceny?

Sztuczna inteligencja wykorzystywana jest coraz chętniej, sięgają po nią także handlowcy. Jak detaliści mogą zwiększyć zyski dzięki sztucznej inteligencji? Coraz więcej z nich wykorzystuje AI do kalkulacji cen. 

REKLAMA

Coraz więcej firm zatrudnia freelancerów. Przedsiębiorcy opowiadają dlaczego

Czy firmy wolą teraz zatrudniać freelancerów niż pracowników na etat? Jakie są zalety takiego modelu współpracy? 

Lavard - kara UOKiK na ponad 3,8 mln zł, Lord - ponad 213 tys. zł. Firmy wprowadzały w błąd konsumentów kupujących odzież

UOKiK wymierzył kary finansowe na przedsiębiorstwa odzieżowe: Polskie Sklepy Odzieżowe (Lavard) - ponad 3,8 mln zł, Lord - ponad 213 tys. zł. Konsumenci byli wprowadzani w błąd przez nieprawdziwe informacje o składzie ubrań. Zafałszowanie składu ubrań potwierdziły kontrole Inspekcji Handlowej i badania w laboratorium UOKiK.

Składka zdrowotna to parapodatek! Odkręcanie Polskiego Ładu powinno nastąpić jak najszybciej

Składka zdrowotna to parapodatek! Zmiany w składce zdrowotnej muszą nastąpić jak najszybciej. Odkręcanie Polskiego Ładu dopiero od stycznia 2025 r. nie satysfakcjonuje przedsiębiorców. Czy składka zdrowotna wróci do stanu sprzed Polskiego Ładu?

Dotacje KPO wzmocnią ofertę konkursów ABM 2024 dla przedsiębiorców

Dotacje ABM (Agencji Badań Medycznych) finansowane były dotychczas przede wszystkim z krajowych środków publicznych. W 2024 roku ulegnie to zmianie za sprawą środków z KPO. Zgodnie z zapowiedziami, już w 3 i 4 kwartale możemy spodziewać się rozszerzenia oferty dotacyjnej dla przedsiębiorstw.

REKLAMA

"DGP": Ceneo wygrywa z Google. Sąd zakazał wyszukiwarce Google faworyzowania własnej porównywarki cenowej

Warszawski sąd zakazał wyszukiwarce Google faworyzowania własnej porównywarki cenowej. Nie wolno mu też przekierowywać ruchu do Google Shopping kosztem Ceneo ani utrudniać dostępu do polskiej porównywarki przez usuwanie prowadzących do niej wyników wyszukiwania – pisze we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna".

Drogie podróże zarządu Orlenu. Nowe "porażające" informacje

"Tylko w 2022 roku zarząd Orlenu wydał ponad pół miliona euro na loty prywatnymi samolotami" - poinformował w poniedziałek minister aktywów państwowych Borys Budka. Dodał, że w listopadzie ub.r. wdano też 400 tys. zł na wyjazd na wyścig Formuły 1 w USA.

REKLAMA