REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Anna Moskwa: Węgiel zapewnimy, gazu nie zabraknie [WYWIAD]

Dziennik Gazeta Prawna
Największy polski dziennik prawno-gospodarczy

REKLAMA

Chcemy, by cena węgla dla gospodarstw domowych spadła do ok. 1 tys. zł za tonę. W ciepłownictwie należy uzupełnić lukę na poziomie ok. 3 mln t, a w gospodarstwach domowych ponad 4 mln. Dodatkowo Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych ma utworzyć rezerwę ok. 3 mln t – mówi DGP minister klimatu Anna Moskwa

Jak chcecie doprowadzić do tego, by Polacy płacili za węgiel tyle ile przed wojną?

REKLAMA

REKLAMA

W tej sprawie chcemy działać dwutorowo. Pierwszy cel to większa podaż. Koordynacja działań międzyresortowych ma pomóc w zwiększeniu wydobycia polskiego węgla. Jednocześnie sprowadzamy większe ilości z zagranicy. Część trafi do elektro ciepłowni, a część do prywatnych odbiorców. To działanie jest prowadzone we współpracy z ministerstwami Infrastruktury oraz Aktywów Państwowych. To istotne wyzwanie, bo nikt nigdy na taką skalę nie sprowadzał takich ilości węgla morzem do Polski. Drugie wyzwanie to jego ceny, które poza internetowym sklepem Polskiej Grupy Górniczej zdarza się, że są bardzo wysokie - prywatni odbiorcy muszą płacić od 2,5 tys. do 3 tys. zł za tonę węgla. Chcemy by ta cena spadła do ok. 1 tys. zł.

Czyli cena za węgiel będzie regulowana?

I tak, i nie, bo taka właśnie cena jest w sklepie PGG i innych krajowych producentów, a nasze działania są odpowiedzią na zaburzenia rynku węgla spowodowane wojną w Ukrainie. To ma być bardziej zachęta do sprzedaży w takiej samej cenie dla gospodarstw domowych - one będą adresatem tej pomocy. Przedsiębiorca dostanie jedynie różnicę między ceną, po jakiej sprowadza węgiel do Polski, a tą, którą ustalimy na podstawie danych GUS i cen węgla z wydobycia krajowego.

REKLAMA

Czyli w praktyce to będzie system dopłat dla importerów?

Dalszy ciąg materiału pod wideo

W praktyce system dopłat umożliwi importerom sprowadzanie węgla z kierunków alternatywnych do rosyjskiego i wprowadzenie go na rynek. Beneficjentem systemu będą gospodarstwa domowe, dla których węgiel będzie sprzedawany w akceptowalnej cenie.

Ile to będzie kosztowało?

Szacowany koszt to ok. 3 mld zł.

W Polsce zużywa się ok. 60 mln t węgla rocznie. Z Rosji importowaliśmy 8 mln. Jak wypełnimy tę lukę? Ile więcej będzie węgla z Polski, a ile z importu?

Przede wszystkim musimy pamiętać, że zakaz wszedł w życie 16 kwietnia. I do tego czasu sprowadzono z Rosji ok. 2,5 mln t węgla. Część odbiorców, zarówno ciepłowni, jak i gospodarstw domowych, kupiła go z tej puli. Więc roczny deficyt wynosi nie 8 mln ale ok. 5,5-6 mln t, bo zakładamy, że część tego węgla mogła być reeksportowana. Dodatkowo chcemy utworzyć rezerwę węglową w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.

Dużą?

Na ten cel ma zostać przeznaczone 3,4 mld zł.

Czyli ok. 3 mln t?

Około. Jej utworzenie jest ważne, ponieważ nie ma możliwości pewnej weryfikacji, ile węgla wypłynęło za granicę i czy część Polaków nie zrobiła sobie znacznie większych zapasów, niż to było potrzebne. Rolą RARS nie jest handel, ale stworzenie zapasów na wypadek kłopotów na rynku, co może być ważne zwłaszcza pod koniec roku. Niewielkie zapasy będą także tworzyły spółki. Poza tym wiele firm ma wieloletnie umowy z pośrednikami, głównie dotyczy to ciepłowni, i mają zapewnienie, że węgiel będzie, ale gdyby się okazało, że nie, to zapasy RARS będą ratunkiem także dla nich.

Jaka będzie struktura importowanego węgla?

Pod względem struktury w importowanym węglu są różne rodzaje węgla kamiennego. Znając potrzeby rynku, węgiel o poszczególnych parametrach będzie trafiał do odbiorców zgodnie z właściwościami oraz sposobem spalania. W ciepłownictwie należy uzupełnić lukę na poziomie ok. 3 mln t, a w gospodarstwach domowych ponad 4 mln t i jest to najbardziej newralgiczny sektor ze względu na asortyment, którego potrzebują gospodarstwa domowe, tj. ziaren średnich i grubych. Do tego dochodzi energetyka zawodowa i elektrociepłownie oraz przemysł. Na pewno intencją nie jest dopłacanie do robienia zapasów na lata, ponieważ wiele państw zwiększa wydobycie, rynek zadziała i z czasem ta cena spadnie.

A czy możliwe są jeszcze inne formy wsparcia dla gospodarstw domowych?

Działają już dodatki osłonowe, które są wyższe, jeśli źródłem opału jest węgiel. Innego wsparcia na razie nie planujemy, bo kryzys dotyczy cen. Skuteczniejsze będzie więc działanie na poziomie dostawców niż tworzenie deputatów, bo i tak te pieniądze trafiłyby do firm.

Pierwsze umowy franczyzowe już są podpisywane między PGG a firmami, które zajmą się dystrybucją. Jak ma wyglądać system dostaw?

Nowy system dostawców tworzony jest wokół PGG. Firmy podpisują umowę franczyzową jako autoryzowany przedstawiciel PGG w terenie i zobowiązują się do sprzedaży węgla po gwarantowanej cenie. To będzie dotyczyło zarówno węgla krajowego, jak i importowanego.

Rozumiemy, że to działania ratunkowe, ale tworzycie potężny system regulacyjny. Czy na dłuższą metę nie będzie to skórka za wyprawkę. Zlikwidowane zostaną drobne firmy, a stworzony zostanie parapaństwowy system z potencjałem do przekształcenia się w monopol.

Tak by było, gdybyśmy planowali, że będziemy węglem opalali nasze domy przez 100 lat. Ale tak nie będzie, poza tym ten nowy system ucywilizuje rynek. Zresztą nie ma monopolu, bo także prywatni przedsiębiorcy zaczynają importować węgiel z zagranicy, poza tym mogą wejść w sieć współpracy z PGG. To okres przejściowy i widzimy, że inne państwa europejskie reagują podobnie jak my. Z powodu sankcji kłopoty z dostawami i ceną występują nie tylko u nas.

Czy poszukiwanie węgla teraz nie dowodzi obaw ludzi, że może go zabraknąć w sezonie?

Teraz go szukają, bo na wielu poziomach została wywołana niepotrzebna panika. W części to było świadome działanie i element rosyjskiej propagandy. Spekulacja na ogół opiera się na panice. Z tego powodu w gospodarstwach domowych zaczęła się pojawiać chęć, żeby już teraz zgromadzić zapasy węgla na zimę lub dwie. A tak nigdy nie było, nikt nie kupował go aż tyle na wszelki wypadek i to maju. Musimy teraz temu wyzwaniu sprostać.

Czy za chwilę, jak już węgiel potanieje, nie będzie odwrotu od gazu właśnie do węgla? Czy ci, którzy w ramach programu „Czyste powietrze” przeszli na gaz, nie zmienią zdania?

To rozwiązanie awaryjne na czas wojny za naszą wschodnią granicą, nie zostanie z nami na zawsze. Widzimy natomiast, że w programie „Czyste powietrze” wzrasta liczba zakładanych pomp ciepła. I to jest nasza przyszłość. Wierzę, że chcemy oddychać czystym powietrzem. Jest też spora presja społeczna w tej sprawie, więc takiego odwrotu nie będzie.

Węgiel to jeden problem, ale gdzieś w jego cieniu znalazł się gaz. Dziś magazyny są pełne, ale czy nie zabraknie go jesienią? Czy będą kolejne podwyżki?

Z gazem mamy inną sytuację, wiele kontraktów zawarliśmy już wcześniej. Dziś priorytetem dla nas są kontrakty na Baltic Pipe, bo umowy na LNG mamy od dawna. PGNiG rozmawia o kontraktach w normalnym trybie, bez nadzwyczajnych działań, choć awaryjnie rozmawia także z partnerami z Południa. Cena gazu będzie potem uśredniona. A kierunek południowy na dziś nie jest niezbędny, to raczej Słowacy oczekują współpracy gazowej na wypadek kłopotów u nich.

Będziemy stawiali nowe terminale LNG? Zdaje się, że Czesi chcą postawić swój w Polsce.

Rozmawiamy o tym z Czechami, ale także ze Słowakami i z Komisją Europejską, bo chcielibyśmy, by ta inwestycja otrzymała dofinansowanie z REPowerEU, gdyż doskonale wpisuje się w ten program. Wspólnie z naszymi południowymi sąsiadami szacujemy teraz zapotrzebowania, konieczność rozbudowy połączeń itd. Na razie dialog prowadzony jest na szczeblu Gaz-System - operatorzy tych dwóch państw. Rozmowy mają charakter techniczny, ale należy też rozmawiać biznesowo. Inwestycja musi być dla nas opłacalna, bo my sami nie potrzebujemy aż takich ilości gazu i tak dużej infrastruktury, jak chcą Czesi i Słowacy. Rozmawiamy też z Ukraińcami, choć bez szczegółów, bo trudno im określić, jak ich system gazowy będzie wyglądał po wojnie.

Baltic Pipe ruszy pełną parą od października, nie będzie kłopotów z gazem w tym roku mimo napełnionych rezerwami magazynów?

Nie ma takiego ryzyka. Ponadto magazyny w czasie zimy są tylko częściowo opróżniane, nigdy całkowicie.

Właśnie spłonął terminal LNG w Teksasie, zdolności eksportowe spadły o 20 proc., a naprawa szkód potrwa kilka tygodni. Jesteśmy gotowi na tego typu niespodzianki?

Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze dotyczące odcięcia różnych połączeń, to standard zarządzania w energetyce. Gdyby cokolwiek się działo, jesteśmy w stanie uruchomić kierunek południowy. Na pewno nie jesteśmy w stanie uruchomić z dnia na dzień pływającego terminala LNG w Zatoce Gdańskiej, bo w grę wchodzi kwestia budowy nabrzeża i falochronu. Statek musi po prostu mieć gdzie zacumować i wykonać rozładunek gazu. Terminal ten będzie miał zdolność regazyfikacji na poziomie 6,1 mld m sześc. rocznie, ale być może będzie to zwiększone do 12 mld, na razie trwają wyliczenia.

Na ile mamy potencjał na zwiększenie wydobycia gazu?

Wiele więcej w krótkiej perspektywie raczej nie jesteśmy w stanie już zrobić. Dużo większym wyzwaniem jest to, by na szelfie norweskim otrzymać możliwość większego wydobycia na korzystnych warunkach. Zwłaszcza że jesteśmy tam obecni, podczas gdy wiele państw dopiero poszukuje swojego miejsca.

W ramach KPO nie zawnioskowaliśmy o całą pulę pożyczkową, a do wykorzystania zostało ok. 22 mld euro. Czy w obecnej sytuacji nie chcemy skorzystać z tych pieniędzy, by wspomogły proces dywersyfikacji?

To była jedna z sugestii KE, by część puli pożyczkowej wykorzystać w ten sposób. W ramach KPO na razie mamy jasny plan na środki, o które wnioskujemy (24 mld euro grantów i 12 mld euro pożyczek - red.). Ale współpracując w tym zakresie z Czechami i Słowakami, również wspólnie patrzymy na możliwość sfinansowania tych przedsięwzięć środkami europejskimi.

Co dalej z cenami paliw na stacjach? Czy rząd pracuje nad kolejnymi rozwiązaniami, które zdusiłyby te podwyżki?

Na dziś jesteśmy raczej na etapie analiz i szukania rozwiązań niż konkretnych pomysłów. Przynajmniej z perspektywy naszego resortu.

Unijny pakiet sankcyjny zakłada ograniczenie importu rosyjskiej ropy o 90 proc. Jak to wpłynie na ceny i czy mamy tu jakiś bufor?

Na pewno wpłynie to na ceny. Trochę zaskoczył mnie sondaż, jaki w zeszłym tygodniu opublikował DGP i RMF FM. Dotyczył on przewidywań ludzi co do kolejnych podwyżek cen paliw. Bo w dalszych przekazach medialnych zniekształcono informację i nie mówiono już o odczuciach, tylko stwierdzano, że ceny wzrosną np. do 10 zł za litr.

Pani nie dopuszcza do myśli ceny dwucyfrowej?

Dużo będzie zależało od tego, jak długo będzie trwać wojna i jak będzie ukształtowana druga część pakietu sankcyjnego. Bo pamiętajmy, że do tego ogłoszonego szóstego pakietu musi jeszcze powstać mechanizm, który blokowałby ewentualne nierynkowe zachowania państw wciąż mogących sprowadzać rosyjską ropę. W dalszej perspektywie może nas czekać siódmy pakiet sankcji i być może objęcie embargiem także gazu z Rosji.

Rząd interweniuje na rynku węgla, nie macie w planach podobnej interwencji na rynku paliw? W końcu szlaki przetarł już Viktor Orbán.

Podatki już obniżyliśmy. Węgrzy na razie są w innej sytuacji, jeśli chodzi o ostatni pakiet sankcji UE. Ponadto rynek węgla jest inny od rynku paliw. Nie jest regulowany przez OPEC, każde państwo w każdej chwili może samo podjąć decyzję, np. o zwiększeniu wydobycia. Węgiel dużo mniej podlega mechanizmom giełdowym czy regulowaniu cen na rynkach światowych.

Co z ustawą 10H, zakazującą budowy wiatraków w odległości od zabudowań mniejszej niż 10-krotność ich wysokości?

Pracujemy nad jej uelastycznieniem. W poniedziałek projektem nowelizacji zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów.

A co z aktualizacją Polityki energetycznej Polski do 2040 r.?

Nowością będzie przyspieszenie OZE do 50 GW w 2030 r., co możemy osiągnąć w określonym terminie. Widzimy już np., że możemy udostępnić kolejne lokalizacje na Bałtyku - Ministerstwo Infrastruktury już rewiduje plan zagospodarowania morskiego pod tym kątem. Kolejny element to powrót do prac nad czystymi technologiami, które są elementem umowy społecznej. Chodzi np. o wychwytywanie dwutlenku węgla. Na dziś nie ma państwa na świecie, które by nie subsydiowało takiej technologii. Chcemy też w PEP2040 uwzględnić mikro, modularne i małe modularne reaktory jądrowe (MMR i SMR). Państwowa Agencja Atomistyki jest gotowa na przyjmowanie dokumentów do wstępnej certyfikacji SMR-ów. Chcemy też wprost wpisać do dokumentu kwestię suwerenności i niezależności energetycznej. Aktualizację PEP planujemy zrobić do końca roku, na razie trwają prace międzyresortowe, a po wakacjach rozpoczną się konsultacje publiczne. ©℗

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Ekonomia długiego życia

Michael Grossman w 1972 roku przedstawił zdrowie jako kapitał, który podlega deprecjacji, ale może być odbudowywany poprzez inwestycje. Pracując w zarządzaniu ochroną zdrowia, coraz wyraźniej widzę, jak bardzo to zdanie zmienia perspektywę. Jeśli zdrowie jest kapitałem, przeciążenie nie jest chwilowym spadkiem formy, lecz przyspieszoną deprecjacją aktywa. Nie chodzi przy tym wyłącznie o produktywność. Zdrowie wpływa na autonomię, zdolność podejmowania decyzji, relacje, uczenie się i możliwość realizowania celów życiowych. Światowa Organizacja Zdrowia mówi dziś o zdolności funkcjonalnej: nie wystarczy mierzyć długości życia ani liczby chorób, trzeba pytać, co człowiek może robić i jak długo zachowuje samodzielność.

Incydent w piątek o godzinie dwudziestej. Czy twoja firma wie, co robić? [WYWIAD]

System monitoringu wykryje nietypowe logowanie. Ale czy ktoś sprawdzi, czy dana osoba wciąż powinna mieć dostęp? Ustawa o KSC weszła w fazę wdrożenia – i okazuje się, że największym wrogiem firm nie są cyberprzestępcy, lecz zaniedbane podstawy: konta byłych pracowników, nietestowane kopie zapasowe i brak jasnych ról w razie kryzysu. O gotowości firm rozmawiamy z Martą Dąbrowską, prezeską Qustomity, producenta oprogramowania biznesowego dla organizacji z sektorów regulowanych.

Bez strategii stracimy szansę na rozwój. Zielona transformacja może napędzić polski przemysł [Gość INFOR.PL]

Dekarbonizacja nie musi oznaczać likwidacji przemysłu i miejsc pracy. Przeciwnie – odpowiednio przeprowadzona transformacja energetyczna może stać się jednym z najważniejszych motorów rozwoju polskiej gospodarki. Szczególnie dużo mogą zyskać województwa śląskie, dolnośląskie i wielkopolskie. Stawką jest nawet ponad 70 tys. nowych miejsc pracy w przemyśle. Warunek? Polska musi zdecydować, w jakich technologiach chce się specjalizować, przygotować odpowiednie kadry i skutecznie walczyć o europejskie pieniądze. O przyszłości polskiego przemysłu w programie „Gość INFOR.PL” rozmawiali Monika Helak z Instytutu Reform oraz Marcin Korolec z Instytutu Zrównoważonej Gospodarki.

Jak zaoszczędzić nawet 1 926,76 zł na składkach ZUS? Z wakacji składkowych można skorzystać tylko raz w roku

Raz w roku przedsiębiorca może skorzystać z wakacji składkowych. Nie płaci wówczas własnych składek społecznych za jeden wybrany miesiąc. Nie musi w tym celu zawieszać działalności ani przerywać sprzedaży. W 2026 roku można w ten sposób zaoszczędzić nawet 1 926,76 zł. Kiedy złożyć wniosek?

REKLAMA

Konta firmowe bez opłat za prowadzenie - jak porównać oferty w 2026 roku

Koszt rachunku firmowego zależy od taryfy, warunków zwolnienia z opłat i ewentualnej promocji. Porównując oferty na 26 października 2026 r., warto oddzielić bezwarunkowo bezpłatne prowadzenie konta od czasowych zwolnień oraz usług dodatkowych. Poniższy poradnik wyjaśnia te różnice na przykładach Nest Banku i mBanku; nie jest rankingiem całego rynku.

Europejski sukces, krajowe wyzwania. Rekordowa wydajność i heroiczna walka o utrzymanie płynności polskiej branży TSL

Polskie firmy transportowe wykonują aż jedną trzecią międzynarodowych przewozów w Unii Europejskiej, będąc absolutnym liderem na kontynencie. Ten spektakularny sukces ma jednak swoją mroczną stronę – sektor TSL znajduje się w pierwszej trójce najbardziej zadłużonych branż w kraju, a w ostatnich latach stał się liderem pod względem liczby ogłaszanych upadłości. Przewoźnicy zostali uwięzieni w pułapce drastycznie spadających marż, rosnących kosztów i zabójczych dla płynności terminów płatności, sięgających nawet 120 dni. Eksperci wskazują na konkretne rozwiązania, które mogą uratować ten biznes.

Cichy problem w firmach. Eksperci ostrzegają przed jego skutkami

Samotność wpływa na zaangażowanie pracowników, współpracę i zdolność tworzenia innowacji – przekazała Zofia Dzik, prezes Instytutu Humanites – Człowiek i Technologia. Zwróciła również uwagę, że część firm technologicznych wykorzystuje potrzebę bliskości i budowania relacji, rozwijając narzędzia AI, które sprzyjają przywiązaniu użytkowników do cyfrowych rozmówców.

Prawie wszystkie kontrole ZUS wykazują błędy w firmach. Jakie nieprawidłowości najczęściej są stwierdzane?

Rośnie skuteczność kontroli ZUS - mimo, że ich liczba spada, inspektorzy wykrywają częściej nieprawidłowości. Jakie błędy zostają zauważone? Nie każdy z nich oznacza próbę obejścia prawa.

REKLAMA

MON otwiera rynek dla nowych graczy. Firmy technologiczne ruszają po wojskowe kontrakty

Nowa decyzja MON może ułatwić polskim firmom dostęp do wojskowych zamówień. Z szansy chcą skorzystać producenci gier, spółki kosmiczne i inne firmy technologiczne - podaje „Rz”.

Kupiłeś nieruchomość lub inne istotne aktywa na spółkę z o.o. w organizacji założoną przez S24, a sąd zwrócił wniosek o wpis do KRS. Jakie są skutki prawne?

Zwrot wniosku w S24 może mieć poważniejsze skutki niż się powszechnie wydaje. Spółka z o.o. w organizacji może skutecznie nabywać nieruchomości i inne aktywa jeszcze przed wpisem do KRS. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy sąd zwraca wniosek o rejestrację spółki założonej w systemie S24. W przeciwieństwie do tradycyjnej procedury rejestracyjnej przedsiębiorca nie może po prostu poprawić błędów i kontynuować postępowania. Czy oznacza to, że zawarte umowy są nieważne? Co dzieje się z nieruchomością należącą do spółki? I czy istnieje sposób na zachowanie skutków pierwotnego wniosku?

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA