Koniec tanich zakupów z Chin? Nowe opłaty uderzają w e-commerce

REKLAMA
REKLAMA
Kupujący z Chin muszą liczyć się z nową rzeczywistością. Trzy euro opłaty od każdej pozycji towarowej przepada, jeśli klient zwróci zamówienie – podaje "Rz". Efekt? Liczba paczek z Chin zaczęła wyraźnie spadać.
- Nowe unijne opłaty za zakupy z chińskich platform e-commerce
- Wpływ nowych przepisów na zwroty zakupów
- Skala spadku przesyłek z Chin i konsekwencje dla rynku
Jak informuje gazeta, nowe unijne przepisy dotyczące zakupów na chińskich platformach e-commerce wywołały wyraźne zmiany na rynku. Od 1 lipca konsumenci muszą płacić dodatkowe trzy euro od każdej kategorii produktów, a „dotychczas wszystkie przesyłki do 150 euro były z ceł zwolnione”.
REKLAMA
REKLAMA
Nowe unijne opłaty za zakupy z chińskich platform e-commerce
„Rz” zwraca uwagę, że w nowych opłatach nie chodzi o trzy euro za całą paczkę czy za każdą sztukę. „Dwie identyczne czapki mogą stanowić jedną pozycję i jedną należność, ale czapka, okulary i butelka to już trzy pozycje, czyli łącznie dziewięć euro cła. Dlatego jeśli ktoś kupował wiele tanich, ale różnych towarów, to koszty znacznie wzrosły” - czytamy.
Wpływ nowych przepisów na zwroty zakupów
Ponadto, w związku z tym, że opłatę od przesyłek rozlicza sprzedawca, platforma e-handlu lub ich przedstawiciel, cło nie jest zwracane kupującemu, jeśli ten się rozmyśli i towar odeśle. Dyrektor ds. e-commerce w Fulfilio, firmie zajmującej się logistyką e-handlu Remigiusz Gumowski mówi gazecie, że to może ograniczyć część zwrotów, ponieważ „kupujący po prostu częściej zastanowi się, czy dany produkt rzeczywiście jest mu potrzebny”.
Skala spadku przesyłek z Chin i konsekwencje dla rynku
Gazeta podkreśla też, że presja na chiński e-handel zaczęła się jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów. Z analizy chińskich danych celnych, które przywołuje „Rz” wynika, że wartość eksportu poprzez platformy taniego e-commerce spadła w kwietniu 2026 r. o 10,9 proc. rok do roku. Był to już piąty z rzędu miesiąc spadku, na co wpływały rosnące koszty transportu lotniczego i ograniczanie intensywności marketingu największych platform.
REKLAMA
Ekspert firmy Univio, zajmującej się cyfrowymi rozwiązaniami dla e-handlu Sebastian Błaszkiewcz mówi dziennikowi, że dwucyfrowy spadek liczby przesyłek z Chin to już nie jest kosmetyczna korekta, tylko realne tąpnięcie w strumieniu liczącym miliardy paczek rocznie. „Przy wolumenie rzędu 5,8 mld paczek e-commerce spoza UE rocznie, z czego zdecydowana większość z Chin, spadek o 20 proc. oznacza ponad miliard przesyłek mniej w ciągu roku, czyli zniknięcie co piątej paczki z systemów celnych, sortowni i sieci kurierskich” - podkreśla.
REKLAMA
REKLAMA


