REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

REKLAMA

REKLAMA

Obecnie podrobić da się już prawie wszystko. Z każdej strony jesteśmy otoczeni nieoryginalnymi towarami, także oprogramowaniem. Jedno z największych zagrożeń to podrabiane programy zapewniające naszym danym bezpieczeństwo. Fałszywe programy antywirusowe, bo o nich mowa w tym artykule, stanowią realne zagrożenie dla użytkowników. W ostatnich miesiącach notuje się wzrost popularności tego szkodliwego oprogramowania, które udając pożyteczne aplikacje i pokazując fałszywe wyniki skanowania komputera w poszukiwaniu infekcji, zachęca do kupna pełnej wersji.

Cyberprzestępca wynosi z tej metody ataku aż dwie korzyści. Po pierwsze pieniądze. Za pozorną ochronę często trzeba zapłacić kwotę wyższą, niż wartość prawdziwego programu antywirusowego. Drugim aspektem zachęcającym cyberprzestępców do stosowania tego typu praktyk jest fakt, że instalując się na komputerze ofiary, program może także pobierać dodatkowe szkodniki, takie jak trojany czy keyloggery wykradające hasła, loginy, dane osobowe i inne newralgiczne informacje. Zatem nie tylko nie usuwamy zagrożeń (których w systemie prawdopodobnie nie było), ale stajemy się celem ataku szkodników. Nie bez powodu ten typ aplikacji zyskał miano scareware (scare - straszyć), strach jest bowiem jedną z silniejszych form oddziaływania na człowieka.

REKLAMA

REKLAMA

Znany może więcej

Bardzo ważną rzeczą dla osób tworzących fałszywe oprogramowanie antywirusowe jest rozpoznawalność, a więc działanie będące całkowitym przeciwieństwem większości szkodliwych programów, które starają się pozostać w ukryciu tak długo jak to tylko możliwe.  Najbardziej popularni producenci programów zabezpieczających już teraz spotykają się z sytuacją, że scareware przypomina ich produkty nie tylko z nazwy, ale także poprzez szatę graficzną. Podobne kolory, identyczne rozmieszczenie ikon - nawet doświadczona osoba mogłaby mieć problem z rozróżnieniem, który program jest prawdziwy.

W raporcie "Podróbki i produkty podobne - świadomość społeczna" przygotowanym przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową na podstawie badań Centrum Badania Opinii Społecznej wykonanych na zlecenie Stowarzyszenia ProMarka można przeczytać:

REKLAMA

"Producenci podróbek bardzo się starają, aby ich nielegalne produkty przypominały do złudzenia produkty oryginalne. W tym celu nie tylko umieszczają na nich logo i nazwę oryginalnego producenta, ale także naśladują inne elementy wzornictwa (kroje, kolorystykę itd.). Ma to między innymi na celu wprowadzenie w błąd ewentualnych nabywców podróbek, tak by byli oni przekonani, że kupują produkt oryginalny."

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Najtrudniejszy pierwszy krok...

Jedną z powszechniej stosowanych metod infekowania komputerów poprzez scareware jest używanie do tego celu spreparowanej strony. Całość odbywa się w kilku krokach, które zostały opisane poniżej.

1. Zachęcić użytkownika do odwiedzenia spreparowanej witryny

Wszystko zaczyna się od wizyty na odpowiednio przygotowanej stronie internetowej. Jest ona stworzona w taki sposób, by wzbudzić zaufanie. Należy jednak jakoś przekonać użytkownika do wejścia na witrynę. W tym celu przestępcy wykorzystują ranking popularności stron w Google oraz tematy, które w danym momencie są chętnie czytane. Na przykład, chcąc znaleźć informacje na temat jakiegoś skandalu, po wpisaniu odpowiedniej frazy w wyszukiwarce Google, już na pierwszej stronie można trafić na witrynę, która tylko z opisu wydaje się traktować o interesującej nas tematyce. W rzeczywistości po kliknięciu odnośnika może pojawić się niniejszy komunikat:

Informuje on, że komputer zagrożony jest atakami wirusów i zaleca się jak najszybciej rozpocząć skanowanie systemu. Można posłużyć się przykładem będącym bardziej na czasie i ukazującym bezwzględność przestępców oraz to, że każde wydarzenie może przez nich zostać wykorzystane do zwiększenia liczby odwiedzin fałszywych stron. Po katastrofie samolotu prezydenckiego 10 kwietnia 2010 roku bardzo szybko pojawiły się strony mające rzekomo ujawniać nieznane szczegóły tej tragedii. Poniższy obrazek pokazuje taką właśnie witrynę. Niestety po wejściu na nią pojawiała się wcześniej już prezentowana informacja o konieczności przeskanowania komputera.

Porady, triki i tutoriale  (Windows XP, Vista, MS Office,) - czytaj na komputer.wieszjak.pl

Istnieją oczywiście także inne metody zachęcania do odwiedzenia spreparowanej witryny. Rozsyłanie linków poprzez pocztę elektroniczną, czaty, komunikatory lub na serwisach społecznościowych także się zdarza. Wystarczy jedynie odpowiednio zachęcić do przejścia pod podany adres np. obiecując ciekawy filmik lub zdjęcie. Chętni znajdą się zawsze.

2. Przekonać użytkownika co powagi zagrożenia

Celem przestępcy jest przestraszenie użytkownika oraz wmówienie mu, że jego system operacyjny to siedlisko wirusów. Do tego celu cyberprzestępcy używają języka skryptowego - javascript. Po wejściu na sfałszowaną witrynę uruchamia się skrypt, który w założeniu ma pokazać postęp skanowania naszego dysku twardego. Jest to oczywiście oszustwo i nie ma nic wspólnego z naszym systemem operacyjnym (często nawet nazwy folderów czy partycji różnią się od tych jakie posiadamy w rzeczywistości, co powinno być pierwszym sygnałem ostrzegawczym).

Jak widać cała akcja dzieje się w okienku przeglądarki i niewiele ma wspólnego z dyskiem twardym. Jeżeli jednak użytkownik jest niedoświadczony i nie orientuje się w kwestiach bezpieczeństwa, to gotów jest uwierzyć, że faktycznie jego komputer jest zarażony i musi podjąć odpowiednie kroki, by wyeliminować szkodniki.

3. Dać użytkownikowi nadzieję na usunięcie szkodników

Zaraz po zakończeniu "skanowania" rozpoczyna się proces pobierania niewielkiego pliku, który po instalacji okazuje się być właśnie tą aplikacją, dzięki której nasz komputer stanie się bezpieczniejszy, a my pozbędziemy się wszystkich wykrytych przed momentem zagrożeń. W niektórych przypadkach instalacja odbywa się bez wiedzy użytkownika.

Sama aplikacja jest bardzo natrętna i co chwilę zasypuje informacjami o nowych zagrożeniach oraz o konieczności zakupu pełnej wersji celem ich usunięcia. Zdesperowany użytkownik w obawie przed utratą danych idzie na skróty sądząc, że dzięki zakupowi nie tylko wyleczy swój komputer, ale także zyska aplikację, która od tej pory będzie stała na straży jego systemu.

Oczywiście jest to jedna z metod infekcji systemu. Czasami odbywa się to w zupełnie inny sposób. Na przykład robak Kido (znany także pod nazwą Confiker) pobierał fałszywe oprogramowanie pod nazwą Spyware Protect. Zasada działania była jednak taka sama i sprowadzała się do zwiększenia dochodów przestępców.

Jak nie strachem to siłą...

Większość aplikacji scareware ogranicza swoje działanie do straszenia użytkowników i męczenia ich nieustannymi komunikatami o zagrożeniach. Czasami to jednak nie wystarcza, zwłaszcza gdy ofiara orientuje się, że ktoś nią manipuluje. Idąc tym tokiem myślenia, twórcy scareware zaczęli tak pisać swoje programy, by te po instalacji blokowały większość aplikacji zainstalowanych w systemie.

Tworzenie, edycja i otwieranie dokumentów także jest niemożliwe, co może mieć kolosalne znaczenie w przypadku osób, które na dysku trzymają np. pracę magisterską lub ważne firmowe dokumenty. Aby odblokować dostęp do komputera, należy zakupić licencję na program (najczęściej jest to kwota powyżej 150 zł). Przykładem takiego programu jest Total Security 2009. Tego typu praktyki przypominają w swoim działaniu wirusa GpCode, który po infekcji szyfrował ponad 200 rodzajów plików, a za odszyfrowanie pobierana była opłata.

Prowadzisz firmę ? Zajrzyj na e-mojafirma.infor.pl/mala-firma

Takie działania cyberprzestępców wskazują na coraz większą świadomość użytkowników Internetu, którzy są czujniejsi i nie dają się łatwo wywieźć w pole. Z tego powodu atakujący uciekają się do jawnego żądania okupu za odblokowanie komputera. Należy pamiętać, że żaden legalny program zabezpieczający nie blokuje komputera do czasu wykupienia licencji!

Elegancik ... bo najważniejsze jest wrażenie

Dlaczego zatem fałszywe programy antywirusowe odnoszą taki sukces? Co wpływa na użytkowników, że faktycznie wierzą w zainfekowanie ich komputera oraz w to, że bez odpowiedniej pomocy nie będą w stanie pozbyć się szkodników? Skąd ta skuteczność programów typu scareware?

Przyczyn jest kilka. Po pierwsze i najważniejsze - socjotechnika. To na niej opiera się cały proceder. Jest to sztuka manipulacji człowiekiem, wywierania na nim wpływu w taki sposób, by stał się podatny na wszelkiego typu sugestie. Wszystko sprowadza się do odpowiedniego zaprezentowania faktów (w tym przypadku rzekomej infekcji) i pokierowania konkretną osobą dla własnych korzyści (zakup drogiej licencji przez ofiarę).

Fałszywe programy antywirusowe wyglądają bardzo profesjonalnie. Zarówno ich oprawa graficzna jak i możliwość konfiguracji wzbudzają zaufanie i sprawiają, że użytkownik nie jest świadomy zagrożenia. Poniżej znajduje się przykład programu antywirusowego, wraz z opisem sposobu, w jaki stara się on przekonać użytkownika do swojej przydatności. Aplikacja jest rozbudowana i przepełniona treściami, które mają zwiększyć jej wiarygodność. Atakujący gwarantuje także bezpieczeństwo systemu bezpośrednio po zakupie licencji. Takie działanie ma uświadomić nabywcy, że płaci nie tylko za usunięcie zagrożeń, ale także za bardzo dobry program antywirusowy.

Po instalacji rozpoczyna się skanowanie dysku, podczas którego wykrywane są rzekome zagrożenia (podawane są przy tym ich nazwy oraz stopień zagrożenia). Pewną dozą hipokryzji jest fakt, że fałszywy program antywirusowy informuje użytkownika, iż padł ofiarą innego fałszywego antywirusa (Rogue-TrustedAntivirus). Jednak aby je usunąć, należy najpierw zapłacić za licencję programu. Przy tej okazji pojawia się kolejne okienko:

Nie należy jednak liczyć na to, że antywirus ten zapewni nam jakąkolwiek ochronę. Jego główną rolą do spełnienia jest wyłudzenie pieniędzy. Trudno zresztą oczekiwać, że aplikacja zaczynająca "znajomość" z użytkownikiem od szantażu może mieć faktycznie na uwadze jego bezpieczeństwo. Wszystko zatem sprowadza się jedynie do przekonania, że antywirus jest prawdziwy. Cel jest zawsze ten sam, jedynie metody przekonywania się różnią.

Jakie są inne aspekty wpływające na popularność i opłacalność tego interesu? Wiele osób twierdzi, że nie jest im potrzebny program antywirusowy czy inne narzędzia zabezpieczające, ponieważ na ich komputerach nie ma wirusów i wystarczające jest dla nich testowanie komputera skanerem online. Jest to oczywiście podejście z założenia złe - większość szkodliwych programów stara się ukryć, by w spokoju wykradać dane, czy też przyłączyć komputer do botnetu (sieć złożona z zainfekowanych maszyn).

Poza tym, jak można twierdzić że komputer nie jest zainfekowany, nie posiadając programu regularnie skanującego dysk? Zatem, kiedy fałszywy antywirus pokazuje, że na komputerze znajduje się trzydzieści różnego rodzaju szkodników, część użytkowników stwierdza, że musi to być bardzo skuteczny program, skoro jako pierwszy wykrył zagrożenia i ... warto go kupić.

Jak ustrzec się programów typu scareware?

Stosowanie się do poniższych porad pomoże w ustrzeżeniu się przed fałszywymi programami antywirusowymi:

• Programy zabezpieczające pobieraj bezpośrednio ze strony producenta lub z dużych i sprawdzonych portali.
• Zainstaluj dodatki umożliwiające blokowanie skryptów z poziomu przeglądarki.
• W przypadku wejścia na jakąkolwiek witrynę nie wierz komunikatom obwieszczającym infekcję systemu i konieczność instalacji dodatkowych programów.
• W razie wątpliwości co do autentyczności programu znajdującego się na dysku, zapytaj o poradę na jednym z forów internetowych.
• Fałszywe antywirusy nie posiadają konkretnej marki czy nazwy, z którą można by je kojarzyć. Zamiast tego ich twórcy używają słów kluczowych, takich jak: Security, Antivirus2010, SpyGuard.

Należy także starać się używać produktów znanych, poddawanych ciągłym testom i posiadających pozytywne opinie wśród użytkowników. W przyszłości fałszywe antywirusy mogą jeszcze bardziej próbować upodabniać się do tych tworzonych przez czołowych producentów, dlatego tym bardziej należy mieć się na baczności i nabywać programy z legalnych źródeł. 

Źródło: Kaspersky Lab

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Zabrakło ministra rolnictwa. Jak ratować sektor trzody chlewnej?

Od miesięcy ceny skupu trzody chlewnej nie pokrywają kosztów produkcji. Kiedy pojawi się realna pomoc? Odpowiedzi na to pytanie oczekują hodowcy świń i organizacje branżowe. Ich zdaniem resort rolnictwa nie zwraca należytej uwagi na dramatyczną sytuację sektora.

Blisko dwie trzecie firm w dobrej kondycji. NBP opublikował wyniki badania

Mimo napięć geopolitycznych i niepewności na światowych rynkach większość polskich przedsiębiorstw pozytywnie ocenia swoją kondycję. Z badania „Szybki Monitoring NBP” wynika, że 61 proc. firm uznało swoją sytuację w II kwartale 2026 r. za dobrą lub bardzo dobrą. Jednocześnie 17 proc. przedsiębiorstw wskazało, że odczuło negatywne skutki konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie.

Rewolucja w przetargach. Firmy bez certyfikatów i wsparcia AI mogą stracić państwowe zlecenia

Rząd wprowadza potężne zmiany w zamówieniach publicznych. Podniesienie progu PZP do 170 tys. zł, nowy Centralny Rejestr Umów i certyfikacja wykonawców wywrócą rynek do góry nogami. Mniejsze przetargi znikną z radarów, a walka o kontrakty stanie się brutalna. Eksperci ostrzegają: firmy, które nie zautomatyzują pracy, mogą odpaść już na starcie. Co zrobić, żeby nie stracić publicznego kontraktu?

Masz pomysł na biznes? Sprawdź to, zanim zrobisz pierwszy krok

Masz 22, 25, może 28 lat. Skończyłaś kurs PMU, robisz zdjęcia na Instagramie, prowadzisz zajęcia fitness albo właśnie wystawiłaś pierwszy produkt na Allegro? Biznes rusza, klienci piszą, a Ty zastanawiasz się, czy w ogóle trzeba coś "prawnie" ogarniać, czy można iść na żywioł. Można, ale krótko. Poniżej lista rzeczy, które warto sprawdzić na starcie, żeby entuzjazm nie zderzył się z pierwszą karą, sporem albo zaległością.

REKLAMA

Mieszkańcy tej gminy mogą dostać 1 tysiąc złotych na zbieranie deszczówki

Jeszcze do 31 sierpnia mieszkańcy gminy Łomianki mogą składać wnioski do Gminnego Programu Gromadzenia Wody w ramach dotacji celowej na zakup i montaż przydomowego, naziemnego zbiornika na deszczówkę i wody roztopowe lub budowę przydomowego ogrodu deszczowego. Kto może się ubiegać?

Zmiany w prawie wymusiły zmianę modelu logistycznego? Pyszne.pl komentuje

Pyszne.pl rezygnuje z własnej floty kurierskiej i od lata 2026 r. przechodzi na model 3PL, czyli realizację dostaw przez zewnętrznych partnerów flotowych. Firma zapewnia, że klienci nie odczują zakłóceń, a sieć dostawców może się powiększyć nawet o kilkanaście tysięcy osób. Decyzja zapada w momencie, gdy Państwowa Inspekcja Pracy zyskała nowe uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę.

KE szykuje reformę systemu ETS. Są pierwsze szczegóły

Komisja Europejska ma w piątek przedstawić propozycję reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS. Zgodnie z planem darmowe uprawnienia mają pokrywać 78 proc. emisji w sektorze przemysłowym, a Bruksela rozważa także spowolnienie tempa ograniczania liczby pozwoleń dostępnych na aukcjach.

Kawa z INFORLEX. Nowe uprawnienia PIP 2026 – czy Twoja firma jest gotowa na kontrolę?

Od 8 lipca 2026 r. obowiązuje nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, która w istotny sposób zmienia zasady kontroli zatrudnienia w Polsce. Inspektorzy PIP zyskali m.in. możliwość administracyjnego przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę - bez konieczności kierowania sprawy do sądu. To jedna z najważniejszych zmian w prawie pracy ostatnich lat, a jej skutki odczują wszyscy pracodawcy, niezależnie od branży czy wielkości firmy.

REKLAMA

Po trudnym początku roku pojawił się pierwszy pozytywny sygnał dla polskich firm. Jest nowy odczyt Barometru EFL

Po wyraźnym pogorszeniu nastrojów na początku roku sektor małych i średnich firm wysyła pierwszy sygnał stabilizacji. Indeks Barometru EFL na III kwartał 2026 roku był nadal na niskim poziomie 47,8 pkt., niemal takim samym jak kwartał wcześniej. Najnowszy Barometr EFL wskazuje na stabilizację oczekiwań biznesowych, jednak eksperci podkreślają, że o trwałym ożywieniu wciąż nie można mówić.

Za kulisami AI. Co naprawdę dzieje się po wpisaniu promptu? [WYWIAD]

AI odpowiada w kilka sekund, ale za tą błyskawiczną reakcją kryją się miliardowe inwestycje w infrastrukturę, energię, dane i pracę tysięcy specjalistów. Dlaczego sztuczna inteligencja kosztuje, skoro sprawia wrażenie niemal darmowej? O kulisach działania modeli, ukrytych kosztach i mitach dotyczących „bezpłatnego AI" opowiada ekspert Michał Lidzbarski, tłumacząc, za co naprawdę płacimy i dlaczego w technologii, podobnie jak w restauracji, największa praca odbywa się poza zasięgiem naszego wzroku.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA