REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Porada Infor.pl

Odwrócona hipoteka - szanse i zagrożenia

Subskrybuj nas na Youtube
Dołącz do ekspertów Dołącz do grona ekspertów
Tomasz Bar

REKLAMA

REKLAMA

Jak wiele produktów finansowych, tak i odwrócona hipoteka swoje korzenie ma poza Polską. Największą popularność zyskała w USA. Europejczycy są do tej formy pozyskania pieniędzy nastawieni mniej entuzjastycznie. Dostępna jest m.in. w Wielkiej Brytanii i na Węgrzech.

Czym jest owa odwrócona hipoteka? Do kogo jest skierowana i przede wszystkim, czy Polacy do niej dojrzeli?

REKLAMA

Czym jest odwrócona hipoteka

W dużym skrócie można napisać, iż jest to prosta odwrotność kredytu hipotecznego. Zamiast kupować mieszkanie i płacić raty, klient sprzedaje swoje mieszkanie instytucji finansowej, a w zamian ona wypłaca mu co miesiąc coś w rodzaju dożywotniej renty wolnej od podatku dochodowego. Klient ma przy tym pełne prawo mieszkać w mieszkaniu podczas trwania umowy. Dopiero po jego śmierci instytucja ta ma prawo sprzedać lokal.

Dla kogo odwrócona hipoteka, czyli reverse mortgage

REKLAMA

Klientami, dla których wprowadza się ten produkt są osoby w podeszłym wieku, 65 lat i więcej. Muszą one mieć własnościowe mieszkanie lub dom, oraz podpisać umowę z instytucją oferującą odwróconą hipotekę. Hasłem przewodnim odwróconej hipoteki mogłoby być „uwolnij pieniądze ze swojej nieruchomości”. To alternatywa dla sprzedaży lub wynajmu mieszkania.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Osoba zainteresowana może mieszkać w swoim mieszkaniu, a jednocześnie otrzymywać za to pieniądze. W dobie bardzo niskich, w większości przypadków, świadczeń emerytalnych odwrócona hipoteka oferować ma właścicielowi mieszkania dodatkowo nawet kilkaset złotych miesięcznie, wypłacanych aż do śmierci. Od klienta wymagane jest jedynie dbanie o stan mieszkania.

Pionierem na polskim rynku oferującym usługę odwróconej hipoteki jest Fundusz Hipoteczny DOM

Na dobry początek warto zerknąć na stronę internetową FHD, która zasługuje na uznanie - www.funduszhipoteczny.pl
Nie ma na niej, charakterystycznych dla stron instytucji finansowych, zdjęć pięknych, młodych ludzi, emanujących uśmiechem. Są za to zdjęcia osób, w podeszłym wieku, nie ukrywających zmarszczek i siwizny, ale równocześnie radosnych i uśmiechniętych. Miłym ukłonem w stronę potencjalnych użytkowników serwisu są lupki powiększające tekst w zależności od potrzeb.

Jak zapewniają twórcy FHD, znaczna część osób pracujących przy odwróconej hipotece to również osoby starsze, dzięki czemu łatwiejsze ma być nawiązanie kontaktu z potencjalnymi klientami. Trudno nie przyznać braw za tak nowatorskie podejście do przedstawienia oferty. To jednak marketing, a dla klienta najważniejsze są konkrety.

Zaufanie do Funduszu Hipotecznego DOM to połowa sukcesu

REKLAMA

Oczywistym jest, że oferowanie tak specyficznego produktu, jakim z pewnością jest odwrócona hipoteka, wymaga odpowiedniego podejścia do klienta. Osoby w podeszłym wieku, które stanowią grupę docelową FHD mają zupełnie inne spojrzenie na kwestie finansów, niż osoby młode.

I trudno im się dziwić, skoro na instytucje finansowe spadają gromy i to właśnie im zarzuca się wywołanie kryzysu finansowego, który dotyka milionów osób na całym świecie. Przełamanie podświadomej nieufności potencjalnych klientów i pokazanie, że odwrócona hipoteka to korzyść dla obu stron, będzie niezwykle ważną częścią całego projektu popularyzacji tej usługi.

Bez zbudowania zaufania o sukcesie nie może być mowy. Twórcy FHD zdają sobie z tego sprawę i już zapowiadają pozyskanie inwestora z kapitałem, który pozwoli firmie rozwijać sieć placówek w największych miastach. Bez wątpienia początki będą trudne. Kwestie prawne, w tym prawo do dziedziczenia niewykorzystanych pieniędzy z odwróconej hipoteki, plus mentalność osób starszych, spowodują, że pionierzy nie będą mieli łatwego życia.

Dla pełnego bezpieczeństwa klientów przydałoby się wprowadzić nadzór na instytucjami, które będą oferować odwróconą hipotekę, a nie są bankami. Komisja Nadzoru Finansowego powinna przyjrzeć się takim firmom, podobnie jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Odwrócona hipoteka to coś więcej niż produkt bankowy. To po części jedno z rozwiązań na polepszenie coraz trudniejszej sytuacji finansowej emerytów i rencistów. O niewydolności ZUS wiadomo od dawna. OFE kuleją, a tzw. III filar emerytalny praktycznie nie istnieje. Skoro wkraczamy w sferę zabezpieczenia emerytalnego, które dotyczy pieniędzy tysięcy potencjalnych klientów na odwróconą hipotekę, warto zawczasu zadbać o ich interesy.

Najlepszy klient to samotny klient, tj. bez spadkobierców

Mając na uwadze więzy rodzinne, które mają dla Polaków bardzo duże znaczenie, łatwo się domyśleć, że potencjalny klient odwróconej hipoteki przemyśli sprawę kilka razy w obawie przed reakcją dzieci czy wnuków. I trudno dziwić się ich ewentualnej, negatywnej reakcji, jeśli nagle dowiedzą się, że babcia, zamiast im w spadku, przepisała mieszkanie obcej firmie, która w zamian za to zobowiązała się wypłacać jej do śmierci świadczenia pieniężne.

Pozytywną informacją dla instytucji finansowych może być to, że w Polsce mamy coraz więcej osób starszych i samotnych, które nie mają dzieci. W Polsce żyje 38,132 mln osób, z czego 9,341 mln to emeryci i renciści. Stanowią oni zatem 25% społeczeństwa, a z roku na rok proporcja ta rośnie. Według prognoz demograficznych w 2020 r. takich osób będzie 12 mln, co stanowić będzie już 30% ogólnej populacji.

Osoby samotne mogą w pełni samodzielnie i z czystym sumieniem decydować o losie swojego mieszkania czy domu. Nie mogąc liczyć na wparcie dzieci, o wiele łatwiej oddadzą prawo do mieszkania w zamian za określoną kwotę wypłacaną im aż do śmierci.

Fundusz Hipoteczny Dom to nie instytucja charytatywna

Jak każda instytucja finansowa, tak i FHD musi na swojej działalności zarabiać. Jak dużo, zależeć będzie od wielu czynników. Najważniejsze, aby nie odbywało się to kosztem klienta. Trzeba zatem bardzo zwracać uwagę na to, co jest napisane w umowie „drobnym druczkiem”.

Nietrudno się domyśleć, że kluczową sprawą przy odwróconej hipotece będzie wycena nieruchomości, która stanowić ma podstawę do wypłaty świadczeń oraz sama ich wysokość. Innymi słowy, wskaźniki zdecydują, jakie świadczenia otrzymają klienci FHD.

Najgorszym, co może spotkać klientów firm oferujących odwróconą hipotekę, to zaniżanie wartości lokali klientów pod pozorem np. kryzysu na rynku. Takie dyskonto w wycenie może oznaczać oczywiście pokrycie ryzyka, ale może być podyktowane chęcią zwiększenia zysków przez firmę oferującą odwróconą hipotekę. Im mniejsza wartość lokalu zapisana w umowie, tym niższe comiesięczne świadczenia.

Sytuacja podobna do opisanej powyżej dotyczyła m.in., największego banku hipotecznego w Wielkiej Brytanii. Bank Halifax został oskarżony w kwietniu br. przez media o zaniżanie wartości nieruchomości, pod które udzielał kredytów refinansowych. Zgodnie z informacjami prasowymi bank zaniżał wyceny nieruchomości o około 20% wobec średnich cen rynkowych. Gdyby przenieść ten przykład na nasze warunki, oznaczałoby to, że posiadacz lokalu o wartości rynkowej 300 tys. zł otrzyma wycenę 240 tys. zł i od takiej kwoty będą mu naliczane świadczenia z tytułu odwróconej hipoteki. Może warto, aby wraz z popularyzacją odwróconej hipoteki, określić w jaki sposób dokonywana będzie wycena lokalu klienta. Tu pojawia się największe pole do popisu. Warto, aby wycenę sporządzały osoby niezależne, np. rzeczoznawca rynku nieruchomości oraz pracownik firmy oferującej odwróconą hipotekę, a potem wspólnie ustalali cenę w oparciu o średnie ceny rynkowe, indywidualny stan techniczny lokalu i ryzyko wynikające ze średniej długości życia klientów. Klient będzie musiał wówczas wydać kilkaset złotych, ale zyska dodatkową opinię eksperta. Nie będzie więc zdany na opinię tylko jednej strony. Być może z czasem pojawi się konkurencja, która wymusi walkę o klienta. Wówczas wskaźnik: wartość mieszkania w stosunku do kwoty stanowiącej podstawę wypłaty świadczeń będzie kartą przetargową w negocjacjach z klientami. Patrząc na to, jak banki rywalizują na marże i prowizje, wydaje się to tylko kwestią czasu. Z całą pewnością brak konkurencji nie stawia klientów na dobrej pozycji.

Kontrowersyjne naliczanie wysokości świadczeń

Jak przyznali twórcy FHD na łamach Pulsu Biznesu z 20 maja, świadczenia będą wyliczane od 30-50% wartości nieruchomości. Ten stosunkowo niewielki procent wartości nieruchomości ma stanowić zabezpieczenie dla FHD. Z jednej strony nie wiadomo, jak długo klient będzie żył (średnia długość życia systematycznie rośnie), z drugiej strony mieszkanie ulega zniszczeniu i trudno określić jaka będzie jego cena za 15-20 lat. W tym momencie nasuwa się pytanie, czy warto poszukać alternatywy dla odwróconej hipoteki? Dzieci czy wnuki posiadacza mieszkania mogą próbować odwieść go od decyzji skorzystania z odwróconej hipoteki. Możliwość skorzystania z takiej oferty powinna zmotywować dzieci do działania i zaoferowania pomocy rodzicom czy dziadkom. Powiedzmy sobie szczerze, pomocy, która się opłaci w przyszłości, gdy mieszkanie pozostanie w rodzinie. Z kalkulacji przedstawionej dla prasy przez FHD widać wyraźnie, że na „kokosy” klient korzystający z odwróconej hipoteki nie ma co liczyć. Przykładowo, osoba 65 letnia posiadająca mieszkanie o wartości 300 tys. zł otrzyma co miesiąc: w przypadku kobiety - 396 zł, w przypadku mężczyzny - 507 zł. Osoby 10 lat starsze otrzymają odpowiednio 651 zł i 800 zł. Nie są to więc duże kwoty, jeśli weźmiemy pod uwagę wartość mieszkania - 300 tys. zł.

Dla porównania, lokata terminowa od tej kwoty dałaby obecnie w skali roku ok. 15-18 tys. zł odsetek, czyli 1250-1500 zł miesięcznie. I to wszystko bez naruszania kapitału początkowego. Takie wyliczenie powinno podziałać na wyobraźnię spadkobierców.

Co może zrobić w takiej sytuacji rodzina właściciela nieruchomości

Możliwości jest kilka. Pierwszą jest pomoc finansowa rodzicom lub dziadkom. Bardziej będzie się opłacać wydać 500-600 zł miesięcznie i mieć perspektywę otrzymania mieszkania wartego nawet 300-400 tys. zł (licząc w cenach z największych miast), niż pozwolić oddać mieszkanie obcej firmie i liczyć na spadek, o ile babcia lub dziadek nie wykorzystają wszystkich pieniędzy zapisanych w umowie. Drugą możliwością jest zamiana mieszkania na mniejsze. Zwykle jedna osoba nie potrzebuje dużej powierzchni mieszkalnej, która dodatkowo niesie ze sobą większe koszty czynszu. Można sprzedać mieszkanie, kupić mniejsze, a nadwyżkę finansową przeznaczyć na pomoc finansową dla babci, dziadka. Można też sprzedać mieszkanie, pieniądze ulokować na dobrej lokacie, a skromne mieszkanie np. niedaleko najbliższej rodziny wynajmować długoterminowo. Oczywiście wiele zależy od wartości posiadanej nieruchomości. Odsetki z lokaty powinny jednak starczyć na pokrycie większości czynszu za wynajem.

Mieszkanie lub dom to doskonałe zabezpieczenie kredytu dla rodziny. O tym warto pamiętać. Lokal babci czy dziadka może stanowić podstawę zabezpieczenia, zarówno kredytu hipotecznego jak pożyczki hipotecznej branej pod zastaw mieszkania. Jednym słowem własnościowe mieszkanie to w obecnych czasach bardzo cenne aktywo, którego posiadanie stanowi duży atut w rozmowach z bankami. To tylko kolejny dowód na to, że walka o klienta rozegra się raczej wśród osób samotnych, nie posiadających spadkobierców.

Fundusz Hipoteczny DOM bankiem nieruchomości

Mając na uwadze, że instytucja finansowa podpisuje z klientem umowę kupna mieszkania i gwarantuje mu prawo korzystania z lokalu, gromadzi ona przez lata pokaźny bank nieruchomości. Nieruchomości, których po śmierci klienta nie musi sprzedawać. Mogą one być wynajmowane, bądź stanowić doskonały zastaw pod kredyty wykorzystane na kolejne inwestycje.

Mamy tu więc do czynienia z sytuacją odwrotną niż w przypadku dewelopera, który buduje mieszkania i musi szybko znaleźć na nie kupca. W przeciwnym razie ponosi wysokie koszty kredytu zaciągniętego na budowę mieszkań. W przypadku gdy klienci kupią mieszkania za swoje pieniądze, deweloper oddaje kredyty i zostaje ze swoim zyskiem, który stanowi różnica między kosztem budowy i kredytu, a ceną po jakiej sprzedał nieruchomości.

Czy odwrócona hipoteka zyska popularność w Polsce

W praktyce może okazać się to trudne, choć odważnych do oferowania tej usługi z pewnością nie zabraknie. Kto pierwszy, ten lepszy – to wcale nie musi się okazać prawdą. O wprowadzeniu na polski rynek odwróconej hipoteki mówiło się już dwa lata temu. Początkowo naturalne zainteresowanie tematem przejawiały banki. Czas pokazał, że FHD uprzedził je i szuka swojej szansy na rynku. Kto wie, czy banki pozostając nieco na uboczu nie postępują jednak rozsądnie.

W dobie kryzysu finansowego nie chcą angażować się w niepewne inicjatywy. Kiedy jednak zauważą potencjał rynku, z pewnością wejdą do gry z wszystkim, co mają, czyli kapitałem oraz bazą klientów. W przypadku odwróconej hipoteki nie ma jednak co liczyć na boom podobny do tego, jak na kredyty hipoteczne. Bardziej prawdopodobne jest to, że odwrócona hipoteka będzie jednym z wielu produktów dostępnych na rynku.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Czy firmy wolą pozyskiwać nowych klientów czy utrzymywać relacje ze starymi?

Trzy czwarte firm w Europie planuje zwiększyć wydatki na narzędzia lojalnościowe, jak karty podarunkowe. W Polsce tylko 4% firm B2B stawia na budowanie relacji w marketingu, co – zdaniem ekspertów – jest niewykorzystanym potencjałem, zwłaszcza przy rosnących kosztach pozyskania klientów.

Co piąty Polak spełnia kryteria pracoholizmu [BADANIE]

Z badań przeprowadzonych przez platformę edukacyjną Centrum Profilaktyki Społecznej wynika, iż co piąty Polak spełnia kryteria pracoholizmu. Zjawisko to odbija się na rodzinach. Terapeuci coraz częściej spotykają pacjentów, którzy nie wiedzą, jak żyć razem po latach „małżeństwa na odległość”.

Zasiłek chorobowy 2025 – jakie zmiany planuje rząd

To może być prawdziwa rewolucja w systemie świadczeń chorobowych. Rząd chce, by już od 2026 roku pracodawcy nie musieli płacić za pierwsze dni choroby pracowników. Zasiłek od początku zwolnienia lekarskiego ma przejąć ZUS. Zmiana oznacza ulgę dla firm, ale jednocześnie zwiększy wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Czy pracownicy zyskają, a system wytrzyma dodatkowe obciążenia?

Obowiązkowy KSeF wpłynie nie tylko na sposób wystawiania faktur [KOMENTARZ]

Obowiązek korzystania z Krajowego Systemu e-faktur (KSeF) obejmie wszystkich podatników (czynnych i zwolnionych z VAT), nawet najmniejsze firmy i wpłynie nie tylko na sposób wystawiania faktur - podkreśla Monika Piątkowska, doradca podatkowy e-pity.pl i fillup.pl.

REKLAMA

Boom na wynajem aut i rosnące zobowiązania firm

Wakacje pełne przygód? Kamper. Krótka wycieczka? Auto na godziny. Dojazd z dworca? Samochód na minuty. Wynajem pojazdów w Polsce rośnie, także w firmach. Jednak branża ma problemy – długi firm wynajmujących sięgają 251 mln zł i nadal rosną.

System kaucyjny od 1 października wchodzi w życie, co dla firm oznacza prawdziwą zmianę paradygmatu w obsłudze klientów

Większość Polaków uważa, że system kaucyjny to najlepszy sposób na odzyskiwanie opakowań po napojach – społeczna akceptacja jest ogromna, a oczekiwania klientów rosną. Dla sklepów i producentów to nie tylko obowiązek prawny, ale także nowe wyzwania logistyczne, technologiczne i edukacyjne. Firmy będą musiały nauczyć klientów prostych, ale ważnych zasad – jak prawidłowo zwracać butelki i puszki, by otrzymać kaucję, jak zorganizować punkt zwrotów i jak zintegrować systemy sprzedaży, aby proces był szybki i intuicyjny. To moment, w którym codzienne zakupy przestają być tylko rutyną – stają się gestem odpowiedzialności, a dla firm szansą na budowanie wizerunku nowoczesnego, ekologicznego biznesu, który rozumie potrzeby klientów i dba o środowisko.

Fundacja rodzinna bez napięć - co powinien zawierać dobry statut?

Pomimo że fundacja rodzinna jest w polskim prawie stosunkowo nowym rozwiązaniem, to zdążyła już wzbudzić zainteresowanie przedsiębiorców. Nic dziwnego – pozwala bowiem uporządkować proces sukcesji, ochronić majątek przed rozdrobnieniem i stworzyć ramy współpracy między pokoleniami, przekazując jednocześnie wartości i wizję fundatora jego sukcesorom.

Co trzecia polska firma MŚP boi się upadłości. Winne zatory płatnicze

Choć inflacja wyhamowała, a gospodarka wysyła sygnały poprawy, małe i średnie firmy wciąż zmagają się z poważnymi problemami. Z najnowszego raportu wynika, że niemal 30% z nich obawia się, iż w ciągu dwóch lat może zniknąć z rynku – głównie przez opóźnione płatności od kontrahentów.

REKLAMA

System kaucyjny od 1 października zagrożeniem dla MŚP? Rzecznik apeluje do rządu o zmiany

Od 1 października w Polsce ma ruszyć system kaucyjny, jednak przedsiębiorcy alarmują o poważnych problemach organizacyjnych i finansowych. Rzecznik MŚP apeluje do rządu o zmiany, ostrzegając przed chaosem i nierównymi warunkami dla małych sklepów.

W 2026 r. w radach nadzorczych i zarządach musi być 33-40% kobiet [Dyrektywa Women on Board]

W 2026 r. w radach nadzorczych i zarządach musi być odpowiednia reprezentacja płci. W związku z tym, że przeważają mężczyźni, nowe przepisy wprowadzają de facto obowiązek zapewnienia 33-40% kobiet ogólnej liczby osób zasiadających w radach nadzorczych i zarządach przedsiębiorstw. Czy Polskie firmy są na to gotowe? Jak wdrożyć dyrektywę Women on Boards?

REKLAMA